Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego
Olga Tokarczuk

11.12.2019
środa

Co szkoła zrobi z tym Noblem?

11 grudnia 2019, środa,

Z różnymi grupami uczniów w dwóch szkołach dyskutowałem dziś o Nagrodzie Nobla dla Olgi Tokarczuk. Oglądaliśmy i komentowaliśmy fragmenty wykładu laureatki. Nie wiem, czy dobrze robiłem, ponieważ nie ma tego w podstawie programowej. Mogę zostać skarcony?

Tam, gdzie uczę polskiego, pewnie się wybronię. Mam nadzieję. Jednak omawiałem przyznanie nagrody nie tylko na lekcjach polskiego. I jeszcze zamierzam. Niech za całe tłumaczenie, dlaczego to robię, będą słowa uczennicy: „Powinniśmy to omówić na polskim”. Wierzę, że tak się stanie, to tylko kwestia czasu. Koleżanki i koledzy z całego kraju, nie zwlekajcie.

Gdy Czesław Miłosz otrzymał Nagrodę Nobla, szkoła peerelowska wspięła się na Mont Blanc tolerancji i pozwoliła powiesić w jednej z sal tablicę pt. „Polscy nobliści”. Tak to pamiętam. Tablica wisiała do czasu, aż noblistą został niespodziewanie Lech Wałęsa. I wtedy ją zdjęto. Na Mont Everest żaden nauczyciel nie zdecydował się wejść. Wielka szkoda, chodzenie po górach łączy, nie dzieli.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 40

Dodaj komentarz »
  1. @Gospodarz
    Nobel jak Nobel – mało kogo tak naprawdę obchodzi poza niewielkim kręgiem. Tokarczuk była konwencjonalnie poprawna politycznie i stanowiła przykrycie dla laureata 2019 (ona była spóźnioną 2018!) naprawdę odważnego i nonkonformistycznego Petera Handke … 😉

  2. @Gospodarz c.d.
    Dla mnie specjalista od pisania jest specjalistą właśnie od pisania wyłącznie, a nie polityki socjologii, ekonomii itd. Podobnie jak osławiona prof. Janion od romantyzmu i genderu jest w wymienionych kwestiach totalnym dyletantem z imienin u cioci. „Prof.”Janion kiedyś różne polityczne rzeczy mówiła i pisała w latach 80-tych, które się okazały być kompletnie „od czapy” … 😉

  3. @belferxxx 11 grudnia o godz. 20:25 270484
    @Gospodarz
    Nobel jak Nobel – mało kogo tak naprawdę obchodzi poza niewielkim kręgiem.

    Ze zdumieniem obserwuję postępujący proces obsuwania się @belferxxx w przepaść upolitycznionej durnoty.
    Uciekaj, @belferxxx, uciekaj z tej przepaści zanim całkowicie zamienisz się w etatowego barana z pisowskiej obory!

    Właśnie teraz, w czasach kaczyńskiego wzkrzeszania PRL z czasów Gomułki widać jak mało pisowskich debili interesuje literatura i jej zawartość. Jej treść. Ich WYŁĄCZNIE interesują ETYKIETKI.

    Tylko i wyłącznie liczą się teraz klubowe szaliki bo jedyne o co im chodzi to zwoływanie swoich kiboli na naparzanki w pociagach, na peronach i w drodze na dworce z ich „wrogami”. Naparzanki z drugim sortem, niePolakami, (ostatni Macierewicz na falach Radia coMaryja odmawiający Tuskowi polskości), nie-naszymi.

    Permanentna kampania wyborcza, prezydencka, parlamentarna, europejska, jakakolwiek. Cały czas – oni byli źli a my jesteśmy dobrzy.
    Białe – czarne.
    Wrzask, ryk, obelgi, rzygowiny, wyzwiska.

    Pisowskie, katonaziolskie przeciwieństwo przekazu pani Tokarczuk.

    Milion procent inne od tego, co Ona napisała i powiedziała.

    @belferxxx, ratuj się dopóki możesz, bo za krawędzią przepaści jest tylko debil Rydzyk, Błaszczak, Macierewicz, Morawiecki, Duda i reszta tej oszukańczej bandy!

    Zero inteligencji, zero mózgu. Tylko polityczna skuteczność. Ile już takich „skutecznych” widziałą historia? Nie brzydzisz się?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @zza kałuży

    Dałeś się sprowokować i o to mu chodzi. G… trzeba omijać szerokim łukiem.

  6. @zza kaluzy
    Po prostu współczesna literatura podobająca się krytykom i Komitetowi Noblowskiemu (też niewolnemu od skandali, dlatego teraz przyznali 2 nagrody) i przyznawana według pewnego klucza terytorialno-politycznego(nieprawdaż?) mało kogo poza tym kręgiem, patrząc statystycznie, rusza. Owszem literacki Nobel czyni z posiadacza celebrytę, ale to wszystko. I to jest FAKT. Podobnie jak to, że pisarze, z wyłączeniem takich postaci jak Lem, to nie są żadni mędrcy znający się na wszystkim. A opinie, jak to celebryci, wydają o wszystkim, bo tego od nich oczekują media… 😉 Nie ma to nic wspólnego ze sporem politycznym w Polsce choć noblistka robi wiele by się w ten spór jednoznacznie wpisać.

  7. @zza kałuży
    Czy Pan przypadkiem nie robi tego samego, co Pan krytykuje, tyle że a rebour ? Kto nie jest przeciw PiS-owi w każdym wpisie, ten jest PiS-owcem ? Na blogu od miesięcy cenzura prewencyjna. Kiedy była wprowadzana, padła obietnica, że będą podjęte pewne kroki i za jakiś czas wszystko wróci do normy. Nie wróciło: w Polsce najtrwalsze są prowizorki. Taką prowizorką są rządy PiS-u: trochę potrwa. Kiboli permanentnych w Polsce jest kilkanaście tysięcy, od święta kilkadziesiąt, a tylko od wielkiego dzwonu „cała Polska kibicuje”. Proszę zwrócić uwagę na fakty: PiS i PO specjalnie ostro jakoś się nie zwalczają: jedni i drudzy po więzieniach nie siedzą. Polacy książek nie czytają. Sienkiewicz dorobił się recenzji „pierwszorzędnego pośród drugorzędnych pisarzy”. Trochę potrwa, nim twórczość i działalność p. Tokarczuk dorobi się własnej recenzji. Debil Rydzyk ? Stworzył i zarządza sporym biznesem. Producenci różnych farmaceutyków niekoniecznie wierzą w ich skuteczność. Czy też ich nazwiemy debilami ? Można mieć krytyczny stosunek do poziomu szkolnictwa wyższego w Polsce. Doktor nauk i absolwent UJ debilem? „Ucho Prezesa” jedynie ociepliło wizerunek Prezesa, w zamiarze chybiło celu: jest przeciwskuteczne. Pański wpis sytuuje się w estetyce wypowiedzi posła Niesiołowskiego: nie wszyscy głód chcą zaspokoić konsumpcją szczawiu i mirabelek. Logika wypowiedzi @belferxxx, w kontekście motta Miłosza do „Zniewolonego umysłu”, które lubi przywoływać, wskazuje na możliwość innej perspektywy, a Pan chce nas zagonić na kolana przed Wieszczką ?

  8. @zza kałuży
    I tak dla pewności – mam w … głębokim poważaniu opinie literatów o polityce, ekonomii, socjologii czy historii bo są skrajnie dyletanckie, dzięcięco-naiwne itd. Niezależnie od tego, czy je wygłaszają Rymkiewicz z Pietrzakiem czy Olga Tokarczuk … 😉

  9. @zza kałuży
    To Ty widzisz tylko czerń i biel – to się zdaje się jakoś nazywa. Dla mnie Tusk nie jest ani lepszy ani gorszy od Kaczyńskiego tylko INNY. Szydło akurat lepsza od Kopacz, Zdrojewski lepszy od Glińskiego w kulturze, Błaszczak od Klicha (w MON), Piontkowski od Hall w MEN,a Rapacki lepszy od Zielińskiego w policji. Najgorsi są wielopartyjni – Kluzik-Drożdżówka czy Radek (Twitter) Sikorski co to chce permanentnie wysadzić w powietrze Pałac Kultury i Nauki w Warszawie … 😉

  10. @belferxxx 11 grudnia o godz. 20:25 270484
    Zza kałuży uprzejmie stwierdza:
    „Ze zdumieniem obserwuję postępujący proces obsuwania się @belferxxx w przepaść upolitycznionej durnoty.”
    Aby można się obsuwać, trzeba wcześniej być na wyższym poziomie. Belferrxxx swoje mądrości głosi od lat i nie widać tego procesu, o którym pisze zza kałuży, bo to jest fizycznie niemożliwe, wbrew prawu grawitacji. Tyle złośliwości ad personam. A teraz ad rem.
    Belferxxx pisze:
    „Dla mnie specjalista od pisania jest specjalistą właśnie od pisania wyłącznie, a nie polityki socjologii, ekonomii itd. Podobnie jak osławiona prof. Janion od romantyzmu i genderu jest w wymienionych kwestiach totalnym dyletantem z imienin u cioci.” „Prof.”Janion kiedyś różne polityczne rzeczy mówiła i pisała w latach 80-tych, które się okazały być kompletnie „od czapy” …
    Gdyby belferxxx przeczytała ze zrozumieniem esej Olgi Tokarczuk, w części dotyczącej znaczenia literatury w relacji do nauki, literatury faktu to zrozumiałaby dlaczego więcej o społeczeństwie, o mechanizmach historii można się dowiedzieć z Literatury (piszę z dużej litery bo nie wszystko co piszą tak zwani literaci literaturą można nazwać) niż z opracowań socjologicznych takiego choćby profesora socjologii jak Piotr Gliński.
    Ale do czytania nie wystarcza znajomość liter i ich składania w wyrazy i zdania, ale odpowiednie kompetencje, które tu się zgodzić należy posiada mniejszość, choć nie taka jak się belferxxx wydaje. Zdaje się, że belferxxx do tej mniejszości nie należy, choć wydaje się jej, że posiadła wszystkie rozumy.

  11. zza kałuży
    12 grudnia o godz. 5:56
    Myślę, że tam, u was za kałużą także docierają echa światowej akcji propagandowej obarczającej nas, Polaków za zbrodnie holokaustu.
    Żydzi robią wszystko aby ukryć swoją kolaborację z Niemcami w tym zakresie i przerzucić to na nas !
    Dlaczego przerwano ekshumację w Jedwabnym ?
    Argumentowano to względami religijnymi i prawem żydowskim !
    Od kiedy to w Polsce prawo żydowskie jest ważniejsze od naszego prawa ?
    Tak naprawdę chodziło o to , że już wstępne wyniki jednoznacznie wskazywały, iż to co głoszono iż jest to dzieło Polaków o czym pisał Gross okazało się totalną bzdurą.
    Generalnie propaganda żydowska z wyjątków czyni regułę a regułę sprowadza do kategorii wyjątków. Dostępne wcześniej żydowskie źródła, uczciwie pokazujące jak to było nagle w dziwny sposób „giną” lub wprost odmawia się ich udostępnienia badaczom chcącym dojść prawdy.
    Czy by Ciebie q…ca nie wzięła gdyby Cię obarczano odpowiedzialnością za rzekome czyny Twego dziadka przed prawie 80 laty a na dodatek nie pozwolono dochodzić prawdy ?
    Znasz III-cią zasadę dynamiki – ten nasz rzekomy „antysemityzm” to właśnie nasza REAKCJA na AKCJĘ obarczania nas cudzymi winami!
    Właśnie w ten nurt propagandowy ( + obarczanie Polaków winą za rzeź na Wołyniu ) włączyła się swymi wypowiedziami p. Tokarczuk co większość Polaków przyjęła jako policzek. W tym przypadku akcentowanie jej „polskości” jest przesadą.
    Jako były „dolnoślązak” znasz zapewne te środowisko – w 99% to ludność napływowa z połowy Europy i Azji i spora ich część bardziej utożsamia z tymi, „skąd ich ród” a nie z tymi, w których państwie mieszkają.
    Kwestia interpretacji czy Polak to człowiek narodowości polskiej czy obywatel państwa polskiego?

  12. zza kałuży
    12 grudnia o godz. 5:56 270486
    Cóż można jeszcze dodać. To emeryci sprawili, że wygrał PiS. Też jestem emerytem, ale wcale nie zgorzkniałym – jak belferxxx. Nie głosowałem na PiS, poszedłem pod prąd. Nie uważam, że moje dzieciństwo i to, co się wtedy działo jest najlepsze. A tak świat postrzegają emeryci. I na tym wygrywa PiS. Totalne klapki na oczach.
    Bywają jednak ludzie, którzy analizując dzieciństwo, analizują szerzej niż własne opłotki. I takim człowiekiem jest Olga Tokarczuk. Zupełne zaprzeczenie belferxxx`a. To tłumaczy co jest ważne, a co nie w jednym i drugim przypadku. Belferxxx zamknął się na rzeczywistość, bo – przypadek Kluzik Rostkowskiej + tym podobne. Czy z powodu Kluzik Rostkowskiej mamy teraz rzucać się skrajnej prawicy w ramiona ? I powtarzać po nich co jest ważne, a co nie ? Nawet jeśli robimy z siebie durni ?

  13. @zza kałuzy, kwant 25 i niejaki Esteban Peres
    Mam niezły ubaw czytając tę intelektualną, zupełnie nieemocjnalną dyskusję – to dzięki takim jak WY PiS wygrywa i będzie wygrywał, ku Waszej złości … 😉 Akurat o Noblistce wiem więcej niż ogół tu piszących – znam ludzi, którzy ją w harcerskim „Na Przełaj” wprowadzali do literackiego zawodu, w czym bardzo Jej pomagał promotor w postaci Ryszarda Kapuścińskiego. Nie oceniam jej utworów – nie moja branża, ale wiem na pewno, że wszystkowiedzącym mędrcem to ona nie jest, choć jest wybitną literatką …

  14. Przy okazji Nobla mamy pompowanie balonika, i o tym napisał @belferxxx. To, co napisał, nie jest zgodne z linią redakcyjną GW czy Polityki, co nie oznacza, że nie ma racji. Głosy krytyczne przypisują sobie tej racji aż 100%. A to już jest żałosne: świat nie jest jedynie biały i czarny, zerojedynkowy, a jednocześnie jest. Być może to pochodna falowo-korpuskularnej budowy materii. Kończe biografię E. Fermiego, który zabawnie wspominał dyskusje filozoficzne, cyt.: „przekonywałem […] ich do swoich poglądów, używając starej włoskiej metody przekrzykiwania swojego przeciwnika”.

  15. @kaesjot
    Uchwycił Pan istotne kwestie sporu. Gdyby nie mecenat wicepremiera z PiS, p.Tokarczuk Nobla nie otrzymałaby: nikt lub prawie nikt decyzyjny nie przeczytałby jej książek. Chociaż kto wie, jak będzie w następnych latach 🙂

  16. Obsesjonatów trzeba zostawić z ich obsesjami.O.Tokarczuk jest wielka i nikt jej tego nie odbierze, niezależnie od Nobla, którego przecież nie dostali Tołstoj ,Czechow ,Borges czy A. Oz a będą czytani zawsze

  17. belferxxx
    12 grudnia o godz. 14:07 270495
    Akurat o Noblistce wiem więcej niż ogół tu piszących – znam ludzi, którzy ją w harcerskim „Na Przełaj” wprowadzali do literackiego zawodu, w czym bardzo Jej pomagał promotor w postaci Ryszarda Kapuścińskiego. Nie oceniam jej utworów – nie moja branża, ale wiem na pewno, że wszystkowiedzącym mędrcem to ona nie jest, choć jest wybitną literatką …

    Czyli, mówiąc bez ogródek, ważne jest, kto wprowadza . Kapuściński, jako agent SB, nie wprowadzał w należyty sposób.
    Stąd ta sława, bo Fundacja Noblowska uwielbia agentów SB. Casus Wałęsy mówi sam za siebie. Oj, puknij się w głowę belferxx.

  18. Postąpiłam i postępuję podobnie we wszystkich klasach liceum i technikum. (Miejsce akcji: miasto górnośląskie.)
    A od ogłoszenia laureatów literackiej Nagrody Nobla – w bibliotece i salach polonistycznych wiszą piękne portrety Olgi Tokarczuk (rysunek ze zdjęcia), dołączone do listopadowego nr. dwumiesięcznika „Ksiązki. Magazyn do Czytania”.
    Może pójdę siedzieć, bo prezentowałam wszystkie dzienniki z tamtego dnia oraz 11.12.
    Kupiliśmy też ostatnio kilka egzemplarzy nieprawomyślnej „Gazety Wyborczej” z innym plakatem, na którego odwrocie omówienie dzieł noblistki.
    Warto też zaopatrzyć się w grudniowy nr w.w. „Książek”, w którym wywiad M.Nogasia.
    Młodsza koleżanka zaproponowała, abyśmy po maturach próbnych zorgnizowali szkolny dzień z twórczoscią Olgi Tokarczuk.
    Tymczasem ja zarekomenduję młodzieży przedświateczny „Żurek”.
    Kiedy faszyści z Konfederacji, pod rękę z posłem Mularczykiem, redaktorem Warzechą i radnymi z Zielonej Góry przyjdą nas spalić na stosie (razem z książkami obu noblistek) – zanotujcie to w almanachach.

  19. Nie ma to jak matematyk decydujący ex cathedra o jakości prozy. Poprosimy jeszcze o równie olśniewające objaśnienie, czy mamy globalne ocieplenie, czy to tylko lewacki wymysł podstarzałych hippisów z amerykańskich uniwersytetów, a gdyby przypadkiem odpowiedź brzmiała „tak”, to czy jest ono antropogeniczne.

    @KSJ,
    A jak tam wrak? Odzyskany? Porwany prezydent odbity?

  20. Każdą nagrodę można pogardliwie zlekceważyć, dla każdej nagrody istnieje bardzo liczny zbiór osób, które jej nie dostały chociaż na pierwszy rzut oka powinny, gdyż „jest oczywiste”, iż były/są o trzy długości lepsze od faktycznych laureatów.

    @Gospodarz zwraca tym wpisem uwagę na zjawisko kretyńskiego wpieprzania się administracji szkolnej w programy nauczania tolerowaniem lub nie tolerowaniem takiej czy innej książki albo książki tej autora.

    Zjwisko znane mi z moich czasów.

    Błogosławiony bądź I sekretarzu szkolnej POP a mój polonisto, który nigdy-przenigdy nie skrzywiłeś się na żadnego autora, jakiego przywlokłem do klasy, czasami tylko głośno wyraziłeś swoją zazdrość z powodu mojego swobodnego dostępu do zbioru prohibitów biblioteki obdarzonej przywilejem egzemplarza obowiązkowego.
    Inaczej mówiąc biblioteka ta miała statutowy obowiązek gromadzenia wszystkich opublikowanych na świecie w języku polskim książek, nawet jeżeli – oficjalnie – udostępniała je tylko bardzo wybranym.

    Mój polonista nigdy niczego nie cenzurował. Jak on to robił – nie wiem, może u nas nikt nie donosił? A może jego funkcja go chroniła? W każdym razie emigracyjne wydania czy to polskich autorów, przed i powojennych czy polskie tłumaczenia radzieckich dysydentów były czytane, wspominane i cytowane w wypracowaniach.

    @Gospodarzu, proszę wstąpić do seminarium duchownego i zostać księdzem. Wtedy nikt doboru lektur nie zakwestionuje.
    Jeszcze lepszym rozwiązaniem, bo trwa dużo krócej, będzie ukończenie studiów w WSKSiM.

  21. Swoją drogą to znamienne, że gdyby dziś powiesić tablicę „Polscy nobliści”, to tez nie byłoby na niej Wałęsy, lub jeśli by był, to witany takimi uśmieszkami wielce znaczącymi. Co ciekawe, wtedy w mediach brylował był niejaki Marcin Wolski i dziś podobno też.

  22. @zza kałuży
    Mam podobne wspomnienia, choć ja nie czytałem bibuły aż tak namiętnie, by ją cytować w szkolnych wypracowaniach. Niemniej, mój polonista też był przewodniczącym szkolnej POP, też wiedział, co czytamy, lecz ta wiedza nigdy nie wyszła poza piszącego, czytającego i zeszyt do wypracowań piórem pisanych.

    * * *

    Jaki jest efekt szkolnego nauczyciela lekceważącego autorytety nauki czy kultury? Ja ze szkoły pamiętam, że taki Tomasz Mann albo Camus, Proust, Conrad – o, to była waga najcięższa, nawet jeśli ich nie rozumiałem. Z polskich autorów to był Witkacy, Gombrowicz, Miłosz, choć jako młody szczyl również nie rozumiałem języka symboli, jakimi się posługiwali. Co to ta czysta forma w szarym PRL-u? Czymże gęba i łydka w szkole najprawdziwszej? I jakże nudna była ekranizacja Doliny Issy, choć przyznaję, że książkę czytało się z niewytłumaczalną przyjemnością. Ale przynajmniej miałem w głowę wbity szacunek do pisarzy i nadzieję, że może jak dorosnę, to do nich wrócę, bo warto.

    Czy młodzież na języku polskim powinna sie dowiadywać, że matematyka człowieka dehumanizuje, sprowadzając go do roli żywego kalkulatora? A skoro pewien noblista z chemii twierdził, że witaminą C da się wyleczyć nawet raka, to chemia w gruncie rzeczy jest paranauką i szkoda sobie nią zaprzątać głowy?

  23. Jest Nas, Polaków około 38 milionów. Rzadko zdarza się aby udało się zadowolić znaczącą większość. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie kontestował osiągnięcia lub zwycięstwa innych. Przykład z Tokarczuk – zamiast gratulować niejaki A.M. stwierdził że Szwedzi stracili okazję żeby przeprosić za Potop…
    Łatwiej jest komentować, krytykować i żalić się niż samemu coś wymyślić lub osiągnąć.
    Dlatego nie będę komentował postaw życiowych nieudaczników i zazdrośników tylko, ogromnie się ucieszę, że pośród nas są wybitne jednostki, które dostrzega Szwedzka Akademia, a za nią cały świat. I nie będę umniejszał Nobla, tylko pogratuluję Szwedom człowieka, który najpierw wynalazł nitro, a potem potrafił przekuć to w zysk, który służy do dziś i sprawia, że co roku od 118 lat słyszymy o nim (Noblu) i o Szwecji jako jednych z najsłynniejszych mecenasów ludzkiego intelektu.

  24. @kwant25
    Gratulacje – prawdziwy pisowiec z ciebie! Kapuścińskiego kojarzysz WYŁĄCZNIE osobę, której ktoś tam w IPN&Co przypisał współpracę z SB. Jeśli już, to on współpracował z departamentem I MSW czyli wywiadem cywilnym, a nie z SB. Co przy takiej ilości wyjazdów zagranicznych w strefy konfliktu raczej nie dziwi. Tyle, że współpraca z wywiadem SWOJEGO kraju nie jest niczym nagannym…. 😉 Skądinąd takie elementy w życiorysie mieli inni wybitni literaci – Caroll, Conrad, Defoe, Kraszewski … Z punktu widzenia twórczości Kapuścińskiego nie ma to najmniejszego znaczenia. Bardziej istotne może jest to, że jego utwory, podpisane jako reportaże, w znacznym stopniu były konfabulacją autora. Czasem w słusznej sprawie – opisując np.Etiopię opisywał przy okazji relacje na dworze Gierka w etiopskim przebraniu . Ale Kapuściński pisał dobrze i interesująco, czytelnicy do dziś sięgają po jego utwory z zainteresowaniem. Promował Tokarczuk bo dostrzegał jej talent … Jeśli już jest jakiś problem z Tokarczuk, podobny jak z Miłoszem (w jego przypadku były to kwestie polsko-litewskie), to na ile ona reprezentuje polski, a na ile ukraiński punkt widzenia. I nazwisko (na TYCH ziemiach!) i jej własne wypowiedzi i dobór asystentki takie wątpliwości nasuwają. Na jej dzieła wpływu to nie ma, na wypowiedzi i poglądy w sprawach publicznych – owszem. Szczególnie, że interesy(!) Polaków i Ukraińców (szczególnie zachodnich!) istotnie się różnią …

  25. @Płynna nierzeczywistość
    A tu TEN Śpiewak o polskich sądach, które tak kochasz … 😉
    https://warszawa.onet.pl/spiewak-dla-onetu-ten-wyrok-to-wypowiedzenie-wojny-spoleczenstwu/m4055en

  26. Emilio 1,głowa do góry! Świetny pomysł z tym szkolnym dniem.
    Gdy pójdziesz siedzieć, będę przynosił Tobie paczki.
    Gdy zaczniesz płonąć na stosie, przybiegnę z gaśnicą. Nie powtórzy się,, Campo di Fiori,,
    Albo na czele dzisiaj modnych żołnierzy odbiję Ciebie z rąk oprawców.
    My, poloniści, musimy się popierać. Twórczość Olgi Tokarczuk jest godna laudacji. I Wy to chcecie zrobić na miarę możliwości waszych uczniów. I w tym momencie powinienem napisać mowę pochwalną, uznającą niełatwą polonistyczną pracę w zespołach szkół zdala od wielkich miast.

  27. Emilio 1, oczywiście, że,, z dala,,
    Niedługo przebiję tych od norza f bżóhu!

  28. @Emilia 1
    Spalić na stosie z książkami ?!!! Czy był już taki precedens w ostatnim pięcioleciu w Polsce? Ostatnio, owszem w Paryżu. Wierzę, że lewica mogła to zrobić w kilka lat po wojnie. Natomiast jeżeli cokolwiek Pani będzie zagrażało z tytułu przeprowadzenie lekcji o p. Tokarczuk, chętnie przyłączę się do organizacji i wspierania obrony. Na razie jednak, proszę wybaczyć, robi Pani z siebie rozhisteryzowaną, hm, polonistkę.

  29. @belferxxx
    Grasuje po Polsce grupa Enej. Kiedy wypomniano im nazwę, to lider tłumaczył się z głupia frant, że usłyszeli takie słowo, nie wiedzieli co ono oznacza, ale spodobało im się, więc tak się nazwali. Teraz już wiedzą, ale nazwy nie zmienili. Komentarz i wzmożenie wokół niego dot. inflacji i swoistej aury politycznej wokół nominacji do literackiej nagrody Nobla pokazuje faktyczny stosunek do wolności słowa: „wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze” 🙂

  30. @Płynna Rzeczywistość
    Udaje Pan czy czyta bez zrozumienia? Wieszczka wieszczy antopogeniczne oziębienie klimatu. Zarówno literacki, jak i pokojowy Nobel to wybory polityczne. Można jedynie zgadywać, co wielcy macherzy od światowej polityki chcą „uwarzyć” w naszej części kontynentu. Wschodnia Ukraina już się, spontanicznie oczywiście i demokratycznie – kotłuje. Jak to szło w Radiu Erewań: „Słuchacz: czy będzie wojna? Odpowiedź redakcji: wojny nie będzie, ale rozgorzeje taka walka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie.”

  31. W TVN-ie „Interstellar”. Nawet tu nie ma ucieczki przed poezją.

    Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
    Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
    Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

    Anglosasi — Turbolechici: 2:0

  32. @belferxxx 13 grudnia o godz. 16:33 270506
    Szczególnie, że interesy(!) Polaków i Ukraińców (szczególnie zachodnich!) istotnie się różnią …

    Ciekawy temat. W czasach PRL i USRR komunikacja mędzy tymi „narodami” (czyli narodem peerelków i radzieckich ludzi koloru ukraińskiego) była żadna a między tymi państwami fikcyjna.
    Między „szarymi ludźmi” zaś mocno ograniczona na wiele sposobów.

    W Ameryce, czyli w USA i w Kanadzie, a nawet w samym USA, a jeszcze bardziej nawet w samym rejonie Chicago mieszkało wtedy kupa narodu. Kupa narodu polskiego i ukraińskiego.
    A także niemieckiego.
    Litewskiego.
    Białoruskiego, czy jak kto w jego istnienie wątpi, niech będzie, że Rosjan.
    Żydów z Kresów.

    W Ameryce nie było między tymi narodowościami granic, budek strażniczych, zasieków, karabinów maszynowych, cenzury, zagłuszarek, zezwoleń na podróżowanie czy wreszcie zwykłej biedy uniemożliwiającej kontakty.

    I co?

    I jajco.
    A raczej – i nico.

    Wielkie, puste NICO.

    Oczywiście, jacyś ludzie się poznawali, zakochiwali, żenili, mieli dzieci. Normalnie.

    Ale czy w tzw. polskiej diasporze w Ameryce zaistniała potrzeba, zjawisko wyciągnięcia ręki do członków ww. społeczności w celu wypracowania jakiejś formy porozumienia? Lepszego zrozumienia?

    Mieszkamy teraz w Ameryce, nie zabijamy się, nie donosimy na siebie nawzajem, nie jesteśmy śmiertelnymi wrogami walczącymi o władzę nad tym samym, w sumie małym kawałkiem ziemi.

    To może by się lepiej poznać? Zrozumieć? Jakoś dogadać?
    Przez nasze emigracyjne, amerykańskie zbliżenie dopomóc naszym krajanom, mieszkającym dalej w starych krajach i tylko czekającym na powtórkę z poprzednich wojen, rzezi i pogromów?

    Przerzucić w Ameryce pierwsze między nami mostki, mostki, które dopomogą w pogodzeniu się?

    Jaco.
    Nic z tego.
    Żadnej takiej inicjatywy.
    Każdy z pierwszych imigracyjnych pokoleń sobie żyje w amerykańskim, narodowym gettcie.
    A następne generacje się asymilują, wtapiają w naród amerykański i g*wno ich obchodzą dawne historie.

    W 2019 roku @belferxxx pisze:
    Szczególnie, że interesy(!) Polaków i Ukraińców (szczególnie zachodnich!) istotnie się różnią …</i

    I stawia wykrzyknik.

    Nazwij mnie pesymistą, nazwij mnie zbynio emocjonalnym głupkiem, ale ten wykrzyknik to jak zapowiedź następnej wojny.

    Wy tam lubicie się mordować?

  33. @zza kałuży
    W USA i Kandzie jest również całkiem sporo potomków ukraińskich ludobójców z UPA, obozów koncentracyjnych i zagłady (byli personelem!) i 14 Waffen -SS Divison Galizien (Hałyczyna) – ci ostatni dzięki gen.Andersowi, który ich we Włoszech uratował od wysłania na Wschód(pewna czapa!). W USA i Kanadzie oni z miejscową Polonią jakichś większych spraw spornych nie mają. Ale w aktualnym hymnie Ukrainy jest zwrotka (przywrócona po Majdanie!), która wprost stanowi roszczenie do ziem RP aż po Chełm Lubelski, na całej Zachodniej Ukrainie, jak grzyby po deszczu, rosną pomniki wykonawcy wołyńskiego ludobójstwa – szefa UPA gen.Szuchewycza – oraz jej ideologa – Stepana Bandery (który i w II RP się skutecznie na polskiego ministra SW Pierackiego zasadził !) … 🙁

  34. @KC
    „Enej” to po rosyjsku i ukraińsku [pewnie i po białorusku 😉 ] Eneasz. Ale też i pseudonim banderowskiego ludobójcy… tym bardziej podejrzane jest, że się tej nazwy wypierali, zamiast podać jej mitologiczną genealogię. Pewnie o ludobójcy słyszeli i im się spodobał, a mitologii nie znali …;-)

  35. @zza kałuży
    I jeszcze jedno – na Ukrainie jest taka ochotnicza jednostka „wojskowa”, nazywa się „Azow”, która wpływy ma gigantyczne, wsparcie hitlerowsko-faszystowskiej światowej międzynarodówki też i używa JAWNIE hitlerowskiej symboliki SS i SS-Waffen … Jak będziesz w Internecie – wrzuć sobie w google i poczytaj o jej „wyczynach” w Donbasie i na całej Ukrainie …

  36. @zza kałuży
    Tych wszystkich ludobójców USA i Kanada „przygarnęły” po wojnie w imię „walki z komunizmem”. 14 Dywizja SS-Waffen, mimo nazwy, nigdy bojowa nie była. Po haniebnej ucieczce przed T-34 pod Brodami latem 1944 roku Niemcy, po odtworzeniu, przeznaczyli ją do celów pacyfikacyjnych. I „dzielnie” pacyfikowała Powstanie Słowackie, potem Jugosławię, a wreszcie – Włochy w roku 1945 w typowym dla rezunów z UPA stylu – do dziś ich tam pamiętają … 🙁

  37. @Płynna Rzeczywistość
    Pan może p.Wałęse wielbić, ale są ludzie, których fakty o nim po prosta śmieszą. Teoretycznie na tym polega tzw. demokracja, że ludzie mogą głosić różne poglądy. Szczególnie polecam wpis pod artykułem 🙂
    https://www.rp.pl/Plus-Minus/312139999-Antoni-Mezydlo-Druga-kadencja-zaszkodzi-PiS.html

  38. @belferxxx
    W analizie to i ja byłem dobry. 😉
    Wydaje mi się, że teraz jednak najwyższy czas na syntezę.

    Jakie wnioski?
    Trzeba zbroić Polskę bardziej na Ukraińców niż na Rosjan?
    Co zatem począć z tym milionem czy dwoma ukraińskich gastarbeiterów? Liczyć na to, że sami pojadą dalej na zachód, do Niemiec?

    Jedyna nadzieja w zbrojeniach?
    Co ty byś zrobił gdybyś był prawdziwym premierem (czyli bez nadpremiera w osobie szarego posła) a do tego łączącym stanowisko ministra polskiego MSZ?
    Trump do wszystkiego z napisem „ukraińskie” chyba wiesz jaki ma teraz stosunek. Jakoś to po jego reelekcji wykorzystać?

    Radź!

  39. @zza kałuży
    Państwo ukraińskie, a ci gastarbeiterzy, to 2 różne rzeczy. W warszawskich(!) środkach komunikacji zdecydowanie częściej mówią po rosyjsku niż po ukraińsku (prawie nie słychać!). 10 lat temu byłem w Kijowie – też wszyscy mówili po rosyjsku (ponoć za cara po rosyjsku, polsku i żydowsku). Ukraiński tam uchodził za chłopski czy język plebsu.Wyciągnij wnioski. Natomiast państwo ukraińskie galicyjski hitlerowski,ukraiński nacjonalizm wzięło sobie na sztandary i jako ideologię – stąd „Azow’, stąd te pomniki Bandery i Szuchewycza. Jak na razie jest fajnie – państwo i gospodarka Ukrainy się rozkłada w związku z wojną, dostarczając nam jednocześnie taniej siły roboczej do pomnażania naszego PKB. Daj Boże jak najdłużej, ale co po tym? 😉

  40. @zza kałuży
    A tak generalnie to w Niemczech i Francji(nawet po Majdanie) nie zrezygnowano z koncepcji Europy od Lizbony po Władywostok. I ona jest chyba najbardziej obiecująca, choć Trumpowi i USA zupełnie nie odpowiada … 😉

css.php