Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.04.2016
wtorek

Na maturze Szymborska

26 kwietnia 2016, wtorek,

Za tydzień matura, najwyższy zatem czas obstawiać, co znajdzie się w arkuszu. Moim zdaniem, Szymborska. Na 75 procent maturzyści będą analizować wiersz noblistki, a na 100 procent powinni. Nikt bardziej niż ona nie zasługuje, aby pojawić się w tym roku na egzaminie maturalnym. No może jeszcze Szekspir.

W 2016 obchodzimy 20. rocznicę przyznania Szymborskiej Nagrody Nobla – to pierwszy powód. Drugi – autorka „Kota w pustym mieszkaniu” jest powszechnie znana, także uczniom. Nikt tu nie pomyli – jak to się stało w 2007 – Różyckiego z Różewiczem, bo Wisława jest tylko jedna. Na razie mamy idealną sytuację, ale jeśli Szymborska przestanie trafiać na egzamin, uczniowie przestaną ją znać. Młodzież zna bowiem tylko tych autorów, których opłaca się znać. Reszta odchodzi w niebyt.

Czas skończyć z wprowadzaniem na maturę autorów, których uczeń nie miał szans poznać. W zeszłym roku Centralna Komisja Egzaminacyjna „przegięła pałę” – cytuję młodzież – każąc maturzystom analizować wiersz Elizabeth Bishop. Nawet angliści nie mieli pojęcia, kto to taki, a co dopiero uczniowie. Nie przesadzajmy z niespodziankami, bo zabijają one chęć czytania. Po co czytać, skoro i tak w arkuszu egzaminacyjnym będzie kompletnie nieznany autor. Szymborska to szansa na przywrócenie maturze godności i powagi. A jak nie Wisława, to może być jeszcze Szekspir. Powód taki sam – okrągła rocznica śmierci, o autorze tak głośno, że każdy coś napisze. A przecież o to chodzi, aby wszyscy zdali, poszli na studia i dali nam święty spokój.

PS Gimnazjaliści na egzaminie zmagali się z „Krzyżakami” (dzieło znane, 2016 to Rok Sienkiewicza – po prostu strzał w dziesiątkę – arkusz tutaj).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. @gospodarz
    Aja bym się nie zdziwił gdyby ktoś Wisławę pomylił z Wisłocką…

  2. Trochę się pospieszył Pan z tym „Kotem w pustym mieszkaniu” Póki co Jarosław ma się jeszcze dobrze. 🙂

  3. No i oczywiście niech dadzą jakiś wiersz powszechnie znany. Choćby kota (jeśli władza nie zakaże). Czy cebule, czy ten o miłości ziemi ojczystej (ona to napisała, prawda?). Taki, żeby nauczyciel zdążył wcześniej dzieciom w szkole powiedzieć, co mają myśleć i w konseknwencji co mają pisać o tym wierszu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szydłozworka pierwszy raz pojechało do Ameryki.
    Szydłózworka polska ambasada umówiła 3 spotkania. Dwa z szefami IBM oraz Intela oraz trzecie z proboszczem z jej rodzinnej wsi.
    Szydłozworka popatrzyło, zastanowiło się, wybór mógł być tylko jeden.
    Szydłozworka pojechało do amerykańskiej Częstochowy, do proboszcza.
    Wysłuchało świętej mszy oraz wygłosiło mowę o czym?
    Oczywiście, o Katyniu i Smoleńsku.
    Do Polonii, skandującej „Do-ro-ta” Polonii!

    Szydłozworka woli to co znajome. Kościół, proboszcz, msza po polsku, sąsiedzi z jej wsi, nawet jak za wodą.

    Nie po to przecież pofrunęłam aeroplanem do Hameryki aby tam z jakimiś masonami czy lesbijkami z IBMa czy z Intela się spotykać, tfu, na pieska urok!

    A Szymborska to stalinistka, my ją dobrze znamy, my ją pamietamy! Ona do naszej, polskiej literatury nie należy!

    Na maturze bedzie Walentynowicz i Lech Kaczyński.

  6. A ja uważam, że pomysł z nieznanymi autorami tekstów literackich do analizy oraz interpretacji jest bardzo dobry i uzasadniony. I nie sądzę, by tego typu pomysły zabijały w uczniach miłość do czytania. Myślę, że jest właśnie odwrotnie.

  7. @Witold
    świetne 🙂

    Wierszy Szymborskiej jednak przy tej władzy również dlatego nie będzie, bo poetka-ateistka, pochowana wprawdzie w obecności tłumów (i słusznie), ale bez koscielnej celebry.
    Nawet Nobel nie pomoże.

    Tak czy owak, trzeba maturzystom odradzać zmagania z wierszem.
    Nie sprostają takim czy innym kluczom (w tym holistycznym, cokolwiek rozumiemy pod tym pojęciem).
    Pamiętam model odp. do liryka lozańskiego „Gdy tu mój trup”, bez uświęconych teorią i historią lit. – elementów interpretacji.
    Przykłady zresztą można mnożyć.

  8. @ zza kałuży
    „Nie ma rozpusty większej niż myślenie…”. A gdyby temat brzmiał: „Uwikłanie i cynizm we współpracy z komunistyczną dyktaturą polskich laureatów Nagrody Nobla?”
    Współcześnie jedynie śmiech i ośmieszenie mają jakąś siłę rażenia (vide taśmy „kelnerów” z podsłuchami dotychczas miłościwie nam, że tak się wyrażę, panującymi). Obelgi i agresja, gdy rewolucja w domach nieprzekonanych (przekonani się nie liczą przecież) nawet się nie tli prowadzi do samoośmieszenia obelgi miotających. W Polsce wieszano już nawet biskupów – zawsze za zdradę stanu. Łaska wyborcy na pstrym koniu jeździ – może okazać się, że wyniki przyśpieszonych wyborów będą prośbą karpia o wcześniejsze święta Bożego Narodzenia. Więc jak już być przeciw to po poznańsku: z przemyślaną strategią i relatywnie adekwatną narracją. Jeżeli oczywiście chce się uchodzić za poważną opozycję. Humaniści wiedzą, że „trzeba po pijanemu przejechać ciężarną zakonnicę na pasach”, tylko nie są wytrenowani w umiejętności precyzyjnego formułowania jednojednoznacznych definicji. Próby zdobywania punktów przez manipulowanych najemników, którym scenariusze wystąpień publicznych chcą pisać ludzie nie znający przedmiotu sporu muszą kończyć się komicznie.

  9. @ zza kałuży
    To ostatnie zdanie to oczywiście nie do Pana, ale poniżej link- może Pan zrozumie dlaczego je napisałem
    http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/matematyka-latwiejsza-niz-myslisz/

  10. @Gospodarz
    >Czas skończyć z wprowadzaniem na maturę autorów, których uczeń nie miał szans poznać<
    A może właśnie o to chodzi żeby umieć ANALIZOWAĆ, a nie wykuć co "mądrzy" ludzie na ten temat sądzą. Bo o to pierwsze chodzi w liceum, a nie o drugie!!! Starczy, że panowie Legutko (minister i szef CKE) zaczęli, a Hall pociągnęła dalej WYMUSZANIE przy pomocy matur i egzaminów gimnazjalnych detalicznej (!) znajomości lektur ZAMIAST umiejętności wykazania się sprawnością INTELEKTUALNĄ (a nie pamięcią!) w wykorzystaniu własnych lektur i analizie utworów ….:-(

  11. @Emilia 1
    A jak Nobel ma pomóc, skoro jest elementem zewnętrznego nacisku? Jakim prawem ktoś z zagranicy daje Nobla Polakowi? To zagraża suwerenności Polski. Poza tym Nobla dano Wałęsie czy Unii Europejskiej, a każdy porządny człowiek wie, jakież to mają sumienia.

  12. @belferxxx
    Jakiej to znowóż detalicznej znajomości lektur? Jakieś przykłady?

  13. Zadania typu scharakteryzuj postać X wymagają dość detalicznej i świeżej znajomości utworu … 😉

  14. Nagroda Nobla?
    Polakom dawano je w dwóch grupach czasowych. Pierwsza grupa to (średnio) rok 1911 a druga – rok 1985. Daty te dzielą 74 lata.
    1985 + 74 = 2059.
    Stawiam zatem na następnego nobla dla Polaka za jakieś 40 lat.

  15. – Mamy już dane z ośmiu okręgów, gdzie z całą pewnością zwolnionych zostanie ponad 8 tys. nauczycieli – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Uwzględniając pozostałe rejony, szacujemy, że bez pracy zostanie od 13 tys. do nawet 15 tys. nauczycieli. Sytuacja jest dramatyczna.

    Co gorsza, zwolnienia staną się plagą przez najbliższych 12 lat. Gdy tegoroczne pierwszaki pójdą do IV klasy, to z powodu mniejszej liczby klas znacznie ubędzie godzin lekcyjnych dla matematyków, historyków czy nauczycieli przyrody. Później problem braku pracy przesunie się do gimnazjów i szkół średnich.

    Cały tekst: ‚http://wyborcza.pl/1,75398,19994225,szesciolatki-zostaja-w-przedszkolach-nauczyciele-traca-prace.html#ixzz47AShQAJJ

  16. @Płynna nierzeczywistość
    Za rok, po zakończeniu nauczania początkowego przez dzisiejszą kl.2 SP, na bruk pójdzie 1/3 jej nauczycieli, bo teraz uczą 1,5 rocznika, a za rok pójdzie do szkoły 1 rocznik. Podobnie będzie za 2 lata. Tu akurat winien jest zły kalendarz reformy autorstwa Szumilas i byłej gwiazdy PiS, wielopartyjnej Kluzik-Drożdżówki …. 😉 O tym Broniarz nie mówi, a powinien i to rok, dwa lata temu!!! 😉 Tak, że on się nieco(!) tendencyjnie niepokoi … 😉

  17. @płynna rzeczywistość
    Zwolnienie z pracy bądź brak umowy o jej przedłużenie to traumatyczne przeżycie w wymiarze osobistym dla większości ludzi. Tylko dyktatury przez pewien czas realizują pełnię, a nawet przymus pracy. Wtedy całe kraje stają się nawet … obozami pracy. Ludzie w tych krajach otrzymują też pewną wartość dodaną: zyskują świadomość nowego człowieka jakiegoś -izmu. Od co najmniej 8-lat, kiedy zlikwidowano „zerówki” i zakazano w przedszkolach uczyć literek (proszę o skorzystanie z google) było to wiadome kolejnym szefowym MEN. Z uwagi na niże demograficzne zapadła decyzja o wepchnięciu dodatkowego rocznika do szkół. To tak, jakby ktoś usiłował przeciwdziałać spadkowi cen i popytu na węgiel obowiązkowym zakupem węgla przez każdego obywatela na mocy ustawy. Specjaliści od rynku pracy od lat ostrzegają, że światowy rynek pracy kurczy się i będzie kurczył się jeszcze szybciej. Większość młodych ludzi będzie musiała podjąć ryzyko wyboru i realizacji osobistej perspektywy zawodowej. Jeżeli się pomylą… Usiłowałem przez kilka lat i wielokrotnie zainteresować urzędników MEN praktycznym rozwiązaniem, przynajmniej dla istotnej części zagrożonych utratą pracy nauczycieli. Natrafiłem na kompletne desineteressment. Tendencyjność niepokoju przejawia się chęcią wpisania komuś zaniechań do CV. Nihil novi sub sole.

  18. @płynna rzeczywistość
    Oczywiście literówka: desinteressment – przepraszam, wzrok już nie taki, a i temat angażujący emocje. Przepraszam.

  19. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Za 12 lat każdy chętny dostanie się na medycynę i prawo.

  20. @Krzysztof Cywiński 28 kwietnia o godz. 12:09 247837
    >A gdyby temat brzmiał: „Uwikłanie i cynizm we współpracy z komunistyczną dyktaturą polskich laureatów Nagrody Nobla?”<
    Jak dla mnie to (zasadniczo) może być.
    "Zasadniczo" dlatego, że po pierwsze taki temat bardziej pasuje na maturę z historii a nie z polaka. Z polskiego piszesz o "uwikłaniach i cynizmach" ale także wypadałoby coś skrobnąć o formie. "Uwikłanie" może jeszcze jakoś ale jak "cynizm" miał wpłynąć na formę wierszy Szymborskiej?
    *
    Śmieszy mnie ten przymiotnik "komunistyczny". Jest podobny do sienkiewiczowskiego "wengi, czyli mnóstwo". Tak jakby temperaturę mierzyć termometrem wyskalowanym: zimno, zero, ciepło.
    Komunizm w kraju przewagi prywatnego rolnictwa i nierozparcelowanego Kościoła, czyli organizacji, która wybudowała dziesiątki tysięcy kościołów i budynków parafialnych oraz wykształciła dziesiątki tysięcy księży? Serio nie było różnic między komunizmem w ZSRR, NRD, Rumunii i Polsce? Tałant Dujszebajew twierdzi, że nawet w ZSRR komunizmu nie mieli, tylko socjalizm… brzmi rozsądnie, ja mu wierzę.
    *
    Noble mieliśmy dwa, reszta to polityka, dym i lusterka.
    A i tak to "mieliśmy" jest mocno naciągane, gdyż naukowiec zaczyna się od doktoratu… jedna baba w całej 1050-letniej 😉 historii Polski broni honoru tego kąta na Ziemi.
    Na całe szczęście nie broni "wartości", gdyż poszła do łóżka z żonatym ojcem czworga dzieci. 😉

  21. @gospodarz
    Jeżeli będzie rozprawka to trzeba będzie postawić tezę i ją uzasadnić.
    Prof. Łętowska w dzisiejszej Rzepie robi to w odniesieniu do TK np. tak:
    „Ważne jest to, że sędziów wybiera się na ściśle określone, zwalniane w danym momencie, miejsce.”
    Kwestia interesuje mnie jedynie w kontekście logicznym – szkolna matematyka i umiejętność uzasadnienia wysnutej tezy w rozprawce. Dyskutujemy o tym z uczniami: na gruncie logiki problem rozwiązuje się natychmiast (ta królowa nauk!). Humaniści potrafią porywać się na obronę dowolnej interpretacji. Ciekawe jaką ocenę miała z logiki Pani Profesor na studiach 🙂

  22. Krzysztof Cywiński,
    W którym miejscu wypowiedź Łętowskiej jest nielogiczna?

  23. @płynna rzeczywistość
    Jak wspominałem wyżej, humaniści mają kłopot z jednojednoznacznym definiowaniem pojęć: ile trwa moment, kiedy się zaczyna i kiedy się kończy. W związku z tym mogą sobie interpretować na bardzo wiele sposobów czym to właściwie miałoby skutkować., Jeżeli wybór kuli do losowania, czy też sędziego następuje w momencie zwalniania miejsca, to przed tym momentem wyboru się nie dokonuje. W USA, gdzie kadencja w Sądzie Najwyższym trwa dożywotnio moment zwolnienia to śmierć sędziego. W Polsce, kadencja jest określona precyzyjnie na 9 lat Moment zwolnienia następuje po upływie 9 x rok kalendarzowy czyli 9×365 + 2 lub 3 dni (tak muszę uwzględniać rozwiązując zadania z uczniami). I na to zwalniane w tak określonym (czyli danym) momencie ma następować wybór. Nie dokonuję analizy prawnej, lecz analizuję wypowiedź pani profesor. A wniosek logiczny wywiedziony z niej jest w opozycji do zamiaru. Jeszcze inną kwestią jest ius gentium, a nawet obyczaj prawny: Żeby powołać dyrektora szkoły, ordynatora, ministra czy prezesa trzeba poprzedniego odwołać. Aby powołać nowego posła mandat w trakcie trwania kadencji Sejmu, mandat poprzednika ( czyli na ściśle określonym miejscu) musi wygasnąć.

  24. @moderator – dobra zmiana? W „Polityce” zawsze mieliście dobre czujniki kierunku wiatru. 😉

  25. Krzysztof Cywiński,
    Wybory rektorów, których kadencja mija 31 sierpnia, odbywają się od marca do kwietnia. Jeśli z góry można przewidzieć chwilę wygaśnięcia czyjegoś mandatu, to wybory można i należy przeprowadzić jeszcze podczas trwania kadencji poprzedników, by „trybunał miał 15 członków”, a władze rektorskie/dziekankie zachowałyu ciągłość. Analogicznie sprawa ma się z wyborami posłów i senatorów.

  26. @płynna rzeczywistość
    Śmierć posła zapewnia ciągłość pracy parlamentu, śmierć rektora również zapewnia ciągłość pracy uczelni. Brak precyzji w definiowaniu skazuje na zdania odrębne. Podkreślałem, że nie rozstrzygam kwestii prawnej tylko rozbioru logicznego zdania prof. Łętowskiej, cyt.:
    „Ważne jest to, że sędziów wybiera się na ściśle określone, zwalniane w danym momencie, miejsce.”
    Usiłuje mnie Pan/Pani przekonać, że moment to 3 miesiące? To dlaczego nie 48 ? W/g tej argumentacji parlament może już teraz powybierać do pełnienia różnych funkcji różnych ludzi na 4 lata do przodu?

  27. @belferxxx
    Albo lania wody. Wróżki bezbłędnie charakteryzują swych klientów, o których wiedzą tylko tyle, że wierzą w wypowiadane przezeń bzdury.

  28. @Krzysztof Cywiński
    Rzeczywiście definiują słabo, ale to generalnie cecha języka, że składa się w znacznej mierze z pojęć, które ciężko zdefiniować ostro. Natomiast jest tam mowa o m-cach zwalnianych, nie zwolnionych, co stanowi istotną różnicę. Miejsca zwalniane nie są zwolnione.

  29. @mpn
    Ma Pan rację, że byłaby to istotna różnica, gdyby nie zestawienie
    ” w momencie zwalniania”. Rozważania czysto akademickie, które nikogo z dokładnością do wyjątków nie interesują, więc całkiem miłe 🙂

  30. @zza kałuż1
    1.Forma-socrealizm- determinuje siłą rzeczy treści. Nie jestem nawet umiarkowanym czytelnikiem poezji, ale dla tego etapu twórczości o kompleksowe wznowienia nie zabiegała. Kilka fraz z Szymborskiej mimo procesów starzenia trwale zapadło mi w pamięć i uważam je za cenne we własnym postrzeganiu świata. Podobał mi się również jej wizerunek publiczny, który do mnie docierał, o prywatnościach wiem nie wiele. Doza oportunizmu i cynizmu jeśli chciało się być robotnikiem poezji, a nawet tylko przetrwać, była , jak mi się wydaje niezbędna. Gratuluję jeżeli nigdy Pan nie musiał uciec się do jakiejkolwiek dozy konformizmu. Chciałem jedynie zwrócić uwagę na pewną uznaniowość typu „dajcie mi człowieka, a już odpowiedni kij się znajdzie”. Pewne najstraszniejsze atrybuty komunizmu, właściwe zresztą wielu dyktaturom były do 1953 r. Jeżeli chciał Pan zauważyć : na szczęście nie wszystkie, to w pełni się zgadzam.Później była już jedynie budowa socjalizmu, a Polska jak zwykle najśmieszniejszy barak w obozie.
    Cynizm to raczej do pierwszorzędnego pośród drugorzędnych – przynajmniej taki obraz wyłonił mi się z kilku wątków biograficznych.
    2. Naukawiec, jak uważał Steinhaus, tak, lecz badacz od odkryć. Bardziej podoba mi się sformułowanie: człowiek nauki zaczyna się od doktoratu:)

css.php