Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego
Strajk nauczycieli

24.07.2019
środa

Rekrutacja okazała się lepsza

24 lipca 2019, środa,

Minister edukacji ogłosił, powołując się na twarde dane, że rekrutacja do liceów i techników okazała się lepsza niż w zeszłym roku. I to aż o 3 proc. Rok temu na tym etapie dostało się do szkół średnich 86 proc., a obecnie 89 proc. (szczegóły tutaj).

Nie wiem, co powiedzieć. Widziałem wściekłość rodziców, patrzyłem na płaczące dzieci, obserwowałem zażenowanie dyrekcji, gdy ogłaszała, że otworzy o dwie klasy mniej dla absolwentów gimnazjów i o jedną mniej dla dzieci po podstawówkach. Wszystko to jest ściemą. Rekrutacja bowiem okazała się lepsza.

Nie wiem też, co sądzić o obawach nauczycieli, że w związku z podwójnym naborem zmniejszy się dostępność do pracowni, sal gimnastycznych, biblioteki, wydłuży się czas pracy szkół, w wielu pojawi się dwuzmianowość, ograniczona zostanie liczba zajęć dodatkowych, trzeba będzie zmierzyć się z ciasnotą i jej skutkami: stresem, agresją, przemocą. Być może obawy są płonne, a warunki nauki w szkołach średnich okażą się lepsze niż rok temu.

Minister ogłosił sukces, więc kurator też ogłosi sukces. Władza otworzy szampana, przyzna premie swoim ludziom. Należy się. Dyrektorom nie pozostanie nic innego, jak tłumaczyć nauczycielom, że jest dobrze, a nawet lepiej. Uczcijmy to gromkim hurra. Bardzo się boję 1 września. Nauczyciele bowiem są krytyczni i lubią czepiać się drobiazgów. A przecież czasy są takie, że trzeba widzieć postęp nawet tam, gdzie jest regres.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 48

Dodaj komentarz »
  1. Nie pozostaje panu nic innego jak przenieść się do szkoły rządzonej przez zwolenników dobrej zmiany. Te wszystkie problemy występują tylko tam gdzie rządzi totalna opozycja. Słuchając nowego ministra edukacji mam wrażenie ,że tego człowieka wyciągnięto gdzieś z szamba. Buta i zarozumialstwo przekracza wszelkie normy. Byłem przekonany,że po zalewszczyźnie nic gorszego już suwerena nie spotka. A tu klops! Gość ten już zdążył wkurzyć pół kraju! No ale cóż, w następnych wyborach do Euro-parlamentu będzie jedynką a po tej kadencji będzie zapewne ambasadorem w jakim SanEskobar! Czy myśmy już zupełnie ochujeli?!

  2. janadam48
    24 lipca o godz. 10:54 268743
    Widać, że nigdy nie byłeś członkiem partii politycznej. Partie polityczne (zwłaszcza te wodzowskie) publikują tzw. „przekazy dnia”. Inaczej mówiąc, zbiór wytycznych – co mówić, gdy zapyta dziennikarz. Jest to szczególnie ważne w przypadku takiej partii, jak PiS. Jeśli działacz nie trzyma się tych wytycznych, to jego kariera może stanąć pod znakiem zapytania. Szczególnie to widać w stacji TVN, gdzie często zestawia się do dyskusji na zadany temat działacza PO i PiS. Działacz PO może powiedzieć coś od siebie, ale działacz PiS musi być zerojedynkowy. Słuchanie takiej dyskusji nie ma sensu, bo działacz PiS mówi w kółko to samo bojąc się wyjść poza „przekaz dnia”. To dotyczy też pana Piątkowskiego. Najpierw wypowiedź była pod pierwotny „przekaz dnia”. Ale przekaz uległ zmianie, więc wypowiedź ministra też.

  3. Wróć, wróć, wróć… byle do października i znowu będzie pięknie, jak zawsze Łódź będzie wzorem dla szkolnictwa w całym kraju, bo przecież tam rządzą ci najlepsi i wybrani.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. JaAdamie, nie wszyszcy, jak to określiłeś obrazowo, mają zawężone horyzonty umysłowe. Niestety poglądy polityczne, oceny potencjalnych efektów gospodarczych podzieliły Polaków, a PiS potrafi umiejętnie umacniać swój i tak już bardzo zdyscyplinowany elektorat. Do wiernych rycerzy Prezesa należy minister edukacji, więc słusznie chociaż prześmiewczo nakreśliłeś jego dalszą karierę. Z racji swego wzrostu będzie widoczny poza granicami naszego państwa, reprezentując partyjne,czyli.ogólnopolskie interesy.
    Gdyby tego nie czynił, wróciłby do Białegostoku, aby w szkole pić piwo naważone przez panią Zalewską.
    Ale póki rządzi prezes, przewiduję jemu podobnie jak Ty świetlaną karierę.
    Prezes ma zdolności przywódcze, umie cementować swoją drużynę, więc jej członkowie to zgrana orkiestra. A że jej Tony prowadzą na manowce, to już inna bajka.
    Natomiast opozycja nie może jej skompletować. Ktoś, ktoś pisał o tym, kto będzie rządził od jesieni w kraju. Chyba ma rację. Tylko dlaczego Ci najlepsi w opinii bardzo wielu Polaków utożsamiają się z partią miłośnika kotów? Czyżby magiczna była moc rozdawania pieniędzy, a budżet jest bez dna? A może działa siła spokoju i konsekwencją w realizacji wytyczonego planu? A może jest tak, jak przedstawił Pan Dariusz w swoim ostatnim zdaniu?
    Jednakże oświata nie mieści się w tej arkadyjskiej wizji. Przeważa w niej zadowolenie z deformy. I tylko jesienny belferski protest może TO zmienić. Ale.mało.wiemy o działaniach szefa ZNP. Może są one letnie, wakacyjne?

  6. @Ino „I tylko jesienny belferski protest może TO zmienić.”
    Nie chcę być złym prorokiem ale pozbawienie strajkujących nauczycieli części wypłaty i potraktowanie krów lepiej od Waszego środowiska pokazało bojowo nastawionym nauczycielom gdzie Prezes Wszystkich Prezesów Was ma. On drogi panie ma Was głęboko w dupie. Sorry, ale nawet o.rydzyk nawoływał aby szamba nie nazywać perfumerią. Moim zdaniem tylko strajk włoski może coś zdziałać pod warunkiem,że do tej akcji nie przyłączy się Solidarność. Ta przybudówka rządowa jest w stanie spieprzyć każdą nawet najwznioślejszą akcję. Czekam z niecierpliwością kiedy suweren ruszy swoje dupska i zacznie razem z wami protestować przeciwko skutkom deformy. Patrząc jednak na obezwładniające oddziaływanie,, piniondza” jestem mocno sceptyczny wobec rewolucyjnych działań nauczycieli. Akurat leci w TVN fakty po faktach a tam słyszę,, prezes NBP przydzielił sobie pół miliona złotych premii”. No qurwa……..

  7. Pan PPM (Power Point Mateuszek) i prezes NBP zabezpieczają swoje tyły. Oczywiście każdy na swój sposób. Dla Was zostają ochłapy i ciągle aktualny fragment filmu „Dzień świra” z kultową sceną „wyplata” https://www.youtube.com/watch?v=dR4nSfI_EfQ

    https://kujawsko-pomorskie.onet.pl/mateusz-morawiecki-przyznal-redemptorystom-5-mln-zl-na-park-pamieci-narodowej/3jyvzjh

  8. Każdy pracownik najemny (a więc i nauczyciel) idzie do pracy i guzik go obchodzi, czy materiał jest, jaki plan itp. Jednak nauczyciel inaczej, musi walczyć…

    A przecież sytuacja jest idealna, IDEALNA w porównaniu z masą innych pracowników najemnych niebędących nauczycielami: na cztery lata z góry macie masę uczniów, zapewnioną pracę, będą nadgodziny. Nikt w Polsce poza wami nie jest pewien tego, co będzie za rok, za dwa, a wy na cztery lata z góry wiecie, że roboty nie zabraknie…

    To samorządy mają dbać o miejsca pracy dla nauczycieli i o nabór uczniów, w tym sensie: przygotować dla uczniów miejsca, działa jakieś SIO, wszystko jasne.

    Indolencja niektórych samorządowców. Od trzech lat samorządy wiedziały, co będzie w 2019. Na mur beton wiedziały i miały zadanie przygotować wszystko na medal. Bo za to biorą kasę (starości, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci ich zastępcy, ich urzędnicy itd.), biorą kasę znacznie, znacznie, znacznie większą od waszych pensyjek

    Wasze zadanie (nauczycieli) – przyjść we wrześniu do pracy i kwita. Tyle. Macie mieć wszystko przygotowane, bo ktoś za to bierze dużą kasę, dużą. Macie mieć uczniów, gabinet, komputery, pomoce itd. Jedyne wasze zajęcie: uczyć.

    Ale nie…

    Na marginesie: czy p. Chętkowski uczył w 1999 i czy – jeśli tak – podobnie jak dziś rysował wtedy jedynie czarną apokalipsę edukacyjną?

    Bo ja widziałem, co działo się w 1999. Dzisiejsze piekło edukacyjne w porównaniu z tym z 1999 to maciupeńkie piekiełko…

  9. Na łamach GW pisarz Janusz Rudnicki świętuje 50-tą rocznicę bezgombrowicza jak poniżej. Wrzucam tu, bo poza polonistami nikt nic z tego nie zrozumie, a nie każdego polonistę stać na prenumeratę.

    „Trans-Atlantyk”. Kiedyś w nim zakochany po same uszy, a dziś? Danie ciężkostrawne, namolne, nużące, w efekcie końcowym literacka papka. W przedmowie on sam, że to statek korsarski z dynamitem, który rozsadzić ma, tu trochę dziwoląg, „nasze dotychczasowe uczucia narodowe”. O co chodzi, wiadomo, nie klęczeć przed Polską i bronić się przed narodem jak przed każdą zbiorową przemocą. Dalej o uzyskaniu swobody wobec formy polskiej, o byciu Polakiem, będąc od niego wyższym. Zamienić „Polaka” na „Człowieka”, to wyjdzie Nietzsche, ale nie to ważne, ważne to: że wydany sześćdziesiąt kilka lat temu „Trans-Atlantyk” jest jaskrawym dowodem na to, że pisarze, z wielkim Gombro na czele, ze swoją misją, którą on nazywa tu „kontrabandą ideową »Trans-Atlantyk«”, pocałować się mogą w d… Że są jak bezdomne, pojedyncze psy, które szczekają na narodową karawanę. A jaskrawym na to dowodem jest Polska dziś, do granic wytrzymałości na Odrze i Nysie Polską nadęta. Dlatego jest „Trans-Atlantyk” symbolem niemocy literatury wobec tych, do których się zwraca. Chłop swoje, baba swoje. Naiwny jest w tej przedmowie, pisząc o dynamicie, jakby oślepiony swoją doniosłością nie chciał wiedzieć, że kijem rzekę będzie zawracać.

    Zacząłby „Trans-Atlantyk”, gdyby ocknął się dziś, tak: „Odczuwam potrzebę przekazania Rodzinie, krewnym i przyjaciołom moim tego, com zobaczył po przebudzeniu moim w polskiej stolicy. Na wielkim jak Polska stadionie dwie drużyny naprzeciwko siebie wrogo stojące ujrzałem i dwa razy hymn odegrano, i dwa razy ten sam, a Polska piłką była, a publiczność milcząca większość była, a mecz jak międzynarodowy był, tak się te dwie drużyny od siebie różniły, i ani jedna, ani druga nie grała na wyjeździe, obie u siebie, i kiedy zaczęły, zrobił się chaos przeogromny, nie wiadomo było, kto jest kim, jako że wszyscy w tych samych barwach biało-czerwonych grali, i to jedynym było, które ich łączyło, i tak to Wczoraj z Dzisiaj grało, a stawką było Jutro”.

    Edek górą.

  10. W USA jest (podobno) ileśtam milionów Amerykanów polskiego pochodzenia. Niektórzy bajdurzą nawet o 10. W samym stanie Illinois coś (podobno) około miliona. Jakieś 200 – 300 tysięcy przyznaje się (oficjalnie, w czasie państwowych spisów) do mówienia w domu po polsku.

    W polskich wyborach prezydenckich organizowanych dla mieszkańców USA mających ważny polski paszport, czyli w tych wyborach, które mają najwyższą frekwencję, bierze udział jakieś 25 tys. ludzi, +/- 5 tysi.

    A frekwencja wyborcza, publikowana przez polską PKW dla okręgów wyborczych w USA co wybory plasuje się w górnych 90%.

    Pytanie: jak to jest możliwe? 😉

    Wskazówka – sprawdź definicję frekwencji wyborczej!

  11. Z kłamstwem i propagandą najlepiej walczyć prawdą. Twarde liczby i fakty, zamiast smarkania się i epatowania płaczącymi dziećmi. As simple as that.

    Tamto to oczywistość, ale dość intrygujące wydaje się postępowanie dyrekcji szkoły Gospodarza. Mamy kumulację roczników, prawda? Szkoła i jej budżet nie są z gumy i niewykluczone, że nie dało się otworzyć WIĘCEJ klas, ale wyście otworzyli w sumie o trzy klasy MNIEJ. W porównaniu z zeszłym rokiem, jak rozumiem, bo przecież inaczej nie da się tego zdania rozumieć. Dlaczego, na litość boską?

  12. A poza tym: wg prof. Hartmana: „masowe wykształcenie Polaków jest niemożliwe biologicznie”- tak wg Darwinem równo jedzie: a tu troska, by „na maturę szli”.
    https://twitter.com/uszinek/status/1153774952161652737?s=20

  13. @zza kałuży

    A to akurat jest dość proste. Żeby znaleźć się w rejestrze wyborców gminy, w której jest się zameldowanym i zamierza się w niej głosować, nie trzeba robić nic. Wpisu dokonuje gmina na podstawie rejestru stałych mieszkańców. Wyborca musi podjąć działanie tylko wtedy, kiedy jego meldunek wymaga aktualizacji bądź chciałby głosować poza miejscem zamieszkania.

    Do głosowania za granicą nie wystarczy posiadać polski paszport. Konsulowie, odpowiedzialni za tworzenie obwodów za granicą, nie prowadzą rejestru wyborców. Trzeba się do niego wpisać samemu (na szczęście online, ale samo się nie zrobi) przed każdymi wyborami osobno. Frekwencja to stosunek liczby rzeczywiście głosujących do liczby osób figurujących w rejestrze (bo niby jak inaczej?). Za granicą są to wyłącznie zainteresowani wyborami; w kraju – nawet ci, którzy w ogóle nie wiedzą, że jakieś wybory się odbywają.

    Ot, i cała tajemnica!

  14. Płynna Rzeczywistość
    25 lipca o godz. 8:36 268752

    Wielki pan Gombrowicz sobie popłynął do Argentyny, ocalił się. Gdy tymczasem naród (przepraszam: głupki) walczyły z Niemcami, zostały wybite w Katyniu, Powstaniu Warszawskim.

    Nieistotne: berlingowcy czy inni: uparli się, aby Polska była i ginęli dla niej, aby był naród polski i dlatego walczyli i zginęli…

    I w porządku, pan Gombrowicz może sobie czynić i pisać, co mu się podoba, może tworzyć Człowieka, Nowego Człowieka, Europejczyka, Światowca… Ale za jedną i drugą granicą są nie Ludzie, Europejczycy, Światowcy, ale Narodowcy z najpotężniejszym Narodowcem na świecie Putinem, a ci Narodowcy wcale się nie pogodzili z myślą, że Polska jest…

    Gombrowicz ubliża – jego prawo – milionom Polaków, którzy ginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Tu nie miało być Polski, Polacy mieli podzielić los Indian.

    Możemy sobie się dzielić, my, Polacy, na ile tylko sposobów zechcemy, jest demokracja, możemy śpiewać co chwilę w każdej grupie nasz hymn narodowy, bo jest demokracja i mamy do tego prawo. W Polsce mamy prawo. Ale bez Polski, bez Narodu nie istniejemy, będziemy Niemcami, Rosjanami… Proszę bardzo… Ale ja mam siekierę i będę bić nią każdego nie-Polaka, który napadnie na Polskę.

    Gombrowicz… Mickiewicz… Słowacki… Krasiński – unieśli za granicę głowy, gdy tu Polacy „z jeszcze żywych ostatniego tchu
    odtwarzali nasz hymn narodowy”

    Dopóki Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec, Anglik, Amerykanin, Hiszpan, Włoch itd. będzie ponad wszystko czcił Niemca, Rosjanina, Ukraińca, Anglika, Francuz itd., dopóty chęć czynienia z Polaków Ludzi będzie absolutnym idiotyzmem.

    Gombrowicz – uniósł głowę, wypiął się na Polskę, nie ma prawa nas pouczać.

    Witkacy… gdy Rosjanie wkroczyli do Polski, zabił się. Zrozumiał – on światowiec i Europejczyk w najwyższym stopniu, w pełni – zabił się w chwili, gdy postanowiono unicestwić Polskę… Czczę Witkacego, a Gombrowicz…, no, lepiej zamilknę…, bo nie ma słów, aby mu…

  15. KtośKtoś
    25 lipca o godz. 10:27 268755

    To, co pisze Hartman, jest czysto rasistowskie. Pisałem u niego na forum, ze jego teksty są rasistowskie. Dał mi bana.

  16. „Piasku, po tobie szeptali leżąc,
    wracając w ciebie krwi nicią wąską,
    dzieci, kobiety, chłopi, żołnierze:
    „Polsko, odezwij się, Polsko”.”

    Za parę dni kolejna rocznica śmierci geniusza polskiej poezji, mógł ocalić życie, ale dla Polski, dla Narodu polskiego poległ…

    I znowu rozleje się na forach nienawiść do Polski, szczególnie w tę datę upodobali sobie nienawidzić tych, którzy dla Polski polegli.

    Grecy czczą naród grecki. Nie spotkałem Greka, który by nie patrzył na mnie z góry, a zwłaszcza nie patrzył z góry na Anglików, a Amerykanów to szkoda słów.

    Żydzi czczą Żydów i bezwzględnie rozprawiają się z każdym, kto by na nich podniósł rękę.

    W akademiku był z nami Rosjanin, komunista student, czcił naród rosyjski, kupował mnóstwo książek i miał je na regałach – wszystko po rosyjsku.

    Ukraińcy czczą Ukraińców (nawet i może zwłaszcza: Banderę). Czesi czczą Czechów, Słowacy Słowaków, Turcy Turków, Amerykanie czczą Amerykanów (choć tak naprawdę kto to jest Amerykanin). Chińczycy czczą Chińczyków. Itd.

    Polacy nienawidzą Polaków.

    Tak, poeto Baczyński, znowu będą ci wypominać, że ukochałeś Polskę i naród Polski i że oddałeś życie tak młode, aby Polska była, aby byli Polacy.

    Tak, geniuszu Baczyński, ty nie patrzyłeś, że ten Polak taki, ten siaki, ty zginąłeś dla nas wszystkich.

    Prawda:

    „Wisło, pamiętasz? Lesie, w twych kartach
    widzę ich, stoją – synowie powstań
    w rozdartych bluzach – ziemio uparta –
    – jak drzewa prości.”

  17. Wróciłem zza granicy po 6 tygodniach i coś czuję, że w tym roku aklimatyzacja potrwa dłużej niż tydzień. Dostajemy na „zadanie domowe” od @Gospodarz tematy wypracowań na tematy bardzo szczegółowe, z założoną tezą, prowadzącą do uogólnienia: jest tragicznie, a demokracja zdechła. Tyle tylko, że w żadnym kraju na świecie coś takiego, jak demokracja nie istnieje: nawet nie za bardzo wiadomo, co to takiego jest?
    Są procedury demokratyczne. A jak są realizowane? Ile dni (po uśrednieniu) trzeba czekać na publikację własnych opinii na blogu? To procedura demokratyczna czy demokracja?

  18. @ Tony Soprano
    „Z kłamstwem i propagandą najlepiej walczyć prawdą. Twarde liczby i fakty, zamiast smarkania się i epatowania płaczącymi dziećmi.”

    No i w Warszawie histeryzująca GW właśnie podaje liczby:
    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25027808,rekrutacja-do-szkol-srednich-ponad-6-2-tys-wolnych-miejsc.html

  19. Konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi zrealizowane już po dwóch godzinach 🙂 Niezależne media gwarantują pewną przyzwoitość funkcjonowania społeczeństw. W Polsce taki byt nie istnieje, stąd nadreprezentatywność w mediach opiniotwórczych, publikacji zniekształcających to, co wynikałoby z faktów.
    Lokalne zjawisko, cyt.:
    „Widziałem wściekłość rodziców, patrzyłem na płaczące dzieci, obserwowałem zażenowanie dyrekcji, gdy ogłaszała, że otworzy o dwie klasy mniej dla absolwentów gimnazjów i o jedną mniej dla dzieci po podstawówkach.”
    Kilka pytań:
    1.Dyrekcja poinformowała trzy lata temu, że otworzy o dwie klasy mniej dla absolwentów gimnazjów czy w lipcu br.?
    2.Chciałbym wiedzieć kiedy rodzice w związku z tym byli wściekli? Kiedy te dzieci płakały?
    3.Nabór dla dzieci po podstawówkach odbywał się po raz pierwszy od dwóch dekad. W jaki sposób otworzono o jedną klasę mniej, niż np. w roku ubiegłym?
    4.Rozumiem zażenowanie dyrekcji Gospodarza, natomiast trudno jest mi zgodzić się co do przyczyny 🙁

  20. @Tony Soprano 25 lipca o godz. 12:05 268756
    Frekwencja to stosunek liczby rzeczywiście głosujących do liczby osób figurujących w rejestrze (bo niby jak inaczej?). Za granicą są to wyłącznie zainteresowani wyborami; w kraju – nawet ci, którzy w ogóle nie wiedzą, że jakieś wybory się odbywają.
    Piątka, siadaj.

    Skoro definicja frekwencji krajowej jest całkowicie różna od definicjifrekwencji zagranicznej to dlaczego aparat propagandy pisoidów nigdy-przenigdy o tym w żadnych swoich mendiach nie wspomni?

    Bo raz musiałby wykrztusić prawdę, a do tego nie jest z definicji zdolny.

    Ot, i cała tajemnica!

  21. Dokładnie z tych samych powodów nie wierzę w ani jedno słowo pisoidów, w żadną ich przechwałkę, wyrażoną procentowo czy liczoną na kopy.
    Ktoś kto zdobył władzę przez powołanie do życia kolejnej szczególnie kłamliwej, szczególnie szkodliwej nekrofilicznej religii nie ma u mnie ani krzty zaufania. Cokolwiek nie wywrzaskują katofaszystowskim dyszkantem jego mini-fjurerki.

  22. Półgłówek radzi swojej córce;

    Jak cię będzie gonił bandyta-gwałciciel to kochana córeczko nie uciekaj tylko daj mu odpór!

    Gdyż Prawdziwa Polka nigdy nie ucieka, nigdy nie ustepuje pola złu!

    Weź do ręki różaniec, do drugiej święty obrazek, wznieś je wysoko do góry, ku Niebu, przeciwko temu gwałcicielowi-bandycie i wezwij głośno Ducha Świętego na pomoc, zakrzyknij o ratunek do Matki Boskiej Częstochowskiej, Maryi Zawsze Dziewicy.

    Odmawiaj głośno zdrowaski, przeganiaj Złego!

    Mocno ufaj, ze Moce Niebieskie uratuja ci życie i zdrowie.

    Jak tych gwałcicieli-bandytów będzie pięciu lub więcej, (ale ta rada nie stosuje się, gdy ich będzie tylko czterech, pamiętaj o Honorze Prawdziwej Polki-Katoliczki!), to możesz wyjatkowo, uciec na dach budynku.

    Ale tam, gdy bandyci się do ciebie, córeczko zbliżą, masz skoczyć z dachu na dół.

    Zawsze, ale to zawsze, kochana córeczko, Honor Prawdziwej Polki-Katoliczki jest ważniejszy od w sumie miałkiego bo tylko doczesnego życia.

    Wyprawię ci córeczko piekny, katolicki pogrzeb, zbuduję ci piękny nagrobek, a jak będziesz miała szczęście i twój gwałciciel-bandyta okaże się Kozakiem to może nawet zostaniesz świętą!

    (Zgodnie z Prawdziwie Polskim Prawem Kanonicznym świętą może zostać tylko ofiara Kozaka. O czym boleśnie przekonał się biskup Zając, od paru lat nie mogący wyświęcić swojej zamordowanej w Boliwii siostrzenicy)

    *****************************************

    A ja swoim córkom mówiłem: w takiej sytuacji rób to, co według ciebie ocali ci życie. Myślenie o skakaniu z dachu zostaw córkom i żonie półgłówka. O ile on je w ogóle ma… 😉

  23. Po co komu Polska?
    Jaki jest dowód na to, że istnienie państwa polskiego było LEPSZE dla lokalnej populacji niż gdyby w tym kawałku Europy istniało państwo niemieckie, czy siegając wgłąb czasów, wszelkie organizmy, które na koniec zjednoczyły się w państwo niemieckie?

    To samo pytanie na temat Czech, Austro-Wegier – zapytajmy się tych tak podobno modelowo patriotycznych (oczywiście w Chicago nie wolno wspominać o dziadkach w Goralenvolku, tam wolno tylko w polskojęzycznym radyjku żartować o babci śpiewającej po niemiecku kolędy Ryżemu), zapytajmy się górali za czasów którego z królów czy cesarzy było im najlepiej?

    Zapytajmy się chłopów kto im pańszczyznę zniósł? Jak im się dobrze odrabiało powinności w kościelnych (Prawdziwy Polak to katolik!) majątkach? Jakie kary groziły za brak obecności na niedzielnej mszy? Jak byli traktowani przez „ich własnych”, (proszę sie nie śmiać) bo „polskich” panów.

    No i te Żydy, a właściwie żydy. Nielojalne, że też się im zachciewało własnego państwa! Gosiem siedzieli, tolerowani, a oni niewdzięcznicy na własnym chcieli być!
    Co za bezczelność!

    Ukraińcy tak samo! Co im do łba powpadało?! zeby TAK SAMO JAK POLACY-KATOLICY WŁASNE PAŃSTWO MIEĆ???!!

    Liwini też??!!
    Im też musielismy tyłek przetrzepać, bo nie potrafili w Polaku-Katoliku Prawami Natury ustanowionego nad nimi pana rozpoznać.

    Niemców i Ślązaków, (a kto by się tam w tym wyznał, kto jest kto) tez musieliśmy polskim wojskiem (regularnym i powstańczym) do rozumu przyprowadzać.

    Kurcze, wychodzi na to, że co granica to tam jakiś Lucyfer Dyjabeł z Piekła Rodem złośliwie pousadzał Nam Polakom narody zdradzieckie, nielojalne i wręcz głupie, bo nie potrafiące same z siebie rozpoznać niewątpliwej wyższości cywilizacyjno-kulturalno-religilną Nas Polaków!

  24. Na całe szczęście słyszałem, że kilka stanów znowu myśli o secesji z Unii. Pomysł ze Stanami Zjednoczonymi okazał się całkowitym niewypałem. Coraz bardziej widać, że sponsorowanym przez lewacko-liberalnych dewiantów opłaconych przez Sorosa. USA to kraj komunistycznej polit-poprawności i dyktatury zboczeńców. Koniec z tym!
    Trzeba wrócić do związku niepodległych państw a nie opętanych zgubną ideą unifikacji, pedalsko zhomogenizowanych stanów.

    Wypatruję z nadzieją wybuchu Drugiej Wojny Secesyjnej.

    Jak sie uda, to tym razem nuklearnej!

    Ach, jak pomyślę ile pięknej poezji i pięknych melodii narodziło się skutkiem Pierwszej Wojny Secesyjnej to nie mogę doczekać sie nadchodzącej fali poezji i muzyki powstałej na atomowym dopalaczu!

  25. @ zza kałuży
    Może ludzie boją się HIV, AIDS? Od zawsze bali się zmian. Proponowana do nich droga dostarcza im jedynie argumentów przeciw. Ot, historyja cała 🙂
    Zamiana PiS na PO to zmiana estetyczna dla mnie, dla suwerena to tragedia. Wybory to kampania reklamowa. Proszę spojrzeć na rekrutację: można było odnieść wrażenie, że zaraz trzeba będzie ogłosić stan wyjątkowy, masowe samobójstwa, jazgot niesamowity, edukacja domowa, histeria, odwołanie wiceministra, etc. Media rządowe będą się teraz pastwić nad opozycją: ile to wolnych miejsc zostało, pomimo obstrukcji niektórych samorządów, wyszło lepiej niż w ubiegłych latach, etc. I będzie to słowo ostatnie w kampanii przed wyborami. Być może ostatnimi z racji wieku i kondycji dla Prezesa PiS. On walczy o Wawel i przynajmniej wszystko jest jasne dla suwerena. O co walczą, poza fruktami władzy, pozostali politycy?

  26. @Krzysztof Cywiński
    25 lipca o godz. 21:23 268762
    „…nadreprezentatywność w mediach opiniotwórczych, publikacji zniekształcających to, co wynikałoby z faktów”.

    Niestety, nasze czołowe „media opiniotwórcze” – a więc GAZETA WYBORCZA i POLITYKA – z faktami to już niewiele mają wspólnego. Stosują nachalną i niezbyt wyrafinowaną propagandę bo wiedzą, że bez pilnego powrotu intratnych reklam spółek skarbu państwa zapewnianych przez Platformę Obywatelską mogą nie przetrwać kilku kolejnych lat.
    Grupa Agora – m.in. wydawca GAZETY WYBORCZEJ – w pierwszym kwartale 2019 roku poniosła 5,05 mln PLN skonsolidowanej straty netto. Wyniki grupy obniża mocno segment prasy i druku, które – jak pisze portal money.pl – „od kilku lat ściągają jej wyniki poniżej zera”. Jak podają w internecie – „zyski grupa odnosi praktycznie tylko na sprzedaży popcornu w kinowych restauracjach. Okazuje się, że popcorn trafia do Polaków bardziej, niż treści produkowane przez Adama Michnika”. Agora wciąż traci mimo, że od kilku lat przeprowadza znaczące zwolnienia grupowe i na gwałt wyprzedaje nieruchomości.
    Również w POLITYCE nie jest wesoło. Jak podają w internecie, „w ub.r. spółka Polityka zanotowała spadek wpływów sprzedażowych o 11 proc. i 415 tys. zł straty operacyjnej. Spółka Polityka w sprawozdaniach złożonych w KRS opisała, że w ub.r. zanotowała spadki wpływów ze wszystkich głównych źródeł sprzedaży. Przede wszystkim zmalały przychody ze sprzedaży czasopism. Zmniejszyły się też wpływy Polityki ze sprzedaży książek i filmów – o 56,7 proc. oraz z wydań specjalnych – o 18,9 proc”.

  27. @zza kałuży 25 lipca o godz. 22:50

    Frekwencja liczona jest identycznie: liczba tych, których odhaczono na liście (listach), dzielona przez liczbę wszystkich osób na liście. Razy 100, jeśli wynik ma być w procentach.

    Twój „problem” jest tak mało problematyczny nawet dla średnio rozgarniętych, że nie trzeba prewencyjnie wyjaśniać go w komunikacie PKW. Podczas ostatnich wyborów wszystkich uprawnionych do głosowania za granicą było 196204, z czego 165567 pobrało karty, a wiemy skądinąd, że Polaków za granicą jest o wiele więcej. Skoro zadałeś sobie czujnie pytanie „jak to jest możliwe?”, to może powinieneś najpierw sam pomyśleć nad odpowiedzią, a potem ewentualnie dzielić się podejrzeniami o fałszerstwo (?). Tak naprawdę wystarczy odrobina zdrowego rozsądku, a jak komuś nie wystarczy, to jest Google (jak+głosować+za+granicą).

    Ba! Zdrowy rozsądek… Twoje kolejne wpisy świadczą o… jakby to ująć, żeby nikogo niepotrzebnie nie urazić… stanie silnego pobudzenia. Nie wiem, co bierzesz, ale bierz połowę.

  28. Rekrutacja okazała się lepsza ?
    Wczoraj usłyszałem w telewizji takie wytłumaczenie słów ministra Piątkowskiego. Dla lepszego zrozumienia problemu użyto przenośni.
    Przychodzi klient do apteki i na recepcie ma lek na obniżenie ciśnienia. Leku nie ma, ale aptekarz daje mu maść na reumatyzm. Został obsłużony – został. Dostał lek – dostał. Co z tego, że nie ten, który chciał. Sztuka się zgadza, więc problemu nie ma.
    Tak samo jest z podwójnym naborem. Przyjęli – tak przyjęli. Co z tego, że do innej szkoły. Sztuka się zgadza. Można odtrąbić sukces. I żeby swój sukces. Bo przecież to samorządy zadbały, aby był chociaż taki.
    A teraz odnośnie ludu. Przed moim blokiem na osiedlu robotnicy dyskutują na papierosie.
    „- Heil Hitler robi się lewą ręką głupolu !
    – Nie lewą, ale prawą.
    – Ale ty jesteś durny. Trzy osoby ci mówią, że lewą, a ty upierasz się, że prawą.”
    Myślę, że robotnicy odrabiali lekcję białostocką. Bo niby skąd u nich takie problemy.

  29. I w sumie zastanawiam się, jak uczyć, gdy patrzy się na naszych pisarzy i poetów i nagle przychodzi takie zestawienie: czytam te nazwiska z niedowierzaniem:

    https://twitter.com/RoninPoland/status/1153753927722160128?s=20

    A po odkryciach sprzed paru dni, jakże inaczej czyta się te słowa Herberta:
    https://twitter.com/poszukiwaniaipn/status/1154506126815162368?s=20

  30. zza kałuży
    25 lipca o godz. 23:50 268766

    Po co komu Polska? Mój dziadek – potomek chłopa pańszczyźnianego (jego dziadek a mój pradziadek urodził się jako niewolnik) – wiedział, po co Polska i komu. Walczył z Niemcami w 1939 o Polskę i nie pytał i nie wypominał nikomu niczego. Więc Polska jest potrzebna nam, Polakom – wierzącym, niewierzącym, hetero, homo, trans: wszystkim. I w razie potrzeby ja też (teraz tylko z siekierą ze względu na wiek) o Polskę dla nas bym się bił…

    Wszyscy inni nasi sąsiedzi mają prawo do swoich państw: Niemcy, Ukraińcy, Słowacy, Białorusini, Litwini. Mają prawo nas, Polaków, zwalczać, gdyby jakiś dureń polski polityk zapragnął powiększyć Polskę.

    Ale nie odpowiadamy za głupotę i idiotyzm naszych przodków panów. Oni za tę głupotę zapłacili: nie ma ich, zostali zmieceni.

    Ale – mieli prawo walczyć z tymi, którzy nie chcieli, aby Polska była.

    Państwa będą, narody będą zawsze, bo jesteśmy – jak i zwierzęta – istotami terytorialnymi.

    Ty też masz swe terytorium (dom, swoją chałupę) i na pewno byś mnie wygnał, gdym chciał ją zająć dla siebie.

    A może pytasz: po co mi moja chałupa, weźcie ją sobie a ja pod most…

  31. zza kałuży
    25 lipca o godz. 23:09 268764

    Trochę jednak za ostro oceniasz katolików, którzy wzięli władzę dzięki wsparciu kleru: katolika Tuska (ślub kościelny przed wyborami, kolędowanie do biskupa Dziwisza), katolika Komorowskiego (piękne homilie w Częstochowie), katoliczkę Kopacz (piękne całowanie pierścienia papieża), katolika Schetynę itd.

    I zostaw już w spokoju katolików „Solidarności” zwłaszcza Wałęsę, którzy władzę dostali dzięki papieżowi…

    No, lepiej weź się za krytykę katolików z PiS-u…

    A, nie czepiaj się katolika generała Jaruzelskiego, wszak obronił socjalizm jak niepodległość.

  32. Krzysztof Cywiński
    25 lipca o godz. 21:23 268762

    Większość samorządowców (a do nich należy obowiązek przygotowania szkół) sprostała zadaniu.

    Chodzi zatem o przemilczanie ich zdolności organizacyjnych (ich nikt nie chwali), a podziw dla fajtłapów i obiboków (oni nieustannie podziwiani, nad nimi stale się użalają… ot, choćby w „Polityce”…)???

  33. To ta menda forumowa – ontario – z przewlekłą sraczką tu się zagnieździł i smrodzi jak skretyniały biskup… o niczym…

  34. LK
    26 lipca o godz. 13:06 268778

    LK? LK!! Stęskniłem się za twoją mową miłością i twoim czczeniem moich wpisów. Wielce rad ja, wielce! Proszę o więcej słów miłości! Brak mi ich…

  35. @KC
    > I będzie to słowo ostatnie w kampanii przed wyborami. <
    Nie będzie – bo ci przyjęci w stolicy i innych wielkich i bogatych miastach trafią 2 września do liceów bez nauczycieli, szczególnie z pewnych przedmiotów, z gigantycznymi klasami (po 38 uczniów) i z nauką w dziwnych godzinach pomiędzy 8 a 18. I to szczególnie w tych najwyżej notowanych szkołach. Podobna, poza liczebnością klas, będzie sytuacja klasy II i III LO!!!Taki los zgotowały im ich bogate samorządy (szczególnie stołeczny z Trzaskowskim i Paszyńskim/Kaznowską!) w intencji dokopania PiS i niewydawania własnych środków na nauczycieli i sale, brak jakichkolwiek realnych prób przyciągnięcia/zatrzymania nauczycieli wtedy kiedy był na to czas oraz wykorzystania bazy i kadry po gimnazjach. Jedyne działania to, chwilami teatralne, upychanie uczniów kolanem w klasach i szkołach w wykonaniu Kaznowskiej, oraz chwyty PR typu żądania przez Trzaskowskiego sal dla sąsiedniego Reja (szkoła PRT oraz jego potomstwa!) i czy zdjęcia Kaznowskiej z końca czerwca przed bramą UW z rzekomą ofertą pracy dla nauczycieli. To nie tylko kumulacja – przecież przedszkolanek w stolicy TEŻ brakuje! A gdzie indziej sobie poradzili lepiej – klasy mniejsze, o nauczycieli zadbali, choć biedniejsi od Warszawy! Nie mówiąc już o Polsce gminno-powiatowej – tam problemu kumulacji nie ma!!! BTW – Trzaskowski nawet własnego(!) programu z wyborów nie wykonał – współpraca miasta z uczelniami uległa osłabieniu, wybitnym nauczycielom miasto nie dało NIC … I za to PO-KO zapłaci w wyborach w stolicy – straci niekoniecznie na rzecz PiS, ale np. lewicy albo jej wyborcy zostaną w domu – rodziny(!) 100 tys. uczniów szkół średnich i oni sami to potężny elektorat … 😉

  36. W intelektualnej proxy-potyczce ontario vs. zza kałuży punkty samozwańczo przyznaję temu drugiemu, jako że pierwszy nie wyrósł jeszcze że narodowej doniczki. A czy to tylko łydka, czy może gęba albo – o zgrozo! – pupa, to rzecz wtórna, ważne, że w formie doniczka nieuświadomionego syfona.

  37. Och, to szybkie klikanie,
    „doniczka w formie nieuświadomionego syfona”.

  38. @Tony Soprano 26 lipca o godz. 11:15 268770
    potem ewentualnie dzielić się podejrzeniami o fałszerstwo (?)
    No właśnie, to jest proszę państwa ten przypadek.
    Nie dość, że piękny to jeszcze mądry.

  39. @ontario, a ty po której stronie będziesz w Drugiej Wojnie Secesyjnej?
    Po stronie pedalstwa czy kibolstwa?
    Za czarnuchami czy za naszymi?
    Baby, jak młode, to za co chwytasz?
    W której pielgrzymce chodzisz najczęściej; hydraulików, stolarzy, motocyklistów czy ojców rodzin?
    Żonie kwiaty kup bez okazji.
    Pacierz zmów.
    Zaoszczędź na stare lata i daj biednemu.
    Książkę o żołnierzu wyklętym na stoisku z literaturą patriotyczno-religijną kup.
    Mądrego, otwartego księdza posłuchaj, duszę ubogać.
    Żyj po bożemu.
    Rozumiesz, tak jak my w naszej dobrej bo polskiej rodzinie, od wieków.
    Sienkiewicza daj dziecku do poczytania.
    Tam sa dobre wzorce.
    I poezje Bełzy.
    Na ludzi dziecko wyjdzie.

  40. Płynna Rzeczywistość
    26 lipca o godz. 16:18 268781

    Serdecznie dziękuję za jakże miły dla mnie wpis!

  41. zza kałuży
    26 lipca o godz. 18:09 268784

    Jeżeli katolicy NIE wierzą w życie po śmierci i NIE wierzą w istnienie Istoty Nadprzyrodzonej, jeśli twierdzą, że Darwin ma rację – to tak, tak, jestem katolikiem.

  42. @belferxxx @grzerysz @ontario
    Polska to pływanie w kisielu. Dyskusja w tych warunkach nie ma dla mnie sensu. Sprawdzę po wakacjach czy moderacja dalej działa..

  43. c.d.Oczywiście Trzaskowski ŻĄDAŁ sal na lekcje w Reju od pobliskiego … Ministerstwa Cyfryzacji … 😉

  44. @ontario 26 lipca o godz. 19:39 268786
    Jeżeli katolicy NIE wierzą w życie po śmierci i NIE wierzą w istnienie Istoty Nadprzyrodzonej, jeśli twierdzą, że Darwin ma rację – to tak, tak, jestem katolikiem.

    Pudło takie wielkie, że aż huczy.
    Nie w tym problem, o czym piszesz. Ani w tym, czy wierzysz w transsubstancjację.

    Katolicki to tyle, co powszechny. Jądrem jest wspólnotowość, przygarnięcie a nie wykluczenie. Traktowane poważnie znaczy, że koszulę z grzbietu masz drugiemu oddać.

    To, co rządzi teraz w Wolsce jest jego przeciwieństwem, bo opiera się na dzieleniu, na wykluczaniu. Darwin czy nieDarwin to są technikalia, szczególiki, bzdety.

  45. O jej, ale się porobiło! Nasi biją naszych!

    Pedagog, który wraz z kibolami podczas białostockiego Marszu Równości wykrzykiwał pod adresem jego uczestniczek i uczestników „zakaz pedałowania”, „Białystok wolny od pedałów” czy „wypier…ć”, będzie zwolniony z pracy. Taką decyzję podjęli dyrektorzy podstawówki i poradni dla dzieci i młodzieży, w których był zatrudniony.

    http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,25032020,po-marszu-rownosci-w-bialymstoku-pedagog-od-polowania-na-ludzi.html

    http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,25032020,po-marszu-rownosci-w-bialymstoku-pedagog-od-polowania-na-ludzi.html

  46. zza kałuży
    27 lipca o godz. 0:11 268790

    W mojej Polsce jest miejsce dla każdego: i komunisty, i nie-komunisty, katolika i nie-katolika, wykluczającego i niewykluczającego, libertyna – i nie-libertyna, moralisty i deprawatora, dającego z grzbietu koszulę i niedającego, prostytutki i kobiety ciężkich obyczajów, pisowca i nie-pisowca, moderatora, cenzora i wolnościowca, sodomity i prawiczka, tego z PO i tego przeciw PO, żołnierza wyklętego i berlingowca, itd.

    Więc ja twojej gadki i katolikach nie panimaju.

  47. Płynna Rzeczywistość
    27 lipca o godz. 0:22 268791

    Dał mu przykład homofob Wałęsa Laureat Pokojowej Nagrody Nobla?

    No, ale żeby inteligent? Co z tą prawdą o tym, że homofobami są kibole?

    A, prawdą (komsomolską)?

css.php