Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego
Katecheza

19.03.2019
wtorek

Nie proście o jedną godzinę religii

19 marca 2019, wtorek,

Dyrektorzy szkół średnich masowo występowali do kurii z prośbą o zgodę na jedną godzinę religii zamiast dwóch. Nie na zawsze, ale na ten jeden rok, gdy do liceów i techników trafi podwójny rocznik. Byłoby lepiej dla dzieci.

Kościół jednak przypomniał, że religia jest realizowana w wymiarze dwóch godzin w tygodniu. Nie proście więc o mniej, bo nie będzie wam dane (szczegóły tutaj). Decyduje wprawdzie biskup, ale na zbytnią łaskawość nie ma co liczyć. W łódzkich szkołach już przymierzano się do jednej lekcji religii. Okazało się, że zbyt pochopnie. Biskup musiałby upaść na głowę.

Episkopat przypomniał, że religia jest przedmiotem wprawdzie do wyboru, ale już wybrana staje się przedmiotem obowiązkowym. To jednak tylko czcza gadanina. Fakty są takie, że frekwencja na lekcjach religii jest bardzo niska. Dzieci wprawdzie zapisane, ale nie chodzą. Prawdziwe dno osiągniemy dopiero w przyszłym roku wraz z podwójnym naborem. Plan lekcji będzie tak fatalny, że sale katechetyczne będą świecić pustkami. W totalnym chaosie chodzić na ten przedmiot po prostu się nie da. Tym bardziej na dwie godziny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 169

Dodaj komentarz »
  1. Jedna godzina religii w szkole państwowej to jest o jedną godzinę religii za dużo! ‎Najwyższy więc czas, aby wykopać Mazowieckiego z grobu i odbyć nad nim sąd ludowy, tak ja ‎to robiono w swoim czasie z papieżami a dziś robi się np. z F. Franco. Prześledźmy więc dzieje ‎Hiszpanii, gdzie właśnie usuwają byłego prawicowego, faszystowskiego dyktatora, czyli F. ‎Franco, z mauzoleum, które on sam dla siebie wybudował. Dawniej członkowie NSZ byli ‎żołnierzami wyklętymi, a dziś są nimi członkowie GL i AL. Przypominam też słynny proces ‎papieża Formozusa, czyli tzw. synod trupi, zwołany przez papieża Stefana VI w 897 w Rzymie ‎w celu pośmiertnego osądzenia papieża Formozusa. Podczas tego synodu papież Stefan VI kazał ‎odkopać ciało swojego poprzednika czyli Formozusa, aby postawić je przed sądem. Był to jeden ‎z najbardziej makabrycznych i najokrutniejszych procesów sądowych w dziejach – papież ‎Stefan VI kazał wykopać z grobu rozkładające się ciało swego zmarłego poprzednika ‎Formozusa i postawić je przed sądem. W wyniku tego kuriozalnego procesu nieboszczyka ‎zdetronizowano, okrutnie znęcano się nad nim i sprofanowano jego szczątki, aby finalnie ‎pochować go w zbiorowej mogile dla bezdomnych i bezimiennych. W tym celu wydobyto jego ‎zwłoki z grobu i przyodziano w szaty pontyfikalne. Następnie odcięto mu trzy palce służące mu ‎do błogosławienia ludu, a po dokonaniu sądu poćwiartowane zwłoki wrzucono do Tybru. ‎Wydarzenie to spowodowało jednak wielkie oburzenie, zwłaszcza wśród duchownych ‎wyświęconych przez Formozusa. W sierpniu 897 Stefan VI został więc aresztowany i uduszony. ‎Jeszcze w tym samym roku jego następca czyli papież Teodor II unieważnił „synod trupi”. Na ‎jego polecenie szczątki Formozusa wyłowiono z rzeki i pochowano z należną czcią. Z kolei ‎kolejny papież, tym razem Sergiusz III (904-911) ponownie potępił Formozusa oraz unieważnił ‎wszystkie nadane przez niego święcenia i przy okazji pozbawił on urzędów dostojników ‎kościelnych, którzy otrzymali beneficja od potępionego papieża. Jak widać – nihil novi syn sole ‎‎- dawni bohaterzy staja się łotrami i na odwrót i to od dawien dawna.‎

  2. Podpis pod ratyfikacją Konkordatu (podpis Pana Prezydenta Polski ateisty Kwaśniewskiego) bardzo mocno kręci głową na ten wpis pana autora tego bloga.

  3. No właśnie, po co prosić o tylko jedną godzinę religii skoro można od razu prosić o jej zlikwidowanie. Zamiast niej wprowadzić 2 godziny filozofii marksistowskiej lub Altiero Spinelli. A na historii koniecznie trzeba uczyć o takich ,,bohaterach” jak Marceli Nowotko, czy Michał Rola-Żymierski. Na niewygodne i reakcyjne pytania odpowiadać: ,,Armia Czerwona nie gwałci”. Na pewno frekwencja na takich lekcjach będzie wysoka… Można chociaż się pośmiać

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. prosić trzeba nie biskupów, tylko rodziców.

    Przecież ograniczenie liczby godzin religii to o połowę niższe pensje katechetów, w tym podległych biskupom księży. Żaden biskup nie popełni seppuku, bo to grzech. Co innego umrzeć z miłości.

    Poza tym księża lubią dzieci.

  6. @Absolvent21
    Zastąpienie Roli-Żymierskiego przez „Burego” ma być wolnością? Demokracja i wolność nie polega na zastąpieniu jednej indoktrynacji przez drugą ale na skończeniu z indoktrynacją.
    Nota bene – kończyłem szkoły w bolszewickim PRL-u i nie przypominam sobie, żeby mnie indoktrynowano rolą-Żymierskim czy Nowotką – poza krótką wzmianką o nich w podręczniku historii. Bolszewiccy indoktrynatorzy mieli na to zbyt wielki szacunek dla inteligencji uczniów.

  7. Sceptyczny 19 marca o godz. 20:22 262865
    A tu p e ł n a z g o d a!

  8. Płynna Rzeczywistość 19 marca o godz. 19:28‎ ‎262864‎
    Ograniczenie liczby godzin religii powinno być do ZERA!‎

  9. Ontario 19 marca o godz. 19:14‎ ‎262862‎
    A tu PEŁNA ZGODA!‎

  10. Płynna NIERzeczywistość 19 marca o godz. 19:28‎ ‎262864‎
    Ograniczenie liczby godzin religii powinno być do ZERA!‎>/b>

  11. Płynna NIERzeczywistość 19 marca o godz. 19:28‎ ‎262864‎
    Ograniczenie liczby godzin religii powinno być do ZERA!‎

  12. Absolvent21 19 marca o godz. 19:21‎ ‎262863‎
    Szkoła powinna uczyć a NIE indoktrynować! Tak więc w szkole NIE ma miejsca ani na ‎religię, ani na etykę ani też na tzw. naukę o świecie współczesnym oraz na inne przedmioty ‎zależne od ideologii, czyli np. na historię a nawet i na literaturę, która, jak to dobrze wiemy, jest ‎zbyt mocno zideologizowana.‎

  13. Szkoła powinna uczyć tylko prawdziwej nauki, czyli tylko takiej, której twierdzenia są ‎OBIEKTYWNIE weryfikowalne metodą empiryczną (doświadczalną) czyli naukową. A z tego ‎wyraźnie wynika, że cała tzw. humanistyka, z filozofią na czele, a więc też i etyka, do nauki się ‎NIE zalicza, a więc, tak samo jak dla religii czy historii, NIE ma dla niej miejsca w szkole!‎

  14. Sceptyczny 19 marca o godz. 20:22‎ ‎262865‎
    Generalnie, to ZGODA! PRL-owcy, czyli inaczej bolszewiccy (NIE mylić z komunistycznymi) ‎indoktrynatorzy mieli znacznie bowiem znacznie większy szacunek dla inteligencji uczniów i ‎studentów niż obecni klerykalno-wolnorynkowi indoktrynatorzy z POPiS-u.‎
    SZALOM, aby nikt mnie NIE posądził o tzw. antysemityzm. 😉

  15. PRL-owscy znaczy się.

  16. @Gospodarz
    Kościół sam ma problem w wielkich miastach, bo z tych samych powodów co innych nauczycieli (mała kasa na tle wysokiej średniej i kosztów życia!) brakuje mu katechetów. Więc co bardziej umiarkowani i rozsądni biskupi (np. w Warszawie) zaproponowali ograniczenie religii do 1 godziny tygodniowo na wniosek zainteresowanych szkół w związku z kumulacją. Na co dostali fangę w nos od Trzaskowskiego deklaracją LGBT i pomysłami ratusza a to gwałtownego ograniczenia rekolekcji a to (nierealnego czysto matematycznie!) umieszczenia religii tylko na pierwszej i ostatniej lekcji. No to się najeżyli i usztywnili. A szkoda … 🙁 I to była przedwyborcza głupota Trzaskowskiego i jego zastępców – wiadomo jak się gotuje żabę … 😉

  17. belferxxx 19 marca o godz. 21:01‎ ‎262876‎
    Wrodzona głupota Trzaskowskiego i jego zastępców porównywalna jest tylko z głupotą ‎polskiego epidiaskopu i głupotą papy Frania bez numeru.;-)‎
    Cytując klasyka: „w wojsku byłem poddany superarbitracji z powodu idiotyzmu i urzędowo ‎zostałem przez nadzwyczajną komisję lekarską uznany za idiotę” – Rozdział 2. „Dobry wojak ‎Szwejk w dyrekcji policji:. Także: „Szwejk przed lekarzami sądowymi”:‎
    ‎„– Czy potrafiłby pan obliczyć przekrój kuli ziemskiej?‎
    ‎– Nie umiałbym, proszę panów – odpowiedział Szwejk – ale i ja bym panom też mógł zadać ‎zagadkę. Jest dom o trzech piętrach, każde piętro ma osiem okien. Na dachu są dwa dymniki i ‎dwa kominy. Na każdym piętrze mieszkają dwaj lokatorzy. A teraz powiedzcie, panowie, ‎którego roku umarła babka stróża?” ;-)‎

  18. DOBRANOC! 🙂

  19. Belfrrxxx – pełna zgoda. Należy skończyć z tą całą humanistyczną propagandą. Te przedmioty produkują tylko bezrobotnych. W szkole nie powinno być żadnej historii, etyki, religii, języka polskiego, filozofii. Bo po co? Niech humaniści uczą się rzeczy pożytecznych – jak zostać ślusarzem, taksówkarzem, kanalarzem itd. W szkole powinna zostać tylko matematyka, fizyka, chemia itd. I to tylko w kwestiach bezspornych. Jeśli bowiem okazałoby się, że nasza nauka opiera się na nieprawdziwej wiedzy (np. istnieją inne pierwiastki niż nam się wydaje) byłaby to metafizyka…a to trąci humanistami 😉 świat bez humanistów byłby piękny. Mniej ględzenia więcej robienia. A spauperyzowanych prawników zastąpiłyby komputery. Nikt nie musiałby krzyczeć. Wolne sądy…chyba, że procesor się przegrał:D

  20. Powtórzę mój wpis (niecały) z przedwczoraj na poprzednim wątku.

    „Oświacie potrzeba pieniędzy, by dofinansować nauczycieli i wyposażenie. Zmian prawnych, by wyrugować z zawodu tych, co jej szkodzą. Odwagi, by wyrwać ją z uścisku Kościoła, bo gdy zaczynają się rozmowy o zmianach, zawsze może paść pytanie np. o finansowanie katechetów – dlatego hierarchowie są za utrzymaniem status quo. Wizji, by spojrzeć na nauczanie i system oświatowy z innej perspektywy.”

    Jeśli oświacie potrzeba pieniędzy, to te pieniądze są, tylko trzeba odwagi, odpowiedź jest w wyrwaniu z „uścisku Kościoła” nie tylko szkolnictwa, ale i całego kraju.
    Na Kościół, jak obliczono, w skali roku nasze państwo wydaje ok.20 mld.
    Czy to aby nie wystarczyłoby na przeprowadzenie tych koniecznych przecież reform i w tym podwyżek płac nauczycielom? Wystarczyłoby, wystarczyło ale nie ma „WOLI MOCY” wyrwania się z „uścisku Kościoła”. A pieniążki idą na wpajanie iluzji i komfortowe życie kleru, i utrzymanie przerośniętej go granic absurdu infrastruktury kościelnej. I tu byłaby istotna rola szanownego belferstwa w wydobyciu się wreszcie spod władzy „naszych okupantów”. Czy Wy tego nie widzicie?, ślepi jesteście jak kieckowi grają Wam od lat na nosie? To by była wręcz rewolucja kulturowa, przecież wielu Was tak uważa, za światłych, wykształconych ludzi, którzy dokonaliby przy pomocy wiedzy, a nie zabobonu, wyrwania kraju spod wielowiekowej „okupacji”.
    Edukacja przybrałaby wreszcie nowoczesne formy i spełniała najwyższe standardy kształcenia dzieci i młodzieży. Weszlibyśmy w nową epokę WIEDZY i pozbyli kuli u nogi jaką jest Kościół.
    No cóż, płonne moje nadzieje.
    Wszędobylski, wywiedziony z tradycyjnego wychowania STRACH paraliżuje UMYSŁY. Dlatego będziemy nadal cierpieć, toczyć jałowe spory, to nam od setek lat wychodzi wyśmienicie.

  21. Sceptyczny,
    Proszę kiedyś obejrzeć odcinek „007 Zgłoś się” albo przeczytać jakiegoś „Pana samochodzika” z lat 70. Czy tam jest Rola-Żymierski albo Bury? Nie. Jest za to kliniczny obraz bezkrytycznego kompleksu Zachodu.

    Wtedy kręciło się filmy propagandowe, ale i „Barwy ochronne” czy „Misia”, dziś mamy powtórkę z DTV i „Smoleńsk”, i „Kler”. Kompleksy pozostały, choć chyba na nieco niższym poziomie, bo bez paszportu można wyjechać trochę dalej niż do NRD.

  22. Znalezione w Sieci:
    Powinien Pan zrezygnować z pracy w szkole. Ewidentnie męczy ona Pana. Można zostać np. przedstawicielem handlowym w prywatnej firmie to będzie „hi life” samochód, komóra, lap-topik i prowizja od sprzedaży. Poczuje Pan, że każdy e-mail jest cenny, bo prowadzi do wymiernego efektu – premiowanej wynagrodzeniem sprzedaży. Można też pójść na produkcję i pracować na akord. Tam jest na pewno lepiej i nie ma żadnych niedogodności!
    Ludzie!! Pokażcie mi pracę idealną!
    http://www.edziecko.pl/Junior/7,160035,24559505,nauczyciel-zali-sie-na-ciezka-prace-po-pierwszych-czterech.html#s=BoxOpImg2

  23. Optymatyk
    19 marca o godz. 22:58 262880

    Pięknie waść piszesz, przepięknie!!!

    Ale to nie państwo z budżetu wydaje/wydawało i będzie wydawać forsę na kler, a konkretni politycy mający imiona i nazwiska: Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Czesław Kiszczak, Wojciech Jaruzelski, Leszek Miller, Aleksander Kwaśniewski, Donald Tusk, Lech Wałęsa, Lech Kaczyński, Ewa Kopacz, Waldemar Pawlak, Jan Krzysztof Bielecki, Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Hanna Suchocka, Józef Oleksy, Marek Belka, Andrzej Duda, Jerzy Buzek… Długa i niepełna lista…

    Ale to ty, tak, ty Optymatyk, wielu z tej listy dajesz prawo do finansowania kleru, dajesz im prawo do łamania prawa (np. oddanie znacjonalizowanych majątków tylko klerowi). Bij się więc we własną klatkę piersiową, no, chyba że nie głosujesz, nie chodzisz na wybory. W takim razie, przepraszam.

  24. Absolvent21 19 marca o godz. 22:03‎ ‎262879‎
    Mam nadzieję, że piszesz to na serio. A faktem przecież jest, że kierunki humanistyczne ‎produkują głównie bezrobotnych (od razu zaznaczam, że prawo z humanistyką NIE ma nic ‎wspólnego). Też uważam, że w szkole powinna zostać tylko matematyka, fizyka, chemia, ‎biologia i geografia oraz wychowanie fizyczne i techniczne czyli przedmioty NIE bedące pod ‎oczywistym wpływem jakiejkolwiek ideologii czy religii. Oczywiście, że świat bez humanistów ‎byłby piękny – mniej ględzenia a więcej robienia. A prawnicy, co raz jeszcze powtarzam, ‎humanistami jak najbardziej NIE są! Sądy w społeczeństwie kapitalistycznym czyli klasowym ‎NIE mogą być zaś wolne, jako że prawo z definicji wyraża wolę i interesy klasy rządzącej ‎‎(panującej), czyli w realnym kapitalizmie wyraża ono klasowe interesy burżuazji i w związku z ‎tym NIE ma ono nic wspólnego ze sprawiedliwością.‎
    Prawdziwa nauka weryfikuje się zaś sama metodą naukową, czyli empiryczną (doświadczalną). ‎Stąd też w szkole powinny być tylko przedmioty naukowe, czyli takie, których twierdzenia są ‎weryfikowalne metodą naukową oraz język nauk ścisłych, czyli matematyka. Na NIC innego w ‎szkole miejsca być NIE powinno!‎

  25. Optymatyk 19 marca o godz. 22:58‎ ‎262880‎
    Oświacie NIE potrzeba jest więcej pieniędzy. Ona wymaga tylko mądrzejszego wydawania tego, ‎co się na nią przeznacza, w tym szczególnie redukcji ilości szkół, klas i nauczycieli oraz ‎skrócenia okresu obowiązkowej nauki. Do szkoły powinno się iść w wieku 8 lat i opuszczać ją ‎w wieku lat 18. Oczywiście, że szkołę trzeba wyrwać z uścisku kościoła i kleru, a przede ‎wszystkim usnąć z niej religię i inne indoktrynujące przedmioty, w tym przede wszystkim etykę, ‎historię i „naukę” („wiedzę”) o społeczeństwie. Jak to już tu pisałem, w szkole powinny być ‎tylko przedmioty naukowe, czyli takie, których twierdzenia są weryfikowalne metodą naukową ‎czyli empiryczną (doświadczalną) oraz język nauk ścisłych, czyli matematyka. Na NIC innego ‎w szkole miejsca być NIE powinno!‎

  26. Płynna NIERzeczywistość 20 marca o godz. 7:23‎ ‎262881‎
    Za zaborów i przed wojną można było z Polski wszędzie wyjechać, nawet na stałe. I co z tego ‎ma wynikać?‎

  27. ontario 20 marca o godz. 8:07 262883
    Myślę, że NIEsprawiedliwie oceniasz Optymatyka…

  28. ontario 20 marca o godz. 8:07 262883
    Państwo, to są POlitycy nim rządzący. Także i z PiS-u.

  29. ontario 20 marca o godz. 8:07 262883
    Także z PSL i SLD.

  30. Ciągle ta niewolnicza mentalność: Poprosić z wyciągniętą ręką. Najlepiej na kolanach. I dostać po nosie.
    A kiedy ZNP ma tego dość i idzie po swoje bez łaski i proszenia to najlepiej napluć na Broniarza. I być „za” ale pod warunkiem, że całkiem inaczej. Bo to tylko ja wiem jak ma być. A z portek siano i z butów słoma się sypią.
    Proste. Jak sobie nie wywalczycie to nic nie otrzymacie. A już najmniej zwolnienia z religii bo zawsze się znajdzie uległy i zmówi klechę.

  31. ZWO 20 marca o godz. 13:37‎ ‎262890‎
    Stosunek pracy w ustrojach klasowych, czyli także i w realnym kapitalizmie, jest zawsze ‎stosunkiem typu Master-servant, czyli pomiędzy Panem który płaci i wymaga a sługą, który ‎musi pracować (ekonomiczny przymus pracy w kapitalizmie dla każdego, kto nie posiada ‎kapitału), a więc w realiach realnego kapitalizmu, to sługa musi prosić o wszystko z wyciągniętą ‎ręką i najlepiej na kolanach. Takie a nie inne są bowiem realia ustrojów klasowych, a więc ‎też i realnego kapitalizmu. Człowiek pracy znaczył coś tylko w PRL-u, ale polscy nauczyciele, ‎w tym także ci z ZNP, z entuzjazmem zniszczyli PRL, aby religia a więc też gusła, zabobony i ‎ciemnota mogły razem z klechami wrócić do polskich szkół. Sami więc jesteście sobie winni, ‎polskie belfry. Dostajecie to, czego sami chcieliście i na co zasłużyliście. 🙁

  32. PRZEPISY ODNOŚNIE STRAJKÓW
    Zgodnie z art. 17 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, strajk polega na zbiorowym ‎powstrzymaniu się pracowników od wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu dotyczącego ‎praw i interesów wskazanych w art. 1 tejże ustawy. Przepisy ustawy jednoznacznie określają, że ‎strajk jest środkiem ostatecznym i nie może zostać ogłoszony bez uprzedniego wyczerpania ‎możliwości rozwiązania sporu według zasad określonych w ustawie (zgłoszenie żądań, ‎rokowania, mediacje). Organizacja związkowa nie może więc proklamować właściwej akcji ‎strajkowej przed zakończeniem etapu rokowań bezpośrednich oraz etapu mediacji. Aby ‎ogłoszoną akcję strajkową uznać za legalną, każdy ze wspomnianych etapów musi się ‎zakończyć sporządzeniem protokołu rozbieżności ze wskazaniem stanowisk stron. Czynności ‎tych dokonuje się przy udziale mediatora. Na każdym z tych etapów strony mogą również ‎podpisać porozumienie i zakończyć spór.‎
    Innym ważnym elementem legalizującym akcję strajkową jest zgoda załogi zakładu pracy na ‎przeprowadzenie strajku. Strajk może zostać ogłoszony tylko wtedy, jeżeli w referendum ‎strajkowym wzięło udział co najmniej 50% pracowników zakładu pracy, z których zwykła ‎większość głosowała za jego ogłoszeniem. W przypadku strajku wielozakładowego, może on ‎być proklamowany tylko po uzyskaniu zgody większości głosujących pracowników w ‎poszczególnych zakładach pracy, które mają być objęte strajkiem, jeżeli w głosowaniu w ‎każdym z tych zakładów wzięło udział co najmniej 50% pracowników.‎
    Pytanie mam więc takie – w szkole, w której pracuję, nikt mnie nie powiadomił o ‎przygotowywaniu strajku, a więc nie wiem, czy i kiedy odbędzie się w tejże szkole referendum ‎strajkowe. I co, jeżeli w szkole, w której pracuję, za strajkiem opowie się mniej niż połowa ‎glosujących albo w referendum strajkowym weźmie udział mniej niż 50% jej wszystkich ‎pracowników?‎
    Zgodnie z ustawą, prawo do strajku nie przysługuje również pracownikom zatrudnionym w ‎organach władzy państwowej, administracji rządowej i samorządowej, sądach oraz prokuraturze. ‎Pytanie – czy nauczyciele szkół państwowych nie są przypadkiem urzędnikami państwowymi? ‎Zatrudnieni są oni przecież przez państwo jako pracownicy umysłowi i objęci są oni ‎przywilejami płynącymi z tzw. Karty Nauczyciela, a więc uważam ich za de facto a nawet i de ‎jure urzędników państwowych, którym, jak wiadomo, NIE przysługuje prawo do strajku. Mogą ‎więc oni, po wyczerpaniu procedur pojednawczych stosować inne formy akcji protestacyjnej, ‎niezagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu, bez przerywania pracy, z zastrzeżeniem ‎przestrzegania obowiązującego porządku prawnego.‎
    Ponadto w czasie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy, pracownik zachowuje ‎prawo do świadczeń z tytułu ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z ‎wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Pytanie – kto i z czego będzie płacić strajkującym belfrom?‎
    Obowiązująca w Polsce ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych zawiera także ‎ograniczenia w zakresie realizacji prawa do strajku. Oprócz wcześniej wspomnianych wymagań ‎formalnych (zakończenie etapów rokowań i mediacji), przepisy ustawy nakładają na ‎organizatorów strajku różnego rodzaju powinności, takie jak np.:‎
    ‎- przed przystąpieniem do akcji strajkowej związek zawodowy powinien dokonać oceny ‎współmierności żądań do strat mogących powstać w wyniku prowadzenia strajku;‎
    ‎- ogłoszenie strajku powinno nastąpić co najmniej 5 dni przed jego rozpoczęciem;‎
    ‎- organizator strajku jest zobowiązany do współdziałania z kierownikiem zakładu pracy w ‎zakresie niezbędnym do ochrony mienia zakładu i nieprzerwanej pracy urządzeń i instalacji, ‎których unieruchomienie może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego bądź ‎przywrócenia normalnej działalności zakładu pracy.‎

  33. Jest prosty sposób na zmniejszenie liczby godzin religii w tygodniu do 0 – nie zapisywać albo wypisać. A jeżeli komuś zależy na dokładnie jednej godzinie, to da się ją aproksymować przez zapisywanie na pierwszy semestr i wypisywanie przed początkiem drugiego.

  34. rzm 20 marca o godz. 16:13‎ ‎262893‎
    A nie lepiej nie posyłać dzieci do szkół, w których są prowadzone lekcje religii?‎

  35. No i jeden pajac opanował i terroryzuje cały blog. Aktualnie 23/33 wpisy.
    Panie Chętkowski, czas zrobić porządek.

  36. ZWO 20 marca o godz. 18:07 262895
    O sobie PiSzesz? Apelujesz do Mysiej?

  37. Młodzieżówka PiS zadała druzgocący cios Broniarzowi!

    https://wiadomosci.onet.pl/opinie/strajk-nauczycieli-men-goraczkowo-szuka-poparcia/zn4eq3p

  38. Płynna NIERzeczywistość 20 marca o godz. 20:51 262897
    Broniarz sam sobie najlepiej szkodzi i nikt nu w tym przeszkodzić nie zdoła!

  39. belfrrxxx
    20 marca o godz. 8:18 262888

    Guzik prawda!

    Państwo to nie są politycy nim rządzący. Ale i wyborcy dający tym politykom władzę.

    Nie kapuję, dlaczego dopisujesz i z PiS-u, itd. przecież podałem listę tych najbardziej leżących plackiem przed klerem, nie pominąłem żadnego.

    A, nie oceniam, nie osądzam Optymatyka, a gdzieżby, ale stwierdzam, że dał władzę politykom leżącym plackiem przed klerem, apeluję, aby zatem bił się w swoją klatunię piersiową; przepraszam, bo jeśli nie chodzi na wybory, to nie daje im władzy…

  40. @belfrrxxx
    Ja wyszedłem z marksistowskiego założenia, że „wszelką krytykę należy zacząć od krytyki religii”, które to, jak mi wiadomo z Twoich wpisów, są tożsame. Dlatego też, aby zdziałać cokolwiek pozytywnie w takiej skomplikowanej sytuacji, należałoby zacząć od usunięcia religii ze szkół. To dałoby asumpt do przyspieszenia procesu sekularyzacji kraju w wymiarze ogólnym, a obecna sytuacja skłania do tego i trzeba by było ją umiejętnie wykorzystać. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, mówi stare porzekadło. No i te „wióry” wyleciałyby z belferstwa. Można by wtedy myśleć i zacząć wprowadzać konkretne zmiany, o których tak długi czas już tu się rozpisujesz, słusznie argumentując. Ale jak mówię, pierwszy krok to wyprowadzenie religii ze szkół.
    Powtarzam też jak mantrę, że bez odsunięcia KrK od władzy i pieniędzy publicznych NIC się nie zmieni. Przypomnę rejkiawikowskie, „jeśli nie teraz, to kiedy?, jeśli nie my, to kto?”
    Bodaj D. Diderot powiedział ,że „dobrze, zacznie być na tym świecie dopiero wtedy, kiedy ostatni król zostanie powieszony na flakach ostatniego klechy”.
    Królowie spełniają teraz już tylko, przynajmniej na Zachodzie, role dekoracyjne, ale klechy jak mieszali, tak mieszają, szczególnie w słabych głowach, a tych ci na świecie co niemiara.
    Co do Twojego wpisu
    belfrrxxx
    20 marca o godz. 14:16 262891
    Odnoszę nieodparte wrażenie, że wielu na tym blogu naprawdę nie rozumie istoty kapitalizmu, dlatego te podśmie-chujki z K. Marksa i Twoich tekstów jak do ZWO, który najchętniej zepchnąłby Ciebie do kosza. Zamiast się przy okazji czegoś dowiedzieć-nauczyć, to lepiej bezpodstawnie i głupio krytykować.
    Już dawno temu w Państwie Środka, Kon-fu-cy stwierdził, że „Kto trzęsie drzewem prawdy, temu padają na głowę obelgi i nienawiść.”

  41. Optymatyk
    Gdybyś wykazał się większą bystrością, zauważyłbyś, że chodzi o kogoś, kto może sam zapełnić wszystkie komentarze na blogach i nie potrzebuje nikogo do dyskusji. Na blogu Wosia na 320 wpisów jego było 290, pod koniec dyskutuje sam z sobą. Czy tak wygląda dyskusja. Polityka walczy z tym od lat i już wielokrotnie blokowała takiego użytkownika ale wraca pod innym nickiem. Inni też się próbowali ale skończyło się przecież donosem do prokuratury o czym huczała cała blogosfera.
    Czy można się czegoś nauczyć. Wybacz, ale to wszystko już było 8 lat temu, wtedy jako „Ekonom”. Ile razy można czytać te same nawiedzone teorie.
    Mnie zresztą wszystko jedno ale niestety struktura systemu komentarzy dopuszcza do tego, że jedna osoba może zdominować i terroryzować całą resztę.
    Co do kapitalizmu i Marksa to wybacz, ale wy w Polsce w ogóle nie macie o tym pojęcia i nikt się z wami na świecie nie liczy. Ja się tu nie mam czego uczyć.

  42. – – –
    Od religii szkoła już dawno wzięła rozwolnienie, a nawet dostała go w odpuście od uma. Just srajk.
    – – –

  43. – – –
    Marks dobrze smakuje tylko z „Pewexu”
    – – –

  44. Obawiam się, że strajk już jest spóźniony. Ledwo skończył się luty, a już dzura w budżecie – i to bez piątki Miłomściwego.

  45. Myślącym tylko o pieniądzach belfrom polecam ku uwadze te oto słowa pewnego Żyda: ‎„Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani ‎o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało ‎więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do ‎spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was ‎przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie ‎czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. ‎A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z ‎nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak ‎przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?” (Mt 6,25-30.‎)

  46. Płynna NIERzeczywistość 21 marca o godz. 6:59‎ ‎262904‎
    Dziura w budżecie jest od czasów Balcerowicza, który sam jeden zadłużył nas na aż ponad 120 ‎mld USD. Co prawda już Gierek nas zadłużył, ale na zaledwie 20 mld USD, a dziś zadłużenie ‎Polski wynosi około 400 mld USD, czyli 20 razy więcej, przy mniej więcej tej samej liczbie ‎ludności; przy czym sam tylko Balcerowicz zadłużył nas na ponad 120 mld USD, a zapaść ‎cywilizacyjną to mamy w Polsce od początku Planu Balcerowicza, czyli od roku 1990.‎

  47. @Płynna Rzeczywistość
    Przecież o tym pisałem. Co prawda PP. Augystyn i Szumilas wskazały gdzie poszukać 6 miliardów, tylko szybko mogą one stać się milionami. Programy rozdawnicze skutkują takim dokręceniem śruby i później bezrobociem, że biurka dyrektorów szkół znów będą usłane podaniami o pracę, za którą płaca będzie relatywnie jeszcze niższa niż teraz.

  48. ontario 20 marca o godz. 21:32‎ ‎262899‎
    Państwo to są de facto politycy nim rządzący . Wyborcy, czyli zwyczajni ‎obywatele, niewiele mają w nim do powiedzenia, jako że wybierają oni tylko do parlamentu i ‎samorządów przedstawicieli rządzących nami elit (p. teoria elit V. Pareto).‎
    Przecież realną władzę w realnym kapitalizmie dają nie wybory, a pieniądze! W jakim świecie ty ‎żyjesz, dobry człowieku? I nie uważam też, że podałeś listę tych najbardziej leżących plackiem ‎przed klerem, gdyż wtedy musiałbyś wymienić niemalże wszystkich radnych, posłów, ‎senatorów, ministrów, premierów i prezydentów od roku 1989 a nawet i wcześniej (np. ‎Jaruzelski a nawet i Gierek, który popełnił wielki błąd wpuszczając Wojtyłę z powrotem do ‎Polski).‎

  49. Krzysztof Cywiński 21 marca o godz. 7:56‎ ‎262907‎
    Programy rozdawnicze skutkują wzrostem popytu i tym samym rozwojem realnego sektora ‎gospodarki. I z jakiej racji ktokolwiek, nawet w warunkach wysokiego bezrobocia, miałby starać ‎się o pracę w polskich szkołach, skoro płace są w nich, według ciebie, głodowe a mają być ‎jeszcze niższe? Bezrobotni, tak jak za Balcerowicza, po prostu znów wyjadą z Polski. ;-)‎

  50. Optymatyk 20 marca o godz. 21:52‎ ‎262900‎
    Tak, wszelką krytykę należy zacząć od krytyki religii i należałoby więc zacząć naprawę ‎Rzeczypospolitej od usunięcia religii ze szkół, ale to się bardzo nie podoba np. takiemu ZWO. ‎Oczywiste też jest, że bez odsunięcia KrK od władzy i pieniędzy publicznych NIC się nie ‎zmieni. Ale tu, to nie tylko belferska „Neo Solidarność” siedzi cicho, a nawet i to, rzekomo ‎postępowe, ZNP. 🙁
    I ja też odnoszę nieodparte wrażenie, że wielu na tym blogu naprawdę nie rozumie istoty ‎kapitalizmu, dlatego tez te „podśmie-chujki” z K. Marksa i moich tekstów jak w przypadku ‎ZWO, który najchętniej zepchnąłby mnie (i Ciebie zapewne też) do kosza. Ale przecież on jest ‎jednym z tych ubogich duchem, do których należy Królestwo Niebieskie: „Błogosławieni ‎ubodzy w duchu,, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Kazanie na górze).‎

  51. Gekko 21 marca o godz. 1:07‎ ‎262903‎
    Marks ze Spencerem dawno już temu zbankrutowali i zwinęli swoje sklepy w Polsce, podobnie ‎jak Pewexy, które rozłożył tow. L. Balcerowicz – ten z WSNS przy KC PZPR.‎

  52. ZWO 21 marca o godz. 1:04‎ ‎262901‎
    Czy zabronisz mi dyskutowania z samym sobą? Co u ciebie z tolerancją dla „dyskutujących ‎inaczej”? ;-)‎
    Red. Woś, by the way, nie miał nic przeciwko mojej aktywności na jego blogu. I nie rozumiem, ‎dlaczego uważasz, że „Polityka” ze mną walczyła? Walczyli ze mną jej cenzorzy, pardon, ‎moderatorzy, ale to NIE jest przecież cała redakcja „Polityki”! Doniesienie do prokuratury było ‎zaś w związku z oszczerczymi wpisami niektórych użytkowników, które wyraźnie naruszały ‎prawo, a więc to jest zupełne inna sprawa. Jak sam widzisz, twoje kłamstwa maja bardzo krótkie ‎nogi… 🙁
    Nie musisz się zresztą ze mną zgadzać, a nawiedzone teorie, to ci co tydzień ksiądz proboszcz ‎głosi w swoich kazaniach, a ty je wsłuchujesz z opuszczoną głową. 😉
    Poza tym, to gdzie i jak ja kogokolwiek terroryzuję? Czy ja np. usuwam albo zmieniam wpisy ‎innych osób? NIE. A więc wycofaj te swoje niesłuszne oskarżenia, gdyż inaczej, to będę musiał ‎zgłosić twoją mowę nienawiści i nietolerancji do odpowiednich władz. I czy naprawdę chcesz ‎powrotu cenzury?‎
    Co zaś do kapitalizmu i Marksa to wybacz, ale ty o tym pojęcia nie masz. Ja w realiach realnego ‎kapitalizmu funkcjonuję od roku 1981, a nawet i wcześniej, gdyż w Polsce pracowałem w ‎instytucjach mających styczność z zachodnią gospodarką, a z Polską liczą się na świecie – ‎oczywiście nie tak jak z mocarstwami nuklearnymi, ale jak z państwami średniej wielkości, z 20 ‎gospodarką świata, zaś uczyć należy się nawet i od Szatana. 😉

  53. ZWO 21 marca o godz. 1:04‎ ‎262901‎
    Czy zabronisz mi dyskutowania z samym sobą? Co u ciebie z tolerancją dla „dyskutujących ‎inaczej”? 😉

  54. Jak wiadomo, popieram tu, i to od dość dawna, bony edukacyjne czyli oświatowe. Ale widzę ‎‎(Geozak 20 marca o godzinie 18:23, na blogu prof. Hartmana), że w USA też owe bony są też ‎dość skutecznie blokowane przez zwolenników utrzymania podziału szkół na elitarne i ‎‎plebejskie. ::-(

  55. Jak wiadomo, popieram tu, i to od dość dawna, bony edukacyjne czyli oświatowe. Ale widzę ‎‎(Geozak 20 marca o godzinie 18:23, na blogu prof. Hartmana), że w USA to owe bony są też ‎dość skutecznie blokowane przez zwolenników utrzymania podziału szkół na elitarne i ‎‎plebejskie. 🙁

  56. @belf.. itd…
    Tak jak byś nie wiedział. Akurat nikt nie wykazuje tyle szacunku dla Ciebie, co ja. Twoje wpisy są rzeczowe i na temat. Ale ilość przechodzi w bylejakość. Grozisz z miejsca prokuraturą i to nie pierwszy raz i nie tylko mnie. Czy to jest zachowanie poważnego dyskutanta?
    Pan Chętkowski podejmie decyzję czy chce mieć prokuraturę na blogu.

  57. ZWO 21 marca o godz. 10:16‎ ‎262916‎
    O jakim szacunku dla mnie ty piszesz? Cytuję: „ZWO 20 marca o godz. 18:07‎ ‎262895 No i ‎jeden pajac opanował i terroryzuje cały blog. Aktualnie 23/33 wpisy. Panie Chętkowski, czas ‎zrobić porządek.”
    Prokuraturą grożę zaś tylko i jedynie wtedy, kiedy ktoś wyraźnie narusza prawo, np. ‎zniesławiając mnie publicznie po nazwisku. A Pan Chętkowski chyba zdaje sobie sprawę, z ‎tego, że czasy GUKPPiW dawno temu już minęły, że Internetu NIE da się ocenzurować, a to ‎choćby ze względu na jego konstrukcję, czyli brak Zarządu, Dyrekcji, Komendantury, Komitetu ‎Centralnego czy też Biura Politycznego Internetu. Pretensje mniej tu więc raczej do Pentagonu ‎niż do mnie. ;-)‎
    A generalnie, to ja nic osobiście do Ciebie nie mam, dopóki nie zaczynasz mnie atakować ‎po imieniu. Na nick „belfrrxxx” i jemu podobne, to możesz sobie pisać co chcesz, jeżeli ‎tylko NIE łączysz z nim jakiejś konkretnej, fizycznej osoby.‎

  58. @ZWO
    Powiedz mi dlaczego, ja czytam Was wszystkich i nie narzekam na wasze wpisy (czegoś zawsze się dowiaduję i uczę przy okazji), jedynie czasami nie zgadzam się i to znów jednie, z „ontario”.
    Befrrxxx, już ma taki styl i pisze dużo, ale też ma ogromną wiedzę multidyscyplinarną i doświadczenie osobiste, czasami za dużo, bo niektóre posty są powtórzeniami, jak sądzę niezbędnymi w trakcie toczących się dyskusji. Co jednym przeszkadza a innym nie, jak zwykle zdania są podzielone. Ostatecznie można nie czytać, ale bronić pisania? Eeee, to pachnie mi minioną epoką, której jak myślę, powrotu nie chciałbyś. Nie kłóćmy się, że tak powiem, o pierdoły.
    Merytoryka się liczy i tu podam link do bardzo ciekawego tematu, też związanego z edukacją:
    „Przypomina mi się konfucjańska maksyma: planujesz na rok – sadź ryż, planujesz na 10 lat – posadź drzewo, planujesz na 100 lat – kształć dzieci.”
    https://fakty.interia.pl/swiat/news-tygodnik-przeglad-chiny-chca-byc-numerem-1-w-swiecie,nId,2890408

  59. @belfrrxxx
    21 marca o godz. 10:36 262917

    „Internetu NIE da się ocenzurować, a to ‎choćby ze względu na jego konstrukcję, czyli brak Zarządu, Dyrekcji, Komendantury, Komitetu ‎Centralnego czy też Biura Politycznego Internetu”.

    Ale jest Biuro Polityczne i Komitet Centralny POLITYKI.
    Jego zalecenia odnośnie prezentowania jedynie słusznej linii redakcji publikują systematycznie na łamach tygodnika panowie Mariusz Janicki i Wiesław Władyka (ten ostatni był nawet swego czasu rzeczywiście etatowym funkcjonariuszem PZPR) a na portalu pilnie strzeże prawomyślności na swoim blogu redaktor Adam Szostkiewicz (uciekając się zresztą co rusz do cenzury i manipulacji, o czym wielu z tego bloga nie muszę przekonywać). Przypomnę może też, że Biuro Polityczne POLITYKI usunęło z hukiem z redakcji redaktora Rafała Wosia za to, że zdarzało mu się napisać dobre słowo o działaniach PiS natomiast nie znajdował specjalnie często takowych w odniesieniu do hołubionej bezkrytycznie na Słupeckiej polityki Balcerowicza i jego neoliberalnych hunwejbinów.

  60. – – –
    Cywilizacji nabywa się przez styczność, tak jak lepszej edukacji przez strajk od uczenia. Szkoła polska: wykwita nie tylko wiosną. Pomaga maść końska.
    – – –

  61. Gekko 21 marca o godz. 11:30 262920
    Szkoła polska od roku 1989 usycha nawet i na wiosnę. 🙁

  62. Ale wy wszyscy jesteście dziwni. Przecież i w szkołach i w służbie zdrowia pracują starzy i potem długo, długo nic. Wyjąwszy pojedyncze egzemplarze młodych. To jak to ma się kręcić ? Nie ma następców. A skąd mają być jak warunki płacowe są nieatrakcyjne ?

  63. Optymatyk
    Ty po prostu NIE jesteś starym upierdliwym, no wiesz kim, żeby nie wymieniać tu nicków a tym ‎bardziej nazwisk. Ja np. niemal zawsze nie zgadzam się z Ontario, ale on, mimo wszystko, NIE ‎pisze jednak na mnie (i vice versa) donosów do cenzury (pardon, moderacji) w celu dania ‎adwersarzowi tzw. zapisu. Ja mam zaś swój styl dyskutowania, oparty w dużej mierze na ‎powtórzeniach, ale przecież nawet symfonie Beethovena oparte są na powtórzeniach, tak samo ‎jak najlepsza architektura i to od czasów greckich (np. kolumny). Uczenie się polega też na ‎powtórzeniach, podobnie jak nauka (powtórzenia eksperymentów, niezbędne w celu weryfikacji ‎hipotez). I masz rację – nikt mnie czytać nie musi. Jeśli więc ktoś bardzo chce, to niech sobie ‎napisze albo zamówi program, który będzie pomijać moje wpisy, jako iż analizując mój styl ‎pisania, łatwo jest go wyłapać, nawet gdybym pisał pod różnymi nickami, a czego to, czyli ‎rozpoznania mojego stylu, dokonało już przecież wielu internautów (blogowiczów, ‎forumowiczów).‎
    Ale cóż, wielu mieszkańców pewnej wschodniej krainy leżącej pomiędzy Odra a Bugiem tęskni ‎wciąż do „jedynie słusznych” czasów wiodącej myśli partyjnej, GUKPPiW, koncesjonowania ‎gazet, zagłuszania „Głosu Wroga” etc.‎
    A Chiny to JUŻ są i o od wielu lat, numerem 1 na świecie, jeżeli chodzi o wielkość gospodarki. ‎Podaję poniżej dane dotyczące PKB w mld USD (PPP czyli po realnym kursie wymiany) według ‎MFW czyli IMF za rok 2018:‎
    ‎1‎ ‎ Chiny (ChRL)‎ ‎ 25,238.56‎
    ‎—‎ ‎ UE ‎21,998.475(razem z UK, a więc mocno zawyżone dane, o ponad 3 tys. mld ‎USD)‎
    ‎2‎ ‎ USA ‎20,412.87‎
    ‎3‎ ‎ India ‎10,385.43‎
    ‎4‎ ‎ Japonia ‎5,619.49‎
    ‎5‎ ‎ Niemcy ‎4,373.95‎
    ‎6‎ ‎ Rosja ‎4,168.88‎
    ‎7‎ ‎ Indonezja ‎3,492.21‎
    ‎8‎ ‎ Brazylia ‎3,388.96‎
    ‎9‎ ‎ UK ‎3,028.57‎
    ‎10‎ ‎ Francja ‎2,960.25‎
    Oraz według Banku Światowego (The World Bank) za rok 2017:‎
    ‎1‎ ‎ Chiny (ChRL)‎ ‎23,300,783‎
    ‎2‎ ‎ USA ‎19,390,604‎
    ‎3‎ ‎ India ‎9,448,659‎
    ‎4‎ ‎ Japonia ‎5,487,161‎
    ‎5‎ ‎ Niemcy ‎4,187,583‎
    ‎6‎ ‎ Rosja ‎3,817,201‎
    ‎7‎ ‎ Indonezja ‎3,242,769‎
    ‎8‎ ‎ Brazylia ‎3,240,524‎
    ‎9‎ ‎ UK ‎2,896,833‎
    ‎10‎ ‎ Francja ‎2,871,264‎
    Gdy dodamy do ChRL także Tajwan (1,234.86), Hong Kong (482.101) i Makao (78.53), to ‎wtedy mamy wtedy (według MFW) PKB całych Chin w wysokości około 27033 mld USD, czyli ‎o około 6620 mld USD więcej niż PKB USA, a ta różnica, czyli około 6620 mld USD, to jest ‎znacznie więcej niż PKB Japonii (czwarta gospodarka świata) i jeszcze znacznie więcej niż PKB ‎Niemiec czy Rosji (piąta i szósta gospodarka świata). Ale o tym, czyli o potędze gospodarczej ‎Chin, to od dawna w Polsce się nie mówi i nie pisze, ani w TVP ani w TVN, ani też w ‎‎„Wyborczej”, ani też w prasie klerykalnej. 🙁

  64. Kwant25 21 marca o godz. 12:36‎ ‎262922‎
    Młodzi, „dzięki” Balcerowiczowi i Wałęsie, wyjechali dawno już temu z Polski zagranicę. I nie ‎tylko warunki płacowe są w polskich szkołach nieatrakcyjne. Jak np. można w nich ‎jednocześnie uczyć teorii ewolucji i kreacjonizmu, jak może nauczyciel fizyki pracować w tej ‎samej szkole co katecheta, czyli zawodowy rozsiewca guseł i innych przesądów?‎

  65. Grzerysz
    Tak, mamy Biuro Polityczne i Komitet Centralny POLITYKI a jego zalecenia odnośnie ‎prezentowania jedynie słusznej linii redakcji publikują systematycznie na łamach tygodnika ‎panowie Mariusz Janicki i Wiesław Władyka (ten ostatni był nawet swego czasu rzeczywiście ‎etatowym funkcjonariuszem PZPR) a na portalu pilnie strzeże prawomyślności na swoim blogu ‎redaktor Adam Szostkiewicz (uciekając się zresztą co rusz do cenzury i manipulacji, o czym ‎wielu z tego bloga nie muszę przekonywać). Przypomnę może też, że Biuro Polityczne ‎POLITYKI usunęło z hukiem z redakcji redaktora Rafała Wosia za to, że zdarzało mu się ‎napisać dobre słowo o działaniach PiS natomiast nie znajdował specjalnie często takowych w ‎odniesieniu do hołubionej bezkrytycznie na Słupeckiej polityki Balcerowicza i jego ‎neoliberalnych hunwejbinów. Nihil novi sub sole, choć podobno panta rhei. 😉

  66. Gospodarz napisał 100 słów, a @belfrexxx 100 000, plus wklejki z wikipedii.
    „Polityka” się Panu nie podoba, to proszę pisać własny blog i tam stosować swoje zasady – jak p. Szostkiewicz stosuje na swoim.
    Może tam te Pańskie powtórzenia „jak w symfoniach Beethovena” (podziwiać ego tutaj wypada) będą bardziej znośne dla fanów? Ja jestem fanem „Polityki”, a nie Pańskim.
    To jest czasopismo komercyjne, z podatków swoich go Pan nie utrzymuje, zatem może sobie ustanawiać „Politbiuro” jakie tylko zechce.

  67. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/strajk-nauczycieli-list-otwarty-dzialaczy-z-mlodziezowych-rad/m1d635s
    Działacze z młodzieżowych rad z całej Polski wystosowali list otwarty ws. strajku nauczycieli, w którym popierają ich postulaty. „Widzimy ile trudu, zaangażowania oraz poświęcenia czasu wolnego wymaga oddanie swojego życia misji, jaką jest kształcenie młodych pokoleń” – piszą w liście. Młodzieżowi działacze odcinają się również od pisma, które wydała Rada Dzieci i Młodzieży.

  68. Relacja z jednego dnia pracy – nauczycielka – staż 20 lat

    Zazwyczaj nierób wstaje późno, ok. 5.30 – jeśli zajęcia od 7.10, albo 6.30, jeśli od 8. W pracy musi być 15 minut przed rozpoczęciem swoich zajęć – do dyspozycji rodziców, bo ktoś przecież (nie uprzedzając o chęci spotkania, bo po co – leń pracuje tylko 18 godzin) może zechcieć wylać swoje frustracje od samego rana. Co się będzie z nimi nosił cały dzień. Najprościej wyżyć się na nauczycielu. Skoro i tak już tu jest…

    Potem przerwa, podczas której przydałyby się zatyczki do uszu.

    Następnie lekcje. Na każdej 30-osobowa grupa: z różnymi potrzebami, oczekiwaniami, jedni śpiący (bo, „proszę pani, jak rodzice poszli spać, to po cichu włączyłem komputer i grałem do drugiej w nocy”), inni pobudzeni (z plecaka wystaje 1,5-litrowa cola i czekoladowe batony (bo, „proszę pani, mama nie miała czasu zrobić mi kanapek i dała pieniądze, to sobie kupiłem po drodze do szkoły”).

    Wśród trzydziestki średnio kilkanaście osób z opiniami z poradni psychologiczno-pedagogicznej: dyslektycy, dysgraficy, upośledzeni w stopniu lekkim (bo, „proszę pani, ja mojego dziecka nie zapiszę do oddziału integracyjnego, da radę tutaj”), z zaburzeniami przewodzenia słuchowego, z zespołem Aspergera – wszyscy w jednej klasie.

    Dla jednego trzeba przygotować kartę pracy taką, dla drugiego inną. Dyslektykowi wytłumaczyć polecenia (ale na egzaminie będzie musiał poradzić sobie sam), asperger musi mieć jasne, krótkie polecenia, bez pojęć abstrakcyjnych, każde zadanie na osobnej kartce.

    Dziecko upośledzone potrzebuje wsparcia, jeśli nauczyciel mu nie pomoże – rozrabia. Uczniowie z zaburzeniami koncentracji nie mogą się skupić. ADHD-owcy dają czadu, jak tylko mają wolną chwilę. W tym wszystkim asperger („bo ja, proszę pani, chciałbym się wyciszyć, a oni hałasują”).

    Po 5 minutach jestem spocona. Cały wieczór planowałam lekcję tak, aby wszyscy dali radę, nie nudzili się i było ciekawie. Każde zajęcia zaplanowane na monitorze interaktywnym, z aplikacjami, edu roomami, grami itp. (ale, „proszę pani, ja nie lubię kahoota! Wolę quzizz! Nie będę w to grał”).

    Tak, żeby skorzystał i słuchowiec, i wzrokowiec, i kinestetyk… Ech…

    Następnie dyżur. Znowu kakofonia dźwięków. Kanapki nie zjadłam, bo przechodzący korytarzem Pan Wszechświata wytrącił mi ją z ręki – nawet nie przeprosił (bo, „proszę pani, w życiu trzeba się rozpychać łokciami, to ja tak moje dziecko wychowuję”). Nic to, później mam dwa okienka, to kupię sobie coś w sklepie, z którego mój uczeń przyniósł colę i batony.

    Do toalety nie poszłam – wiadomo, dyżur, muszę pilnować, bo jak jeden superwychowany młody człowiek zrobi krzywdę drugiemu (temu nauczonemu rozpychania się), to dopiero będzie („ja skargę napiszę na panią wszędzie, gdzie się da! Tu mój prawnik będzie interweniował! Wie pani, kim ja jestem?!”).

    Kiedy kończę swój cudowny dzień pracy (pracuję – przypominam dwie-trzy godziny dziennie!): po lekcjach, kółkach prowadzonych społecznie, rozmowach z rodzicami („bo ja, proszę pani, pracuję! Albo spotkamy się dziś, albo wcale!”), kserowaniu, wypełnieniu dziennika, dokumentacji wychowawcy jest godzina 16, 17.

    Wracam do domu. Pora na obiad. Chociaż właściwie to drugie śniadanie (na okienku nie wyszłam do sklepu, bo dzwoniłam do rodziców dzieci, które się pokłóciły i wulgarnie zwyzywały, potem musiałam zejść do szkolnego pedagoga i napisać notatkę służbową o zajściu). Szybka kawa, bo padam.

    I wreszcie wisienka na torcie! Mogę usiąść do komputera! Przygotowanie kilku lekcji to średnio dwie-trzy godziny. Sprawdzenie zeszytów/kartkówek/dyktand/wypracowań/prac klasowych kolejne dwie-trzy. Potem tylko wpisać oceny do dziennika elektronicznego (około 30-40 minut). Odpowiedzi na maile rodziców, innych nauczycieli, dyrekcji itp. (30 minut).

    I lajtowy dzień za mną! LAJTOWY! Nie było rady pedagogicznej (średnio 1-2 w miesiącu po 4-5 godzin), zebrań z rodzicami (ok. 2 godziny), spotkań w ramach pisania Indywidualnych Programów Edukacyjno-Terapeutycznych, wielospecjalistycznej oceny funkcjonowania ucznia, zespołów wychowawczych, szkoleń, kursów, warsztatów, planowania wycieczki („Ale co to znaczy, proszę pani, że wycieczka tylko dwudniowa? Nie może pani zorganizować dłuższej? Ja chcę trochę odpocząć! Tylko żeby tania była!”), konkursu, szukania sponsora (skąd wezmę nagrody), nie musiałam układać kilku wersji sprawdzianu, żeby każdy uczeń dał radę („ale dlaczego, proszę pani, mój Staś pisał inny sprawdzian niż Basia? Basia miała mniej pytań. Poza tym dziecko powiedziało mi, że druga grupa miała łatwiejsze pytania”).

    I kiedy nadchodzi ta cudowna chwila, że mogę przyłożyć głowę do poduszki…

    ZAPOMNIAŁAM! Muszę wypisać skierowania na badania do poradni („ale jak najszybciej, proszę pani, w końcu to pani obowiązek, za to pani płacą!”).

    Nie pamiętam, kiedy byłam w kinie z mężem („ja to już nawet nie będę z tobą siadał, albo przed komputerem, albo coś sprawdzasz”), z osobistym dzieckiem rozmawiam w samochodzie, jak wiozę do szkoły („dlaczego znowu, mamo, nie pamiętasz, mówiłem ci już o tym kilka razy”). Ech…

    Z pozdrowieniami dla nauczycielskiej braci!

    Dwadzieścia lat w zawodzie, magister filologii polskiej, terapeuta pedagogiczny, terapeuta metody Warnkego itd. Comiesięczny wpływ na konto: 2600 zł.

  69. https://www.tygodnikprzeglad.pl/szkoda-zycia-polske/
    2,6 mln Polaków chce wyjechać z kraju „dobrej zmiany”

    „„Ludzie, wiejcie z Polski, ja bardzo żałuję, że wróciłem. Byłem głupi, a teraz jest za późno. Szkoda życia na mieszkanie w tym kraju!!!”, „Mieszkam od kilku lat poza Polską, w której niby finansowo powodziło mi się. Zdecydowałem się jednak wyemigrować i nie żałuję tej decyzji. Zupełnie inna kultura i etyka pracy, uśmiechnięci, niezawistni i nieskażeni zabobonem ludzie”. „Trzeba być niespełna rozumu, żeby tracić swoje najlepsze lata na walkę o mizerny byt w tym kraju”, „Szkoda życia na Polskę” – takie i podobne wypowiedzi można znaleźć niemal na każdym forum internetowym w komentarzach do artykułów dotyczących pracy za granicą. Widać w nich gniew, czasem pogardę. Autorzy postów piszą o „kiepskich perspektywach”, „zabobonie”, „zaściankowości”, „duszeniu się”. Polskę nazywają często „tym krajem”. I ten sam, stały refren: „Szkoda życia na Polskę”.”

    To jednak nie jest tak, że emigracja przeszła do historii, o nie!
    Niemcy (odpowiedni urząd) w swoich skrupulatnych badaniach nad tym zjawiskiem w naszym kraju wyliczyli, że od 1990 roku wyjechało z Polski ok. 8 mln Polaków, a dodać to tego trzeba jeszcze te obecne 3 mln, które na stałe, lub dłuższy niż 5 lat okres, przebywają w różnych krajach UE. Czyli rachunek wychodzi bardzo konkretny. I, w to niejsce „sprowdzono”/przyjechało już 3-4 mln Ukraińców, wg. różnych szacunków.
    To jest stan KATASTROFALNY.

  70. Nokraj 21 marca o godz. 14:10‎ ‎262926‎
    Z tego, że Gospodarz napisał tu 100 słów NIE wynika, że ja NIE mogę napisać tu tychże słów ‎‎100 tysięcy – nullum crimen sine lege (nie ma przestępstwa bez złamania prawa). I skąd to ‎założenie, że mi się „Polityka” nie podoba? Na blogu red, Szostkiewicza zaś nie dyskutuję, gdyż ‎jego blog jest bolszewicko-klerykalny a la Nikaragua, na którym panuje stalinowsko-hitlerowska ‎zasada „kto nie z nami, ten przeciwko nam”. 🙁
    Jeśli zaś jesteś Acan fanem „Polityki”, a nie moim, to dlaczego czytasz i komentujesz moje ‎wpisy? Sam Waćpan napisałeś, że „Polityka” to jest czasopismo komercyjne, a więc zależy jej ‎na tym, aby dyskusja na jej blogach była ożywiona, jako że jeśli ktoś zajrzy na ten blog, to ‎często zajrzy też i na elektroniczne wydanie „Polityki”, obejrzy reklamy tam umieszczone i być ‎może wykupi prenumeratę albo przynajmniej kupi bieżący numer „Polityki” w kiosku z ‎gazetami. To są podstawowe zasady marketingu, ale Ty, jako, jako stary Bolszewik z PZPR, to ‎przecież o marketingu i ogólnie o biznesie, nawet zielonego pojęcia Acan nie masz, a więc ‎wyrządzasz „Polityce” iście niedźwiedzią przysługę, nawołując do cenzury prewencyjnej na jej ‎blogach 🙁

  71. Kwant25 21 marca o godz. 15:12‎ ‎262928‎
    Dlaczego ta Jaśnie Pani Belferka NIE zmieni pracy i nie weźmie pożyczki z banku, tak jak to jej ‎już dawno temu radził Guru POlskich POstępowców z PO, czyli Pan Hrabia Prezydent ‎Komorowski? Dlaczego ona potrafi tylko narzekać, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i np. ‎zalożyć działalność gospodarczą, czyli przykładowo otworzyć dla siebie i swych ‎niezadowolonych koleżanek i kolegów prywatną szkołę, w której będzie ona zarabiać tyle, ile ‎ona powinna zarabiać, czyli według jej własnego, czyli właściciela tej szkoły, uznania?‎
    I nich się ona nie dziwi, ze tak mało zarabia, skoro jej jedyne w miarę realne zawodowe ‎kwalifikacje, to magister filologii polskiej, czyli ktoś, kto tak jak każdy Polak w wieku ponad ‎około 8 lat umie w miarę poprawnie mówić, czytać i pisać po polsku. Gdyby miała ona jakiś ‎porządny fach w ręku, to dawno temu zarabiałaby ona miesięcznie na rękę nie 2600 zł, a co ‎najmniej 2600 dolarów USA, euro, franków szwajcarskich czy też funtów brytyjskich. A tak, to ‎pozostaje jej tylko narzekanie, gdyż nie ma ona ochoty zmienić zawodu, żyjąc w błogim ‎przeświadczeniu, że dyplom uniwersytecki z dziedziny typowo humanistycznej, ma dziś ‎jakakolwiek realną wartość na rynku pracy. 🙁

  72. Optymatyk
    Z Polski wyjechało od początków deformy Balcerowicza i Wałęsy co najmniej około 8 ‎milionów, jak nie nawet i ponad 10 milionów Polaków, a dodatkowe prawie 3 miliony Polaków ‎chce dziś wyjechać z kraju „dobrej zmiany”, a na ich miejsce „sprowadzono” jakieś 3-4 mln ‎Ukraińców i prawie już chyba milion Wietnamczyków i Hindusów (z szeroko rozumianych Indii ‎Wschodnich, czyli także i z Bengalu, Pakistanu, Nepalu czy Cejlonu).‎
    To jest stan KATASTROFALNY, jako że aż tak wielkiego odpływu Polaków z Polski nie ‎zanotowaliśmy ani podczas Potopu, ani podczas Zaborów, ani nawet podczas obu wojen ‎światowych. A winni temu wypędzeniu około 10 milionów Polaków z Polski, czyli Balcerowicz, ‎Wałęsa, Kwaśniewski, Miller, Komorowski, Tusk, J. Kaczyński, obaj Morawieccy i ich ‎wspólnicy, wciąż chodzą na wolności. I to ma być państwo prawa i sprawiedliwości, to ma być ‎społeczeństwo obywatelskie? Pusty śmiech mnie chwyta i zarazem trwoga (Stanisław Lem ‎‎„Dzienniki Gwiazdowe” – Podróż dwudziesta druga). 🙁

  73. Dlaczego ta Jaśnie Pani Belferka NIE zmieni pracy i nie weźmie pożyczki z banku ?

    To zdanie pokazuje skalę pogardy dla ludzi uczących w szkole. Przy okazji doskonale tłumaczy czego nauczyciele mają najbardziej dość. Właśnie takich słów. Takie słowa budują szacunek dzieci do dorosłych i to nie tylko tych małych, ale i starszych. W efekcie nie ma tego szacunku. Dzieci, jak to dzieci, są prawdomówne. Dlatego to dzieci uzmysławiają nam jak nas odbiera społeczeństwo. Skoro tak, to w szkole nie będzie miał wkrótce kto uczyć.

  74. Optymatyk 21 marca o godz. 14:42‎ ‎262927‎
    A skąd wezmą oni pieniądze na sfinansowanie tych postulatów? Zwiększą i tak już ogromne ‎zadłużenie państwa? Zabiorą innym, ale komu? Ukradną, ale komu i jak?‎

  75. Kwant25 21 marca o godz. 16:23‎ ‎262933‎
    To była rada twojego guru z PO. Bądź też uczciwy i zacytuj całą moją wypowiedź: dlaczego ona ‎potrafi tylko narzekać, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce aby np. założyć działalność ‎gospodarczą, czyli przykładowo otworzyć dla siebie i swych niezadowolonych koleżanek i ‎kolegów prywatną szkołę, w której będzie ona zarabiać tyle, ile ona powinna zarabiać, czyli ‎według jej własnego, czyli właściciela tej szkoły, uznania?‎

  76. Kwant25 21 marca o godz. 16:23‎ ‎262933‎
    A może to i dobrze, że w takiej, jak obecna szkole, nie będzie miał wkrótce kto uczyć, gdyż ta ‎szkoła od dawna już NIE uczy, a tylko indoktrynuje, w tym też i religijnie. 🙁

  77. belfrrxxx
    21 marca o godz. 16:07
    Nie masz zielonego pojęcia jak dzisiaj wygląda praca nauczyciela w szkole podstawowej.
    Gdy czytam to, co pisze @kwant25 to jakbym słyszał własną żonę, która pracuje w szkole już 37-my rok – tak właśnie jest !!!
    Takie są teraz dzieciaki, tacy są rodzice.
    Na szczęście żona jest w wystarczającym stopniu asertywna i jakoś sobie radzi ale część nauczycieli tego nie wytrzymuje.

  78. belfrrxxx
    21 marca o godz. 8:24 262908

    Guziczek prawda!

    Obywatele wybierają, oni mają również władzę. Inaczej do teraz by se rządził jakiś AWS, jakiś SLD, jakieś PSL, a tak nie jest… Wałęsą dostał kopa po pierwszej turze i jest tylko kapciowym, to samo spotkało PiS (w 2007), to samo spotkało PO (w 2015) i to samo niebawem spotka PiS…

    Najwięksi klerykałowie leżący plackiem przed klerem? Moim zdaniem ci, których wyliczyłem. Ale więksi od nich są ci, co na nich głosowali i nadal głosują…

  79. Optymatyk
    20 marca o godz. 21:52 262900

    Bardzo mi się podoba cytat z Konfucjusza, jaki podałeś. Dlaczego mi się podoba? Bardzo dużo obelg spadło na mój czerep z twojej strony… Bardzo dużo.

    A może zacytujesz moje obelgi pod twoim adresem?

  80. belfrrxxx
    21 marca o godz. 8:24 262908

    A w jakim ty, dobry człowieku, świecie żywiosz?

    Od wielu lat jestem samorządowcem i ani razu z budżetu radni nie przyznali żadnemu wyznaniu (a jest tu kilka) ani grosika, na żaden cel.

    Uchwałami przyznawaliśmy wsparcie finansowe policji, organizacjom pozarządowym, ale żadnemu wyznaniu. Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, aby tak postąpić.

  81. Kaesjot 21 marca o godz. 19:13‎ ‎262937‎
    Jak to rzecze Pismo: „Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,20), a więc dokładnie wiem, jak ‎dzisiaj wygląda praca nauczyciela w szkole podstawowej i średniej – właśnie po bardzo na ogół ‎niskim poziomie studentów, z którymi mam do czynienia – czy to w uczelniach państwowych, ‎czy też prywatnych. Oni są przecież „produktami” szkół podstawowych i średnich, których ‎poziom z roku na rok spada. Ponad 90% obecnych studentów nie zdało by przecież egzaminów ‎na studia wyższe w czasach PRL-u, a dziś niestety trafiają oni masowo na studia,, gdyż ‎postawiono po roku 1989 na masowość wykształcenia, w tym także niestety i wyższego, ‎kosztem jego jakości. 🙁

  82. @Ontario
    To na LGTB też nic nie daliście?

  83. Ontario 21 marca o godz. 19:43‎ ‎262940‎
    Czy możesz mi podać nazwę tej gminy, abym mogli to sprawdzić? Poza tym, to każdego roku z ‎budżetu państwa na kościół przeznaczane jest oficjalnie ok. 100 mln złotych. Ocenia się jednak, ‎iż wysokość budżetu, przeznaczanego na kościół została wielokrotnie zaniżona w oficjalnych ‎danych, ponieważ np. fundusz kościelny zasilany jest dodatkowo dochodami z 90 tys. ha ziemi, ‎należącymi do państwa. Wedlug portalu Money.pl, sam tylko kościół rzymsko-katolicki dostaje ‎od państwa w formie dotacji blisko 2 mld zł rocznie. Hierarchowie tego wyznania, którzy ‎bardzo krytycznie odnosili do naszego wejścia do Unii Europejskiej, chętnie sięgają też po ‎pieniądze z Brukseli. Ich coroczne wpływy to jest więc łącznie ponad 3 mld złotych.‎
    https://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/policzylismy;ile;zarabia;kosciol;z;budzetu;1;6;‎miliarda;taca;1;2;miliarda;,6,0,936710.html

  84. ontario 21 marca o godz. 19:33‎ ‎262939‎
    A ja mam szczerą nadzieję, że żadne obelgi nie spadały na Ciebie z mojej strony.‎

  85. Ontario 21 marca o godz. 19:30‎ ‎262938‎
    Obywatele owszem wybierają, ale tylko spośród tych kandydatów, z których elity władzy ‎pozwalają im wybierać. Czy możesz sam wpisać na listę kandydatów na posłów, senatorów czy ‎choćby tylko radnych do gminnej rady swojego kandydata na posła, senatora czy choćby tylko ‎radnego? Oczywiście, że NIE, a więc te wybory to jest tylko fikcja, gdyż głosować możesz tylko ‎na tych kandydatów, którym władza pozwoliła kandydować. Zgoda – Wałęsa przegrał po raz ‎drugi, ale na jego miejsce postawiono Kwaśniewskiego, a po nim Komorowskiego a teraz Dudę – ‎jeden gorszy od drugiego, a każdy z nich, tak jak Wałęsa, reprezentuje w Polsce interesy ‎wielkiego, zachodniego kapitału. I ty nazywasz to demokracją? Wolne żarty…‎
    Poza tym, to od roku 1989 rządzą w Polce politycy z POPiS-u, tyle że pod różnymi nazwami – ‎czy to PO dawniej znany pod szyldami takich stronnictw politycznych jak np. AWS (Akcji ‎Wyborczej Solidarność), Unii Wolności (UW) i KLD (Kongresu Liberalno-Demokratycznego) ‎czy też PiS-u dawniej znanego pod szyldami w/w AWS, PC (Porozumienia Centrum), Ruchu ‎Odbudowy Polski, Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego i Porozumienia Polskich ‎Chrześcijańskich Demokratów, przy czym ministrowie przechodzili z PiS-u do PO, np. niejaki ‎Radosław S.‎
    I faktem jest, że w Polsce rządzą od roku 1989 klerykałowie, leżący plackiem przed klerem. Ja ‎na ich na pewno NIE głosowałem, a ty?‎

  86. Krzysztof Cywiński 21 marca o godz. 20:13 262942
    A to anty-POstęPOwcy! :-(.

  87. Krzysztof Cywiński 21 marca o godz. 20:13 262942
    Sorry! Pewnie dali na LGTB+!

  88. belfrrxxx
    21 marca o godz. 20:03
    Do konia, co ciągnie pług masz pretensje, że dostałeś chleb z zakalcem??

  89. W szkole minister Zalewskiej 90 proc. głosujących nauczycieli za strajkiem, w jej mieście 96 proc.

    A to feler…

  90. Jej koledzy ze Świebodzic najwidoczniej nie liczyli na przyjazd i wypowiedzenie się, bowiem nie wpisali jej nawet na listę głosujących. – Najgorsze jest to, że słyszymy ze strony kierowanego przez nią resortu kłamstwa na temat nauczycieli – mówi Urszula Kruczek.

    Podkreśla, że nauczyciele nie czują wsparcia ze strony swojej koleżanki Anny Zalewskiej.

    W dawnym liceum minister w referendum udział wzięło 21 nauczycieli, czyli 81 proc. uprawnionych. 19 opowiedziało się za przystąpieniem do strajku, czyli 90,5 proc.

    W całym mieście Zalewskiej na 368 uprawnionych do głosowania nauczycieli do referendum poszło 281 osób, to jest 80 procent. Strajk poparło 96 proc. głosujących.

    Za strajkiem opowiedziała się też zdecydowana większość nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. Twardowskiego w Kamiennej Górze, gdzie do 2006 r. pracowała wiceminister oświaty Marzena Machałek.

    … westchnął seler.

  91. Od poniedziałku część związkowców nauczycielskiej „Solidarności” rozpoczyna głodówkę – decyzja o zaostrzeniu protestu zapadła w Krakowie na posiedzeniu Rady Krajowej Sekcji i Wychowania.

    Ale o dołączeniu do strajku ZNP przez S nie ma mowy. W ramach solidarności z rządem?

  92. ontario
    21 marca o godz. 19:43
    To nie znaczy, że w innych także nie dawali.
    W znanej mi gminie ksiądz „zażyczył sobie” by gmina „dorzuciła się” do granitowych schodów do kościoła w miejsce starych, betonowych.
    Przy jednym głosie sprzeciwu rada „przychyliła się do wniosku”
    Ponieważ część radnych „prywatnie” była przeciw to ów radny co faktycznie głosował przeciw, zawnioskował aby każde głosowanie było jawne a w protokóle zanotowano kto jak głosował.
    I to by się przydało w naszym Sejmie, by każdy wyborca mógł sprawdzić jak w konkretnej sprawie głosował poseł reprezentujący jego region.

  93. belfrrxxx
    21 marca o godz. 20:33 262945

    ORDYNACJA WYBORCZA – to sedno, sprawa najważniejsza, a ordynacja wyborcza jest czysto komunistyczna, z PRL-u.

    Co nie oznacza, że nie wolno ci założyć partii, utworzyć listy wyborcze, na listach wpisać swoje tzw. jedynki.

    Możesz założyć partię i nawet wygrać wybory. Nikt ci nie broni. Natomiast ordynacja jest czymś wyjątkowo złym, niebywale szkodliwym dla Polski. Ta ordynacja. Liczę na to, że w odpowiednich warunkach zostanie zmieniona, bo inaczej Polska zostanie zmieciona.

    Nie głosuję na klerykałów…

  94. kaesjot
    21 marca o godz. 20:54 262952

    Nie przeczę, że tak mogło być i że tak się dzieje, że tak bywa… Ale to zależy od wyborców, kogo sobie wybrali…

  95. belfrrxxx
    21 marca o godz. 20:26 262943

    Nie podam ci nazwy swojej gminy i mam powody.

    Natomiast to, że politycy klerykalni wszystkich partii leżą plackiem przed klerem, nie nowina…

  96. Krzysztof Cywiński
    21 marca o godz. 20:13 262942

    Nie, nie daliśmy, budżet został przegłosowany w 2018, jeszcze przez starą radę.

    czy damy? Nikt nie prosił. Nie wiem, nie wiem. Na razie w gminie nie widać takiej potrzeby ani nawet dyskusji. Po prostu, żremy się, ale o konkretne rzeczy: drogi, remonty, inwestycje.

    Ideologia nas nie interesuje, bo nikt nie należy do żadnej partii. W gminach na ogół samorządowcy są bezpartyjni i durnoty ideologiczne ich nie ciągnę.

    To wyborcy odsiewają tych, którzy w kampanii wyborczej ideologizują…

  97. kaesjot 21 marca o godz. 20:40‎ ‎262948‎
    Do samego siebie, że nie kupiłem dobrego chleba a tylko jakąś jego marną GMO imitację.‎

  98. Płynna NIERzeczywistość
    ‎21 marca o godz. 20:45‎ ‎262950‎
    ‎Skąd te dane? Z sufitu czy z fusów? W mojej szkole NIE odbyło się zaś żadne referendum ‎strajkowe. Nikt o nim tam nawet nie myśli bo niby i dlaczego?‎
    ‎21 marca o godz. 20:50‎ ‎262951‎
    Głodówkę, czyli tylko trzy posiłki dziennie i nie więcej niż ćwiartka wódki do obiadu. 😉

  99. ontario
    ‎21 marca o godz. 20:59‎ ‎262953‎
    Słyszałeś może o progach wyborczych?‎
    ‎21 marca o godz. 21:03‎ ‎262955‎
    Jeśli nie podasz mi nazwy swojej gminy, to ja mam bardzo istotne powody, aby nie uwierzyć w ani ‎jedno twoje słowo.‎

  100. Kaesjot 21 marca o godz. 20:54‎ ‎262952‎
    Poseł reprezentuje formalnie partię, która wystawiła jego kandydaturę do Sejmu, a realnie tego, ‎kto sfinansował jego kampanię wyborczą. Poseł na 100% NIE reprezentuje swoich wyborców, ‎przed którymi zresztą nie musi się on z niczego tłumaczyć. A obecna polska ordynacja ‎wyborcza jest taka sama jak w każdym państwie kapitalistycznym, a nawet bardziej ‎demokratyczna niż np. w Australii, USA czy UK.‎

  101. 100

  102. Ho, ho, ho! Na pewnej MAPIE zaznaczono dumnie pewne liceum w okolicach Piotrkowskiej. Uprzejmie proszę o relacje z frontu.

  103. rp.pl:

    Jak wynika z naszych informacji, rząd zdecydował się przyjąć strategię na przeczekanie. Twarda postawa i szykowanie się na strajk jest obliczone zarówno na postawienie się ZNP, jak i innym potencjalnym grupom, które mogą w przyszłości zażądać podwyżek.

    O spełnieniu postulatu 1000 zł już w tym roku nie ma zresztą mowy. Sytuacja jest i tak politycznie skomplikowana ze względu na dyskusję wewnątrz rządu dotyczącą „piątki” PiS i związaną ze sceptyczną wobec niej postawą Teresy Czerwińskiej, minister finansów.

    To wszystko znajduje odbicie w retoryce najważniejszych polityków PiS. – „Jesteśmy otwarci na dialog i wierzę w to głęboko, że środowisko nauczycielskie podejmie tę propozycję rozmów, że siądziemy do stołu i będziemy mogli wspólnie…”

  104. Płynna NIERzeczywistość 21 marca o godz. 22:07‎ ‎262962‎
    Czy masz jakieś dane ogólnopolskie albo przynajmniej na poziomie województw czy też ‎wielkich miast? Jeśli nie, to nie zaśmiecaj tego blogu swoją nieudolną platformersko-‎zetenpowską, antypolską propagandą. 🙁
    I jeszcze jedno – kto finansuje ten strajk belfrów? Ile ZNP będzie płacić dziennie każdemu ‎strajkującemu belfrowi i z czego? Przypominam, że za czas strajku, pracownikom NIE ‎przysługuje wynagrodzenie, a z czegoś trzeba przecież żyć, trzeba skądś mieć te pieniądze na ‎zakup żywności, lekarstw (podobno belfry bardzo chorowite są) opłacenie rachunków etc. 😉

  105. Płynna NIERzeczywistość 22 marca o godz. 7:55‎ ‎262964‎
    Szkoły państwowe są dziś już tylko przechowalniami dzieci, a więc ani gospodarka ani też ‎administracja państwowa NIE załamie się na skutek strajku belfrów, jako że strajkujących ZNP-‎owskich belfrów zastąpią w szkołach lokalni proboszczowie, wikarzy, zakonnicy i zakonnice ‎oraz członkowie Opus Dei i miejscowy aktyw partyjny Zjednoczonej Prawicy. Przez prostą ‎zmianę przepisów, każdy uczeń otrzyma świadectwo przejścia do wyższej klasy (szkolnej, NIE ‎społecznej) czy też świadectwo maturalne – egzaminy maturalne przeprowadzą bowiem komisje ‎kościelne i społeczne złożone z kleru i aktywu partyjnego Zjednoczonej Prawicy, a jedyna ‎różnica będzie taka, że jedynym przedmiotem na maturze, dzięki ZNP-owskiemu strajkowi, ‎będzie religia dla wierzących, a stosunkowo wciąż jeszcze w Polsce mała garstka niewierzących ‎uczniów otrzyma świadectwa maturalne bez konieczności podchodzenia do egzaminu, co ‎zadowoli zarówno wierzącą większość jak też i niewierzącą mniejszość uczniów i ich rodziców. ‎W ten sposób rząd nie tylko sam się wyżywi, ale też i przetrwa strajk belfrów, choćby nawet ten ‎strajk miał trwać latami. Poza tym, to pamiętajmy, że potomstwo elit władzy i pieniądza ‎uczęszcza do szkół prywatnych, często zagranicznych, w których z definicji nie ma komórek ‎ZNP, a więc nie ma w nich strajków i w których poziom nauczania jest o kilka niebios wyższy ‎niż w szkołach państwowych, opanowanych przez antypolską organizację terrorystyczną o ‎nazwie ZNP. 😉

  106. Internet odpowiedział na apel minstry:

    Apeluję do minister edukacji narodowej, by przy swoich zadaniach trwała, by emocjonowała się tym, jak przebiega reforma edukacji przez nią firmowana i nie uciekała do PE od odpowiedzialności za swoje dokonania. Niech pasją Pani Zalewskiej pozostanie edukacja, a nie energia odnawialna.

  107. Płynna Rzeczywistość 22 marca o godz. 17:25‎ ‎262967‎
    Internet NIE jest osobą, My Dear Fluid Unreality. I zaapeluj do Herr Tuska i Rosy Marii Barbary ‎Gräfin von Thun und Hohenstein, aby wrócili „zurück nach Polen” z wygnania brukselskiego! ;-‎‎)‎

  108. belfrrxxx
    21 marca o godz. 21:25 262959

    Se nie wierz, guzik mnie to ob…

  109. ontario 22 marca o godz. 19:05‎ ‎262969‎
    A co Cię obchodzi poza samym sobą i tym co „je twoje”? „Bo nie ważne czyje co je, ważne to ‎je, co je moje”… 🙁

  110. Do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafił list podpisany przez ok. 300 nauczycieli akademickich i opozycjonistów PRL. Sygnatariusze listu apelują do nauczycieli o to, by nie strajkowali w trakcie zbliżających się egzaminów.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24576617,kilkuset-akademikow-i-opozycjonistow-apeluje-do-nauczycieli.html#s=BoxOpImg3

  111. @belfrrxxx!!
    A ci akademicy i exopozycjoniści ze styropianu robią zrzutkę żeby nauczyciele mieli z czego żyć czy tak sobie gadają żeby zrobić dobre wrażenie… 😉 Jak powiedział rosyjski dysydent A.Zinowiew „Słowa są tańsze nawet od kartofli!” ….

  112. @ZNP
    ” Od pani minister nie oczekuję żadnej deklaracji, ale od szefa rządu już tak, bo zmiany, których domagają się nauczyciele, wymagają korekty budżetowej. Po ostatnich zapowiedziach, wydaje się, że rezerwa w budżecie jest, mówi szef ZNP”
    Oczywiście miło mi, że zostałem tak wprost zacytowany, a że bez podania źródła (Belferblog) i innych wątpliwości?
    C’est la Vie 🙂
    https://fakty.interia.pl/autor/lukasz-szpyrka/news-utarte-regulki-przed-spotkaniem-ostatniej-szansy,nId,2897818

  113. @KC
    Rozszerzenie 500+ nie wymaga korekty, budżet na 2018 uchwalono ze złamaniem prawa, to i nauczycielskie podwyżki da się wprowadzić na słowo prezesa. A gdyby jednak korekta była potrzebna, można ją wprowadzić przy okazji uchwalenia ustawy o żegludze śródlądowej, „W artykule NNN ustawy XXX zmienia się punkty 1-3:…”. To teraz standard.

    W Polsce prawo jest po stronie nie tego, kto ma rację, tylko tego, kto ma siłę. Przecież jeżeli ktoś ma siłę, to dlatego, że dał mu ją suweren, a suweren zawsze ma rację, nieprawdaż?

  114. Prezydenci 12 największych polskich miast pracują właśnie nad pozwami – chcą, by Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło im pieniądze, które wydali na reformę edukacji. Tego, jakich kwot będą się domagać, dowiemy się w kwietniu. Prezydent Lublina Krzysztof Żuk wyliczał w tym tygodniu, że w jego mieście w ostatnich trzech latach nastąpiło podwojenie wydatków na edukację. – Gdybyśmy nie wykładali własnych środków, mielibyśmy katastrofalną zapaść finansową w oświacie.

  115. Krzysztof Cywiński 22 marca o godz. 21:48‎ ‎262973‎
    Zacytuję klasyka: „rezerwy budżetowej w Polsce NIE ma i NIE będzie”. Deficyt ‎budżetu wynosi bowiem w Polsce oficjalnie około 1.8% PKB czyli ponad 28 mld zł, a w ‎zeszłym, czyli 2018 roku wynosił on nieco ponad 10 mld zł przy czym w roku 2016 i 2010 ‎wynosił on nawet około 45 mld zł. Zadłużenie sektora finansów publicznych przekroczyło w ‎Polsce 989 mld zł, a więc aby spłacić taki dług, to każdy obywatel (od niemowlaka po 100-‎latka) musiałby zasilić z własnej kieszeni państwowy budżet o około 26 tys. zł. Tak dużego ‎długu Polska nie miała nigdy. Dodatkowo, to nasze zadłużenie wciąż rośnie, a to za sprawą m. ‎in. odsetek, które są cały czas naliczane, a są to tylko oficjalne dane, które upublicznił rząd. W ‎rzeczywistości dług publiczny Polski jest znacznie większy, np. o zobowiązania wobec ‎emerytów, które są w tych statystykach pomijane. Chodzi tu o należności, które w przyszłości ‎trzeba będzie wypłacić osobom uprawnionym do pobierania świadczeń. Jak to wyliczył GUS, ‎na koniec 2015 r. wartość uprawień emerytalno-rentowych wyniosła prawie 5 bln zł, a teraz jest ‎to zapewne znacznie więcej. Co więcej: jak ukazują statystyki Ministerstwa Finansów, prawie ‎jedna trzecia długu Polski pochodzi z zagranicy. Względem wysokości PKB nasze zadłużenie nie ‎jest aż tak niebezpieczne jak w przypadku Włoch, Francji czy Wielkiej Brytanii (patrz niżej), ale ‎te państwa są przecież i to od dawna de facto bankrutami, a wciąż one jakoś funkcjonują tylko ‎dlatego, że zachodnie banki, których zarządy są ściśle powiązane z władzami tych państw (np. ‎Macron, człowiek Rotszyldów) udzielają rządom tych państw-bankrutów nieograniczonego w ‎praktyce kredytu i to znacznie lepszych warunkach niż udzielają one kredytów Polsce. W ‎Europie rekordzistami pod względem wysokości długu publicznego w stosunku do PKB są zaś ‎Grecja (179%), Włochy (132%), Portugalia (126%), Belgia (103%), Hiszpania (98%), Cypr i ‎Francja (97%) oraz Wielka Brytania (85%). Zadłużenie Polski, czyli ok. 51% PKB nie wydaje ‎się tu rekordowo wysokie, ale też nie jest ono powodem do zadowolenia.‎
    Można się tu zapytać, dlaczego rząd Polski nas zadłuża? Otóż jak to dawno już temu (rok 1850) ‎wyjaśnił pewien niemiecki brodaty Żyd (tak nielubiany przez elity rządzące Zachodem), w ‎swym, jakże wciąż aktualnym, dziele p.t. „Walki Klasowe we Francji” ‎‎(www.marxists.org/polski/marks-engels/1850/wkwf), rządy państw kapitalistycznych (nie ‎ważne tu jest jakiej orientacji – od socjaldemokracji i „zielonych” po konserwatystów i ‎liberałów) zadłużają się w prywatnych bankach czyli na tzw. rynku finansowym (w przypadku ‎rządu Grecji, Portugalii czy Polski głównie u bankierów zagranicznych) tylko dla tego, że rządy ‎te są zależne od bankierów, a nie ma przecież dla bankierów lepszego dłużnika niż rząd, ‎który przecież praktycznie zawsze (prędzej czy później) spłaca swoje długi pieniędzmi ‎podatników, a więc też i moimi oraz twoimi – czy tego chcemy, czy też nie. Na tym polega ‎przecież tzw. burżuazyjna demokracja, w której znów żyjemy od roku 1989.‎ 🙁

  116. Płynna NIERzeczywistość 23 marca o godz. 8:19‎ ‎262974‎
    Powtarzam: „rezerwy budżetowej w Polsce NIE ma i NIE będzie”. Deficyt budżetu ‎wynosi bowiem w Polsce oficjalnie około 1.8% PKB czyli ponad 28 mld zł, a w zeszłym, czyli ‎‎2018 roku wynosił on nieco ponad 10 mld zł przy czym w roku 2016 i 2010 wynosił on nawet ‎około 45 mld zł. Zadłużenie sektora finansów publicznych przekroczyło w Polsce 989 mld zł, a ‎więc aby spłacić taki dług, to każdy obywatel (od niemowlaka po 100-latka) musiałby zasilić z ‎własnej kieszeni państwowy budżet o około 26 tys. zł.‎

  117. Płynna NIERzeczywistość 23 marca o godz. 8:29‎ ‎262975‎
    Ja też chcę od rządu zwrotu moich pieniędzy (czyli pochodzących z moich podatków), które ‎rządy RP wydały od roku 1989 na deformę edukacji.

  118. Płynna NIERzeczywistość 23 marca o godz. 8:29‎ ‎262975‎
    A swoja drogą, to samorządy otrzymują od podatników pieniądze na edukację i mają obowiązek ‎te pieniądze wydawać na edukację. Ten p o z e w prezydentów miast dowodzi więc, że nie nadają ‎się oni do zasiadania na swoich obecnych stołkach i że powinni oni zostać i to jak najszybciej, ‎zastąpieni prezydentami ko-mi-sa-rycz-nymi. ‎:-(

  119. Płynna NIE Rzeczywistość 23 marca o godz. 8:19‎ ‎262974‎
    W ustrojach klasowych, czyli także i w realnym kapitalizmie, który mamy w Polsce znów od ‎roku 1989, prawo jest to sformalizowana wola klasy panującej, a więc dziś w Polsce jest to wola ‎wielkiej, na ogół zagranicznej czyli zachodniej burżuazji finansowej. W ustrojach klasowych, ‎czyli także i w realnym kapitalizmie, a więc i w dzisiejszej, Polsce prawo jest więc zawsze po ‎stronie tego kto ma siłę, a nie tego, kto ma rację.‎ 🙁

  120. Płynna NIE Rzeczywistość 23 marca o godz. 8:19‎ ‎262974‎
    W ustrojach klasowych, czyli także i w realnym kapitalizmie, który mamy w Polsce znów od ‎roku 1989, prawo jest to sformalizowana wola klasy panującej, a więc dziś w Polsce jest to wola ‎wielkiej, na ogół zagranicznej czyli zachodniej burżuazji finansowej. W ustrojach klasowych, ‎czyli także i w realnym kapitalizmie, a więc i w dzisiejszej Polsce, prawo jest więc zawsze po ‎stronie tego kto ma siłę, a nie tego, kto ma rację.‎ 🙁

  121. @Płynna nierzeczywistość
    I to jest właśnie odpowiedź samorządowców z PO z bogatych wielkich miast, gdzie problem polega na relatywnie wysokiej średniej płacy i braku bezrobocia(na wsi i powiatowych miasteczkach etaty nauczycieli nadal są w cenie: „Nie mój cyrk, nie moje małpy!” Choć te „małpy” to nasze dzieci, a nie Zalewskiej czy PiS … 🙁 Oni wierzą, że tak obalą PiS – przeliczą się !!!

  122. belferxxx 22 marca o godz. 21:43‎ ‎262972‎
    Nauczyciele NIE muszą przecież pracować jako nauczyciele, a zasiłek dla bezrobotnych jest ‎dziś w Polsce znacznie niższy od nawet najniższej pensji belferskiej. I dlaczego ci, podobno tak ‎doskonale wykwalifikowani polscy nauczyciele, nie postarają się o posady w szkołach ‎zagranicznych, np. w Niemczech, Francji czy UK, gdzie nauczyciele zarabiają przecież znacznie ‎lepiej niż w Polsce? Co stoi temu na przeszkodzie, aby polscy nauczyciele, tak bardzo ‎niezadowoleni ze swoich zarobków, podjęli pracę w szkołach tych państw UE, gdzie zarobki ‎nauczycielskie są znacznie wyższe niż w Polsce?‎

  123. belferxxx 23 marca o godz. 9:02‎ ‎262984‎
    Powtarzasz bezmyślnie slogany kliki rządzącej Polską od roku 1989 o rzekomym braku ‎bezrobocia w wielkich miastach Polski, gdzie tysiące ludzi żyją od czasów deformy ‎Balcerowicza ze śmietników, żebraniny i darmowych zupek a la Kuroń.:-(

  124. @belfrrrxxx!!!
    Oni tak żyją (w Warszawie) z własnego(!) wyboru!!! A do pracy w szkole(i nie tylko!) się raczej nie nadają – są uzależnieni od alkoholu … 🙁

  125. @belfrrrxxx!!!
    1.Znam wielu polskich nauczycieli uczących w szkołach poza Polską, również w Finlandii. Tylko to dotyczy szkół z wykładowym angielskim. W szkołach dla „tubylców” trzeba perfekcyjnie znać tubylczy język – to nie wyższa uczelnia, gdzie do studentów można po angielsku … 🙁
    2.No i kto zastąpi tych, którzy się wyniosą??? 😉

  126. „Oni tak żyją (w Warszawie) z własnego(!) wyboru!!! A do pracy w szkole(i nie tylko!) się raczej nie nadają – są uzależnieni od alkoholu …”

    belferxxxxxxxx?????!!!::””

    Już może lepiej cytuj Marksa – ten gość przynajmniej się starał tworzyć jakiś spójny logicznie opis rzeczywistości. Kiedy cytujesz sam siebie, bez ustanku plączesz się w kalesonach własnej propagandy. Na przykład, kiedy czytałem twoje powyższe stwierdzenia, myślałem, przez chwilę, że piszesz o politykach, posłach, elitach intelektualnych, którzy też przecież obsiedli warszawe z własnego wyboru i też chyba za kołnierz nie wylewają, sądząc po tym co wyprawiają. No ale zrozumiałem, że masz raczej na myśli tzw. meneli, którzy upodobali sobie mieszkanie w węzłach ciepłowniczych, altankach ogródkowych, żeby tam pędzić radosne życie alkoholika (BTW, byłeś kiedyś alkoholikiem mieszkającym na śmietniku, że tak dobrze się znasz na ich wyborach?). Rozumiem też, że dlatego, iż są tacy, menele nie nadają się do uczenia w szkole. No ale przecież twierdzisz, że nauczyciele to wszystko są tępe nieroby, nieudacznicy i swołocz roszczeniowa… Więc może alkoholicy z wyboru i mieszkańcy nor są lepsi, lepiej się nadają do szkół, które zresztą – twoim zdaniem – i tak do niczego nie są potrzebne, więc może lepiej jak się zamienia na squaty? Nie mówiąc już o tym, że roszczenia płacowe meneli są tylko ciut wyższe od ochłapów rzucanych nauczycielom, więc pewnie by nie strajkowali.

  127. belfrrxxx
    22 marca o godz. 20:21 262970

    Obchodzi mnie 1001 spraw, to więcej niż możesz ogarnąć…

  128. belfrrxxx
    22 marca o godz. 20:21 262970

    np. bardzo mnie obchodzi: ostatnio gminy podnoszą drastycznie cenę za śmieci, piekielnie obciążają obywateli. Moją gminę to też czeka, potężna podwyżka za śmieci )ok. 70 %)… Jak głosować? Przecież nie o to chodzi, że będziemy podnosić cenę, ale o to, aby wytwarzać coraz mniej śmieci… Mam pewne pomysły, aby przekonać radnych i obywateli do zmniejszania kg śmieci na głowę. To walka z wiatrakami, ale się podejmuję…

  129. belferxxx 23 marca o godz. 9:26‎ ‎262987‎
    Tak, to stara śpiewka liberałów i konserwatystów, że bezrobotni i bezdomni są bezrobotnymi i ‎bezdomnymi z własnego wyboru. I nie rozumem, dlaczego uważasz, że nie nadają się oni do ‎pracy w szkole (i nie tylko!) z powodu, że są oni uzależnieni od alkoholu? Przecież uzależnieni ‎od alkoholu, i to bardzo mocno, byli nasi prezydenci Kwaśniewski i Kaczyński, a nie ‎przeszkodziło to im jakoś w pełnieniu najwyższego urzędu państwowego – Kwaśniewski był ‎nawet wybrany po raz drugi. Co prawda alkoholizm zgubił Lecha Kaczyńskiego pod a raczej ‎nad Smoleńskiem, ale sam był on sobie winien, że przemycił zbyt dużo „małpek” na pokład ‎pewnego Tupolewa i dzielił się ich zawartością z załogą. Kwaśniewski był zaś na tyle ‎inteligentny, że kiedy był on wstawiony, to nie wydawał nikomu żadnych wiążących POleceń. ;-‎‎)‎

  130. belferxxx 23 marca o godz. 9:41‎ ‎262988‎
    ‎1. A ja znam wielu polskich nauczycieli uczących w polskich szkółkach niedzielnych nawet i w ‎Australii i Nowej Zelandii, ale co z tego? Ja np. wykładałem nie tylko po angielsku, ale także i ‎np., po portugalsku. Po grecku już się nie podejmowałem prowadzić zajęć, mimo że kiedyś ‎mówiłem po (nowo)grecku lepiej niż po portugalsku, ale barierą był tu grecki alfabet (po ‎portugalsku czytam płynnie a po grecku niestety, ale nie i ma tu spory swój udział tradycyjna ‎grecka pisownia, sięgająca swymi korzeniami niemalże do czasów Omirosa, znanego poza ‎Grecją i Cyprem jako Homera). Poza tym, to nawet na wyższych uczelniach trzeba mówić do ‎studentów nie tylko angielsku. Np. na Cyprze mówiłem często do studentów po rosyjsku, gdyż ‎zdarzało się, że ponad ich połowa była z Rosji, Ukrainy i Kazachstanu (jak wiadomo, Rosjanie z ‎Ukraińcami stanowią wciąż ponad ¼ populacji Kazachstanu) a Grecy chętnie uczą się w Grecji i ‎na Cyprze rosyjskiego, z powodów biznesowo-sentymentalnych.‎
    ‎2. Pytasz się, kto zastąpi tych, którzy się wyniosą? Ano np. Ukraińcy, Hindusi i Nepalczycy, ‎którzy z wielkim powodzeniem zastąpili w Polsce Polaków, którzy po roku 1989 masowo i ‎radośnie wyjechali z „wolnej” Polski za chlebem do Anglii, Niemiec czy Norwegii. 🙁

  131. ontario
    ‎1. I słusznie, gdyż gminy powinny się zajmować śmieciami, drogami lokalnymi czy też ‎budownictwem komunalnym a nie oświatą, która jest zbyt poważną sprawą, aby decydował o ‎niej sołtys czy nawet wójt.‎
    ‎2. A za zbiórkę śmieci to trzeba płacić, chyba, że przestanie się śmieci produkować i kupować. ‎Co stoi zaś, poza kapitalizmem, na przeszkodzie, aby wprowadzić wszędzie takie technologie, ‎które nie będą wytwarzać odpadów i aby zużyte „moralnie” wyroby tzw. trwałego użytku były ‎odbierane od konsumentów przez ich producentów i poddawane 100% recyklingowi?‎
    ‎3. Cieszę się też wielce, że masz pomysły, aby przekonać radnych i obywateli do zmniejszania ‎masy śmieci na głowę. Czy możesz nam je zdradzić? ‎
    ‎4. I cieszę się też niezmiernie, że obchodzi Cię 1001 spraw, czyli więcej niż ja mogę ogarnąć. ‎Ale ja nie mam w domu aż 1001 drobiazgów, tak jak Ty! 🙂

  132. Schetyna na konwencji PO: „jak wygramy, to damy nauczycielom tysiąc złotych ‎podwyżki!” A ja POwiem i nie bez kozery: dlaczego tylko tysiąc, a nie np. dziesięć tysięcy? ‎Cudze, czyli należące do podatników pieniądze, łatwo się bowiem rozdaje…‎
    A swoją drogą, to jakie ma szanse POKO z takimi „gwiazdami” jak Janusz Lewandowski na ‎Pomorzu, Rosa Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein w Małopolsce i w ‎Świętokrzyskiem, Jerzy Buzek na Śląsku czy Ewa Kopacz w Wielkopolsce i Radosław Sikorski ‎w Kujawsko-Pomorskiem?‎
    Cytuje komentarze z „Wyborczej”: ‎
    ‎- Widzę, ze shrek chętnie rozdaje to czego sam nie zarobił. Świnia zrobi wszystko by dopchać ‎sie do koryta. Nikt ci tyle nie da ile obieca platfusowa hołota.‎
    ‎- A poza tym niedobrze już się robi od tych protestów nauczycieli. Pracują 18 godzin w ‎tygodniu, wakacje, ferie, trzynastka, wczasy pod grusza, dodatki, benefity. Rzygam juz słysząc ‎jacy oni biedni. Jak chcą kasy to niech się wezmą do roboty. Uczciwej roboty.‎
    ‎- Kto wreszcie pomoże tym, którzy na te wszystkie fanaberie i podwyżki dla budżetówki i ‎innych sierot muszą zarobić swoją ciężką pracą w mniejszych i większych prywatnych firmach ‎‎????‎
    ‎- A co z restauracją monarchii Grzegorzu? Jak nie przywrócicie monarchii, która jednym ‎ustrojem w pełni zgodnym z obowiązującym prawem, to skończycie tak jak PiS.‎
    ‎- A kominiarzom dwa tysiące – ale szmacina gaworzy jak niemowlę.‎
    ‎- Ale jak to? Przecież „piniendzy nima i nie bendzie!”‎
    ‎- 8 lat mieliście żeby im dać choćby 10 zł ale i tego nie zrobiliście…‎
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24577161,schetyna-na-konwencji-‎po-o-kaczynskim-tu-nie-ma-miejsca-na.html#s=BoxOpImg3‎

  133. P.S. Jak donosi red. Szostkiewicz, brytyjskie władze imigracyjne odrzuciły wniosek o azyl obywatela irańskiego, który przeszedł na chrześcijaństwo, za co muzułmaninowi grozi śmierć. Irańczyk pozostaje anonimowy. Podanie złożył trzy lata temu, ma adwokata, który w jego imieniu kontaktuje się z mediami. Z relacji „New York Timesa” wynika, że urzędnik brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Home Office) z wydziału imigracyjnego wdał się w polemikę religioznawczą z Irańczykiem. Napisał on w podaniu, że przeszedł na chrześcijaństwo, bo jest religią pokojową (praceful). Urzędnik w uzasadnieniu odmowy podał cytaty z Biblii, m.in. słowa Jezusa, że nie przyszedł „nieść pokoju, lecz miecz” (Ewangelia według św. Mateusza, rozdział 10., wers 34.)
    Mój komentarz: TEN URZĘDNIK MIAŁ 100% RACJĘ!

  134. belferxxx 23 marca o godz. 13:21 262996
    Any comment?

  135. @belfrrxxx
    23 marca o godz. 13:17 262995

    „A swoją drogą, to jakie ma szanse POKO z takimi „gwiazdami” jak Janusz Lewandowski na ‎Pomorzu, Rosa Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein w Małopolsce i w ‎Świętokrzyskiem, Jerzy Buzek na Śląsku czy Ewa Kopacz w Wielkopolsce i Radosław Sikorski ‎w Kujawsko-Pomorskiem?‎”

    A nie zapomniałeś przypadkiem o dawnych towarzyszach Cimoszewiczu, Millerze, Belce, że o Rosatim nie wspomnę? No i supergwieździe PO nazwiskiem Mucha, która stwierdziła w WYBORCZEJ iż w Brukseli „jest bardzo wiele rzeczy do zrobienia dla Polski”. Bidula zapomniała dodać, że i dla siebie można zrobić też to i owo…
    Oto kilka komentarzy z WYBORCZEJ pod tą radosną nowiną:
    „Ministra – symbol niekompetencji, niewiedzy, niskiego IQ i boiskowych przewał społecznej kasy. I nie będzie jedynką? Szok!”
    „Uciekają szczury z tonącego okrętu. Koalicja Europejska wzieła na swój pokład wszystkie opcje jak arka noego i próbuje wywieź tych niedobitków na wyspę szczęśliwości do Brukseli…tam dorbią się europejskiej emerytury i oszczędności… Unia w starej postaci się kończy więc ostatni piraci płyną tam po skarb…”

  136. @ Płynna Rzeczywistość

    Dokładanie pieniędzy do publicznych szkół jest jak dokładanie postów do jakże szkolnego w swym losie belferbloga. Firmuje go polonista, edukuje masą postów od czapy katecheta (co z tego, że służb wiary komuszej, nie bożej).
    Ani te pieniądze, ani ten blog nie mają już szans styku z cywilizacją czy edukacją, krzewiąc kołtun polski co najwyżej. Rzeczywistość płynie gdzie indziej.
    – – –

  137. Grzerysz 23 marca o godz. 14:43‎ ‎262999‎
    Ależ jak bym śmiał o Nich zapomnieć? Ja tylko nie chciałem się tu za bardzo rozPiSywać, ale ‎dodam, aby NIE było nawet cienia wątpliwości, że z takimi „gwiazdami” jak wspominani przez ‎Ciebie tow. tow. Cimoszewicz, Miller, Belka czy Rosati (jak by nie było sekretarz KU PZPR w ‎SGPiS, a więc szef samego tow. Balcerowicza, który nie wiadomo dlaczego chyba jednak nie ‎kandyduje w nadchodzącym glosowaniu na ojro-deputowanych) i z „supergwiazdą” Placfromy ‎nazwiskiem Mucha, POKOPiSPSLStaroczesna etc. jest rzeczywiście faworytem, ale do ‎przegrania wyborów. I swoją drogą, to co z Nowacką? Cicho o niej jest ostatnio, a Biedroń traci ‎POparcie w iście expressowym tempie.‎
    Poza tym, to Unia na naszych oczach się kończy i szanse ma tylko zupełnie nowa Unia, ‎zbudowana na zupełnie innych podstawach. Próby reanimacji obecnej UE mają bowiem taki ‎sam bezsens, jaki miały by próby reanimacji Ligi Narodów po II wojnie światowej.‎
    Ta Nowa Unia Europejska musi bowiem powstać na zupełnie innych zasadach, być znacznie ‎mniej zbiurokratyzowana i powinna ona dotować nie państwa czy instytucje albo tzw. projekty, ‎a tylko i wyłącznie konkretnych obywateli owej Unii i to na 100% przejrzystych ‎‎(transparentnych) zasadach, np. posiadanego majątku i dochodu, a każdy wyższy urzędnik (tzw. ‎executive, czyli od dyrektora departamentu wzwyż) owej Nowej Unii powinien pochodzić z ‎bezpośrednich, prawdziwie demokratycznych wyborów, a nie jak np. Tusk, z nominacji swoich ‎kolegów-polityków, zaś sędziowie unijnych trybunałów też powinni pochodzić z powszechnych ‎wyborów, tyle że bierne prawo wyborcze powinno w tym przypadku być ograniczone do ‎prawników o nieskazitelnej opinii i z co najmniej 10-letnim stażem pracy w zawodzie prawnika, ‎najlepiej jako sędziego.‎

  138. Gekko 23 marca o godz. 15:51 263000 😉

  139. @Płynna Rzeczywistość
    Jak Pan wie, każdą decyzję można uznać za łamanie prawa jak i za jego prawomocną emanację. Konstytucyjnie jesteśmy równi wobec prawa, ale jedni, na mocy decyzji prawnej płacą podatki wyższe, zaś inni niższe. Jedni urzędnicy państwa mają płace i przywileje zdumiewająco różne od innych państwowych przecież urzędników. Prezes – pracownik tej samej firmy co sprzątaczka ma samochód służbowy i pensję 1000 x większą, a przecież równi są prawem konstytucyjnym. Dlatego gorejąca walka o praworządność jest walką o to, kto to prawo będzie interpretował. Nie wiem, na czym polegało złamanie prawa przy uchwalaniu budżetu: na zablokowaniu obrad sejmu przy uchwalaniu tej ustawy?

  140. Krzysztof Cywiński 23 marca o godz. 16:27‎ ‎263003‎
    Jedni polscy nauczyciele, np. Gospodarz tego blogu, maja przywileje płynące z Karty ‎Nauczyciela, a inni, np. ja, ich NIE mają. Może to jest Prawo, ale gdzie tu jest Sprawiedliwość?‎
    Poza tym, to ja NIE uważam, aby nastąpiło złamanie prawa przy uchwalaniu budżetu. Jedyne ‎zastrzeżenie do tego budżetu mam zaś takie, że wykazuje on wciąż, jak za Balcerowicza, ‎ogromny, wielomiliardowy deficyt – tylko lutym 2019 r. ma 0,8 mld zł deficytu, a w zeszłym ‎czyli 2018 roku miał on aż 10,4 mld zł deficytu, choć trzeba przyznać że to jest jednak znacznie ‎mniej niż za nierządów PO-PSL, kiedy deficyt ten wynosił nawet ponad 30 mld zł. Innymi ‎słowy: jest bardzo źle, ale bywało jeszcze gorzej. 🙁

  141. Krzysztof Cywiński 23 marca o godz. 16:27‎ ‎263003‎
    Jedni polscy nauczyciele, np. Gospodarz tego blogu, maja przywileje płynące z Karty ‎Nauczyciela, a inni, np. ja, ich NIE mają. Może to jest Prawo, ale gdzie tu jest Sprawiedliwość?‎
    Poza tym, to ja NIE uważam, aby nastąpiło złamanie prawa przy uchwalaniu budżetu. Jedyne ‎zastrzeżenie do tego budżetu mam zaś takie, że wykazuje on wciąż, jak za Balcerowicza, ‎ogromny, wielomiliardowy deficyt – tylko w lutym bieżącego czyli 2019 roku ma on już 0,8 mld ‎zł deficytu, a w zeszłym czyli 2018 roku miał on aż 10,4 mld zł deficytu, choć trzeba przyznać, ‎że to jest jednak znacznie mniej niż za nierządów PO-PSL, kiedy deficyt ten wynosił nawet ‎ponad 30 mld zł rocznie. Innymi słowy: jest bardzo źle, ale bywało jeszcze gorzej. 🙁

  142. W JEDNOŚCI SIŁA!
    Piotr Duda: Nie usiądziemy do stołu z ZNP. „Solidarność” będzie miała własny protest!
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24577240,piotr-duda-nie-usiadziemy-do-stolu-z-znp-solidarnosc-bedzie.html#a=66&c=154&s=BoxNewsLink

  143. Piotr Duda podkreślił, że „Solidarność” nie zamierza wzorem ZNP „brać uczniów jako zakładników” i chce rozwiązać protest „między dorosłymi. Na pytanie, czy do protestu ZNP będą mogli się przyłączyć nauczyciele należący do ‚Solidarności”, odpowiedział, że jest to  kwestia „indywidualnej decyzji każdego nauczyciela”.
    „Ma prawo wziąć udział w referendum, jeżeli będzie strajkował – to jest jego decyzja. Odpowiedzialność będzie brał pan Broniarz i Związek Nauczycielstwa Polskiego, a nie Związek Zawodowy „Solidarność” – powiedział.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24577240,piotr-duda-nie-usiadziemy-do-stolu-z-znp-solidarnosc-bedzie.html#a=66&c=154&s=BoxNewsLink

  144. belfrrxxx
    23 marca o godz. 13:12 262994

    Ustawa śmieciowa jest debilnie debilna: każdy płaci po równo. Ci, którzy miesięcznie mają 10 kg muszą płacić tyle samo co ci, którzy miesięcznie wystawiają po 100 czy nawet ponad 200 kg.

    Oznacza to, że mający mało śmieci płacą słono za tych, co mają dużo śmieci.

    Jeden z moich pomysłów polega na tym, aby przekonać radnych do niepodnoszenia ceny wszystkim po równo ok. 70 %, ale tym, którzy segregują śmieci – obniżyć o 50 %, a tym, którzy nie segregują – podnieść o 200 %.

    W rezultacie można by uzyskać wskaźnik ok. 90 % segregujących (za plastik, szkło i papier NIE płacimy przy odbiorze na wysypisku, a płacimy za mieszane). Dzięki czemu niebawem można by nie podwyższać ceny, a obniżać…

    Pytasz, co stoi na przeszkodzie, aby zmienić technologię? Nie do mnie to pytanie, nie jestem kapitalistą, ale kimś, kto próbuje jakoś poradzić ze śmieciowym brudem wytwarzanym przez kapitalistów.

    Śmieci – podobnie jak ok. 30 % mieszkańców gminy – odstawiam posegregowane: dzięki czemu praktycznie nie mam odpadów, za które się płaci…, ale płacić muszę za innych (niesegregujących) z powodu debilnie debilnej ustawy.

  145. Ontario 23 marca o godz. 19:54‎ ‎263008‎
    Przecież to NIE jest moja wina, że ustawa śmieciowa jest debilnie debilna, że każdy płaci po ‎równo, że ci, którzy miesięcznie mają 10 kg muszą płacić tyle samo co ci, którzy miesięcznie ‎wystawiają po 100 czy nawet ponad 200 kg. Pretensje miej więc do Balcerowicza, Wałęsy, ‎Tuska, Szetyny, Kaczyńskich czy też do Morawieckich. Ja na nich nigdy nie głosowałem, a więc ‎mam tu na 100% czyste sumienie.‎
    Generalnie, to na 100% POpieram twoje POstulaty i POdPiSuję się POd nimi, ale czy to ma ‎jakiekolwiek znaczenie w ustroju plutokratycznym, w którym żyjemy znów od roku 1989? ‎Moim skromnym zdaniem – żadne.‎
    Pytałem się retorycznie: co stoi na przeszkodzie, aby zmienić technologię i odpowiedziałem od ‎razu – kapitalizm, czyli irracjonalny z definicji system, w którym liczy się tylko prywatny zysk, ‎mimo iż przynosi on z reguły społeczną stratę. Likwidacja produkcji śmieci możliwa jest więc ‎tylko poprzez likwidację kapitalizmu. A każdy, kto myśli inaczej, to niestety, ale żyje w ‎schizofrenicznej ułudzie. 🙁

  146. @gekko,
    Nie wydaje mi się, ale przecież szczegółów nie znam, by polska szkoła w jakiś istotny sposób odstawała od standardów międzynarodowych, in plus czy in minus. Różnice istotne zaczynają się na studiach doktoranckich, a potem coraz gorzej.

  147. Płynna Rzeczywistość 23 marca o godz. 20:41 263010
    Od roku 1989 polska szkoła w istotny sposób odstaje in minus od standardów międzynarodowych. 🙁

  148. belfrrxxx
    23 marca o godz. 20:15 263009

    Nie pisałem o twojej winie (może cytacik, że pisałem) i nie mam do ciebie pretensji )może cytacik, że ma…).

    System nie ma tu nic do rzeczy (kapitalizm czy inny izm). Po prostu, potrzeba jest dobra ustawa, a tę mogą napisać politycy także w kapitalizmie (np. kapitaliści niemieccy mają dobrą ustawę śmieciową).

    Nie zamierzam zmieniać żadnego kapitalizmu, jak i nie zamierzałem zmieniać socjalizmu. Nie ma bowiem idealnych systemów i nigdy nie będzie. Natomiast można pisać dobre prawo i tego oczekuję od polityków.

    Umiemy, my, samorządowcy, rozwiązywać nasze problemy lokalne (czy to oświatowe, czy inne), ale wobec PRAWA debilnego jesteśmy bezradni…

  149. ontario 23 marca o godz. 21:15‎ ‎263012‎
    Nigdy nie miałem wrażenia, że PiSałeś o mojej winie. Jeśli zaś tak to zrozumiałeś, to ‎PRZEPRASZAM!‎
    A system jest tu wszystkim. Kapitaliści niemieccy mają dobrą ustawę śmieciową, ale tylko dla ‎nich, czyli że pozwala ona im ciągnąc zyski i z produkcji i z likwidacji śmieci. Innymi słowy ‎bohatersko walczą oni z problemem, który sami stwarzają. ;-)‎
    Oczywiście, że nie ma idealnych systemów społeczno-ekonomicznych i chyba raczej nigdy ich ‎nie będzie, ale socjalizmu to w Polsce nigdy NIE było. Nie rozumiem więc, jak można było w ‎Polsce zmieniać nieistniejący w niej nigdy socjalizm? Natomiast można w teorii pisać dobre ‎prawo, ale na pewno NIE w ustrojach klasowych, gdyż w tych ustrojach, a więc też i w ‎kapitalizmie, prawo służy tylko i wyłącznie klasie panującej, czyli w realnym kapitalizmie służy ‎ono tylko i wyłącznie kapitalistom.‎
    I wybacz, ale ja widzę, że samorządowcy potrafią może bardzo dużo, ale na 100% NIE potrafią ‎oni rozwiązywać problemów lokalnych (czy to oświatowych, czy też innych). 🙁

  150. Płynna Rzeczywistość
    23 marca o godz. 20:41
    Nie wydaje mi się, ale przecież szczegółów nie znam, by polska szkoła w jakiś istotny sposób odstawała od standardów międzynarodowych…

    Zacna płynności, w tych ponurych czasach ubawiłeś mnie setnie… No oczywiście, że to wydawanie się, a nie jakieś szczegóły, zwane w cywilizacji wiedzą, są źródłem standardów szkoły poskiej, niezdolnej pojąć nawet, czego jest karykaturą…
    Serdecznie pozdrawiam! 😉

  151. Gdyby jednak szkoła odstawała in minus, kraj leżałby w ruinie. Jeśli zaś leży, to wskutek przywództwa wychowanków szkoły PRL-owskiej, bo to oni dziś rozdają karty! Po owocach ich bowiem poznacie.

  152. Zawsze też można prosić o dowód konstruktywny, czyli o wskazanie zdecydowanie lepszego systemu edukacji powszechnej.

  153. Droga płynności!
    Ludzie po szkole polskiej latają po internecie tak szybko, jak zagraniczne, bo nasze konie polske od ichnich szybsze, chociaż furmanki u nasz toporniejsze (bo po peerelu). A gdzieby inne jakieś szybciej od nas latali, to pewnie kunie kapitalizmem pokąsane mają, i temuż takie chyże, naszą krawicą.
    Quod erat demonstrandum in corpore delicji E.Wedel.

  154. Uczeń nie może prześcignąć mistrza – ja, jako produkt polskiego systemu edukacji nie jestem w stanie dostrzec jego fundamentalnych i przezwyciężalnych ułomności.

  155. belfrrxxx
    23 marca o godz. 21:47 263013

    Baju, baju…

    Skoro jedni kapitaliści (np. niemieccy) umieją rozwiązać problem śmieci, to i inni kapitaliści (np. polscy) także powinni sobie poradzić. To kwestia dobrej ustawy, można ją napisać, skoro inni umieją napisać…

    Baju, baju…

    Nie umiemy rozwiązać problemów lokalnych? Baju, baju… Czy dowozy uczniów nie funkcjonują? Czy w szkole zimą dzieci marzną? Czy nie zbudowaliśmy nowoczesnego boiska, nawet nocą dzieci grają w nogę? Czy nie ma sal gimnastycznych? Czy nie ma nowych szkół? Czy nie wyremontowaliśmy szkołę za ok. 5 mln? Czy nie wyremontowaliśmy przedszkole za ok. 2 mln? Oczywiście, nie… prawda, bajarzu…

  156. – – –
    Cywilizacja nie jest mistrzostwem a higieną; ignorancja nie zasługą dumy z pokrzywdzenia a kołtunem do ścięcia; okna nie do zacieków z matkomboskom a do umycia i otwarcia na świat…
    I to wszystko nastąpi w szkole za jedne tysiąc plus!
    – – –

  157. Płynna Rzeczywistość 23 marca o godz. 23:16‎ ‎263015‎
    Polska od roku 1989 leży w ruinie. Z Polski uciekło po roku 1989 około 8 mln Polaków, w tym ‎jakieś 3 mln, które na stałe, lub dłuższy niż 5 lat okres, przebywają w różnych krajach UE a ‎kolejne 2,6 mln Polaków chce wyjechać z kraju „dobrej zmiany”. W ich miejsce „sprowadzono” ‎już 3-4 mln Ukraińców, Hindusów, Wietnamczyków i Nepalczyków.‎
    Choć oficjalna stopa bezrobocia wynosi dziś w Polsce według GUS-u tylko około 3-4%, to ‎realna stopa bezrobocia przekracza i to znacznie 10%. Przypominam, że realna stopa bezrobocia ‎uwzględnia także zniechęconych pracowników, czyli tych którzy przestali szukać pracy, ‎ponieważ obecne warunki ekonomiczne sprawiają, że uważają, iż nie ma dla nich pracy oraz ‎marginalnie zatrudnionych i luźno związanych z pracą pracowników oraz tych, którzy chcieliby ‎i są w stanie pracować, ale ostatnio nie szukali pracy z różnych powodów, np. oddalenia od ‎miejsc pracy oraz pracowników niepełno-etatowych, którzy chcą pracować w pełnym wymiarze ‎godzin, ale nie mogą takiej pracy znaleźć z przyczyn ekonomicznych (niepełne zatrudnienie ‎związane np. ze słabą koniunkturą w danym regionie). A to jest stan KATASTROFALNY. 🙁

  158. Płynna Rzeczywistość 23 marca o godz. 23:16‎ ‎263015‎
    Dalej: tylko w lutym bieżącego czyli 2019 roku, budżet RP ma już 0,8 mld zł deficytu, a w ‎zeszłym czyli 2018 roku miał on aż 10,4 mld zł deficytu, choć trzeba przyznać, że to jest jednak ‎znacznie mniej niż za nierządów PO-PSL, kiedy to deficyt ten wynosił nawet ponad 30 mld zł ‎rocznie. Deficyt budżetu wynosi bowiem w Polsce oficjalnie około 1.8% PKB czyli ponad 28 ‎mld zł, a w zeszłym, czyli 2018 roku wynosił on nieco ponad 10 mld zł przy czym w roku 2016 ‎i 2010 wynosił on nawet około 45 mld zł. Zadłużenie sektora finansów publicznych ‎przekroczyło w Polsce 989 mld zł, a więc aby spłacić taki dług, to każdy obywatel (od ‎niemowlaka po 100-latka) musiałby zasilić z własnej kieszeni państwowy budżet o około 26 tys. ‎zł. Innymi słowy: jest bardzo źle, choć bywało jeszcze gorzej. 🙁

  159. Płynna Rzeczywistość 23 marca o godz. 23:16‎ ‎263015‎
    Gomułka zostawił Polskę bez długów, a w latach, kiedy Balcerowicz był odpowiedzialny za ‎finanse RP – czy to jako wicepremier i minister finansów czy też jako prezes NBP, to dług ‎zagraniczny Polski wzrósł łącznie o aż 121 miliardów dolarów USA. Zadłużyliśmy się po roku ‎‎1989 znacznie bardziej niż za Gierka, jako że nasz dług zagraniczny wynosi obecnie ok. 400 ‎mld USD czyli ok. 71.7% PKB i aż 171.8% naszego eksportu, a w roku 1989 wynosił on ‎odpowiednio tylko 20.3% PKB i 154.2% naszego eksportu (dane Międzynarodowego Funduszu ‎Walutowego i CIA). Jak to już wyjaśniałem, sam tylko „profesor” Leszek Balcerowicz, jako ‎wicepremier i minister finansów oraz jako prezes NBP zadłużył nas zagranicą na ponad 120 mld ‎USD. Fakty są takie, że w latach 1989-1991, na samym początku tej tragicznie nieudanej ‎transformacji, dług zagraniczny Polski wzrósł z 24 mld USD to 47 mld USD czyli prawie ‎dwukrotnie, a w latach 1997-2007 z 49 mld USD do prawie 230 mld USD, to jest wzrósł on o ‎‎22 mld USD w latach 1997-2000 i o aż 156 mld USD w latach 2001-2007. Oznacza to, że ‎zadłużenie zagraniczne Polski za rządów Balcerowicza wzrosło łącznie o dobrze ponad 100 ‎miliardów dolarów USA, a i tak jesteśmy pod względem PKB per capita mniej więcej na ‎poziomie Białorusi, a mamy przy tym o wiele wyższe bezrobocie i o wiele wyższe zadłużenie ‎‎(zagraniczne i wewnętrzne) niż Białoruś. To są fakty, wzięte z takich źródeł jak Bank Światowy, ‎CIA i MFW (IMF), a z faktami się przecież nie dyskutuje. Przypominam też, iż otrzymaliśmy w ‎spadku po PRL-u, w zależności od źródła, góra jakiś 25 mld USD długu zagranicznego, a ‎obecnie dług zagraniczny Polski wynosi, też w zależności od źródła, pomiędzy 350 a 390 mld ‎USD, a więc dług PRL-u to jest mniej niż 10% obecnego długu. A co zbudowaliśmy za te nowe ‎długi? Ano, nic, co by nam dawało dochód. I tu leży pies pogrzebany. 🙁

  160. Płynna (NIE)Rzeczywistość 23 marca o godz. 23:20‎ ‎263016‎
    Ten model istnieje od dawna. Była o nim mowa w programie TVP „Studio Polska” w dniu ‎wczorajszym czyli 23 marca 2019 roku i wymaga on wprowadzenia bonów oświatowych. ‎Przypominam, że ja NIE jestem dogmatykiem – ani wolnorynkowym takim jak np. Leszek ‎Balcerowicz, czy też anty-wolnorynkowym, takim jak np. Hilary Minc, jako że nie uważam z ‎jednej strony, że wolny rynek rozwiąże wszelakie problemy gospodarcze i społeczne, ale z ‎drugiej jestem za wprowadzeniem mechanizmów rynkowych tam, gdzie są one skuteczniejsze ‎od mechanizmów opartych na arbitralnych, woluntarystycznych decyzjach podejmowanych ‎przez biurokrację. A dziedzina szkolnictwa akurat nadaje się na zastosowanie mechanizmów ‎rynkowych, gdyż inaczej, to mamy sytuację, w której uprzywilejowana garstka najbogatszych ‎rodziców ma wolny wybór szkoły dla swoich dzieci, gdyż stać jest ich na opłacenie wysokiego ‎czesnego w ekskluzywnych szkołach prywatnych, zaś ogromna większość rodziców zdana jest ‎na arbitralne i na ogół irracjonalne, woluntarystyczne decyzje podejmowane przez ‎anonimowych biurokratów, kierujących decyzjami administracyjnymi, od których nie ma w ‎praktyce odwołania, w tym kierującymi uczniów do konkretnych szkół, na podstawie „widzi mi ‎się” tychże biurokratów, pochodzących przecież z politycznego, a więc arbitralnego ‎mianowania, a nie z wolnych, demokratycznych wyborów.‎
    Ponadto polska szkoła jest od wielu lat zżerana przez raka korepetycji, podobnie jak polska ‎służba zdrowia zżerana jest przez raka praktyk prywatnych, a więc uważam, że należy ‎wprowadzić zasadę, że nauczyciel albo lekarz może pracować albo wyłącznie w sektorze ‎publicznym, albo też wyłącznie w sektorze prywatnym i że nauczyciel zatrudniony w sektorze ‎publicznym NIE może dawać płatnych korepetycji tak samo jak lekarz zatrudniony w ‎państwowej służbie zdrowia, czy to jako intern czy też ordynator, NIE może prowadzić ‎prywatnej praktyki ani też dorabiać w prywatnej przychodni.‎
    To zaś, że w Niemczech a nawet i w USA lobby nauczycielskie i urzędnicze dość skutecznie ‎torpeduje pomysł urynkowienia edukacji nie znaczy zaś, że idea urynkowienia edukacji jest zła ‎‎„sama w sobie”. Czym innym jest bowiem prywatyzacja więzień, sądów czy policji a nawet i ‎wojska, a czym innym prywatyzacja edukacji, która jako jedyna zapewnia rodzicom i uczniom ‎wolny czyli demokratyczny wybór szkoły i nauczycieli. Proszę więc o podanie mi racjonalnych ‎argumentów przeciwko proponowanej przeze ze mnie idei bonów edukacyjnych, jeśli takowe w ‎ogóle istnieją.‎
    Przypominam też, że w systemie bonów oświatowych, szkoły byłyby komunalne albo prywatne, ‎w tym np. w formie spółdzielni nauczycielskich, a rodzice otrzymywaliby od państwa, za swoje ‎podatki, bony edukacyjne, pokrywające w 100% koszta edukacji. W ten sposób byłby możliwy ‎wybór szkoły przez wszystkich rodziców (a nie jak dziś tylko najbogatszych) i tym samym ‎prawdziwie obiektywna ocena jakości ich nauczania oraz zaistniałaby bardziej równa swoboda ‎wyboru szkoły przez wszystkich rodziców. W ten sposób promowana była by uczciwa, wolna ‎konkurencja pomiędzy szkołami, zarówno prywatnymi, jak też i publicznymi, umożliwiająca ‎rodzicom i uczniom wolny wybór szkoły, w której będą oni korzystać z owych bonów. Ten ‎wybór, dostępny dla rodziców i uczniów, zmuszałby także szkoły do ciągłego doskonalenia się ‎aby utrzymać się na rynku, a więc system ten zwiększyłby wydajność (efektywność) szkół i ‎zwiększyłby ich odpowiedzialność, ponieważ zapewnia on jako jedyny suwerenność ‎konsumenta, umożliwiając obywatelom wybór produktu (tu usług edukacyjnych) w ‎przeciwieństwie do zbiurokratyzowanego systemu rejonizacji (jak w przypadku polskich szkół ‎średnich) niedającego olbrzymiej większości rodziców możliwości wyboru szkoły dla swoich ‎dzieci.‎

  161. Płynna (NIE)Rzeczywistość 23 marca o godz. 23:55‎ ‎263018‎
    Do ciebie i tobie podobnych belfrów należy więc królestwo niebieskie: „Błogosławieni ubodzy ‎w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Kazanie na górze). ;-)‎

  162. ontario 24 marca o godz. 8:53‎ ‎263019‎
    Kapitaliści niemieccy) „rozwiązali” problem śmieci eksportując je do III świata, w tym do ‎sąsiedniej Polski. Poza wielkimi miastami w Polsce NIE działa już transport publiczny. W ‎szkołach zimą dzieci nie marzną, bo nie ma już prawdziwych zim. Boiska czy sale ‎gimnastyczne, to są te igrzyska, które dla plebsu organizował już dawno temu rzymski patrycjat. ‎Nowe szkoły budowano zaś głównie za Gomułki – od roku mniej więcej 1980 buduje się zaś w ‎Polsce głównie nowe kościoły. Itp. Itd.‎

  163. Gekko,
    Moje doświadczenia szkolne dotyczą najlepszych szkół w dostatecznie dużym mieście. To są przeważnie pozytywne doświadczenia, zwłaszcza że nigdy nie powtarzałem klasy, ale próbka nie jest reprezentatywna.

    Czasami spotykam jednak młodych ludzi po liceach powiatowych i dochodzę do wniosku, że ktoś tam im robił krzywdę. Skali zjawiska nie znam.

    Krzywda wynika z kilku powodów. Jednym są wątłe kadry nauczycielskie. Kto by dziś chciał nieść kaganek w powiecie, skoro bilet do Londynu niewiele droższy? Po drugie, mały powiat to mało uczniów, mało uczniów, to małe zdolności organizowania zaawansowanych grup. Dlatego w liceach powiatowych nawet jesli klasa formalnie jest klasą z rozszerzonym programem matematyki czy polskiego, w praktyce realizowany jest w niej program podstawowy lub w najlepszym wypadku jakiś „mikst”.

  164. No i teraz ta młodzież z powiatów musi konkurować z młodzieżą wielkomiejską, która już w gimnazjach poddana była selekcji, a więc i zróżnicowaniu poziomu kształcenia. Ciekawe, czy ktoś to badał. Przywrócenie dodatkowych punktów przy rekrutacji na studia „za pochodzenie”, ale w relacji „szkoła ponadgimnazjalna w mieście akademickim/ w mieście nieakademickim > 100 tys./w reszcie Polski” nie byłoby chyba głupie i przynajmniej nadałoby sens działalności ministerstwu, które powinno skupić się na zatarciu tej różnicy.

  165. Płynna (nie)Rzeczywistość 24 marca o godz. 10:17 263028
    A tu zgoda ad punkty „za pochodzenie”.

  166. Płynna (nie)Rzeczywistość 24 marca o godz. 10:09‎ ‎263027‎
    Praie wszędzie w realnym kapitalizmie, może poza Niemcami czy Szwajcarią albo Austrią, to ‎prowincja wlecze się daleko za stolicą i największymi miastami.‎

  167. Płynna (nie)Rzeczywistość 24 marca o godz. 10:09‎ ‎263027‎
    Prawie wszędzie w realnym kapitalizmie, może poza Niemcami czy Szwajcarią albo Austrią, to ‎prowincja wlecze się daleko za stolicą i największymi miastami.

  168. Płynna Rzeczywistość
    24 marca o godz. 10:09

    Rozumiem, idąc za Twym wątkiem, że legitymacja doświadczenia ucznia (pracownika?) szkoły zastępuje konieczność wiedzy w temacie ewaluacji komparatywnej standardu edukacji, by dokonywać ocen.
    Podobnie, zamieszkiwanie w domku uprawnia do ocen urbanistyki, prowadzenie lokomotywy do ocen polityki transportowej, zatrudnienie w muzeum do tytułu twórczości artystycznej, a lanie wody z kranu do ministerstwa hydrologii…To własnie szkoła polska i jej kluczowy wynik wykluczenia cywilizacyjnego.
    Moje doświadczenie z cywilizacją, jak Twoje z jej niedostępem, też jest dobre, tyle że w takich okolicznościach bloga pokaranych jej brakiem, do dysputy – nieprzydatne.
    Ale pożartować między wierszami z rolki o szaleństwie gumna – czemu nie? 😉

  169. Gekko 24 marca o godz. 11:15‎ ‎263032‎
    Akurat umiejętność kierowania lokomotywą uprawnia jak najbardziej do ocen polityki ‎transportowej – znacznie bardziej niż ukończenie kierunku politologia, a lanie wody jest często ‎spotykaną przypadłością wśród literatów. 😉 Niestety, ale w realnym kapitalizmie, to niższe ‎klasy społeczne, czyli inaczej pracujące i bezrobotne, są z definicji obarczone największym ‎ryzykiem wykluczenia cywilizacyjnego. Ale pożartować między wierszami to jak najbardziej ‎można a nawet i powinno się! 🙂

css.php