Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

24.10.2018
środa

Uczniowie robią to lepiej

24 października 2018, środa,

Grupa uczniów zaproponowała, że poprowadzi lekcje za nauczycieli. Gdy przyszli do mnie, zgodziłem się. Skoro jest aż tak źle, weźcie sprawy w swoje ręce.

Dyrekcja nie zgodziła się, aby wyręczani nauczyciele opuścili sale lekcyjne i poszli gdzieś się wypłakać. Mieli zostać i patrzeć, jak robią to nieopierzone młodziki.

Zostałem więc i obserwowałem. Muszę przyznać, że lekcje były prowadzone sensownie, z werwą, ciekawie, zgodnie z podstawą programową i solidnie. Klasa porządnie notowała, niektórzy włączali się do dyskusji albo odpowiadali na pytania. Młodzi prowadzący zasłużyli na pochwałę.

Jest tylko jedno ale. Otóż uczniowie prowadzili lekcję w parach. Gdy jeden mówił, to drugi czuwał nad klasą. A gdy pierwszy pokazywał coś na monitorze, to drugi objaśniał jakiś szczegół. No i jeden był mężczyzną, a drugi kobietą, więc czasem się ze sobą wadzili, czasem uzupełniali, co było urocze.

I tu leży pies pogrzebany. Nauczyciel na lekcji jest sam jak palec, dwoi się i troi, ale swojej jedyności nie przekroczy. No i jest jednopłciowy. Więc na zajęciach wieje nudą. Gdyby zaś belfrów było dwoje, do tego jeden ogień, a drugi woda, wtedy uczniowie nie musieliby za nas prowadzić lekcji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Casus starej „Sondy”
    Para: entuzjasta i sceptyk. Banalne do bólu. Ale przed telewizorami gromadziło się pół Polski.
    I ten patent naprawdę działa.

  2. Nauczyciel wielki jest i rozszczepienie osobowości na potrzeby 45 minut to dla niego bułka z masłem jest. A jak nie jest, to niech idzie spawać rury.

    To bo – czego się taki uparcie trzyma zawodu, na który się skarży i którego wykonywać nie umie?

  3. 1) Ich nie było dwoje, lecz troje: Gospodarz przecież czuwał, by ktoś im na głowy nie włożył kubła na śmieci
    2) Zresztą – nie daliby go sobie włożyć choćby dlatego, że kubeł jest jeden, a ewentualny wstyd podwójny
    3) Analogicznie nauczyciel-stażysta nie jest sam, lecz samowtór, dlatego lekcje stażystów są najciekawsze.
    4) A są najciekawsze nie przez nową treść, lecz formę, która nie zdążyła się zużyć.
    5) I przez świadomość stażysty, że on tu tylko na chwilę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Goospodarz
    Żadna nowość – jak byłem uczniem LO(lata 70-te) to u mnie uczniowie prowadzili lekcje za nauczycieli z okazji Dnia Nauczyciela (oczywiście nauczyciele też byli obecni). Ja akurat prowadziłem historię … 😉

  6. Autonomia nauczycielska leży… Nawet w tak banalnej sprawie Mistrz biegnie z pytaniem do dyrekcji?

  7. Gdy dostaję nową klasę, to pierwsze 5 lekcji zawsze przebiega ciekawie i nikt się nie nudzi. Z upływem kolejnych to się psuje i za każdym razem tak jest. Nazywa się to efektem nowości i zostało dobrze opisane przez psychologów. Proponuję, aby ta para poprowadziła kolejne 10. Wtedy dopiero można wyciągać wnioski. Sądzę, że po jednej lekcji właściwie nic nie można powiedzieć. Tak jest z serialami, a nawet korepetycjami czy postępami w nauce.

  8. Ostatnio wywalono z pracy tyle nauczycieli, że spokojnie można by wprowadzać podwójne prowadzenie lekcji.

  9. kwant25
    25 października o godz. 13:06 257133

    … Tak jest z serialami …

    To wszystko sprawa jakości przekazu. Są seriale, ktore padają już przy drugim czy trzecim odcinku i są seriale nadawane całymi latami przy stałej lub wręcz wzrastającej publiczności. Daleki jestem od negowania mniej lub bardziej naukowych teorii ale każdy zna ten problem ze szkolnej czy akademickiej ławy.

  10. @mpn
    Zwolniono? Tak tworzy się propagandę. Odeszli z uwagi na fatalne warunki pracy i płacy. O nauczycieli teraz trzeba się prosić, jutro trzeba będzie działań nadzwyczajnych.

  11. Krzysztof Cywiński 25 października o godz. 20:58‎ ‎257136‎
    Należy się przede wszystkim zastanowić, czy w XXI wieku ma sens tradycyjna, XIX-wieczna szkoła, z ‎budynkami, sztywnymi programami nauczania, stopniami, klasami i nauczycielami, zanim zacznie się ‎biadolić nad brakiem nauczycieli.‎

  12. @kagan
    Zastanawianie się i w warunkach polskich wdrożenie to 10 lat. Gimnazja, zanim zaczęły nieźle funkcjonować dla 70 % uczniów przy handlowych niedzielach to był proces trwający 25 lat. Po drodze wyrzucono tylko z matematyki funkcję liniową, funkcje trygonometryczne, wzory skróconego mnożenia, twierdzenie Talesa, a 15 lat trwała fikcja egzaminacyjna. Najlepsi bez potrzeby jakiejkolwiek pracy własnej osiągali maximum, de facto cofali się w rozwoju. Gimnazja, zalane uczniami ze zdiagnozowanymi przez poradnie deficytami, to kolejna odsłona komedii. Rodzice wydębiając te zaświadczenia, sami przed sobą zatajali toksyczność relacji z własnymi dziećmi i brak jakiejkolwiek kindersztuby. Jeszcze nie tak dawno nazywano zespół zachowań tych dzieci brakiem elementarnej kultury osobistej. Zaniedbania w wychowaniu własnych dzieci we wczesnym dzieciństwie, a dalej w edukacji przedszkolnej i wczesno szkolnej, czyniły kolejne lata fikcją edukacyjną.
    https://wiadomosci.wp.pl/8-latka-kilka-godzin-dziennie-musi-odrabiac-lekcje-w-koncu-sie-zbuntowala-i-napisala-do-wychowawczyni-6307276636878977a
    Na koniec był to już Schyłkowy PRL: „Wy udajecie, że pracujecie, a my udajemy, że płacimy (oceniamy)”.
    Do tego propaganda z 6-latkami. To właśnie one w 8-klasie nie radzą sobie i mają poczucie wypalenia.

  13. Krzysztof Cywiński 26 października o godz. 7:08‎ ‎257142‎
    Przecież to jest konsekwencja tzw. Planu Balcerowicza, czyli dawno już temu zakończonego planu ‎uczynienia z Polski rezerwuaru taniej siły roboczej i rynku zbytu dla tzw. Zachodu. Kraj taki jak ‎obecna RP, czyli neokolonialny, z kompradorską gospodarką opartą na eksporcie surowców i siły ‎roboczej oraz na imporcie prostej technologii i wyrobów wysokiej technologii (high tech) nie potrzebuje ‎przecież Einsteinów czy Newtonów, a tylko solidnych robotników i urzędników aparatu ‎neokolonialnego, a takim wystarczy przecież odpowiednio dobra zawodówka albo szkoła podstawowa ‎plus praktyka zawodowa („termin u szewca czy krawca”), albo najwyżej liceum czyli matura. Kraj taki ‎jak obecna Polska, czyli będący neo-kolonią czy też protektoratem tzw. Zachodu, potrzebuje najwyżej ‎lekarzy i prawników, ale nie potrzebuje inżynierów i naukowców, gdyż technologię i tzw. know how ‎importuje on ze swej metropolii – w przypadku Polski głównie z sąsiednich, zresztą technologicznie ‎wysoko rozwiniętych Niemiec. Generalnie zaś przyznaję Panu racje w tym, co Pan tu napisał, jako że ‎jestem nauczycielem akademickim na emeryturze, a szkołę średnią znam tylko jako jej były uczeń.‎
    Pozdrawiam,‎
    LK

  14. JohnKowalsky
    26 października o godz. 11:19 257143
    Człowieku. Są lepsze blogi do zarabiania na propagandowej wierszówce. Czemu przyczepiłeś się akurat do nauczycielskiego ?

  15. @kwant
    On to robi społecznie pod wieloma nickami – tak ma … 😉

css.php