Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

28.07.2018
sobota

Kora o nauczycielach

28 lipca 2018, sobota,

Na lekcjach etyki korzystam czasem z książki „O dorastaniu czyli kod buntu” Piotra Legutki. Jest to zbiór wywiadów z dziesięcioma osobami. Dzieło trochę się zestarzało, ale wypowiedź Kory o nauczycielach wciąż ma moc.

Kora mówi coś takiego:

„W szkole przestałam się bać nauczycieli. Odkryłam, że nauczyciel jest takim samym człowiekiem jak ja, a etyka ludzka nie dzieli się na życie zawodowe i prywatne. I jeżeli ktoś jest inny w pracy niż poza nią, to znaczy, że jest zakłamany, niewiarygodny. A więc nie może mi przekazywać żadnych mądrości, niczego nauczyć. Zawsze stawiałam wyższe wymagania etyczne wobec zawodów służebnych, takich jak nauczyciel, lekarz czy ksiądz. Uważałam i nadal uważam, że do nich się trzeba urodzić ze specjalnymi predyspozycjami, posłannictwem, powołaniem.”

Pewnie nie korzystałbym na lekcji z tych słów Kory, w końcu po co kręcić na siebie bat. Jednak mówi ona też coś ważnego o uczniach:

„Żeby wytrzymać z kimś takim jak ja w wieku siedemnastu lat, trzeba było być Jezusem Chrystusem”.

Ciekawe, kiedy zyskuje się tego świadomość?

Z grupy osób, z którymi kilkanaście lat temu rozmawiał Piotr Legutko, nie żyją już cztery:

1. O. Jan Góra
2. Marek Kotański
3. Hanna Świda-Ziemba

i od dzisiaj także Kora.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Olga Jackowska – KORA

    Wspaniała, niezapomniana na wieczność postać.
    Ikona buntu, nonkonformizmu, autentyzmu, talentu.

    We wszystkim tym i pozostałym po Niej, na biegunie przeciwległym niż to, czym czynić nas usiłowała i usiłuje szkoła polska.
    Tak Ją zapamiętam ja, uczeń w czasach, gdy objawiła się w Polskiej Muzyce Jej Postać, gromiąc wszechobecne gumno.

  2. Ile w populacji jest osób spełniających waunki p.Jackowskiej?
    1.”Uważałam i nadal uważam, że do nich się trzeba urodzić ze specjalnymi predyspozycjami, posłannictwem, powołaniem.”
    2.”jeżeli ktoś jest inny w pracy niż poza nią, to znaczy, że […] nie może mi przekazywać żadnych mądrości, niczego nauczyć.”
    3.„Żeby wytrzymać z kimś takim jak ja w wieku siedemnastu lat, trzeba było być Jezusem Chrystusem”.
    Ponieważ z uwagi na deficyty w każdej klasie jest kilka takich osób, ile jako społeczeństwo jesteśmy skłonni płacić za ich pracę? Jakie warunki pracy jesteśmy skłonni zapewnić?


  3. Nakładanie sobie korony cierniowej ze słów właśnie zmarłej wybitnej artystki, na konto uczenia etyki.

    „…Człowiek jest mieszaniną pychy i nikczemności, wielkości i nędzy; pragnie odziewać się w cnoty, a służy grzechowi…”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Gospodarz
    Coś o ocenie pracy nauczycieli … 😉
    http://www.wokolszkoly.edu.pl/blog/kryptonim-nieMEN.html

  6. „Zawsze stawiałam wyższe wymagania etyczne wobec zawodów służebnych, takich jak nauczyciel, lekarz czy ksiądz”.
    Do tego wykazu trzeba koniecznie dodać dziennikarza. Niestety, nie trudno wymienić kilka osób z redakcji POLITYKI, gdzie z tym nie jest najlepiej.

  7. grzerysz
    30 lipca o godz. 1:44 255975
    A politycy. To nie jest „zawód” służebny ? Im wolno wszystko ?
    Na razie mam wrażenie, że im przypisane jest „kłamstwo”. Nie kłamie, to nie istnieje.
    Ale recenzentami ich poczynań są wyborcy czyli obywatele. Skoro chwalą i doceniają u polityków kłamstwo, to dlaczego wśród zawodów, tzw. służebnych, mamy doceniać wyższe wymagania etyczne ? Przecież te wymagania sprowadzają się do – propagowania kłamstwa jako normy etycznej.

  8. @kwant25
    30 lipca o godz. 13:27 255976

    „A politycy. To nie jest „zawód” służebny ? Im wolno wszystko?”

    Tak, to zdecydowanie jest – a przynajmniej powinien być – zawód służebny.

css.php