Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

14.12.2015
poniedziałek

Szczeniackie metody dydaktyczne

14 grudnia 2015, poniedziałek,

Czego to nauczyciel nie wymyśli, aby zainteresować uczniów swoim przedmiotem. Zdarza się, że kompletne głupstwo. Jak ten fizyk, który kazał dzieciom obliczać, ilu uchodźców należy zepchnąć z łodzi, aby reszta dopłynęła bezpiecznie do celu.

Fizyk wpadł przez to zadanie w niezłe tarapaty. Komisja dyscyplinarna zastanawia się, jak go ukarać. Minął miesiąc, a temat nadal budzi zainteresowanie mediów. Dziś był w Wiadomościach radiowej Trójki (zobacz).

Rzeczywiście zadanie jest wyjątkowo niepedagogiczne. Gdyby wymyślił je uczeń, można by objąć autora opieką wychowawczą, nauczyć empatii, a na koniec podpisać kontrakt, że to się nigdy nie powtórzy. Jak jednak potraktować pedagoga, który na lekcji zastosował metodę dydaktyczną na poziomie szczeniackiego dowcipu?

Ponieważ sprawa zrobiła się medialna, a wzburzenie tłumu rośnie z każdą godziną, najniższą karą będzie kara najwyższa. Tylko taka zadowoli widzów tego przedstawienia. Nie chcę wyjść na człowieka o miękkim sercu, ale proponuję zwykły koleżeński opier… Wielka szkoda, że zanika w szkołach szlachetny obyczaj opieprzenia kogoś po koleżeńsku.

Jeśli – jak twierdzi fizyk – zadanie było żartem, to zapewne nie pierwszym. Dowcipnisiem człowiek nie staje się w jednej chwili, lecz nim się rodzi. Musiały być jakieś sygnały wcześniej. Szkoda, że inni nauczyciele w porę nie opieprzyli kolegi niczym święty Michał diabła. Fizyk nie wpadłby w kłopoty, najwyżej by się obraził na kumpli z pracy. A jeśli to pierwszy taki wygłup, nie rozmawiajmy od razu o najwyższej karze. Upomnienie dyrektorskie w zupełności wystarczy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 28

Dodaj komentarz »
  1. Naprawdę, uważa Pan, że wsród nauczycieli nie ma ksenofobów? Na jakiej podstawie?
    Zapewniam, że są nie tylko dowcipasy ale zwolennicy zatapiania łodzi z uchodźcami, gwałciciele, pedofile, złodzieje.
    Ktoś, kto takie zadania zadaje nie myśli, jak nie myśli, jak może nauczyć kogoś myślenia?
    Tylko, że jak go KN chroni, to można mu skoczyć.
    Rzadko Pana proszę o odpowiedź osobistą, ma Pan dziecko w szkole, co by Pan zrobił, jakby się dowiedział, że dziecko ma pobierać naukę od takiego nauczyciela? Gdyby to nie był dowcipniś, tylko ksenofob który ma takie poglądy, historii a nie fizyki by uczył?

  2. Żart nie może być wytłumaczeniem. Tym gorzej, to oznacza, że brak elementarnej wrażliwości. Z mojego punktu widzenia, straszne spsienie etyczne. Też jestem nauczycielem, nie wyobrażam sobie tego typu żartów na mojej lekcji. Koledze fizykowi upomnienie się przyda, sam szum medialny jest karą, którą, jak wierzę, odczuł dotkliwie.

  3. To nie był żart, ale poglądy tego „nauczyciela”. Powinien stracić pracę. Na zawsze.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Grajdołowa bezmyślność.
    Grajdoł czyli oddzielenie od uchodźcy na łódce.
    Tak jak ze wszystkim,- jak nie byłeś na urodzinach u żadnego Hermanna ani z nim nie pracujesz to wszyscy Niemcy to Brunnerzy.

    A bezmyślność jak bezmyślność.
    Kiedyś w pracy poszedłem do kanciapy konserwatorów, do ich szefa, i chcąc mu objaśnić do czego chciałbym wypożyczyć jego pracowników, poprosiłem go aby ze mną poszedł do laboratorium gdzie mu pokażę co chcę, aby zrobili.
    Larry pomruczał, udając złość, że jest zajęty, że go wszyscy rozrywają i że teraz jakiś Polak chce go gdzieś zaciągnąć.
    Larry był zawsze uśmiechnięty, a przynajmniej nie był smutasem, w sumie całkiem fajny gość. Jak on żartuje to i ja, a co, jak dowcipkować to dowcipkować.

    -Yeah, Larry, now you’ll be MY slave!

    Larry był czarny… w pomieszczeniu pełnym ludzi nagle zapadła cisza. Ja się zacząłem tłumaczyć… ale miła sytuacja.
    Gdyby tylko Larry chciał urządzić aferę to już mógłbym się pakować.

  6. To taka właściwość mediów. To co w realu da się załatwić zasłużonym ochrzanem, albo naganą i pogrożeniem palcem po wydostaniu się do mediów wchodzi w zupełnie inną sferę, gdzie rządzą prawa motłochu, jedyne opcje to brawa lub kara śmierci, jak w rzymskim Colosseum, kciuk w dół albo w górę.

    Z tym nauczycielem żartownisiem to jest klasyczny przykład tego zjawiska. Błąd był ewidentny i godny upomnienia lub nagany, ale na pewno nie kary cywilnej i zawodowej śmierci. Nie znamy poczucia humoru ani klasy, ani nauczyciela, ani środowiska, ani kontekstu sytuacji. Nie chcę tu bronić, czy atakować, ale teoretycznie potrafię sobie wyobrazić sytuację, że taki „żarcik” może mieć cel zupełnie odmienny niż publicznie sugerowany. Może być na przykład sarkazmem, kpiną i krytyką idiotycznych dyskusji, którzy uczniowie na co dzień słyszą w mediach.

    i tak nauczyciela może wywalą, a ten **** co właśnie mówił coś o wszach i zarazie przychodzącej w imigrantami będzie sobie robił co chce z państwem polskim i jeszcze traktowany jak „wielki mąż stanu” w mediach.

  7. Nanette była operatorką. Rosła, ładna, wyszczekana. Taka czarna Jagna z „Chłopów”.
    Była świetnym pracownikiem, inteligentna, spostrzegawcza, pracowita, sumienna. Z tego też powodu inżynierowie i kierownicy różnych projektów prosili aby właśnie ona robiła inspekcję ich materiału. Różne osoby przychodziły do laboratorium i tłumaczyły Nanette na co ma zwrócić uwagę, co jest błędem czy wadą. Nie daj boże jakaś nie-czarna osoba użyła przymiotnika „czarny” w opisie jakiegoś produkcyjnego braku.
    Nanette od razu brała się pod boki, zupełnie jak polska chłopka, wypychała biust na trzy metry i wrzeszczała na cały głos:

    -WHAT’S WRONG WITH BLACK?!”

    Zanim biedak (utytułowany, zasłużony inżynier, czasami siwiejąca ikona naukowa firmy) zauważył szelmowski uśmiech Nanette to się nogi pod nim uginały… 😉

  8. @snakeinweb 14 grudnia o godz. 20:34 246746
    Otóż to, bardzo celnie.

  9. Nie musi nam antysemita i rasista zza oceanu udowadniać, że jest chamem i prostakiem kolejnymi przykładami z życia. My to już wiemy.

  10. Parkerze,
    jako ojciec dziecka, które uczyłby wspomniany fizyk, na pewno zareagowałbym emocjonalnie. Chcę da swojego dziecka samego dobra, więc wszelkie przejawy zła ze strony nauczycieli by mnie wzburzyły, a może nawet wyprowadziły z równowagi. Po ochłonięciu i przemyśleniu sprawy postąpiłbym prawdopodobnie tak. Wspólnie z innymi rodzicami zobowiązałbym dyrekcję , aby pouczyła swoich pracowników w zakresie przestrzegania norm etycznych. Konieczne byłoby spotkanie na gruncie rada pedagogiczna, dyrekcja, rodzice. Zapewniłbym, że nie oczekuję, iż nauczyciele będą wyznawać te same poglądy, co rodzice ich uczniów, natomiast oczekuję, że swoimi słowami i swoim zachowaniem nie będą łamać zasad, które są ważne dla rodziców. Podkreśliłbym, że został nadszarpnięty autorytet nauczyciela, dlatego rodzice i uczniowie oczekują, że zostanie on odbudowany rzetelną pracą i szlachetnym zachowaniem. Inaczej mówiąc, fizyk otrzymuje szansę na zrehabilitowanie się. Nie przekreślam człowieka, potępiam ten jeden czyn. Dalszą swoją reakcję uzależniałbym od postawy dyrekcji. Jeśli rozumie obawy rodziców i chce pomóc, jest OK.
    A tak na marginesie. Poczucie humoru wielu Polaków jest prymitywne. Ludzie zachowują się tak, jak im na to pozwalamy. Zdarzało mi się prosić znajomych, aby nie opowiadali mi swoich obrzydliwych dowcipów, nie naigrywali się z cudzego cierpienia, nie byli bezmyślni w obliczu tragedii. Bywało, że mnie ktoś pouczył w podobnej sprawie, gdy to ja wykazywałem się brakiem empatii. Wszyscy jesteśmy ludźmi, nawet św. Piotr popełniał błędy. Oczekiwanie, że ktoś będzie idealny, także belfer, to romantyczne mrzonki. Chciałbym, aby ludzie uczyli się na błędach i starali się być lepsi. Błąd nauczyciela razi szczególnie, ale wierzę, że można go naprawić. Często osoba, której dano szansę poprawy, staje się dużo lepszym człowiekiem niż ktoś, kto nigdy nie błądził.
    Pozdrawiam
    Gospodarz

  11. snakeinweb
    Ani ty, ani ja nie wiemy, czy to był żart, czy przekonania. Oczywiście, albo głupota, albo poglądy. W którym z tych dwu przypadków delikwent powinien dalej uczyć?

  12. Panie Profesorze, oczywiście, zgadzam się z Panem, takie rozwiązanie byłoby idealne. Ale czy nie jest one z tej samej romantycznej bajki? Życie nie jest sprawiedliwe, za ten sam czyn, zbrodnię z premedytacją, jeżeli okażemy się partaczami, będziemy skazani za usiłowanie, kara nieporównywalna. Dziękuję za odpowiedź.

  13. @Gospodarz
    Skutek będzie taki, że każdy nauczyciel wszystko będzie robił ze śmiertelną pogrzebową powagą. Zero żartu, zero poczucia humoru, buzia w ciup bo a nuż coś komuś się skojarzy niedobrze a co innego urazi…. 😉 Do tego też powoli dążymy w życiu towarzyskim, no chyba, że coś „łykniemy” … 😉 Żart, nawet średni, jest lepszy od całkowitego braku żartów i smutactwa pospolitego. Ponieważ wśród rodziców i uczniów są zarówno takie parkery jak i skrajni narodowcy, to zawsze jakiś smutas poczuje się czymś tam urażony.
    Całe szczęście , że akurat mnie mogą już cmoknąć wiadomo gdzie … 😉

  14. A ja sztubak przez małe s, proponuję 5 nahajek na gółkę i załatwione.

  15. No!
    Nareszcie Pan Chętkowski mówi jakże ludzkim głosem, od siebie.
    Słychać mądrego humanistę, wychowawcę i nauczyciela (w komentarzu odautorskim).
    Dziękuję za tę chwilę, warto było czekać.
    Teraz już jestem spokojny, że żadna krzywda w szkole ofiarom nagonki i okrucieństwa świata, w którym ideałów, jak idealistów nie ma, się nie stanie.
    Ponieważ poczucie humoru wielu Polaków jest prymitywne, a jak słusznie zauważa Pan Chętkowski – jako rodzic, pragną oni, rodzice samego dobrego dla dziecka, to mam pytanie z humorem:
    Co powiedziałby Pan uczniom tego nauczyciela…
    Bo o tym jakoś nie umiem znaleźć wskazówek czy komentarzy w tym pięknym planie wychowawczym.
    Choćby tak humanistycznych, jak te opisujące (zupełnie słuszną) procedurę ochrony przed traumą i niesprawiedliwością …sprawcy.
    Ukłony.

  16. Staram się bardzo, nie zawsze mi wychodzi ale się staram.
    Nie używać zwrotów takich jak „bo Polacy to czy tamto”.

    Czyżby wymiana uczniowsko-nauczycielska z Niemcami nigdy nie pozwoliła poznać Niemca bez prymitywnego poczucia humoru?
    Pewnie jak niemiecki nauczyciel to na wysokim poziomie i tam już prymitywów nie ma. Tylko pozazdrościć doświadczeń.

    ++++++++++++++++++++++++++++++

    Ale z żoną byliśmy matoły!
    Że też nie wpadliśmy na pomysł rozpętywania awantur w kolejnych szkołach dzieci z tak błahego powodu jak nauczyciele, którzy „swoimi słowami i swoim zachowaniem łamali zasady, które były ważne dla nas”.

    Na czerwono kreślący prace dziecka. „Poprawiający” nieistniejące błędy. Źle i gorzej od dziecka liczący zadania.
    Nauczycielka angielskiego nie będąca w stanie w rozmowie z rodzicem przejść na angielski. Wycieczki klasowe robione pod kątem mocy przerobowych rodziny nauczycielki mającej autokar i „biuro podróży”. Itd., itp.
    Żeby rozmowy o (na całe szczęście zakończonej!!!) szkole nie doprowadzały żony do takiej wściekłości zapytałbym się o więcej przykładów.

    Nadszarpnięty autorytet nauczyciela, dobre sobie.
    Aktorzy w Polsce też mają to poczucie misji.
    Na demonstracje chodzą, dalsze ciągi wierszy Ernesta Brylla recytują. A potem w telefonicznych rozmowach na radiowej antenie kulturalnie o ludziach mówią „pinda”. Babcia z plebanii.
    Szkoda, że ani jednego odcinka nie oglądałem, aktorskiego autorytetu u mnie nie ma.

  17. @ zza kaluzy
    Twoje „Larry, you are my slave” moglo byc uznane za faux pas czyli zwykla niezrecznosc. Larry nie przypisal Ci zlych intencji, prawdopodobnie uznal, ze tak Ci sie wymknelo, bo nie myslales o kontekscie swojej wypowiedzi. Jezeli z Twojej strony to byl zart, to niestety grubianski i Larry wykazal sie wieksza od Ciebie klasa.
    Zadanie postawione przez nauczyciela fizyki nie miesci sie w kategorii zartu, bo sa rzeczy, z ktorych sie nie zartuje. Oburzenie jest sluszne i dobrze, ze jest.

  18. @ belferxxx
    Wyobraz sobie, ze na takiej lodzi znalazla sie Twoja corka (syn) jako rozbitek z tonacego statku. Tez by Ci bylo do smiechu?

  19. @parker
    Skoro nie wiemy czy to był żart, czy przekonania, to jak możemy kogoś sądzić? Tym bardziej, że nie znamy kontekstu i innych okoliczności sprawy.

    Mówiąc przekornie, nauczyciel ten powinien dalej uczyć, bo prawdopodobnie jest kreatywny i podchodzi do nauki fizyki na luzie, co w przedmiotach ścisłych jest chyba przymiotem. Może powinien popracować nieco nad poczuciem smaku, ale tego człowiek i tak się uczy przez całe życie.

    Ze znanych mi informacji medialnych, a te z reguły uważam za wyolbrzymione, a ostrożnie za wyssane z palca z pewnością nie zwalniałbym nikogo z pracy i zabraniał pracy w zawodzie. Nawet nie dałbym 100 złotowego mandatu.

    Tak powinien uczyć choćby na podstawie zasady, że wątpliwości zawsze idą na korzyść oskarżonego.

  20. @kruk 15 grudnia o godz. 0:49 246757
    „uznal, ze tak Ci sie wymknelo, bo nie myslales o kontekscie swojej wypowiedzi”

    Ano właśnie. Po raz pierwszy w życiu użyłem wyrazu niewolnik w rozmowie z prawdopodobnie rzeczywistym potomkiem niewolników.
    Te wszystkie książki przeczytane po polsku i filmy z polskim lektorem okazały się warte tyle co kot napłakał.

    Kamieniem niech rzuci ten, komu się nigdy nie chlapnęło.

    Jednym z durnoty, tak jak mnie. Powiedziałem po angielsku to, co w dzieciństwie do kolegów mówiłem po polsku na podwórku. Szybciej powiedziałem niż pomyślałem, że „niewolnik” inaczej zabrzmi jako „slave” i to skierowany do Murzyna. Złych intencji żadnych nie miałem.

    Nauczyciel z fizyki z tym nieszczęsnym zadaniem jest w fatalnej sytuacji, gdyż poprawność polityczna @parkerów i odpowiadających na społeczne zapotrzebowanie fanatyków-nauczycielskich hipochondryków rzeczywiście może to uczynić powodem do rozpalenia stosu.

    W wypadku nauczyciela jako dyrektor wezwałbym go do siebie i jak Pawłowicz postukałbym się w łeb. Nawet bez słów. A następnie poradziłbym mediom i rodzicom aby poszukali sobie większych problemów.

  21. @kruk
    >Zadanie postawione przez nauczyciela fizyki nie miesci sie w kategorii zartu, bo sa rzeczy, z ktorych sie nie zartuje. Oburzenie jest sluszne i dobrze, ze jest.<
    Różnym ludziom różne rzeczy się kojarzą i nie mieszczą w kategorii żartu. Vide zalew polskich pomysłów na sprawy o obrazę uczuć religijnych. Prosty, zapewne dla ciebie, wniosek – nie żartować z niczego … 😉

  22. @kruk
    Oczywiście, że zadanie nie mieści się w kategoriach żartu – jest to poważna kategoria prawna, którą wywodzi się bodajże z jus gentium, tak więc nie podlega ona sądom krajowym, a międzynarodowym sądom morskim. Gdyby polemiści umieli, już nie ma co marzyć o czytaniu ze zrozumieniem, ale chociaż oglądać filmy ze zrozumieniem…
    W sytuacji gdy statek tonie, to kapitan nakazuje opuścić szalupy, do których wchodzą najpierw kobiety i dzieci. Jeżeli byłby wybór: dziecko z zespołem Downa lub Albert Einstein, kapitan zapewne wybrałby dziecko. Te same zasady obowiązują później w szalupie i na tratwie. W sytuacji zagrożenia, trzeba z nich usunąć tyle osób, by reszta mogła przeżyć. To dość często eksploatowany przez literaturę, a i X muzę również, wątek (pisał o tym, np. Conrad). Zalecenie MEN, aby zadania miały kontekst realistyczny, nauczyciel zrealizował w pełni. Wybór mniejszego zła musi obciążać psychikę…

  23. „Wyobraź sobie, ze na takiej lodzi znalazla sie Twoja corka (syn) jako rozbitek z tonacego statku. Tez by Ci bylo do śmiechu”
    Nie przypadkowo nie otrzymałeś odpowiedzi na takie pytanie. Odpowiedź wymaga bowiem zdolności do abstrakcyjnego myślenia a ta ściśle związana jest z inteligencją. Badania dowidzą, że na skutek powszechności edukacji na świecie, IQ populacji wzrosło o około 20 pkt na przestrzeni ostatnich 100 lat. Wraz z inteligencją rośnie empatia. Dam przykład, większość ludzi dzisiaj potrafi sobie wyobrazić, jak czuliby się w sytuacji uchodźcy, oczywiście nie wszyscy bo o średniej mówimy. Podczas kiedy jeszcze sto lat temu, na pytanie zadane antysemicie, wyobraź sobie, że to ty jesteś Żydem, jak byś się wtedy czół?, padała najczęściej odpowiedź, jak ja mógłbym być Żydem, jak moja matka była katoliczką. Dziś też z taką odpowiedzią się można spotkać, ale o wiele rzadziej, dziś to margines zgodnie z krzywą Gaussa, kiedyś marginesem była empatia.
    Świat łagodnieje, choć dojście do władzy pisowskich jakobinów może nas zatrzymać a nawet cofnąć na tej drodze, to dlatego walczą ze szkołą, zawodówki chcą przywracać, ogłupiające wychowanie patriotyczne, brak zgody na związki partnerskie, na ustawę antyprzemocową, profesorzy chazany, bez serca, można wymieniać. Im typ bardziej prymitywny, tym okrutniejszy. Trochę odbiegłem od tematu, więc wrócę na moment, idę o zakład, że nierozstrzygając, czy bohater wpisu gospodarza żartował czy wyrażał swoje przekonania tym zadaniem, to głupi jest jak but z lewej nogi. Mądremu człowiekowi by się światełko zapaliło, to nie jest chlapnięcie w progu domu wisielca, gdzie tu się można powiesić? To zadanie trzeba było przygotować, napisać i w końcu zadać. Był czas.

  24. Aktor to jest komediant. Wieszak dla postaci scenicznej i to tylko na czas spektaklu. Jak ktoś widzi w aktorze depozytariusza sprawy narodowej i tabernakulum najdroższych wartości to jest stuknięty.

    Podobnie jest z nauczycielami. Jedni podsuwają kolano z pianką. Inni usta zalepiają. Albo kretyńskimi zadaniami usiłują wdzięczyć się do uczniów. A szkoła to jest dzienna przechowalnia. Internat na godziny. Aby czasu nie marnować powinna wtedy nauczyć sprzedawalnych rzeczy. Jak nie nauczy to okrada. Rodziców z forsy a dzieci z życia, z czasu.

    W idealnej sytuacji aktorka nie będzie puszczalska a reżyser nie będzie pieprzyć 13-letnich dzieci.

    Ale uzależniać chodzenie do kina od moralnego prowadzenia się aktorów i reżyserów?

    Co mnie obchodzi, czy fizyk uczy na debilnych przykładach?
    Że tak uczone dzieci uchodźcę z tratwy zepchną?
    A te uczone na kamieniach balastowych już nie zepchną?

    Trzeźwy polonista ma być wiarygodny ucząc dzieci o często pijanych w sztok pisarzach i poetach? Ja bym wobec tego tych pijaków z programu wyrzucił. Albo pozwolił poloniście wypić.
    Inaczej dzieci się oszukuje.

    Heiseberga z fizyki wywalić. Bo zły przykład dzieciom daje, dla Hitlera robił. Też będą dla Hitlera chciały pracować. W szkole tym nasiąkły.

  25. Heisenberga

  26. Gospodarzu- to jak bronicie cenzurą demokracji?

  27. metamore,
    nie było cenzury. Z jakiegoś powodu komentarz wisiał niewidoczny dla moderatora. Właśnie wróciłem ze szkoły, zerknąłem i go wypatrzyłem. Jest akceptacja.
    Pozdrawiam
    Gospodarz

  28. Ja bym się nie śmiał z tych biedaków pływających zabawkowymi chińskimi pontonami przez Morze Śródziemne. Bo niedługo jak Jarosław przykręci śrubę, to na przykład Duńczycy mogą opowiadać ilu to Polaków trzeba pogonić z dmuchanego materaca, żeby dopłynął z Kołobrzegu na Bornholm. Odpowiedź podaj dla stycznia i lipca.

  29. @divak2
    1.To są imigranci ekonomiczni w 90%.
    2.Jak na razie to Kaczyński, choć wredny, po prostu wygrał wybory i się rozpycha. O mordowaniu kogokolwiek raczej nie słychać, a jeszcze masowym … 😉 W latach 2005-2007 (fakt – parszywych!) też nikogo nie zamordował. Tyle,że dziś jego ludzie (byli) są w czołówce opozycji i KOD – Misio Kamiński, Drożdżówka- Kluzik,Sikorski, Dorn … 😉
    3. Dania już jest przepełniona (!) imigrantami i ich przestała przyjmować … 😉

css.php