Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

19.05.2015
wtorek

Nauczyciele nie odpuszczają

19 maja 2015, wtorek,

45 minut trwała dzisiejsza pikieta nauczycieli przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Miała to być symboliczna lekcja dla rządu, który nie reaguje na żądania pedagogów. Petycja, którą miesiąc temu złożyli nauczyciele w MEN, pozostała bez odpowiedzi (zob. info).

Przed pierwszą turą wyborów prezydenckich ZNP zadał wszystkim kandydatom pytanie o sprawy nauczycielskie (pytania tutaj). Odpowiedzi udzieliła tylko jedna osoba (info tutaj). Niestety, nie weszła do drugiej tury, więc ta odpowiedź nie ma znaczenia. Duda i Komorowski milczeli. Nauczyciele planują zapytać ich ponownie. Następna pikieta może być tam, gdzie pojawią się konkurenci. Pedagodzy planują zaczaić się na kandydatów i przymusić ich do odpowiedzi.

Moim zdaniem, nie ma sensu naciskać, bo nic z tego nie będzie. Obawiam się, że oświata jest tak mało ważna dla Dudy i Komorowskiego, że nawet nie zaplanowali dla nauczycieli kiełbasy wyborczej. Kandydaci wszystkim coś obiecują, tylko dla belfrów nie mają nic.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. I od razu Rzepa znalazła kolejną nauczycielkę zerówki, która nienajlepiej obchodziła się z dziećmi! Ot taki czysty przypadek … 😉

  2. Może należy spojrzeć na to inaczej. Nie uchodzi wciskać światłym ludziom, jakimi niewątpliwie są nauczyciele, kitu wyborczego ??
    Z szacunku należy im mówić prawdę(czasem bolesną), na którą w kampanii, niestety, nie ma miejsca. Na wszelką rozmowę merytoryczną czas przyjdzie dopiero po jesiennych wyborach. Chyba, że macie życzenie słuchać o przysłowiowych gruszkach.

  3. „Kandydaci wszystkim coś obiecują, tylko dla belfrów nie mają nic.”
    A czy nauczyciele głosują jako zwarty blok? Myślę, że wątpię.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kandydat na prezydenta może obiecywać co mu się żywnie podoba i co się ZNP i nauczycielom podoba. Wszelkie zamiany są zależne od układu rządowego. Oczywiście ustawa może być zawetowana ale weto można odrzucić. Natomiast Broniarz, jak z tekstu powyżej wyczytałem, za podstawę uważa zwiększenie płac nauczycielom. A ja przypomnę, że nauczyciele dostali w ostatnich latach podwyżki, a inne grupy zawodowe nie.

  6. Odpowiedź była. Od ministra. I innej nie będzie.

    Żeby zrealizować jakikolwiek projekt potrzeba trzech czynników: środków, ludzi i programu.

    Myśląc jedynie o środkach (infrastruktura, środki techniczne i finansowe) bez pozostałych dwóch, można wtopić w błoto okrągły pkb bez jakiegokolwiek efektu (dla realizacji projektu oczywiście).
    Myśląc jedynie o programie zapominając o pozostałych czynnikach nie ma żadnych szans na jego zrealizowanie, co najwyżej powstanie karykatura. (Nie da żadnego efektu zmiana gimnazjum trzyletniego na pięcioletnie, sześciolatków na pięciolatki, dwóch lekcji historii na trzy filozofii, bo to tak, jakby posłać do czerpania wody człowieka z sitem i rozprawiać uczenie, czy lepsza będzie woda ze stawu, z rzeki czy ze studni – wsjo rawno – każda z sita się wyleje)
    A na zbudowanie prawidłowo zorganizowanego kompetentnego zespołu zdolnego jakikolwiek program zrealizować nie ma przyzwolenia beneficjentów socjalistycznego systemu, którzy jak Gospodarz trafnie zauważył „nie odpuszczają”.
    Więc, póki co , jest pat.

  7. „Obawiam się, że oświata jest tak mało ważna dla Dudy i Komorowskiego, że nawet nie zaplanowali dla nauczycieli kiełbasy wyborczej.”

    Zupełnie słusznie.
    Oświata tak mało kojarzy się społeczeństwu z nauczycielami, że żaden poważny kandydat wyborczy nie ma zamiaru karmić ich kiełbasą.
    Ale kiełbasę, o czym może oświeceni inaczej nauczyciele nie wiedzą, kupuje się obecnie w sklepie, a nie wyżebruje komitecie …wyborczym.

  8. Belferxxx, nie jest to przypadek, że nie tak trudno znaleźć.

  9. @ rebe, 20 maja o godz. 9:02 245047

    „żeby zrealizowac jakiś projekt…”

    …wszystko zależy od tego, jaki jest cel projektu.
    Jeśli domyślnie założyć, że Ty opisujesz projekt mający dać wyniki zgodne z głoszonym celem, to masz jak najbardziej słuszność w tym, co piszesz.
    Jednakże toksyczne, nieuczciwe i destruktywne projekty najlepiej realizuje się pod najbardziej „słusznymi społecznie” przykrywkami.
    Takimi jak oświata, ochrona zdrowia, bezpieczeństwo, prawo czy… sprawiedliwość.
    W dwóch pierwszych przypadkach rzeczywistym celem „beneficjentów” jest socjal dla jednostek wykluczonych kompetencyjnie i cywilizacyjnie, niezdolnych do przeżycia w warunkach wolności, demokracji i konkurencji.
    I ten projekt, tymi „siłami i środkami”, jakie obnaża bezwstydnie także belferblog, idzie świetnie – i walczy o samoumocnienie społecznym kosztem.
    Pozdrawiam.

  10. @rebe
    Na 600 tys. nauczycieli można znaleźć wszystko – pewnie i znacznie więcej takich przypadków – tak działa statystyka! Ale znajdują, trzeba trafu, zawsze przy takich okazjach 😉

  11. @belferxxx
    A co to za „okazja”? Imieniny Piotra i Iwony?
    Był jeszcze niedawno Międzynarodowy dzień Muzeów i rocznica zdobycia Monte Cassino. Ale jaki to ma związek?
    RzP nie może przez 7 dni w tygodniu cięgiem pisać tylko o nauczycielach, bo na nich świat się nie kończy.

  12. @rebe
    Aspirującym do roli mędrców przynajmniej nickiem nie idzie „rżnąć głupa” … 😉
    Akurat ta informacja została zamieszczona jednocześnie z informacją o demonstracji ZNP pod MEN. Poprzednia – o „złej nauczycielce” na Dolnym Śląsku – podobnie. Ot taki czysty przypadek … 😉

  13. @ rebe

    Insynuacje co do „okazyjności” nie są nigdy pozbawione okazji – pokazują się wtedy, kiedy brak odwagi, rozumu i argumentów.
    Czyli – w dysputy szkole polskiej.

    Gdybyś dalej nie wiedział, jak stworzyć sobie okazję do dyskusji z polo-belfrem, polecam motyw z Ursynowa (Polska):
    „Pani Dyrektor (xxx?) jest kochana
    i przez wszystkich uwielbiana”.

    http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,pani-dyrektor-jest-kochana-i-przez-wszystkich-uwielbiana,168673.html

    Bądź jak dziecko i przepisz cytowaną symboliczną lekcję ze sto razy, a już będziesz miał kwalifikacje do belfrzenia, tak, że żywy nie odpuści nikt.
    🙂

  14. @belferxxx
    Jak już sobie nicki wypominamy, to Twój też niczego sobie; brzmi jak dzwon! (bez ironicznej buźki)
    A tak traktując poważnie Twój nick:
    Wiadomość o wiecu ZNP to naprawdę nie była pierwszoplanowa informacja dnia w żadnym dzienniku, może poza organem tegoż ZNP. Właściwie „wydarzenie” przeszło niezauważone, tym bardziej, że nie wniosło nic nowego do retoryki związkowej.
    Ja też chciałbym, aby o tragicznym obrazie szkół pisano więcej i częściej, nawet codziennie; wielu ludzi, którzy myślą, że ich dzieci miały szczególnego pecha zobaczyłoby realia statystyki, którą wywołałeś do tablicy.
    A co do teorii spiskowej: gdyby RzP lub ktoś inny chciał zdezawuować retorykę ZNP, wystarczyłoby by przytoczył bez komentarza parę oryginalnych fragmentów z wiecu.
    (bez ironicznej buźki)

  15. @Gekko
    Ale jaja! To i osiemnastego była okazja?!
    A może okazja jest 365 dni w roku. Jak w Biedronce.
    PS. Przepisałem sto razy (metodą CtrC-CtrV) i nie pomogło. Co robić?

  16. @ rebe

    Co robić? Jak uczy doświadczenie paprykarza i belfrów, nie odpuszczać, zażywać pikle (czyli pikletować).
    Etat belfra publicznego murowany, zwłaszcza jeśli przepisywanie rozumieć jako klepanie copy-paste.
    I wtedy wreszcie nie będzie co robić, ale pozostanie kwestia: za czyje ile?

  17. @rebe&Gekko
    A tak „wychowują” w „postępowym” i prywatnym przybytku dla sierot: http://wiadomosci.onet.pl/slask/nieludzkie-kary-w-rodzinnym-domu-dziecka-w-swierklancu-to-bylo-obrzydliwe/5b16xn

  18. @belferxxx
    To na rodziny zastępcze też jest nagonka?
    Ale jaka była w tym przypadku „okazja”? Przeszukałem wiadomości onetu z 12 maja i nic nie było „jednocześnie” o delegacji prowadzących rodzinne domy dziecka u odpowiedniego ministra czy premiera w sprawie: „więcej pieniędzy, szacunku i socjalizmu” ani o wiecu czy innym proteście w temacie.

  19. To takie bicie piany. Była pikieta, I po pikiecie. Ma rację Rebe, ona nie była pierwszoplanową informacją. I tak jest każdego roku: oni swoje, my swoje. I tak trwa ten chlocholi taniec, zamazujacy istotne sprawy zwiazane z oswiatą, chociażby skandal z pytaniami z matury ustnej. Może znajdzie się jakiś maturzysta, który nie zdał w godzinach ranmnych i poda do sądu towarzystwo z CKE za stwarzanie nierównych szans. Ja wiem, że ludzie z tej instytucji nie tworzą e-pokolenia, lecz powinni mieć wyobrażnię. Tymczasem biorą niezłą kasę, a ich szef wydaje głupawe oświadczenie. A czy my w tym temacie odpuścimy?

  20. @ rebe

    Jest okazja!
    Dla belfrów publicznych, wszelka krytyka kojarzy się z konkurencją szeroko rozumianej „prywatności”, której jako śmiertelnego zagrożenia nienawidzą.
    Jak wiadomo, zarobione nieprywatne pieniądze, nienawidzący prywaty belfrzy publiczni …wydają wyłącznie w instytucjach publicznych, nieprywatnych.
    Dlatego Pan Chętkowski jeździ Syrenką lub salonkami Pafawagu, a liczne pikiety publicznego belferstwa domagają się przywrócenia dostępu do Pewexu; kanapki kupują tylko w Warsie, a ubierają się w GS Samopomoc Chłopska.
    Belfrzy Państwowi, z belferblogiem na czele, wspierają bowiem Swoje Państwo nienaganną postawą tępiącą neoliberalne prywaty i bogacenie się, serwując nam, prywaciarzom blogowe korepetycje!
    Nauczyciele prywacie zepsutego świata nigdy nie odpuszczają, i jest właśnie ta nieustająca okazja, by im za to z publicznej kasy płacić bez głupiego gadania.
    Avanti poppolo – Basta, bandiera rossa!

  21. @Gekko
    Jestem w 100% prywatny. W tym roku w olimpiadzie matematycznej: 1,9 i 11miejsce.W interdyscyplinarnym Omnibusie 12 miejsce – w przyszłym roku planuję 8 w pierwszej dziesiątce, a przełożeni Gekko dalej uprawiają zaporową cenzurę w mainstreamowych mediach wobec prywatnego.
    Trollowanie wymaga profesjonalizmu, tak jak każda profesja. Kiepściutko Gekko:
    „Trolle Państwowi, z belferblogiem na czele, wspierają bowiem Swoje Państwo nienaganną postawą tępiącą neoliberalne prywaty i bogacenie się, serwując nam, prywaciarzom blogowe korepetycje!
    Trolle Gekko, Parker prywacie zepsutego świata nigdy nie odpuszczają, i jest właśnie ta nieustająca okazja, by im za to z publicznej kasy płacić bez głupiego gadania.
    Avanti poppolo – Basta, bandiera rossa!”

  22. @Gekko
    Wymiękamy?

  23. @Krzysztof Cywiński
    Coś się nie zgadza – nie ma tu żadnego Krzysztofa Cywińskiego:
    Wyniki tegorocznej Olimpiady Matematycznej
    http://om.edu.pl/sites/default/files/sprawozdania/om/om66_komunikat.pdf
    Wyniki Olimpiady Matematycznej Gimnazjalistów:
    http://www.omg.edu.pl/laureaci-x

  24. @ Gospodarz
    Z braku odpowiedzi też coś wynika. Wiadomo, że PiS szkół nie sprywatyzuje, a wpisy Gekko sugerują, że jego zleceniodawcy przebierają wręcz nogami, by to uczynić. Ponoć , jak donoszą media, Komorowski chciał sprywatyzować Lasy Państwowe. Uniewinniona z powodu rozkochania przez agenta Tomka, chociaż sąd orzekł, że winna, posłanka z partii Komorowskiego (ach te jasne pomroczności) zakładała kręcenie największych lodów przy prywatyzacji państwowej służby zdrowia więc teraz pora na „prichwatizację” oświaty (prichwatit – po ukraińsku ukraść). Ile to może być? powiedzmy 10 000 szkół po 20 mln daje jakieś 200 miliardów PLN. Będzie co skręcić…

  25. Troll jakiekolwiek by nie był prowieniencji, gekko pisze tak bełkotliwie, że tylko on jest w stanie doczytać swe produkcje do końca bez irytacji. I nie chodzi tu wyłącznie o (nie)merytoryczną zawartość, ale o tę żałosną manierę, którą nie wiadomo z jakiej przyczyny @gekko uznał za swój znak firmowy.
    Jaka firma taki znak.

  26. Czy do polskich szkół doszły już lalki udające niemowlęta? Lalki takie daje się uczennicom („mamom”), „niemowlak” ma wbudowany program pozwalający mu zachowywać się podobnie do prawdziwego dziecka oraz pamięć notującą zachowanie „matki”.
    Podobno jest to genialny środek antykoncepcyjny. Po dwóch czy trzech tygodniach opieki nad „nowonarodzonym” nastolatka tak dostaje w kość, że oczy się jej otwierają i zaczyna zupełnie inaczej myśleć o seksie.

  27. Nie wiem, czy to jedyna firma, pewnie nie, ale to mi się wyguglała:
    **http://www.realityworks.com/products/realcare-baby

  28. @belfrzyca
    Kilka miesięcy temu ktoś na blogu zwrócił uwagę trollowi, że robi mi swoimi wpisami reklamę, więc jego szefowie nakazali mu zniknąć i przez kilka miesięcy był spokój. Wielość zajęć skłoniła mnie do poniechania wpisów na wszelkich blogach, więc troll wrócił. Teraz na jakiś czas będzie spokój. Nota bene: jakżeż zabawny jest ten strach MEN-u.

  29. @zza kałuży; 22 maja o godz. 1:31 245067; 22 maja o godz. 1:37 245068

    Nie doszły.
    Ale pomysł sam w sobie wart jest uwagi.
    Ja bym na przykład na miejscu ministerstwa zamówił u producenta wersję podrośniętą xxxL.
    Do zastosowania w szkole jako uczeń, który by miał tak samo jak piszesz „wbudowany program pozwalający mu zachowywać się podobnie do prawdziwego dziecka oraz pamięć notującą zachowanie „opiekuna”.
    Trzeba by trochę podrasować oprogramowanie, aby rejestrowało czas obecności „opiekuna” w klasie, zwroty w rodzaju: „coś tam sobie róbcie na komputerach”, „puszczę wam film tylko nie przeszkadzać”, lekcje „nieodbyte” – zdziwiona lalka na stałe zamontowana w klasie mogłaby nawet przy najbliższej okazji zadać pytanie: „Dlaczego piątego, szóstego i jedenastego nie było matematyki?” I tak dalej.
    Jasne, jest to nie lada wyzwanie dla konstruktora, aby program rozróżnił tyradę o dynastii Jagiellonów od wynurzeń o zakupach w galerii przy Jagiellońskiej.
    A jakie korzyści! W rejestrze natychmiast byśmy widzieli, że np. w drugiej be z przewidzianych w programie godzin lekcyjnych z historii odbyło się 58,2 procent a na fizyce „opiekun” był obecny w klasie przez 49% czasu odbytych lekcji a na wfie 18%. Oczywiście taki podrośniety niemowlak mógłby rejestrować bardziej złożone sygnały.
    A możliwości analizy cyfrowej – nieograniczone.
    No i oszczędności. Nauczyciele odetchnęliby z ulga, uwolnieni od arkuszy ewaluacyjnych i znienawidzonej „papierologii”. Nie mówiąc o „akcjach” jak badanie czasu pracy w 2011.

  30. Kolejny troll. Nieładna zrzyna z KK: troll spersonifikowany w trójce blogowej: Gekko, parker i Rebe. W Polsce mamy nie tyle lalkę co …misia, chodzi, nagrywa i potem, np, w do Rzeczy upublicznia:
    „Wojtunik: Jakie ja przeszukania zrobiłem dwa dni temu… W ministerstwie… U Kluzikowej.
    Bieńkowska: Kluzikowa mnie działa na system…
    Wojtunik: Ona jest w porządku, tylko ma jedną wadę polityczną, ona się z tym Burym zadaje.
    Bieńkowska: Ona się zadaje z Burym?
    Wojtunik: Teraz może mniej, ale Buremu się wydaje, że ona się zadaje, że go słucha. Ma skurwiel…
    Bieńkowska: Mnie się wydaje, że ona wie, kto to jest Bury.
    Wojtunik: On się na nią powołuje…”
    Aha, a za 6 000 PLN to pracuje tylko głupek albo złodziej. Ciekawe ile płacą trollom?

  31. @Krzysztof Cywiński; 22 maja o godz. 11:06 245071

    Po pierwsze:
    Nazywanie wszystkiego, co się Panu nie podoba (bo nie wierzę, że Pan nie rozumie) trollowaniem, to trochę prymitywne, mógłby Pan się wysilić.
    To tak jak kwitowanie nieakceptowanej rzeczywistości jednym i tym samym wulgaryzmem. Proszę zwrócić uwagę, że bloga czytają również osoby nie komentujące, które mogą wiedzieć co słowo „troll” oznacza.

    Po drugie:
    W Pana postach w bieżącym wątku nie znalazło się nawet krótkie zdanie dotyczące tematu zainicjowanego przez Gospodarza, natomiast zmieściła się z powodzeniem i autoreklama i plany biznesowe i agenta Tomka Pan obszernie wkręcił, pp Bieńkowską i Wojtunika nie mniej szczegółowo.
    Odnośnie czyjejkolwiek opinii z bieżącego wątku również poskąpił Pan bodaj zdania z wyjątkiem obrzucania „trollami” ad personam.
    Przypomnę jeszcze (bo przecież Pan wie) że takie właśnie sypanie chwytliwymi a kontrowersyjnymi temacikami na wszystkie strony to sprawdzona technika stosowana w trollingu a wiele mówiące prowokacje w rodzaju: „@Gekko Wymiękamy?” to żywcem jak z instrukcji tegoż.

    Po trzecie:
    Ten blog ma Gospodarza i do niego należy ocena, co uznaje za dopuszczalne a co nie. Próba „pozamiatania” na nie swoim blogu to nie tylko wchodzenie w nie swoje kompetencje ale to afront wobec Gospodarza.

    Po czwarte:
    Natomiast w moim pierwszym poście nawiązuję wprost do wpisu Gospodarza. Kolejne to wymiana zdań z komentatorem, który zainspirowany wpisem Gospodarza zwietrzył i sformułował teorię spiskową.
    Ostatni – to odpowiedź na Pana zaczepkę.

    Na kolejne Pana zaczepki – nie będę odpowiadał, ponieważ nie będę dawał Panu pożywki w trollowaniu odwracającym uwagę czytelników od tematu.
    Natomiast teksty Gospodarza i innych obecnych będę komentował w miarę możliwości dopóki Gospodarz mnie stąd nie wyprosi, to jego prawo i leży w jego kompetencjach a nie jednego z gości.
    PS. Przypisywanie sobie „zasług”, kto kiedy i dlaczego pojawia się lub znika (na blogu) to już megalomania, niestety.

  32. Nie można powiedzieć, żeby pan Krzysztof pisał nie na temat.
    Wszak tytuł bloga, nauczyciele nie ofpuszczają, nie odpuszcza i pan Krzysztof.
    Wysyłasz dziecko do szkoły, i oszołom uczy.
    I co zrobić?

  33. Czy zwolennik Dudy to dudowiec czy dudzista?

  34. @Gekko, parker, Rebe
    Wierszówkę u zleceniodawców trzeba wyrobić.
    Gospodarz uznał wątek za historyczny, polemiści niedługo takimi będą, bo kto za darmo będzie takie bzdury wypisywał.
    To zleceniodawcy muszą uznać czy nierzetelne wpisy są skórką wartą wyprawki.

  35. @Krzysztof Cywiński
    A jak tam z odpowiedzią na moje pytanie o te, rzekome, olimpijskie sukcesy …. 😉

  36. @belferxxx
    Nie zauważyłem Pańskiego wpisu, ale skoro Pan się upomniał…
    W spisach są jedynie nazwiska uczniów i szkolnych nauczycieli,np. belferyyy 🙂 Nazwiska belferxxx nie było. Czyżby sukcesy belferxxx były rzekome? Rodzice moich zawodników płacą mi honoraria: raz w tygodniu 2 lekcje. Gdybym mógł ich mieć 5 czy 6… Chociażby z uwagi na sformułowanie Pańskich wpisów rzecz musi być dyskrecjonalna: primus non nocere. Niestety jestem bardziej znany niż bym chciał. Wolontariusze fundacji, którą założyłem, w tym roku udzielili ponad 1200 bezpłatnych, udokumentowanych godzin korepetycji. Nie wiem, jak będzie w tym roku – jestem po operacji serca. Mój chwilowy powrót na blog związany jest jedynie z punktowymi wpisami.

  37. @Krzysztof Cywiński
    Akurat nauczyciele tych zwycięzców są ze znanych szkół i uczą ich znani nie tylko z bycia belframi (ale np. z publikacji i wieloletnich powtarzalnych(!) sukcesów!)nauczyciele. W tych akurat szkołach są koła matematyczne na b.wysokim poziomie i to niejedno. Na dodatek osoby na podanych miejscach są z różnych miejscowości. Co więcej – w OM iOMG jest taka rubryka, gdzie można wpisać inne osoby mające udział w sukcesie – nawet rodziców i starszych braci. Tu nie ma miejsca dla „Krzysztofa Cywińskiego”. Po prostu Pan „ściemnia” dla lepszego efektu i reklamy …. 😉

  38. @belferxxx
    Od rodziców otrzymuję honoraria m.in. także dlatego, że są pewni mojej dyskrecji. Pisze Pan jako anonim, domagając się upublicznienia danych osobowych dzieci. Obowiązuje mnie ustawa o ochronie danych osobowych. Muszę uznać, że jest Pan być może stalkerem albo niebezpiecznym pedofilem grasującym w sieci. Jak Pan się ujawni, zwrócę się z zapytaniem do rodziców, czy mogę takiej informacji udzielić. Po Pańskim wpisie jeszcze bardziej będę ostrożny. O tym co robi fundacja – nie prowadzimy działalności gospodarczej- informacje znajdzie Pan w rocznym sprawozdaniu Krajowego Rejestru Sądowniczego. Nie mam żadnej potrzeby publicznego chwalenia się sukcesami moich uczniów, a wpis był jedynie dla płatnych trolli.

  39. @Krzysztof Cywiński
    Laureaci olimpiad są jawni, osoby pomagające odnieść sukces też – jeśli ktoś przypisuje sobie autorstwo czy współudział w ich sukcesie, a Pan tak zrobił, to może jednak minął się Pan z prawdą, przypisując sobie cudze(!) sukcesy podając konkretne(!) miejsca, które rzekomo (!) Pańscy „podopieczni” zajęli…. 🙁
    I to by było na tyle … 🙂

  40. @belferxxx
    Pan samego siebie nie chce ujawnić, ale chwalił się sukcesami na tej niwie wielokrotnie, więc „być może minął się Pan z prawdą…”. Nie dostrzega Pan audioidiotyzmu własnej wypowiedzi?

  41. @Krzysztof Cywiński
    Pan podał konkretne miejsca”swoich” uczniów – uczniów, którzy sami (!)podali jako ojców swojego sukcesu zupełnie inne osoby, niekoniecznie swoich nauczycieli. Występuje tu Pan z własnej woli pod imieniem i nazwiskiem. Belfremxxx może być jakiś nauczyciel z sukcesami. Pan sukcesy innych nauczycieli oraz opiekunów przypisał kłamliwie osobie o nazwisku Krzysztof Cywiński, który ma na dodatek własny korepetycyjny biznes w necie, więc to najprawdopodobniej jest nieuczciwa promocja … 😉

  42. @belferxxx
    Ach, nareszcie wyszło szydło z worka – polska, z tym, że w tym wypadku bardzo interesowna zawiść. Tyle, że kulą w płot. Pomimo propozycji odmawiam. Lekcje prowadzę wyłącznie u siebie, również nie dojeżdżam do uczniów – to do mnie trzeba przyjechać. Nakład moich bestsellerowych książek wyczerpany- nie można ich nigdzie kupić. Egzemplarze autorskie podarowałem mojej fundacji. Nie prowadzę w sieci żadnego biznesu- pomimo wielu propozycji także odmawiam. Odmawiam również prowadzenia szkoleń, udziału w konferencjach,etc. – wspominałem już, że jestem po zabiegu operacyjnym. Ktoś kto ma odrobinę inteligencji łatwo może sprawdzić. Link, który Pan podał dotyczy kameralnego konkursu matematycznego – nie mam danych by oceniać jego jakość – ale mam wystarczającą ilość danych by wyrobić sobie zdanie o Panu. Pomówienia,selektywny dobór faktów – inne, przekraczające stukrotnie tą Pańską liczebnością uczestników olimpiady przedmiotowe, nie podają nazwisk nauczycieli, anonimowość uzurpująca sobie większe prawa – to obrzydliwe. Występuję pod nazwiskiem, jak lekarz, adwokat czy kafelkarz, ale nie mam prawa wypowiadać się z nazwiska o moich klientach, ani nawet anonimowo, jeżeli to mogłoby umożliwić ich identyfikację. Nie rozumie Pan takiej prawnej oczywistości?
    Nie wspominam już o Pańskim poczuciu etyki zawodowej ale swoimi pomówieniami, które przybierają charakter szantażu, usiłuje mnie Pan zmusić do złamania Ustawy o Ochronie Danych Osobowych. Jeżeli ulegnę to będę zagrożony sankcją karną. Niech Pan przez chwilę spróbuje pomyśleć logicznie.Kolejna próba to moje zawiadomienie do prokuratury. Ja pomówienie udowodnię, a prawomocny wyrok skazujący umożliwi Panu pracę z bardzo słabymi uczniami. Będzie Pan mógł sprawdzić swoje faktyczne kwalifikacje nauczycielskie.

  43. @Krzysztof Cywiński
    Podałem linki do wyników (tegorocznych) dwóch najbardziej prestiżowych, finansowanych i uznanych przez MEN(uprawnienia maturalne, egzaminacyjne, rekrutacyjne laureatów i fianlistów itd.) olimpiad matematycznych dla licealistów i gimnazjalistów – prawda w oczy kole … 😉

  44. Ostrzegałem Pana – ma Pan ostatnią szansę złożenia publicznych przeprosin.
    Nota Bene: ponieważ byłem upoważniony, nazwę jednego z konkursów podałem. Wymaga to jedynie pewnej elementarnej umiejętności czytania ze zrozumieniem. Muszą Wam mocno wytykać blokowanie mojego twierdzenia. „Matematyka dla humanistów…” też musiała Wam krwi napsuć: okazało się można uczyć matematyki w sposób zrozumiały dla ucznia, tylko nie potraficie tego robić. Wie Pan, że po wysłaniu streszczenia artykułu o twierdzeniu, redakcja „Nature”zwróciła się o przysłanie całości do druku? Z uwagi na konieczność cesji na „Nature” istotnej części praw autorskich odmówiłem, ale na pamiątkę zachowałem sobie korespondencję. I to by było na tyle w kwestii uznany nauczyciel, z publikacjami. Do zobaczenia w realu.

  45. @Krzysztof Cywiński
    >Krzysztof Cywiński
    21 maja o godz. 19:22 245062
    @Gekko
    Jestem w 100% prywatny. W tym roku w olimpiadzie matematycznej: 1,9 i 11 miejsce<
    To jak z tymi miejscami – były w końcu czy nie? …. 😉

  46. @Krzysztof Cywiński 24 maja o godz. 7:56 245098
    „Wie Pan, że po wysłaniu streszczenia artykułu o twierdzeniu, redakcja “Nature”zwróciła się o przysłanie całości do druku?”
    Są granice plecenia banialuków.
    Po pierwsze to pan nie ma zielonego pojęcia z ilu etapów składa się proces kwalifikowania artykułu czy listu do publikacji w „Nature”, co oznacza „presubmission enquiry” i ile jeszcze etapów dzieli go od rzeczywistej akceptacji do druku.
    A po drugie to przez lata pisał pan o tym swoim „twierdzeniu” na każdym płocie i przy każdym trzepaku a teraz chce pan abyśmy uwierzyli, iż „Nature” chciało opublikować nieoryginalną pracę? 😉

css.php