Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

22.05.2015
piątek

Kogo wybiorą nauczyciele?

22 maja 2015, piątek,

Uczniowie chcą wiedzieć, na kogo będę głosował w wyborach prezydenckich. Albo tak mnie tylko zagadują, żebym nie realizował tematu, albo naprawdę się boją, że mogę popierać niewłaściwego kandydata.

Bardzo chciałbym powiedzieć, ale po co mam sobie robić wrogów. Jak wszędzie, także w szkole sympatie rozkładają się pół na pół. Kogokolwiek bym nie poparł, część klasy uzna mnie za przeciwnika. A czy ja mogę sobie pozwolić na bycie z jednymi uczniami bliżej, a z innymi dalej? Dlatego odmawiam odpowiedzi. W efekcie cała klasa napada na mnie, próbując przekonać – jedni do Dudy, drudzy do Komorowskiego. A ja słucham i milczę. Jeszcze chwila i zacznę stawiać oceny. Wysokie, gdyż argumenty są wyśmienite, język poprawny, wyrobiony, widać pasję i zaangażowanie, wiedza pogłębiona. Czego chcieć więcej? Piątki dla wszystkich bez wyjątku, a dla niektórych szóstki.

Gdyby wybory były co roku, na polityce można by oprzeć całą naukę języka polskiego. Po co męczyć młodzież „Przedwiośniem” Żeromskiego czy „Granicą” Nałkowskiej? Po co zaśmiecać im głowy politykami z literatury? Czyż politycy z krwi i kości, z pierwszych stron gazet, z programów telewizyjnych i radiowych, z internetu i z reklam nie są ciekawsi? Dlaczego nie wprowadzić bieżącej polityki do programu szkolnego, do nauczania języka polskiego? Niech sobie młodzież podyskutuje, niech napisze wypracowanie na temat „Duda kontra Komorowski”, niech poogląda debatę, niech spróbuje przekonać nieprzekonanych, np. swoich nauczycieli. OPZZ, w skład którego wchodzi ZNP, nie popiera żadnego kandydata (info tutaj i tutaj), czyli bądź nauczycielu mądry i decyduj sam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Młodzież to sieć, a tam akcenty inaczej rozłożone niż suflowanie Michnika, Lisa, Olejnik czy Wojewódzkiego. Jak pokazują badania sieć ma zawsze rację, więc i młodzież zagłosuje relatywnie adekwatnie. Skoro Kukiz mówi na kogo nie zagłosuje…

  2. @gospodarz
    A tak a propos zapytań młodzieży o kwestie WOS ,proponuję interesujące ćwiczenie na pierwszą lekcję po wyborach: o którą kadencję prezydencką ubiegają się kandydaci?
    Jeżeli po katastrofie smoleńskiej Urząd Prezydenta RP objął i został nań zaprzysiężony kandydat, wypełniając kadencję do końca, następnie wygrał wybory i przez następną kadencję był znowu Prezydentem RP, to czy ma on prawo ubiegać się o kolejny wybór? Gdyby nie miał to jakie byłyby implikacje?

  3. Katecheci zagłosują pewnie na Dudę.
    Jak zagłosują pozostali nauczyciele, nie ma większego znaczenia. Żaden z kandydatów i jego partii nie będzie chciał się narazić OPZZ i ZNP jakimiś niepopularnymi ustawami.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gospodarzu, szczerze współczuję.
    Macie ZNP, ale ZNP nie poparł i nie powiedział na kogo głosować.
    Żeby choć, jak Kukiz, powiedział głośno, że „nasi nauczyciele rozum maja i sami wiedzą”, ale nie.
    Ministra też macie, ale choćby powiedział, to nici z tego.
    Nauczyciele nie wierzą swojemu ministrowi, a minister wie, że mu nie wierzą.
    Więc choćby powiedział, żeby głosować tak i tak, nie byłoby wiadomo, czy tak myśli i zrobić na opak, czy mówi na opak, bo przewiduje, że mu nie uwierzymy.
    To byłby dopiero dylemat!

    Na pociechę powiem, że uczniowie mają jeszcze gorzej; nie mają nawet swojego ZMP, od którego mogliby oczekiwać, że poprze. Jak oni sobie radzą?

    A tak o jeden stopień niżej w abstrakcji:
    Jak się ktoś boi przyznać, co myśli, to, niestety, „cała klasa napada”.
    Niech się Pan przyzna, najgorsze co może się zdarzyć, to, że przekonaja Pana „na drugą stronę”.
    A z całą pewnością u wielu zwolenników i oponentów zyska Pan szacunek.
    I tak zacznie się spełniać jeden z postulatów Pana Związku.

  6. @rebe ma rację. Trzeba się przyznać. Tylko najpierw trzeba mieć poglądy i jakieś ich uzasadnienie.
    Mój wychowawcą był sekretarzem szkolnej POP. Bardzo ideowy lewicowiec, sam się tak określał. Tylko że on miał łatwiej, gdyż lwia większość młodzieży była wtedy „anty” i każdy to wiedział.

    „Anty” nie był tylko syn wojskowego, partyjnego i wysokiego stopniem. On był „sceptycznym pro”, bronił nienaruszalnych sojuszy i socjalizmu z ludzką twarzą . Rodzinna lojalność. Po latach jeden z pierwszych w Polsce venture capitalists, MBA z jednej najsławniejszych szkół, wrócił do Polski z ciężką forsą po karierze w firmach konsultingowych i samochodowych w USA. Ot, ironia życia.

  7. Jakbym głosował na Dudę w życiu bym się nie przyznał.

  8. Jakbym był parkerem w życiu bym się nie przyznał. Od poniedziałku mało kto będzie się chciał przyznać do Komorowskiego.

  9. Ja tam mam zamiar skreślić obu, ale tym, którego skreślę pierwszego jest p. Komorowski z PO, które rządzi kolesiowo lat 8. I jak dla mnie głosowanie na PO jest powodem do wstydu.
    I jak wybrany zostanie p. Komorowski- to bycia grzecznym, który wszystko co dadzą ,podpisze i na łowy pójdzie- będzie tak następne 5 lat.

  10. Mnie się podoba jak jest. To znaczy jestem normalny, to i owo mi się nie podoba, na orzykład Karta Nsuczyciela mi się nie podoba i co? Przywileje górnicze i rolnicze.
    Bałagan prawny, sądownictwo które jak szkolnictwo niewiele się zmienia, niski poziom kompetencji w prokuraturze.
    Niska jakość stanowionego prawa.
    Ale to nie znaczy, że jak głupcom i szsleńcom władzę oddam, to się ciś poprawi.
    Nie, pogorszy się.
    Bo może się pogorszyć, oszołomów do władzy i robi się niebezpiecznie.

  11. Ach te wierszówki. Istota demokracji sprowadza się do zamiany jednego smrodu na inny, a jedyne pozytywy to wietrzenie i przez ulotną chwilę powiew świeżości.
    Jakie oszołomy takie oszołomstwo, jak dla mnie „deja vu”. Jak to szło? „Avanti poppolo – Basta, bandiera rossa!” I tu stosowny cytata z Do Rzeczy:
    ” Wojciech Wybranowski
    Pracownicy zależnej od samorządu Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA w godzinach pracy firmy zostali, przez przełożonych wysłani „robić tłum” na wiecu wyborczym Bronisława Komorowskiego. Dzisiaj zaś na ulicach Krakowa rozdawali ulotki tego kandydata. ”
    Tak, tak: „Avanti poppolo – Basta, bandiera rossa!”

  12. PS. Oczywiście powinno być cytat, a jest cytata. Przepraszam.

  13. Dobranoc parker – idę oglądać 10 odcinek shoguna.

  14. „Pracownicy zależnej od samorządu Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA w godzinach pracy firmy zostali, przez przełożonych wysłani „robić tłum” na wiecu wyborczym Bronisława Komorowskiego.”
    Tylko „robić tłum”?
    @Gekko lubi się popisywać swoją znajomością Ameryki. Był, pozmywał, wrócił to wie. Teraz nam powie o importowaniu zachodnich standardów cywilizacyjnych i skonfrontuje z tym, co w Polsce.

    W Chicago pracownicy miejscy nie dość że mają (od zawsze, od powstania tego miasta) psi obowiązek pracy na rzecz kampanii wyborczej aktualnego burmistrza to jeszcze muszą wpłacać niemałe sumki na jego kampanię. Z własnej pensji rzecz jasna. Setki godzin pracy w terenie, od namawiania wyborców w metrze, na ulicy i w domach do rozwieszania plakatów, ogłoszeń i do robienia „tłumu” na wiecach. Oczywiście zarówno w swoich godzinach pracy jak i w weekendy. Wpłacić na kampanię szefa też nie jest mądrze zaledwie po kilka setek,- każdy to wie.
    Że co? Że to kryminał?
    Ależ oczywiście, że kryminał. Jak cię złapią i jak żeś na tyle baran, że się przyznasz.
    Spróbuj nie pracować tych setek godzin i nie dać na burmistrzową tacę. Jakeś radny z partii burmistrza, spróbuj nie dostarczyć 60-70% głosów ze swojej dzielnicy.

    Pensyjka, a co ważniejsze, miejska emeryturka przejdą ci koło nosa. Emerytura z tutejszego ZUS przy tej płaconej przez miasto tym ludziom służy do dawania napiwków. I to tylko przez pierwszy tydzień w miesiącu.
    Vivat najlepsza demokracja świata!

    @Gekko potwierdzi, był, pozmywał, to wie.

  15. ” Dlaczego nie wprowadzić bieżącej polityki do programu szkolnego, do nauczania języka polskiego?” Może nie bieżącej, ale tej trochę ponad stuletniej owszem. Idiota Szwejk może z pewnością zastąpić „Tango”, czy też „Ferdydurke”. Jak ktoś chce satyrę o szkole, to zawsze może wejść na przykład na „belferbloga” i się pośmiać.

  16. To odpowiedź na zadane pytanie już znamy.
    Prezydenta wybrali słabo wykształceni mieszkańcy wsi i małych miasteczek.

  17. Z wpisu blogowicza na blogu En Passant:

    „Podobnie nauczyciele, którzy w kwietniu przedefilowali w kilkanaście tysięcy przed MEN wygwizdując, wytrąbując (i wykurzając papierochami, ach jak te nauczycielki kopcą!)”

    Czy rzeczywiście polskie nauczycielki tak kopcą?

    Wielokrotnie jeżyłem się i gorąco protestowałem, gdy ktoś pisał: „to jest możliwe tylko w Polsce” czy „takie coś byłoby niemożliwe w USA” ale tutaj z mojego doświadczenia jednak wynika własnie taki wniosek.

    Palenie papierosów w Ameryce zostało relegowane do zanikającego podziemia, szczególnie w miejscu pracy. Nakazami administracyjnymi (w zimie wynocha z ciepłego budynku won na mróz a i to też w odległości tylu to a tylu stóp od wejścia do budynku) ale także zachętami finansowymi. Smrodzisz papierochami – płacisz wyższą składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
    Oczywiście dalej są aktorzy czy celebryci, którzy popisują się paleniem, ale w końcu wysiadaniem z auta bez majtek też zdobywa się popularność.

    Tzw. „normalni” ludzie utożsamiają palenie z byciem budowlańcem, kierowcą, imigrantem, bezdomnym, w skrócie: chamem albo biedakiem. Albo Chińczykiem czy Rosjaninem. Wiadomo, chleją to i palą.

    Inteligentny człowiek nie pali, bo to i smród i rak.

    A polskie nauczycielki kopcą? I przychodzą do klasy z cuchnącą gebą? W śmierdzących ubraniach? Ale kultura.

  18. Kopcą, nie myją rąk po wyjściu z toalety i dłubią w nosie. Coś jeszcze? Zza kałuży… ty tak serio?

  19. Inteligentny człowiek nie pali, bo to i smród i rak.
    Palą chamy i durnie.

    W osiemdziesiątym którymś wracałem promem ze Szwecji. W porcie w Gdyni zobaczyłem powietrze. Nie zapomnę tego wrażenia.

  20. @ zza kałuży;
    “to jest możliwe tylko w Polsce”

    W Polsce też się wiele zmieniło w tym temacie, nie tyko od osiemdziesiątego któregoś, ale nawet przez ostatnie dziesięć lat.
    W mojej obecnej firmie wśród white collars jest jedna paląca osoba, może dwie (drugiej od dłuższego czasu nie widziałem z ani nie czułem od), wśród blue collars – jakieś 5-10%. Na ulicy poza zaułkami i slumsami spotyka się kopcących sporadycznie; w knajpach mają wydzielone odrębne sale. Wśród moich znajomych, którzy 20 lat temu palili, dziś nie znajduję w pamięci żadnego.
    Najczęściej widuję palących bezdomnych i gimnazjalistów (zwłaszcza gimnazjalistki). Może nauczyciele uczą się od uczniów?
    A może to był jedynie „sprzęt techniczny” do robienia zadymy?
    Może jakiś specjalista od piar-u pomyślał, że cygaret prezentuje się subtelniej niż palone opony czy petardy?

  21. Szukałam pracy, więc postanowiłam… dalej reklama, dlatego usunąłem – Gospodarz.

css.php