Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

12.04.2013
piątek

Dlaczego gryzmolą?

12 kwietnia 2013, piątek,

Nieczytelne pismo uczniów to dla nauczycieli istne przekleństwo. Nieraz zastanawiam się, co jest tego przyczyną. Dzisiaj podczas sprawdzianu w klasie maturalnej zdecydowałem się popatrzeć na młodzież i poszukać odpowiedzi na to pytanie.

Część uczniów podczas pisania przyjmuje wyuczoną pozycję: jedna ręka pisze, a druga trzyma kartkę. Niestety, nie wszyscy tak się zachowują. Sporo osób nie wie, co zrobić z ręką, która nie pisze. Podpierają nią głowę, grzebią w uchu, drapią się po włosach, kreślą tajemne znaki na ławce, trzymają na kolanach. Tak zachowują się osoby, które najbardziej gryzmolą. Chyba nie wiedzą, do czego służy druga ręka podczas pisania.

Jeden z uczniów opowiadał, że podczas kursu na prawo jazdy musiał wysłuchać lekcji o tym, jak się zamyka drzwi samochodu, co się robi z nogą, która aktualnie nie pracuje (nie naciska sprzęgła), gdzie na kierownicy trzymać lewą rękę, a gdzie prawą, co robić z ręką po wrzuceniu biegu itd. Chłopak był oburzony, że instruktor zmarnował tyle czasu na niepotrzebne rzeczy. Powinien od razu kazać jechać – przecież to nauka jazdy, a nie siedzenia w samochodzie.

Postanowiłem, że od nowego roku szkolnego moje lekcje z pierwszymi klasami zacznę od nauki siedzenia podczas pisania, trzymania rąk – gdzie ręka prawa, gdzie lewa itd. Poświęcę na to tydzień i zrobię sprawdzian. Gdy klasa zaliczy, przejdziemy do omawiania literatury. A co do moich obecnych uczniów, to już za późno. Przepraszam, to przeze mnie gryzmolicie. Poproszę przyjaciół pracujących na uczelniach, aby zaczęli swoje wykłady z pierwszym rocznikiem od nadrobienia zaległości ze szkoły, czyli omówili zasady przyjmowania właściwej pozycji podczas pisania. Może to coś da.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. @Gospodarz
    Młodzież bagrze bo
    1.Nikt od niej nie wymaga czytelnego pisania „bo to niemerytoryczne”…;-) „To nauczyciel ma bazgroły pana hrabiego rozczytać” to pozycja władz oświatowych!!
    2.Coraz mniej piszemy ręcznie, a więcej na komputerze. Dlaczego nie w szkole??? Maszyna do pisania była w USA w powszechnym użytku w szkołach średnich już w latach 30-tych …;-)

  2. Gospodarz pracuje z młodzieżą wyselekcjonowaną. A co mają powiedzieć nauczyciele uczący młodzież w liceach z niższych półek lub ci, którzy niosą kaganek oświaty w szkolnictwie dla dorosłych?
    Wielokrotnie podczas sprawdzania prac maturalnych sporo czasu poświęcałem na odczytywanie niewyrażnego pisma abiturientów. Zazwyczaj z korzyścią dla nich.

  3. Moim zdaniem problemem nie jest druga, niepisząca ręka, tylko fakt, że dla uczniów przedłużeniem dłoni podczas pisania nie jest już długopis/pióro, tylko klawiatura komputera. Poza tym, dzieci wykonują coraz mniej prac manualnych (rysowanie, wycinanie, klejenie, itd), dlatego sprawność dłoni i koordynacja oko-ręka, są tak słabe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dyskutowaliśmy już tutaj zalety nauki kaligrafii. Były barany, które wtedy wyśmiewały. Mnie za Gierka nauczyciel ZPT nauczył pisania pismem technicznym.
    Moje mniej lub bardziej koślawe pismo techniczne w kilkanaście lat potem przydało się na technicznych studiach a potem w pracy na innym kontynencie. Jeszcze później dopomogło do zdobycia podziwu własnych dzieci, już studentów, robiacych jakieś projekty.

    Steve Jobs – tan od Apple – za swój najważniejszy przedmiot na studiach uważał kaligrafię. Przypisywał swojemu nią zafascynowaniu taki a nie inny wygląd „wszystkiego Apple”. Są tacy, którzy twierdzą, że w „przedmiotach Apple” nie ma żadnej innej wartości, poza formą zewnętrzną. Na ile miliardów dolarów przekuł zatem „wielbiciel kaligrafii” swoje nią zafascynowanie?

    Oczywiście głupków nic nie przekona tak dobrze jak wyrok skazujący ich na zapłacenie słonego odszkodowania. Może takie czasy nastaną i w Polsce. Jak wpisałem w google ciąg słów „physicians illegible notes lawsuit” to wyskoczyły ciekawe strony. Np. „10 powodów, dla których lekarze są pozywani do sądu”. Całkiem aktualne wydanie, 2010-11, publikacja firmy-ubezpieczyciela lekarzy w Teksasie. Jednym z wymienionych powodów jest „Prowadzenie nieczytelnej lub niekompletnej dokumentacji”.
    I to jest podane jako przyczyna w kraju, w którym każdy kekarz ma przynajmniej jedną sekretarkę medyczną używającą komputerów i specjalistycznego oprogramowania do prowadzenia notatek.
    Ubezpieczyciel przypomina, że nie trzeba czekać na sprawę w sądzie – Teksańska Izba Lekarska może udzielić lekarzowi upomnienia za prowadzenie „nieczytelnej dokumentacji lekarskiej” oraz, że samo to rzadko jest powodem do ciągania po sądach, ale dla adwokata badającego czy jest czy nie jest tu „materiał na sprawę” nieczytelność i niekompletność dokumentacji pacjenta może być zachetą.

    Bazgrzący lekarz czy inżynier (np. budowlany, ale nie tylko) naraża się na sprawę o odszkodowanie. Im więcej podobnych przykładów nauczyciel będzie w stanie podać tym lepiej. Tylko takie powody będą zrozumiałe dla dziesiejszej młodzieży. Przez portfel do rozumu.

  6. Nihil novi sub sole. Szereg lat temu musiałem zrezygnować z egzaminow pisemnych studentów. Nie byłem w stanie przeczytać znacznej części odpowiedzi. Musiałem się domyślać o co chodzi.
    O ile jednak wiem, nie jest to specyfika naszego kraju.
    Czy nauka kaligrafii jest rozwiązaniem? Nie wiem, ale sytuacja jest nieciekawa i wymaga rozwiązania.

  7. gryzmolą, ale jakie to ma znaczenie jak niedługo klawiatura będzie wystarczająca

  8. O…. to ktos jeszcze pisze recznie?…

  9. w czym problem” :Dyskutowaliśmy już tutaj zalety nauki kaligrafii. Były barany, które wtedy wyśmiewały. Mnie za Gierka nauczyciel ZPT nauczył pisania pismem technicznym.”

    A mnie „wyciagania” tuszem przy pomocy grafionu na kalce technicznej. Umiejetnosc dzis rownie przydatna jak umiejetnosc poslugiwania sie suwakiem logarytmicznym czy „kreciolkiem” z korbka. I iei obrazajac nikogo, pismo techniczne.

    Dzisiejsze pokolenie pisze na kawiaturze i ekranie. Prosze podziwiac sprawnosc z jaka to robia, zwlaszcza pisanie SMSow na telefonie. Niestety, wszystkich ktorzy robia to inaczej, lub wymgaja aby to robili inaczej, uwazaja za idiotow. I slusznie.

  10. Moje dziecko, obecnie 9 – letnie, chodziło do przedszkola od 3 roku życia. W pierwszej klasie zauważyłam, że coś z tym pisaniem”nie tak”. Okazało się po wizycie u pedagoga w Pradni Psychologiczno Pedagogicznej, że źle trzyma ołówek, ma zbyt duże napięcie ręki itd. Ćwiczenia w domu, nakładki na ołówki, trójkątne ołówki i kredki, specjalne pióro. Efekt – jest trochę lepiej ale nadal bazgrze. Myślałam sobie naiwnie, że przedszkole ma go przygotować do szkoły. Ja o tym uchwycie i o tym jak pisać prawidłowo nie wiedziałam (też trzymam źle i i bazgrzę – jestem lekarzem). Mam trochę żalu, że ani przedszkolanki ani nauczyciel w szkole nie zwrócili na to uwagi. Myślę zatem, że u starszych dzieci i młodzieży to już za późno, a piękne pisanie powinno się ćwiczyć od przedszkola.

  11. @edigna,

    Pracuje z malymi dziecmi. Troche mozna pomagac, ale generalnie to czy sie bzgrze czy nie troche pochodna cech wrodzonych charakterologicznych takich jak temperament, sklonnosc do posluszenstwa lub nieposluszenstwa, jak rowniez fizjologicznych: budowa kosca i miesni, ich rozwoj, rozwoj synchronizacji reki z okiem, wytrzymalosc fizyczna, koncentracja.
    Jeden 3-latek sam bez pomocy koloruje lepiej niz dorosly, dokladnie, solidnie, bo jest cierpliwy, slucha podpowiedzi nauczyciela, nie meczy sie szybko. Inny nawet pieciolatek marze tylko, meczy sie po kilku machnieciach kredka, pomoc nauczyciela odbiera jako napasc na wlasna wolnosc. Inny nawet jak chce, nie potrafi bo ma nieskoordynowane ruchy, slabe miesnie reki, nie ma w reku sily by mocniej docisnac kredke do papieru.
    To wszystko potem wychodzi w pismie.
    Oczywiscie nauczyciele powinni trenowac dzieci w ladnym, zrozumialym pisaniu, ale od nich zalezy moze jakies 30%.

  12. @tsubaki
    Zgadzam się w zupełności, tylko żałuję, że nikt mi nie zwrócił na to uwagi, bo moglibyśmy ćwiczyć wcześniej. Pismo może by się trochę lepiej ukształtowało, gdyby działać i w przedszkolu i w domu. Chciałam po prostu być odpowiedzialna za kolejne 30%, a że było to pierwsze dziecko to nie miałam porównania z innymi dziećmi i nie wiedziałam, że mamy problem. Pewnie jest więcej takich rodziców.

  13. A.LO. 13 kwietnia o godz. 5:07
    „Umiejetnosc dzis rownie przydatna jak umiejetnosc poslugiwania sie suwakiem logarytmicznym”
    Zanim zaczniesz wyrokować proszę sprawdzić ilu polskich licealistów opanowało logarytmy. Widzę tutaj też skutki braku kontaktu z typowym nastolatkiem zapytanym o wynik dzielenia 1 przez 3. Niestety na przykładzie wiecej niż jednego swojego dziecka uprzejmie donoszę, że raportowany wynik wygląda następująco „0.33333333333”. Nie dostaniesz więcej cyfr tylko dlatego, że telefon/kalkulator/komputer ich nie wyświetlił. Pytanie dodatkowe czy wie co to jest ułamek okresowy skutkuje zwykle zniecierpliwionym burknieciem, że „każdy wie o tym nawiasie!”.
    Suwak logarytmiczny ma BŁOGOSŁAWIONE skutki jeśli chodzi o zrozumienie dokładności obliczeń wypływającej np. z błędu pomiaru i to na długo przed szeregiem Taylora. Prowadzi bardzo szybko do rewelacyjnych „odkryć” młodego człowieka – odpowiednio zapytanego – ile miejsc znaczących jest tak naprawdę ludzkości potrzebne. Nie tylko tej budującej mosty i radia ale także tej latającej na Księżyc. Gdyby to ode mnie zależało to suwak do szkoły zaraz by wrócił. Zamiast obu godzin religii.

    „I iei obrazajac nikogo, pismo techniczne.”
    Moje doświadczenie z pracy jest inne. Nie wszystko jest jeszcze przeniesione z papieru do komputera. Polecam przytoczone powyżej przeze mnie zalecenia i ostrzeżenia ubezpieczyciela z Teksasu dla swoich klientów, czyli dla lekarzy. Z pewnością prawnicy poprą pańskie uwagi z wielkim uśmiechem na twarzy.

    „Dzisiejsze pokolenie pisze na kawiaturze i ekranie.”
    Bardzo proszę pokazac mi to „dzisiejsze pokolenie”, które „pisze na klawiaturze i ekranie” NA KTÓRY SAMODZIELNIE ZAROBIŁO. To po pierwsze.
    A także proszę wziąć pod uwagę, że jak się liczy bochenki w piekarni to pewnie można to zrobić za pomocą tableta, ale do komory bezechowej dla fal radiowych raczej z tabletem ani z komórką pan nie wejdzie. Także zgadzam się, że w pszenno-buraczanej telefoniczna buchalteria może wystarczyć ale w nieco wyższej cywilizacji paradoksalnie kartka papieru jest niezastąpiona.

    „Prosze podziwiac sprawnosc z jaka to robia, zwlaszcza pisanie SMSow na telefonie.”
    Różnica pomiędzy nimi a mną polega na tym, że oni umieją esemesować telefonem ale lwia część z nich ma zielonego pojęcia ani jak ten telefon działa ani jak go zrobić.

    „Niestety, wszystkich ktorzy robia to inaczej, lub wymgaja aby to robili inaczej, uwazaja za idiotow.”
    Ostatnio (konkretnie – ostatnie dwa lata) nauczyłem się z ochotą zgadzać z osądami tak opisanej, rodzinnej młodzieży i z uśmiechem na twarzy umożliwiać im kierowanie się swoimi poglądami. ZA SWOJE PIENIĄŻKI.

    „I slusznie.”
    Całkowita zgoda.

  14. @Edigna
    Dziś w przedszkolach przedszkolankom nie wolno(!!!) uczyć pisać i czytać!!!

  15. Fakt, dwie godziny na naukę obsługi suwaka powinny nawet największemu tłumokowi wystarczyć. Pod warunkiem jednakże, że nauczyciel sam potrafi to obsługiwać.

  16. Kaligrafia! Nie znosilam tego przedmiotu i rzadko udawalo mi sie dostac z niego chocby czworke!
    Ale do kaligrafii znmuszano nas przez cztery pelne lata od chwili rozpoczecia nauki (w Rosji! gdzie wszyscy z mojego i straszego pokolenia pisza kaligraficznie).
    Najpierw w poliniowanych zeszytach z pochylymi w prawo kreskami pionowymi – zacznala sie nauka pisania wlasnie od pochylych kreseczek w rownycxh odstepach. Potem uczylismy sie elementow literek – gdzie sie zaczyna, gdzie sie konczy ogonek literki, albo jak nalezy zrobic petelke u gory lub u dolu, w literach takich jak b czt y. Petelka, nie kreska, by nie odrywac stalowki od papieru. .
    Potem zakonczenia wyrazu lub jego rozpoczecie.
    Potem dlugie rzadki tej samej literki, a jeszcze pozniej laczenie liter,
    Nastepnie – krotkie slowa – kilka rzadkow slowa „dom” lub „kot” lub „mama”.
    Szczegolne problemy sprawialy mi literki duze – D, H, M. Kazda musiala miec ladne faliste zakretaski.
    Jako rzeklam, nie bylam bardzo zdolna, choc rysowanie nie sprawialo mi najmniejszych problemow i bylam nawet lepsza od innych dziexci. Ale pierwsza litere mojego imienia wciaz pisze ze stosownymi falkami i zakretaskami, a nie dwie proste kreski z poprzeczka., Generalnie uczono nas by cale slowo pisac jednbym ciagiem, nie odrywajac piora ze stralowka od papiero, chyba ze sie stawia kropke nad i. Lub przelreslenie nad t. No i uczono oczywoscie cieniowania liter, ktore do dzis mi sie przydaje.
    Czy pisze dzis kaligraficznie? Raczej rzadko, choc to do mnie wlasnie nalezy w domu adresowanie wszystkich kopert oreaz ladne wypisywanie kartek swiatecznych i urodzinowych. Wciaz lubie pisac piorem ze stalowka – natychmiast pisze ladniej i staranniej. I stalowka pozwala na cieniowanie liter, czego nie da sie robic dlugopisem.
    A moja mama, ktora za trzy miesiace ukonczy 89 lat i ktora cala szkole spedzila w Rosji, pisze jak aniol. Nawet jej podpius jest staranny i czytelny, absolutnie kaligraficzny. Choc jest od urodzenia mankutem, zmuszanym w dziexinstwie do praworecznosci. Pisze prawa reka, ale sloiki odkreca silniejsza lewa.
    Co do trzymania narzedzi pisania w reku – tego tez uczono jak tylko zaczynalismy sie uczyc. I co robic z druga reka. Lapie sie na tym, ze gdy che pisac „ladnie” (adresy na kopertachg! Kartki! Listy z gratulacjami czy kondolencjami!) zawsze ukadam reke przed soba plasko, dlonia w doll na blacie.
    Nie wiem czy w Rosji dalej ucza kaligrafii, wiem ze w Ameryce owszem i Amerykanie maja zazwyczaj ladne pismo.
    No i komu to przeszkadzalo, pytam ja kogo?

  17. Dwa wpisy temu Toren (9 kwietnia o godz. 17:03) skomentował dość ostro wypunktował błędy w Pańskim wpisie „Uczeń donosi na nauczyciela”. Wprost stwierdził „wygłasza pan z pozycji autorytetu tezy bzdurne, bez pokrycia, albo bezmyślnie powtarza pan zasłyszane idiotyzmy”. Odniesie się pan jakoś czy nabierze wody w usta?

  18. Jestem nauczycielką j.polskiego i od lat uczę dzieci poprawnego i estetycznego zapisu w zeszycie przedmiotowym, który sprawdzam systematycznie i oceniam. Muszę jednak przyznać, że nie zawsze odnoszę sukcesy na tym polu. Często jest tak, że do czwartej klasy przychodzą uczniowie, którzy piszą „kreseczkami”, których sami nie potrafią odczytać.
    Nadal będę wymagać poprawnego, czytelnego i estetycznego zapisu.

  19. w czym problem?

    „Suwak logarytmiczny ma BŁOGOSŁAWIONE skutki jeśli chodzi o zrozumienie dokładności obliczeń wypływającej np. z błędu pomiaru i to na długo przed szeregiem Taylora”

    Nie watpie. I w pelni sie zgadzam. Ale tak samo nie ma powrotu do suwaka logarytmicznego jak nei ma powrotu do silnikow parowych. A rzeczy dotyczacych dokladnosci obliczen tzreba studentow po prostu UCZYC.

    „Polecam przytoczone powyżej przeze mnie zalecenia i ostrzeżenia ubezpieczyciela z Teksasu dla swoich klientów, czyli dla lekarzy. Z pewnością prawnicy poprą pańskie uwagi z wielkim uśmiechem na twarzy”

    Nie wiem gdzie Pan meiszka, ale ja juz dosyc dawno nei widzialem recznie pisanej recepty. Co wiecej. nie pamietam kiedy ostatnio w ogole widzialem recepte. Lekarz pzresyla e-majlem (czy w jakis inny sposob) do apteki polecenie wydania leku. Po drodze to-to idzie przez firme ubezpieczeniowa, wiec jak pol godziny pozniej ide do apteki to lek juz czeka

    Podobnie z dokumentacja lekarska. Do wszystkiego mam dostep z mojego komputera w domu. Lacznei z obrazkami MRI jak zachodzi potzreba

    „Bardzo proszę pokazac mi to ?dzisiejsze pokolenie?, które ?pisze na klawiaturze i ekranie? NA KTÓRY SAMODZIELNIE ZAROBIŁO. To po pierwsze.”

    Jak pisalem piorem wiecznym, to tego piora tez sam nie kupilem. Tata mi kupil

    „Także zgadzam się, że w pszenno-buraczanej telefoniczna buchalteria może wystarczyć ale w nieco wyższej cywilizacji paradoksalnie kartka papieru jest niezastąpiona”

    jadyna kartka papieru jaka ostatnio uzywam jest czek bankowy. W Polsce nieznany. Nawet jak ide po zakupy, to malzonka wysyla mi liste na telefom przez catch.com albo Dropbox. Do komory bezechowej na szczescie nie wchodze. Moze tam rzeczywiscie papier jest potzrebny

    „Różnica pomiędzy nimi a mną polega na tym, że oni umieją esemesować telefonem ale lwia część z nich ma zielonego pojęcia ani jak ten telefon działa ani jak go zrobić. ”

    Nonsens. Nie wiem jaka jest Panska branza, ale Pan tez prawdopodobnie nie wie jak dokladnie dziala WiFi i czym sie rozni standard (b) od standardu (g). Jak rozneiz, dokaldnie, dlaczego samolot lata (znaczy, utrzymuje sie w powietrzu. Lub jakie jest „wnetrze” formatu MP3. Czy taki drobiazg, co sie dzieje gdy Pan podnosi sluchawke zwyklego, drutowego telefonu. Lub w jaki sposob produkuje sie lek ktory pan bierze gdy boli Pana glowa.

    Neistety, technologia jest coraz bardziej skomplikowana, i nie tylko „zjadacz chleba” nei jest w stanei ogarnoac wszystkiego umyslem, ale i na ogol specjalisci roznych galezi tej samej branzy nie moga sie porozumiec. Ja jestem elektronik z doktoratem, ale od automatyki. Jak moj kolega, elektronik od radarow cos do mnie mowi, to patzre na niego tepym wzrokiem. I na odwrot. Czasy Leonarda da Vinci gdy jeden czlowiek mogl wiedziec WSZYSTKO, dawno sie skonczyly.

    „Ostatnio (konkretnie ? ostatnie dwa lata) nauczyłem się z ochotą zgadzać z osądami tak opisanej, rodzinnej młodzieży i z uśmiechem na twarzy umożliwiać im kierowanie się swoimi poglądami. ZA SWOJE PIENIĄŻKI. ”

    Niestety, jest Pan w bledzie. W Auli Glownej Politechniki Warszawskiej jest napis: „Takie Rzeczy Pospolite Beda Jake Jej Mlodziezy Chowanie”. To Andzrej Frycz Modrzewski. Mylnie przypisywane Staszicowi. I tak tzreba owa mlodziez wychowac, aby byla przygotowana do wyzwan przyszlosci. ZA NASZE PIENIAZKI.

    A owe wyzwania przyszlosci to nie kartka papieru, olowek, suwak logarytmiczny, kreciolek, grafion i tusz, silnik parowy i telefon na drut. Jakkolwiek bylibysmy do tych wspanialych rzeczy przywiazani i jakkolwiek mocno bysmy owe rzeczy kochali. A kochamy, albowiem to nasza mlodosc…

  20. mamula66: Napisalem pzrez pomylke z nie mojego konta. Powinno byc podpisane A.L. a nie mamula66

  21. Helena: „A moja mama, ktora za trzy miesiace ukonczy 89 lat i ktora cala szkole spedzila w Rosji, pisze jak aniol”

    A moj test, niestety zmarly jakis czas temu, potrafil godzinami deklamowac poematy Homera po grecku.

    Pytanie I CO Z TEGO?

    Dla mnie, porazajace jest ze w Polsce absolwenci szkol i studiow nie potarfia prawidlowo sformatowac dokumentu w MS Word czy innym podobnym, i nei potrafia wykonac najprostszych obliczen przy pomocy Excela. Nie mowiac o obliczeniach bardziej skomplikowanych. I potem narzekaja ze musza pracowac w kasie albo sprzatac w sklepach.

    Znajomosc greki i kaligrafii nijak im w znalezieniu pracy nie pomoze.

    Wypuszczamy analfabetow na miare 21 wieku. Z edukacja 19 wieczna.

  22. „?Takie Rzeczy Pospolite Beda Jake Jej Mlodziezy Chowanie?. To Andzrej Frycz Modrzewski. Mylnie przypisywane Staszicowi. ”

    Niektorzy twierdza ze Zamoyski. W Aulii chyba jest wykute w kamieniu „Zamoyski”. Ale sa kontrowersje kto byl NAPRAWDE autorem…

  23. A mi wstyd, że brzydko piszę, nie rozumiem tego, w podstawówce piątki za pisanie, teraz najlepsze pióra i markowe cienkopisy, tragedia, podpisanie się na rozliczeniu nadgodzin czy podaniu o urlop to stres. 😐 Są jakieś kursy dla dorosłych?

  24. @belferxxx
    Wiem, że nie wolno. Chciałam tylko, żeby mi zwrócili uwagę, że źle trzyma kredkę, ołówek itd i że mam z tym popracować, poćwiczyć dłoń. Człowiek nie jest omnibusem, nie zawsze wszystko wie, po to posyłam do przedszkola, żeby fachowcy z dzieckiem pracowali, a jak coś nie tak to sygnał, że jest problem. Myślę, że może innych rodziców to nie obchodzi i nauczyciele z przedszkola w końcu też się zniechęcają.

  25. mamula66 13 kwietnia o godz. 17:06
    „nei ma powrotu do silnikow parowych.”
    Pozwolę się nie zgodzić. I nie jestem w tej opinii odosobniony. Proszę przeczytać:
    http://www.nytimes.com/2011/10/23/technology/at-waldorf-school-in-silicon-valley-technology-can-wait.html?_r=0

    Proszę też zwrócić uwagę na fakt, że owe waldorfowskie szkoły w Silicon Valley to NIE JEST czyjaś TEORIA. To jest PRAKTYKA powrotu do „silników parowych” w edukacji dzieci osób raczej nie narzekających na własną adaptację do nowoczesności. Oni tę nowoczesność tworzą, proszę pana.

    —————————————————————————-
    „Nie wiem gdzie Pan meiszka, ale ja juz dosyc dawno nei widzialem recznie pisanej recepty.”

    http://www.aafp.org/fpm/2003/0300/p29.html
    „Seven Reasons Family Doctors Get Sued and How to Reduce Your Risk”
    Be legible. Some physicians actually believe that illegible notes are a good way to prevent lawsuits because they hide any evidence of wrongdoing. In reality, illegible notes provide no protection and are viewed by juries as reflecting sloppy writing and, perhaps, sloppy care. Years later, when the case finally gets to the jury, the medical record can be the doctor?s best, and often only, friend as memories fade over time. Legible and logical notes detailing thoughtful care provide the best malpractice defense. Best is to use an electronic medical record system (it brings a wealth of information to the point of care); next best is to have notes dictated and transcribed. If notes must be hand written, make certain they are legible.”

    http://insuranceagency.msv.org/Functional-Menu-Categories/AboutMSVIA/News/The-Top-Ten-Reasons-Physicians-are-Sued-for-Malpractice.aspx
    „The Top Ten Reasons – Physicians are Sued for Malpractice”
    A Texas case involving a filled prescription which was misread because of illegibility resulted in a $450,000 verdict against a physician; jurors said they were angered that the patient died because of illegible handwriting and indicated their verdict would have been higher had the patient?s attorney asked for more compensation.

    http://resources.tmlt.org/PDFs/ten-things-that-get-physicians-sued.pdf
    „Ten things that get physicians sued”
    Maintaining illegible or incomplete documentation
    —————————————————————————-
    Czy dalej bedzie pan twierdził, że problem niewyraźnego pisma lekarzy nie istnieje? Bardzo proszę skomunikować się z w/w instytucjami i polecić im przeredagowanie ich wskazówek dla lekarzy. Jak rozumiem ten doktor elektroniki-automatyk zna się także na najważniejszych powodach, z jakich amerykańscy lekarze są pozywani do sądów lepiej od nich samych.
    Tak automatycznie?

    „Nonsens. Nie wiem jaka jest Panska branza”
    To chyba powinno zakończyć tę dyskusję, bo robi się śmiesznie. Od kilku lat unikam na blogach pełnej identyfikacji gdyż chcę zachować możliwość szczergo wypowiedzenia się na każdy temat. Gdybym podał panu moje wykształcenie i miejsca pracy to – przynajmniej w temacie elektroniki zakończyłbym te przekomarzania. A mój „kolega od radarów” widocznie lepiej tłumaczy, gdyż już wiele lat temu dobrze mi wytłumaczył jak się Serbom udało zestrzelić „niewidzialny” samolot i na czym polega użycie emisji cywilnych nadajników telefonii, telewizji i radia w roli pasywnych radarów. Nikomu szczęka nie opadała. Może dlatego, że ja miałem obliczenia magnetronów i klistronów na studiach, technikę wysokiej próżni i mikrofale.
    A to, że samolot lata jest tylko złudzeniem. To Ziemia się od jego kół odsuwa aby następnie szybko się pod nim obrócić. Co oczywiście nie zadziała, gdy pod samolotem jest czysty hel.

  26. Rychło – Marychno.

  27. w czym problem: „?nei ma powrotu do silnikow parowych.?
    Pozwolę się nie zgodzić. I nie jestem w tej opinii odosobniony. Proszę przeczytać:”

    Wie Pan, ja mam znajomego ktoey wybudowal sobei slawojke. Bo to bardziej ekologicznie. Ale to nei oznacza ze jest taki powszechny trend.

    „?Seven Reasons Family Doctors Get Sued and How to Reduce Your Risk?

    No wlasnei pisalem. Nie meiszkam w Teksasie. Jezeli Pan mieszka, to bardzo mi przykro

    „To chyba powinno zakończyć tę dyskusję, bo robi się śmiesznie”

    Rzeczywiscie, zaczyna Pan trollowac

css.php