Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

24.09.2007
poniedziałek

A nauczyciel to pies?

24 września 2007, poniedziałek,

Kiełbasa wyborcza może nie jest zbyt smaczna i pożywna, ale lepsze takie danie niż żadne. Kiedy widzę, jak kolejnym grupom zawodowym władza rzuca ową kiełbasę, zaczyna mi lecieć ślinka. Dlatego pytam PiS: A nauczyciel to pies? Dlaczego nam władza nie przynosi kiełbasy? Dlaczego z nami się nikt nie liczy?

Próbuję zrozumieć postawę PiS. Dlaczego nie próbuje skusić nauczycieli choćby najskromniejszą kiełbaską? Zresztą nie tylko nie rzuca kiełbasy, ale nawet dobiera się do naszej miski, aby z tego marnego pożywienia jeszcze coś wyjąć. Zamiast podwyżek mamy otrzymać obniżki. Taka rewelacja w trakcie kampanii wyborczej musi znaczyć jedno. Nauczyciele są tak mało warci dla polityków, że już nikomu nawet nie chce się udawać, że o nauczycieli zabiega.

Dzisiaj przeczytałem, że ZNP apeluje do wszystkich nauczycieli o pełną mobilizację w walce o wzrost naszych pensji. Przesłanie to jest oczywiste. Gdybyśmy jako grupa zawodowa nie byli tak rozproszeni, żaden polityk nie ośmieliłby się nas tak lekceważyć. Gdyby nauczyciele stanowili wyborczą jedność, politycy ustawialiby się w kolejce do liderów naszej grupy zawodowej, aby zyskać ich przychylność. I nie tylko proponowaliby na wyścigi podwyżki, ale wręcz licytowaliby się o ich wielkość. W końcu nauczyciele wraz z małżonkami mogą dać ponad milion głosów. Ponieważ jednak nauczyciele nie są zjednoczeni, musimy po raz kolejny obejść się smakiem i pogodzić się z tym, że żadnej podwyżki nie będzie. Słabej i rozproszonej grupie nikt nic nie da.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. czyli jednak słusznie prawią moje koleżanki z pracy, że trzeba będzie pojechać do Warszawy albo wziąć masowo zwolnienia lekarskie w czasie matur…

  2. Wydaje mi sie, ze blad lezy w klasyfikacji nauczycieli jako odrebnego pionu zawodowego. Nauczyciele w szkolach panstwowych powinni starac sie o zakwalfikowanie jako urzednicy sluzby cywilnej ze stosowna gradacja rang cywilnych oraz wspolna z innymi urzednikami panstwowymi siatka plac. O ile pamietam system taki stosowany byl w Cesarstwie Rosyjskim. Wynagradzenia sluzby cywilnej bylyby ustanawiane przez Sejm dla wszystkich urzednikow panstwowych. Stad interesy placowe nauczycieli bylyby wspierane przez rozlegla rzesze urzednikow administracji panstwowej i mialyby tym samym wieksza sile przebicia.

  3. widac, Pani Kasiu, że jest Pani Nauczycielką z powołania…. w koncu uczniowie najwazniejsi…brawo – więcej takich nauczycieli

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja dziś o Judymie mówiłam. O etosie inteligencji. Że się zdewaluowało. Że ja bym poszła strajkować wtedy, gdy boli najbardziej, czyli akurta gdy moja klasa pójdize do matury. I głupio się zrobiło, jakoś tak niezręcznie. Nawet się zaczerwieniłam, bo mi też głupio oczywiście było, że taka nieetyczna jestem, że taka być mogę. Przeprosiłam za szczerość. Powiedziałam, że przecież nie chodzi o nich konkretnie, że chodzi o zasadę. Że wybory, że dziury w budżecie a ja na rękę tysiąc trzysta.
    I zrozumieli Judyma. Kurczę. Naprawdę.

  6. I bardzo dobrze, ruta. Jeżeli się chce coś wywalczyć, to trzeba to robić z przekonaniem i właśnie tak, żeby bolało najbardziej. Nikt nie potraktuje serio nauczycieli, którzy strajkują poza godzinami pracy, tak jak to wyglądało do tej pory. Ale z drugiej strony to prawda, że w czasie matury uczniowie ucierpieliby najbardziej, bo w końcu pracują trzy lata dla tego jednego momentu- może nie popadać w skrajności i po prostu przestać przychodzić do pracy teraz, kiedy nikt nie zdaje ważnego egzaminu? Piszę to nie tylko ze względu na to, że nie chce mi się chodzić do szkoły 🙂

  7. tak – uczeń najważniejszy, ale nie dla urzędników najwyraźniej… po wczorajszym spotkaniu z dyrektorką OKE tylko szlag mnie trafił… najważniejszy uczeń… – na pewno dla tych, którzy trąbią o tym na prawo i lewo… „próbna w marcu i proszę się cieszyć, że w ogóle jest, bo miało nie być wcale…”
    nie umiem tego zostawić bez echa – szybka międzyszkolna burza mózgów i poprodukujemy pisma, którymi OKE pewno i tak się podetrze…

    nomen omen
    @Olu – mam dobre wzory, zdawałam maturę w roku, kiedy większość szkół strajkowała, w niektórych matura odbyła się z dużym opóźnieniem, w moje w terminie… zgadnij, jakie mam zdanie na ten temat?

css.php