Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego
Lekcje

13.03.2020
piątek

Koronaferie

13 marca 2020, piątek,

Nauczyciele dwoją się i troją, aby uczniowie mieli co robić i siedzieli w domu. Niestety, dzieci na razie cieszą się, że nie ma lekcji, więc wychodzą: młodsze na place zabaw, starsze do galerii handlowych i pubów.

Zanim nad tym zapanujemy, może być za późno. W czwartek, gdy wracałem ze szkoły, nie mogłem przejechać przez parking, gdyż dzieci urządziły sobie tutaj turniej jazdy na deskorolkach. Place zabaw i boisko były zajęte przez inne grupy. Dopiero jak rodzice wrócili z pracy, dzieci zniknęły.

Nie byłem w żadnym pubie, więc na własne oczy nie widziałem, ale podobno młodzi szaleją. Przychodzą także do galerii handlowych. Podejrzewam, że w ten sposób wyrażają radość. Przepadło sporo sprawdzianów, kartkówek i próbnych egzaminów. Marzec to w szkołach miesiąc bardzo intensywnej nauki, szczególnie w klasach, które kończą naukę w tym roku. To wszystko nagle zostało przerwane.

Teraz dzieci niczego nie muszą robić, a jedynie mogą – to robi różnicę. Być może, nie wiedząc o tym, właśnie zdają swój najważniejszy egzamin w życiu – egzamin ze zdrowego rozsądku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. @Gospodarz
    Będą się uczyć tego, co uznają za strategicznie niezbędne. Różne „michałki” nie tylko „oleją”, ale jeszcze zaoszczędzą energię i system nerwowy na kontakt z handlarzami „michałków”. Koronaferie, egzaminostrajkoferie z ubiegłego roku: kto wie, może wejdzie do kalendarza nowa świecka tradycja – wolne 2-3 tygodnie na zmęczenie wiosenne. Społeczeństwo już nieźle wytresowane i szybko się przyzwyczaja. Wczoraj kilkadziesiąt razy słyszałem od uczniów i ich rodziców: „w zaistniałej sytuacji…”
    Myślę, że takie rekolekcje być może wymuszą, przynajmniej u niektórych, ponowne przemyślenie kwestii tego, co w życiu najważniejsze.

  2. Dzieci nie zdają egzaminu ze zdrowego rozsądku. Jest kolejność zdawania: napierw dorośli. Ci zdają, dzieci czekają.

  3. Takich, co z własnej woli siądą nad zadaniami z matematyki jest góra 1%. Z fizyki – 1 promil. Z pisania rozprawek – zero.

    Użyć dziennika elektronicznego i zadawać, zadawać, zadawać! Tylko kto to sprawdzi? Roboty będzie więcej niż bez tych ferii!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Gospodarz
    Nareszcie szkoła nie będzie maturzystom/uczniom 8 klasy SP w koncentracji na tym, co dla nich ważne! Szkoła(oraz bezsens kilkunastu(!) obowiązkowych przedmiotów!) już nie będzie im przeszkadzać w nauce…. 😉 I bardzo dobrze…

  6. @Gospodarz
    Oczywiście „…szkoła nie będzie nareszcie maturzystom/uczniom 8 kl.SP PRZESZKADZAĆ … ” … 😉

  7. No, no! Może w końcu powstaną sensowne platformy e-learningowe, jakich zresztą sporo na świecie, co prawda zwykle płatnych. Jak ktoś myśli, że Librus się do tego nadaje, to się nazywa Piontkowski.
    Co prawda dobrego belfra przy tablicy ciężko zastąpić; prawie niemożliwe, ale dobrze zrobione programy wraz z całym systemowym obudowaniem byłyby bardzo pożyteczne. A jakie dobre dla celów kontrolnych!

  8. Jak dzieciak, maturzysta ma uwierzyć dorosłym?
    Czy my zasłużyliśmy, aby być dla nich autorytetami?
    A w jakiej tonacji jest korespondencja do nich kierowana przez belfrów?
    W tonacji nakazowej.
    A żaden Polak, mały lub duży, nie lubi rozkazów. Nawet przez e dziennik
    Panie Gospodarzu, trzeba się wybrać tam, gdzie gwar młodzieży. Posłuchać, może podyskutować.
    Spoko grabarza.,, Złego szlak nie trafi,,

  9. @Ino
    Skoro minister/Zdanowska/Trzaskowski etc. NAKAZUJE zdalnie nauczanie nie stwarzając elementarnej infrastruktury (kamery, skanery etc.), uważając nauczycieli za debili, którzy wykorzystają BEZ ŻADNEJ rekompensaty swój PRYWATNY sprzęt i abonament i każą „dokumentować realizację” bo to dla nich najważniejsze. A jednocześnie np. taki Trzaskowski w chwili KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ (zaraza!) z lekkim(!), według jego własnej rzeczniczki, przeziębieniem udał się ostentacyjnie na L4 … 🙁
    https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Warszawa/Rafal-Trzaskowski-na-zwolnieniu-lekarskim-Powodem-nie-jest-koronawirus?fbclid=IwAR2eHAts09k5zAo5_0L3t6moA2Nh_TUyua4EdzcO_hgNrP1ZvDvbkHZfjg0

  10. No to w szkolnictwie wyższym jest identycznie. Mamy nauczać na odległość. Ok. Sprzęt – oczywiście własny. Oprogramowanie – znajdźcie sobie państwo sami. Przeszkolenie – oczywiście żadne, nauczcie się i wszystko zorganizujcie, najlepiej na przedwczoraj.
    Nietrudno się chyba domyśleć, jak to nauczanie w czasie zarazy będzie wyglądało.

  11. belferxxx
    14 marca o godz. 16:11 271164
    „NAKAZUJE zdalnie nauczanie nie stwarzając elementarnej infrastruktury (kamery, skanery etc.), uważając nauczycieli za debili, którzy wykorzystają BEZ ŻADNEJ rekompensaty swój PRYWATNY sprzęt i abonament i każą „dokumentować realizację” bo to dla nich najważniejsze.”

    I o to właśnie chodzi. Nauczyciel nie ma w domu elementarnej infrastruktury zapewnionej przez zakład pracy. To, że ma swoją prywatną, nie znaczy albo znaczy ?No właśnie, czy to znaczy, że ma jej używać jako wolontariusz ? A jak nie użyje ?
    Zostanie zwolniony z pracy ?
    Napiszcie zwykli Polacy, matki i ojcowie. Musi użyć czy nie musi, bo władza widocznie uważa, że musi.
    A wy, co byście zrobili ? Bo to tak wygląda jakbyście samemu sobie mieli wypłacić 500+, bo korona wirus i już.

  12. (ironia) Nauczyciele powinni przyjść do szkoły, do świetnie wyposażonych sal komputerowych i z nich prowadzić nauczanie zdalne. (koniec ironii)

    Nawet gdyby te sale były tak świetnie wyposażone, to nauczyciele nie są przeszkoleni, podobnie jak uczniowie, nie ma materiałów dydaktycznych, których przygotowanie jest koszmarnie pracochłonne, zresztą państwo to wszystko dobrze wiecie. Osobny problem to dyscyplina i systematyczność uczenia się i oczywiście praktyczna nieweryfikowalność wiedzy wobec niemożliwości skutecznej autentykacji (podobno to słowo już istnieje) osoby podającej się za danego ucznia. No i czy wszyscy uczniowie mają możliwości techniczne? A jeśli mają tylko smartfon, ale nie mają kompa, to jak się uczyć z ekranu 5 na 7 cm?

    Ale istnieje inny problem. Część nauczycielskich pensji idzie z budżetów samorządów, tak? Za chwilę zaczną padać usługi i handel, żeby temu zapobiec, samorządy – moim zdaniem – powinny wprowadzić nadzwyczajne ulgi w czynszach za wynajem lokali etc., no i wracamy do pytania, skąd wziąć na pensje samorządowych urzędników, nauczycieli. Szpitale to chyba też są pod samorządami?

    A tak fajnie można było się bawić trzynastą i czternastą emeryturą, miliardami na TVP, centralnym portem komunikacyjnym i prowadzącą doń siecią autostrad, milionem samochodów elektrycznych, podpisywaniem jakichś ustaw na od dawna nieczynnym dworcu, byle w świetle kamer, byle w światłach wielkiej rampy!

  13. @Płynna nierzeczywstość
    Jedne usługi padają, a inne, np. internetowe, się rozwijają. W Warszawie dochody samorządu akurat z usług to b.niewielka część dochodów miasta. Z drugiej strony maleją wydatki np. na komunikację i inne podobne miejskie usługi … 😉

  14. @Płynna Rzeczywistość
    Nie można odmówić racji Pańskim zarzutom. Moją irytację powoduje jednostronnoć przywoływanych faktów: stadiony, fontanny, prywatyzacje na słupa, przekręty, zegarki, kilka europalet za milion,. Dopóki nie nauczycie się, jako propagandyści obiektywizmu w podnoszonych zarzutach, wybierająca część elektoratu, en masse, nie będzie słyszała argumentów, a jedynie jednostronną pulpę ataku na samych siebie. Spróbujcie wydyskutować jakąś strategię, cel, program – wtedy macie jakąś szansę. A tak, to nawet koronawirus sprzyja rządzącym 🙂

  15. @Płynna Rzeczywistość
    Mam okazję rozmawiać z wieloma ludźmi, krytykować decyzje i poczynania rządzących, Z tych rozmów wyłania się dosyć wyrazisty wniosek: bez względu na sytuację, krytykujemy. Krytykujemy za to, że czegoś nie chcą zrobić. Jak to zrobią, to za to, że zrobili. Na dł¨ższą metę skończy się to bankructwem i likwidacją 🙂
    https://wiadomosci.wp.pl/rzad-zamyka-szkoly-byla-minister-edukacji-krytykuje-pomysl-6487781663217281a

  16. @KC
    No była biurwa gminnej oświaty p.Szumilas, znana głównie z [nieudanej 😉 ] ucieczki do Brukseli i roli pierwszej pomocniczki żony własnego męża niejakiej Hall jest ostatnią osobą, która powinna, zwłaszcza w takiej sytuacji, oceniać następców … 🙁

  17. Nauczanie na odległość? Przecież to oczywiste: nauczyciel, tak jak poprzednio, przychodzi do klasy, staje przy tablicy i naucza. Uczniowie w domach, czy innych miejscach odosobnienia, nasłuchują tego i wypatrują na odległość. Z tego, co wypatrzą i usłyszą będą na odległość egzaminowani i otrzymają oceny na odległość. Odległość nauczyciele wykupią sobie za pensje otrzymane na odległość.

  18. Krzysztof Cywiński
    15 marca o godz. 12:08 271169
    Spróbujcie wydyskutować jakąś strategię, cel, program – wtedy macie jakąś szansę.

    Aby o strategii dyskutować, to trzeba się znać. Jednak od 2015 roku specjalistów się nie słucha, a opornych wyrzuca. Myślę, że jest to następstwo wsłuchiwania się w sondaże, które się prowadzi wśród przedstawicieli narodu, a nie wśród tych co znają się na danym zagadnieniu. To zjawisko to pauperyzacja.
    Był taki teleturniej, bardzo popularny w telewizji. Wygrywał, nie ten, który przeprowadził rozumowanie i wyciągnął wnioski, ale ten, który zgadł jak odpowiedzieli przechodnie zapytani na ulicy.
    Wygląda na to, że wieloma krajami, łącznie z globalnym mocarstwem USA, rządzą teraz ci, którzy są dobrzy w takim teleturnieju, bo system wyborczy ewaluował w kierunku właśnie zgadywania jak odpowiedzieliby przechodnie zapytani na ulicy.
    Walka z koroną wirusem w naszym kraju też tak wygląda.
    Po co zatem mamy na tym blogu wymyślać strategię skoro rządzący mają swoich ekspertów słynnych z tego, że wsłuchują się w to co powiedzieliby przechodnie na ulicy zwłaszcza małych miasteczek i wsi, bo tych jest najwięcej.

  19. @kwant25
    Trafne spostrzeżenie i b. prawdziwe od … zarania dziejów. Przecież nasza praca też na tym polega: znamy sposób myślenia młodych ludzi i staramy się spowodować określony proces myślenia, wnioskowania.
    W nauczaniu matematyki pożądane, w dyskusji na tematy ogólniejsze taka ordynarna próba manipulacji irytuje.

  20. @kwant25
    Na pewno od 2015, a nie, na przykład 1998 (Handke-Dzierzgowska), 2007 (Hall) czy 2013 (Kuzik-Drożdżówka)??? 😉 Nihil novi sub Sole …

  21. Krzysztof Cywiński
    15 marca o godz. 19:32 271175
    W nauczaniu matematyki pożądane, w dyskusji na tematy ogólniejsze taka ordynarna próba manipulacji irytuje.

    Myślę, że w rządzeniu Państwem nawet bardziej pożądane, niż w nauczaniu matematyki, bo tam – nie przejdzie z założenia. Tematy ogólniejsze przestały mieć znaczenie w 2015 roku i rzeczywiście podlegają ordynarnej manipulacji, która się pogłębia z roku na rok.

css.php