Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

20.02.2020
czwartek

Kto odpowiada w szkole za tłusty czwartek?

20 lutego 2020, czwartek,

Po pączki, koleżanki i koledzy, po pączki! Żeby było jasne. Dyrektor szkoły nie jest od tego, aby kupować pączki i częstować pracowników. Raczej odwrotnie. Więc jak ktoś spodziewa się dzisiaj od szefa słodkości, może się gorzko zawieść.

Co do uczniów. Wprawdzie był kiedyś obyczaj, że klasa organizuje pączki i częstuje nauczycieli, ale to już przeszłość. Dzisiaj obowiązuje zasada, że wychowawca jest odpowiedzialny za tłusty czwartek. To dorośli mają dbać o dzieci, a nie odwrotnie.

Przypomniałem sobie o tym wszystkim dopiero dzisiaj rano. Wskoczyłem do cukierni w drodze do pracy, a była tak olbrzymia kolejka, że aż mi mowę odebrało. Kto nie zamówił pączków wcześniej, teraz ma problem. Niestety, musiałem zrezygnować. Mam nadzieję, że koleżankom i kolegom z mojej szkoły poszło lepiej i jakieś pączki będą. Inaczej szef będzie zły, a uczniowie wściekli. Co to za nauczyciele, którzy nie wypełniają swoich obowiązków.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Kto założy w szkołach blokadę informacyjną? Kto ma znajomego włatcę móch – RODO?

    Można sprawdzić, ile zarabia wychowawca dziecka – zarobki w szkołach dostępne dla każdego.

    https://www.rp.pl/Nauczyciele/302189933-Sad-pensja-nauczycieli-jest-jawna.html

  2. To nie są żarty!
    To nie jest temat do śmichów – chichów.

    Przynoszone wypieki dzielą się na osobiste czyli „urodzinowe”, „ogólnopaństwowe” oraz „inne”.

    Kolejki przynoszenia „urodzinowych” pilnuje sekretarka, bo tylko ona ma listę z datami urodzenia pracowników jej działu. Spróbuj „zapomnieć” czy „zachorować” i w dniu swoich urodzin nie przynieść kilku pudełek słodkości. Szczególnie jeżeli wcześniej żarłeś ciastka przyniesione przez obchodzących swoje urodziny wspólpracowników oraz szczególnie do kwadratu jeżeli dostałeś tydzień wcześniej emaila od sekretarki z gratulacjami z okazji twoich nadchodzących urodzin.

    „Ogólnopaństwowe” służą do „ocieplania stosunków kierownictwo-lud pracujący miast i wsi” i w zależności od poglądów szefa na sensowność tej metody ocieplania pojawiają się z okazji różnych firmowych rocznic, wykonania planu, zrealizowania ważnego zamówienia, itd., itp. Ogólnopaństwowe zawsze są tylko zapowiedzią późniejszego jubla w restauracji, czyli jeżeli rano u sekretarki jest góra ciastek to lunch będzie w restauracji a reszta dnia po lunchu będzie ogłoszona „czasem wolnym”.

    „Inne” to na przykład skutek zupełnie ochotniczego pojawienia się w pracy (koło sekretarki lub w stołówce) pudełek pączków oraz ulotek wyjaśniających kolegom zawiłości kalendarzowo-językowe. (Dlaczego PACZKI pojawiły się w czwartek a nie we wtorek nastepnego tygodnia? Dlaczego pisanie PACZKIS, podobnie jak PIEROGIS nie ma sensu?)
    Koledzy pochodzenia chińskiego, filipińskiego czy niemieckiego robili bardzo podobne w pomyśle, czyli etnicznie „inne” niespodzianki.

    Oczywiście można ignorować ww. okazje i zarówno nie żreć cudzych jak i nie przynosić swoich słodyczy. Nie znam jednak szybszej drogi do wyrobienia sobie opinii zdziwaczałego odludka.

    Sekretarkom zawsze z Polski przywoziłem słodycze albo przynajmniej kupowałem je w polonijnych sklepach i kłamałem, że były przywiezione. Kolega Chińczyk kiedyś przywiózł im jakieś swoje (chyba liofilizowane) przysmaki i potem w pracy odbywały się narady z kucharkami ze stołówki nad sposobem przysposobienia tego czegoś do spożycia.
    Mam wiele zdjęć słodyczy w roli prezentów zostawionych na moim biurku zarówno przez koleżanki z pracy jak i przez szefową z okazji a to Paczki Day a to Wielkiej Nocy. Pączki, faworki, serniczki, mazurki, eh, łezka się w oku kręci.

    Zapominalski nauczyciel powinien iść do kąta i się wstydzić.

  3. @Gospodarz
    A tu pierwszy dodatek do dyskusji o jakości polskich liceów … 😉
    https://oi.edu.pl/l/27oi_2etap_wyniki/?fbclid=IwAR0HpX4zTeFTiVBR79Rjq3Hq3isnDB5QWtHsjzbmBB1rZ_PqsUMhOxttaj4

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @belferxxx
    Dziewięć dziewczyn na 103 uczestników. Będą problemy 🙂

  6. @KC
    W fizycznej jest zwykle gorzej – 2-5 na 60-70 uczestników. Szef KG daje każdej kwiatki … 😉

  7. Czy w polskiej szkole Texas Instruments podobnbie jak w USA zdobył większość rynku kalkulatorów czy Casio, Sharp, HP i inni zdołali obronić swoją część?
    Kiedyś, tzn +/- 20 lat temu wydawało mi się, że (sądząc z wyboru w sklepach) w Polsce Casio miał bardzo mocną pozycję, ale teraz nie mam pojęcia.

    A w USA idą zmiany, chociaż bardzo powoli, np. Desmos:

    https://thehustle.co/graphing-calculators-expensive/

  8. @zza kałuży
    W Polsce jest CASIO i dłuuugo, dłuuugo nic. TI to tylko amerykańska szkoła przy ambasadzie USA. Powód – banalny – ceny … 😉

  9. belferxxx 23 lutego o godz. 12:28 271020
    To nie musi być wcale złe. Z podlinkowanego przeze mnie artykułu (oraz całej masy podobnych do znalezienia w sieci) wynika jasno, że TI swoją monopolistyczną pozycję w amerykańskich szkołach zdobył nie tylko przygotowując bardzo dobre i bogate materiały i szkolenia dla nauczycieli (bo to jest standard) ale raczej bezczelnym i brutalnym lobbowaniem, czyli po linii politycznego nacisku.
    A dzisiaj sprzedają słabiutkie technicznie, przestarzałe i horrendalnie zbyt drogie kalkulatory bo do wysiłków lobbystów dołączyła się, po tylu latach, inercja nauczycieli szkół na wszystkich szczeblach kształcenia. 🙁

  10. @Zza kałuży
    Niesamowite!

    „15 years ago, the TI-84 was an amazing device with a huge benefit to teachers and students,” says Luberoff. “Now, it’s time for their empire to cede way.”

    Co na to polscy nauczyciele? Polscy nauczyciele na to, że w polskich szkołach jedyny dopuszczalny kalkulator to taki z 4 działaniami i może jeszcze z pierwiastkiem. A już na pewno, że żaden polski program szkolny nauczania matematyki nie dostrzega istnienia kalkulatora, a tym bardziej smartfonu.

    To, co jest więc niesamowite, to inżynieria duszy ludzkiej na żywym niewinnym dziecięcym organizmie. Skoro w USA nauczanie matematyki *zintegrowane* z kalkulatorem jest powszechne od co najmniej jednego pokolenia, a w Polsce dotyczy to tylko wyselekcjonowanej młodzieży w programie matury międzynarodowej, to powinny istnieć badania porównawcze, czy wprowadzenie tych gadżetów do szkół zmieniło kompetencje matematyczne przeciętnych Amerykanek (bo to przecież kobiety dominują w edukacji, zarówno jako jej przedmiot, jak i, chciałoby sie rzec, podmiot). Nie spodziewałbym się jakiegokolwiek wpływu na pozycję USA w olimpiadach matematycznych, ale oczekiwałbym wzrostu kompetencji wśród obecnych psychologów, socjologów i innych reprezentantów tzw. społ-humów. Ktoś widział takie analizy?

    Drugi wniosek, to korzyści, jakie daje USA kontynentalna skala i federalna struktura organizacyjna. TI nie wszedł do Polski, bo musiałby od nowa napisać program nauczania, a potem przekonać do niego nie tylko bieżącego ministra, ale i wszystkich następnych, nawet tych od szerokiego uśmiechu, a ci, jak wiadomo, nie będą słuchać instrukcji w obcych językach. Jedyna szansa na upowszechnienie takiej innowacji dydaktycznej, to zaadaptowanie jej w Niemczech i/lub Francji – o, wtedy wstaniemy z kolan i też ją przyjmiemy. Bo tacy jesteśmy mali, że na eksperymenty edukacyjne nas nie stać.

    Zaraz, zaraz, mali czy skundlali? Chudego portfel czy skarlałe horyzonty intelektualne?

  11. Tytułowe pytanie jest tak banalne jak jego odpowiedź.
    Oczywiście czwarty dzień tygodnia dał Ziemianom naród wybrany, konkludując oczywiście proces tworzenia świata przez Jahwe.
    Czwartek to przecież nic innego jak cztery, czwarty.
    A dlaczego czwartek tłusty?
    Mało kto wie o tym, ale pierwsze pączki (które od razu uzyskały zresztą status produktu regionalnego) przypisywane są autorstwu (przepis) i wykonaniu tej samej grupy etnicznej, czyli Żydom
    Odbyło się to oczywiście w czasie słynnej – siedem lat trwającej – prosperity, którą nazwano okresem siedmiu lat tłustych. Dzisiaj zapewne ten period uzyskał by miano „wypasionego”, ale tradycja została zachowana i są to lata tłuste.
    A jak tłuste, to i „tłusty czwartek”, bo tak naprawdę to głupio brzmiałoby: Czwartek Wypasiony”.

    A pamiątka po latach chudych ( również siedmiu) to oczywiście chrust, który we Francji uzyskał miano faworków – zapychały się bowiem nimi faworyty francuskich królów.
    I dlatego są faworki.

  12. @Płynna nierzeczywistość
    CASIO bez państwowego wsparcia sobie poradziło. W Europie ich kalkulatory graficzne i z operacjami symbolicznymi są. Są też w Polsce w programie IB. Natomiast, mimo wysiłków polskiego przedstawiciela CASIO firmy Zibi, nie udało się przezwyciężyć błędu CKE sprzed 20 lat, bo instytucja faworyta Kluzik-Drożdżówki Smolika jest wyjątkowo spetryfikowana i konserwatywna. BTW – użycie nowoczesnych kalkulatorów wymaga jedynie przeszkolenia nauczycieli matematyki i przedmiotów przyrodniczych, a nie żadnych zmian programowych. No i odpowiednich zmian w maturach … 😉

css.php