Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

16.04.2018
poniedziałek

Frekwencja w klasach maturalnych

16 kwietnia 2018, poniedziałek,

Niska frekwencja w klasach maturalnych pozwala poczuć, co to znaczy prowadzić lekcję w małej grupie. Sama przyjemność.

Dla zasady, chociaż myślę całkiem inaczej, wyraziłem ubolewanie, że tak mało osób przyszło na moją lekcję (frekwencja ok. 50 proc.). Usłyszałem, że powinienem się cieszyć, ponieważ należę do wybrańców. Są lekcje, na które nie chodzi nikt. Jak tylko zadzwonił dzwonek, uczniowie zaczęli się umawiać, czy zostają w szkole, czy wychodzą. Było samo południe.

Miałem już zareagować, że to nieładnie przychodzić tylko na wybrane zajęcia, ale się powstrzymałem. Muszę przyznać, iż nie ma większego komplementu dla nauczyciela niż obecność niewielkiej grupki uczniów – tylko tych, którzy naprawdę chcą.

Oczywiście, frekwencja 50-procentowa to nie jest duży komplement, lecz średni. Szczerze zazdroszczę kolegom, którzy gromadzą na swoich lekcjach zaledwie jedną trzecią klasy. To całkiem spory komplement. A jak do nauczyciela przychodzi tylko dwoje-troje uczniów, to już jest przejaw prawdziwego uwielbienia. Mnie, niestety, do takiego stanu jeszcze daleko, chociaż z każdym rokiem coraz bliżej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. A jak to jest w tych klasach maturalnych w czasie i po maturach, czyli w maju i czerwcu. Młodzież ma wolne. A nauczyciel, taki załóżmy od polskiego? Jeżeli ma dwie maturalne klasy na cztery i one mu w maju odchodzą, to taki polonista w maju i czerwcu ma ma jakieś dodatkowe zajęcia dydaktyczne czy może zasłużone półwakacje?

  2. @squaw
    taki nauczyciel siedzi tygodniami na naturach, pisemnych i ustnych, w swojej szkole i w innych

  3. oczywiście „na Maturach”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zmierzamy do „okien prawdy”. Każdy nauczyciel na stronie internetowej swojej szkoły poda swoje własne wyniki maturalne. Żeby młodzież wiedziała, z kogo jakie czerpać wzorce. Minister Gowin zaraz bowiem podniesie poziom kształcenia nauczycieli, co to nie dość, że lenie (por. karta nauczyciela), to jeszcze przez maturę ledwo się przemykają na 30 procentach, choć dobrze już wiadomo, że nawet bimber ma ich znacznie więcej
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23279743,koniec-z-przymykaniem-oczu-na-ksztalcenie-slabych-nauczycieli.html

  6. @Płynna Rzeczywistość 17 kwietnia o godz. 18:13 255029
    Każdy nauczyciel na stronie internetowej swojej szkoły poda swoje własne wyniki maturalne.

    To nie jest wcale taki głupi pomysł.
    Tez uważam, że nauczycielki powinny co roku pisać maturę i publikować swoje aktualne wyniki na internetowej stronie swojej szkoły/swoich szkół.

    Na wypadek, gdybyś chciał mi wyjaśnić ——> 😉

  7. Problem w tym, że wyniki konkretnego nauczyciela (dobrze znane w szkole) nie mają żadnego wpływu na jego pozycję i wynagrodzenie, czy awans zawodowy. Nie ze skuteczności uczenia nauczyciele są rozliczani……

  8. @anglista
    Dodaj jeszcze, żeby było jasne, z czego SĄ ROZLICZANI.
    JA bym napisał, że setek tworzenia papierów i podpisów – protokółów, planów, projektów, systemów – w ten sposób „dokumentują”, że pracują… 😉
    No i jeszcze muszą odpowiadać zgodnie(!) w krzyżowym(!) przesłuchaniu „ewaluatorów” paniuś Kluzik-Drożdżówki&Berdzik by pokazać, że pomagają swoim uczniom odnieść sukces na maturze czy w olimpiadzie. Nawet, jeśli szkoła jest w pierwszej 10 w Polsce(!) w wynikach matur czy olimpiad z danego przedmiotu … 😉

css.php