Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

10.01.2018
środa

Łódzkie szkoły idą na dno

10 stycznia 2018, środa,

Po ogłoszeniu XX Rankingu Liceów Perspektywy 2018 nie wiedzieliśmy, jak reagować. W Łodzi zajęliśmy wprawdzie miejsce na podium, ale w kraju już tylko 35. W ogóle wszystkie łódzkie licea idą na dno. W pierwszej setce jest zaledwie pięć szkół. Bije nas na głowę nie tylko stolica, Kraków czy Wrocław, ale także Radom, Kielce, Swarzędz i Bielsko-Biała. I nie mówię jedynie o swoim liceum, ale o całej Łodzi. Edukacja leży (info tutaj).

Dyrekcja pochwaliła nas, podkreślając, że mimo nędzy, w jakiej funkcjonujemy, udało nam się coś osiągnąć. Spadliśmy w stosunku do poprzedniego roku tylko o siedem miejsc. Przykro jednak patrzeć na słynnego Kopernika, I LO tylko z nazwy, który poleciał w dół o dziesięć miejsc. Jeszcze kilka lat temu ocierał się o podium w Polsce, a teraz musi zadowolić się miejscem 23 i wynikiem 66 punktów wobec 100 zwycięzcy rankingu. Najlepsza łódzka szkoła zajęła miejsce 21 (jest nią liceum Politechniki Łódzkiej). Doprawdy nie ma się z czego cieszyć.

Jakie miasto, takie szkolnictwo. Pieniędzy nie ma w szkołach na nic. Bieda aż piszczy. Właściwie gdyby nie szczodrość rodziców, samozaparcie nauczycieli oraz dobra wola uczniów, to wszystko by diabli wzięli. Miasto nie finansuje nic, wszelkie prośby o pieniądze traktuje jak zamach terrorystyczny. Dyrektorów obowiązuje zasada, że szkoły mają finansować się same. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do tych absurdów, że jak pada propozycja, aby złożyć się na coś, np. na zamek w drzwiach do pokoju nauczycielskiego, to ludzie dają, bo co mają robić? Podeprzeć drzwi snopkiem czy podnieść rękę na władzę?

Prezydent miasta jak zwykle szykuje dyplomy uznania dla najlepszych szkół. Na miejscu dyrektorów kazałbym się pocałować w d… Nie wspieracie edukacji, to i nie nagradzajcie. Udawajcie, że szkół w Łodzi nie ma.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. No, szkolnictwo może i idzie na dno, ale za to Łódź ma wspaniałą panią prezydent z jedynie słusznej partii, więc ma się czym chwalić!

  2. Mój Szczecin też wyjątkowo słabo jak na 400 tysięczne miasto. Nagrodą pocieszenia jest jedno Liceum od lat na samym szczycie.

    Ale o ogólnym poziomie w Szczecinie to ani trochę nie świadczy.

  3. @snakeinweb
    No tak XIII jest pierwsza, ale potem II – dopiero 51 … 😉
    A w Łodzi – jeszcze gorzej – szczególnie na tle Warszawy (10 liceów w pierwszej 20!) …

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A tak realnie – większy pożytek jest z takiego, co potrafi uszyć koszule niż z tego, co doskonale wie, czym różnił się w XV wieku ubiór chińskiego mandaryna od ubioru japońskiego szoguna czy hinduskiego maharadży a nie potrafi guzika przyszyć.

  6. @kaesjot
    Tylko co z tego, jak do wielu nie docierają np. zarobki elektryków czy hydraulików od razu po szkole średniej? A na start w wieku 20 lat potrafią dostać 3 tysiące netto, czyli więcej niż magister wielu kierunków. I to wszystko 4 lata wcześniej…

  7. @kaesjot – A tak realnie – większy pożytek jest z takiego, co potrafi zaprojektować, zbudować, zaprogramować i obsłużyć maszynę szyjącą 1000 koszul na minutę choćby i guzika sam przyszyć nie potrafił niż z tego, co doskonale igłą i nitką koszule szyje, jedną na dwa dni, choćby i najpiękniejsze.

  8. @Głupi Jaś
    No i po roku pracy jednej takiej maszyny każdy Polak i każda Polka ( od niemowlęcia do starca) mają po 12 koszul każde.
    A tak realnie taką maszynę to projektuje zespół ( przynajmniej mechanik i automatyk).
    Inni fachowcy (technolodzy) muszą zaplanować proces wykonania i montażu elementów tej maszyny a jeszcze inni fachowcy muszą te elementy wykonać i w całość złożyć.
    Ten, który maszynę zaprogramuje musi się znać nie tylko na programowaniu ale także na szyciu.
    No i jeszcze inni fachowcy będą doglądać pracy maszyny.
    Dzisiaj większość dokonań to efekt pracy ZESPOŁU różnego rodzaju fachowców.
    Czy nasz system edukacyjny kształtuje umiejętność pracy zespołowej czy rywalizacje jednostek ?

  9. @KSJ
    Skąd to przeciwstawienie rywalizacja vs praca zespołowa. Są rzeczy, które lepiej się robi indywidualnie i takie, które całą grupą. A rywalizacja to jeszcze inna sprawa – grupy też rywalizują i to ostro, ostrzej niż ludzie … 😉

  10. W dawnych czasach, te sławne kilka lat temu, prawie wszyscy najlepsi uczniowie z województwa łódzkiego szli do I LO. Teraz dzielą się na Kopra i Politechnikę. Tamto już nie wróci.

  11. Jak pójdą na dno, to się od niego odbiją.

  12. @azur
    Od bagnistego dna nie można się odbić … 😉

  13. Z dyskusji wnioskuję, że w Łodzi należy wygasić I LO, bo tylko rozprasza swą obecnością rodziców, którzy jako stare zgredy nie łapią współczesności. Wtedy najzdolniejsi zamiast do 3 będą walić do 2 liceów. Kumulacja, ejakulacja i strzał na szczyty rankingów!

  14. A nieco poważniej, to co prawda Łódzkie jest województwem dość ludnym, ale jeśli ktoś z okoli Skierniewic czy Łowicza miałby wysłać dziecko do szkoły z internatem, to czyż nie wysłałby go raczej do W-wy? Podobnie podkradać wam trochę młodzieży mogą Wrocław a może i Częstochowa, kto wie? Jeżeli Pana, Gospodarzu, liceum kształci niemal wyłącznie Łodzian, to kicha. Nadbudowa nie pofrunie bez bazy.

  15. @Płynna nierzeczywistość
    Zdolnych (bardzo) uczniów jest kilka procent populacji – starczy na wiele liceów (Warszawa ma 10 liceów w pierwszej 20, nieco(!) niżej też sporo, a tylko 2 razy więcej ludności niż Łódź!) – tyle, że są potrzebni ODPOWIEDNI nauczyciele(i dyrektorzy by im tworzyć warunki!) i to ONI są deficytowi. Łódzkiemu Kopernikowi zmarli wybitna chemiczka oraz fizyk, nie miał też ostatnio szczęścia do dyrektorów, no i skutki widać. Oczywiście młodzież idzie za lepszymi nauczycielami, ale trudno mówić o podkradaniu. Gdyby łódzkie szkoły i nauczyciele się przyłożyli, a miasto im pomogło, …. 😉

  16. Mam wrażenie – być może błędne – że zawsze w rankingach będzie największe nagrodzenie liceów warszawskich.

  17. *nagromadzenie

  18. Jest jeszcze jeden czynnik; łódzkie licea nie miały swoich gimnazjów, co jest normą w czołówce rankingu. Politechnika sobie gimnazjum stworzyła, ale opuściły go dopiero dwa roczniki. A to jest jednak różnica, czy szkoła jest trzyletnia, czy sześcioletnia, zwłaszcza jeśli chodzi o przygotowanie do olimpiad…

  19. @rabnietawariatka
    Największe nagromadzenie – zgoda – to w końcu największe miasto w Polsce. Ale aż takie to nie bardzo – Warszawa to 1/20 populacji Polski, a nie połowa. BTW – mały i stosunkowo biedny finansowo i kademicko Radom ma 12 liceum w Polsce, mały Swarzędz – 18. Łódź po prostu nie dba(!) o swoje szkoły, podobnie jak Poznań czy Olsztyn albo … Katowice, a w przeciwieństwie np. do Wrocławia czy Opola, a nawet Białegostoku … 

  20. tamarasz,
    I jeszcze jeden czynnik: generalnie w każdym województwie najwyższe pozycje zajmują licea z lokalnej metropolii. Chyba że to metropolia nieakademicka, jak np. Lubuskie. W metropoliach akademickich naprodukowano mnóstwo sfrustrowanych doktorów, więc o kadry znacznie łatwiej niż, powiedzmy, w Szczytnie.

  21. Przestańcie się rajcować tym rankingiem! Liceum ze Swarzędza: 3 uczniów zdawało matematykę, 12 polski… To chore, by porównywać taką szkołę ze szkołą, w której maturę zdaje 300 osób.

  22. @oklahoman
    No w takiej XIII w Szczecinie, III w Gdyni, Staszicu (W-wa), Polonii Belgijskiej czy, szczególnie, krakowskiej V maturę zdaje 200-300 osób, a są wyżej od łódzkich szkół o wiele – złej tanecznicy … 😉

  23. @Płynna nierzeczywistość
    Taki Radom (VI!)na przykład to prawdziwa metropolia Mazowsza, w kujawsko-pomorskim większa jest Bydgoszcz, ale dominuje Toruń, w podkarpackim Krosno i Tarnobrzeg nie są gorsze od Rzeszowa, w śląskim Bielsko-Biała jest lepsza od szerokopojętych Katowic – mocno naciągane te twoje teorie, bo chodzi tylko o PROPAGANDĘ klasycznych leni i nieudaczników … 😉

  24. @belferxxx
    Rankingi, gdzie do jednego wora wrzuca się szkółki małe i wielkie, nie mają żadnego sensu! Moja szkoła – duża – ma wyniki „odporne” na wahania, co rok mniej więcej uczniowie zdają na tym samym poziomie, ale szkoła jest albo wyprzedzana przez małe szkółki albo nie jest (szkółki giną w czeluściach rankingu). Więc porównując nasze wyniki rok do roku stwierdzamy, że są plus minus takie same, ale miejsce w rankingu zmieniamy o 20 pozycji! I jeszcze ta słynna „opinia akademików o szkole” – śmiechu warte!

  25. @Oklahoman
    1.W rankingu są wskaźniki odzwierciedlające wielkość szkoły, która ma plusy i minusy rankingowe. Opinii akademickiej o szkołach, o ile pamiętam, w rankingu nie ma od dawna.
    2.Jak twoja szkoła jest w 3 setce, to naprawdę 20 miejsc nie ma znaczenia. Szkoły z czołowki małe nie są i raczej ich pozycje mimo to są stabilne … 😉

  26. @belferxxx
    „W rankingu są wskaźniki odzwierciedlające wielkość szkoły, która ma plusy i minusy rankingowe.” – nie ma takich wskaźników, do jednego wora wrzuca się szkoły małe i duże i liczy się tylko sucha średnia arytmetyczna wyników z danego egzaminu.
    2. Moja szkoła nigdy nie spadła w rankingu poniżej 5 miejsca w województwie, więc skoki po 20 pozycji są ogrooooomne 🙂

css.php