Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

3.09.2017
niedziela

Szkoły biedy

3 września 2017, niedziela,

Miasto Łódź domaga się od MEN 8 milionów zł jako kosztów wprowadzania reformy oświaty, jednak na razie tnie budżety szkół. Rząd raczej nie zapłaci, a pieniądze znaleźć się muszą (info tutaj).

Budżet mojego liceum został obcięty o 40 proc. Właściwie można by ogłosić upadłość, bo bez tych pieniędzy szkoła nie jest w stanie funkcjonować. Istnieje jednak stary sposób na poradzenie sobie z problemem biedy. Ciężar finansowania trzeba przerzucić na rodziców – sugerują to sami urzędnicy. Dobry dyrektor to taki, który nie wyciąga pieniędzy z budżetu miasta, tylko ma swoje sposoby.

Jeśli rodzice nie zechcą płacić, w końcu przymusu nie ma, wtedy zamkniemy wszystkie projekty, wyłączymy sprzęty typu komputer, rzutnik, drukarka, ksero i pójdziemy na strych w poszukiwaniu starych narzędzi pracy. To nie będzie kreda, bo na kredę też nie ma pieniędzy. Co to może być, nie mam pojęcia, bo takiej biedy jak obecnie dawno nie było, więc nikt nie wie, co jest na strychu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. To było do przewidzenia. Osobiście celowo nie dopłacę w szkole moich dzieci (edukacja OBOWIĄZKOWA) w tym roku ani na komitet rodzicielski, ani na papier do ksero, ani toner, ani nowy rzutnik itd. Zapłacę tylko na sprawy bezpośrednio związane z bezpieczeństwem i wynagrodzeniami, np. na ochronę.
    Niestety – dopóki ludzi nie zacznie dotykać obniżenie standardów nauczania za kompletnie pozbawioną sensu rozrzutność reformy edukacji – ludzie nadal będą ją bezmyślnie popierać. Dość zwalania kosztów zabawy politycznej na rodziców i nauczycieli – dotąd i tak były spore, teraz będą większe.
    A swoim dzieciom zapewnię wszystkie materiały i nowoczesne środki. Do douczania się w domu.

  2. Spokojnie. Jestem w stanie prowadzić lekcje w stodole, na piasku. Bez wytycznych z MEN.

  3. Chętkowski bajkopisarz? Niech pokaże planowany budżet liceum za rok 2017 od stycznia do grudnia. Obcięcie budżetu o 40% jest bardzo mało prawdopodobne.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Komu nie podoba się ustawa dezubekizacyjna? Gazecie Wyborczej, Newsweekowi, Polityce…
    Kogo nie interesują emerytury prawdziwych opozycjonistów? Gazetę Wyborczą, Newsweeka, Politykę…
    Nie jest to przypadek… To przecież towarzystwo kiszczakowo-michnikowo-wałęsowskie.

  6. daleko szukasz, a sam jesteś przykładem b.niskiego budżetu !

  7. Zawsze w sumie zdumiewały mnie Pana wpisy odnośnie szkół w Łodzi- tak jakby była to inna rzeczywistość w porównaniu ze szkołami w moim mieście na Mazurach. I nie jest to tylko ten wpis, ale cały szereg wpisów, jak źle w łódzkich szkołach.

  8. Co za bzdurny propagandowy wpis . Szkoły na Mazowszu maja średnio około 20% wzrost budżetu w porównaniu z rokiem poprzednim. „Polityka” wraz ze swymi blogerami schodzi na totalne dno.

  9. Bzdurny wpis – zawsze miasta dopłacały do ucznia. Dostają okołu 400 zł miesięcznie subwencji oświatowej +- więcej na ucznia niepełnosprawnego. I tak było zawsze. Po prostu samorządy chcą przykręcić śrubę i wkurzyć belfrów i rodziców.

  10. Wcześniej protestowali przeciwko tworzeniu gimnazjów. Teraz protestują przeciwko ich likwidacji. To jakieś wiejskie głupki są? A Broniarz, to stary komuch jest

  11. @ Jacek, NH
    Nie udawaj, kolego, że nie kapujesz. Tamta reforma ze stworzeniem gimnazjów była z punktu widzenia ekonomii i najważniejszych potrzeb polskiej szkoły tak samo bzdurna jak ta obecna – z ich likwidacją. Zresztą przeprowadzili ją ci sami ludzie – wtedy pod szyldem AWS, teraz pod szyldem PiS. W obydwu przypadkach chodziło o ideologię – wtedy odejście od „komuszej” szkoły, teraz – od „lewackiej”. A na sprawy zmiany programu szkolnego na nowocześniejszy (mniej pamięciowy i redukujący do minimum odrabianie lekcji w domach), zapewnienie w szkołach minimum podstawowych materiałów (aby rodzice nie musieli co rok dopłacać na papier, toner, książki do biblioteki), zapewnienie przez państwo uczniom ochrony w szkołach, na odciążenie plecaków, na szafki w szkołach – na te sprawy nie ma pieniędzy i pomysłów.

    Jedyne wyraźne postępy widoczne dla uczniów i rodziców dokonały się w ostatniej dekadzie w dwóch kwestiach: infrastruktury sportowej (nowe boiska i sale gimnastyczne) oraz darmowych podręczników. Żadna z nich nie miała nic wspólnego z powołaniem, ani likwidacją gimnazjów.

  12. p53
    Najgorętszym orędownikiem „reformy” Handkego(AWS) i Dzierzgowskiej(UW) była akurat Gazeta Wyborcza piórami Piotra Pacewicza i Wojciecha Staszewskiego. Są jeszcze zszywki w bibliotekach – poczytaj sobie – scripta manent … 😉

  13. A jak…” bogato ”
    bylo za poprzedniej wladzy prosze sobie sprawdzic ponizej…
    http://forsal.pl/artykuly/806032,ile-panstwa-unii-europejskiej-wydaja-na-edukacje-w-relacji-do-pkb-wykres-dnia.html

  14. p53
    4 września o godz. 23:26 253515
    @ Jacek, NH
    Nie udawaj, kolego, że nie kapujesz. Tamta reforma ze stworzeniem gimnazjów była z punktu widzenia ekonomii i najważniejszych potrzeb polskiej szkoły tak samo bzdurna jak ta obecna…”

    Podobno na skutek likwidacji gimnazjow tysiace nauczycieli straci prace. Biorac pod uwage, ze edukowac sie bedzie te sama liczbe uczniow… likwidacja gimnazjow z punktu widzenia ekonomicznego na pewno nie jest bzdura…

  15. @walkiria

    „Spokojnie. Jestem w stanie prowadzić lekcje w stodole, na piasku. Bez wytycznych z MEN.”

    Stodoły są już przekazane lotnictwu wojskowemu przez MON!

css.php