Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

19.10.2015
poniedziałek

Przyjaciele w partii

19 października 2015, poniedziałek,

Stałem dzisiaj tak długo w korku, że z nudów spojrzałem na plakat wyborczy. Zobaczyłem na nim znajomą twarz i przypomniało mi się, że dałem tej osobie słowo, iż przed wyborami coś dla niej zrobię, np. napiszę, zareklamuję. Jakiś czas temu nawet dzwoniono z przypomnieniem, więc znowu obiecałem. Tylko czy obietnice składane politykom są coś warte?

Jak to zwykle bywa, przed wyborami paru polityków oraz ich doradców przypomniało sobie, że znamy się z czasów studenckich, mieszkaliśmy w tym samym akademiku albo sąsiednim, graliśmy razem w brydża, byliśmy na jakiejś imprezie i przegadaliśmy pół nocy o niczym. Takie rzeczy to całkiem dobry powód, aby kontynuować znajomość i liczyć na spełnienie drobnej prośby. Ja to rozumiem, dlatego każdemu politykowi – przynależność partyjna nie ma znaczenia – chętnie obiecuję, że zrobię to, o co prosi. Tylko czy takie rzeczy można traktować poważnie?

Słowa te kieruję do wszystkich starych przyjaciół, którzy postanowili wejść do polityki. Mogę obiecywać wam wszystko, co tylko chcecie, ale, na Boga, nie traktujcie tego poważnie. Także ciebie, stary druhu z plakatu wyborczego, muszę wystawić do wiatru. Obiecałem, ale obietnicy nie spełnię, więc na nic nie licz i już nie dzwoń. I nie miej do mnie pretensji. Na jakim świecie ty żyjesz, aby wierzyć w spełnianie obietnic wyborczych?!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Tym razem nauczycielom chyba żadne ugrupowanie nic nie obiecało. Wiadomo, że żadne nic by nam raczej nie dało, no ale nie ma nawet jednej malutkiej obietnicy z okazji zbliżających się wyborów… Przecież chyba jesteśmy dość liczną grupą zawodowa. Szczerze mówiąc… troszkę mnie to dziwi. Przynajmniej wielkiego rozczarowania nie będzie.

  2. @ Gospodarz
    😉

  3. Obiecujcie byle co, byle było dużo. Wszystkich przebija Kaczyński, który w jeden dzień obiecuje inwestycje za 1 bilion złotych, następnego dnia już za 1,4 biliona, a pewnie na koniec kampanii dobije do 10 bilionów. Potem po wyborach powie, że to skrót myślowy, albo że żartował. Na żartach się nie znacie, Polacy?

  4. Przyłączam się do @belferxxx.
    Bardzo zgrabny i inteligentny wpis.
    😉 😉 😉

css.php