Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

2.03.2009
poniedziałek

Rekrutacja do przedszkoli

2 marca 2009, poniedziałek,

W Łodzi może zabraknąć miejsc dla 2 tysięcy dzieci (przygotowano ok. 18 tys. miejsc, a chętnych może być 20 tys.). Nic dziwnego, że rodzice maluchów przeżywają wielki stres. Co można zrobić, aby dziecko zostało przyjęte?

Wszystko w rękach rodziców 6-latków. Jeśli wybiorą szkoły, zwolnią miejsca dzieciom młodszym. Urząd Miasta zachęcająco informuje, że można wybrać szkołę (zob. tekst „Przedszkole, a może szkoła”). Przedszkole musi przyjąć 6- i 5-latki. W najgorszej sytuacji są 3-latki. Rodzice tych ostatnich usiłują na wszelki wypadek zaklepać miejsce w żłobku. Niestety, żłobki podlegają pod Ministerstwo Zdrowia, a nie MEN, więc to nie jest wszystko jedno, gdzie dziecko zostanie przyjęte. Jeśli do żłobka, zapłaci Ministerstwo Zdrowia, jeśli do przedszkola – MEN. Dlatego dyrekcjom żłobków zabroniono przyjmować dzieci, które w danym roku kończą 3 lata. Muszą iść do przedszkola, a jeśli w przedszkolach nie będzie dla nich miejsc, niech idą tam, gdzie pieprz rośnie. Jeśli premier Donald Tusk twierdzi, że liczy się dla niego dobro dzieci, niechże wymusi na ministrze zdrowia decyzję, aby 3-latki były przyjmowane do żłobków, gdy zabraknie dla nich miejsc w przedszkolach. Konia z rzędem dla premiera, jeśli zechce tę sprawę załatwić.

A zatem wszystko w rękach rządu, który gada, że dzieci kocha, ale problemu z brakiem miejsc w przedszkolach nie usiłuje załatwić. Może należałoby zamienić parę szkół na przedszkola? Zamiast likwidować placówki edukacyjne, przekształćmy je na takie, jakich teraz pilnie potrzeba. Czy rodzice małych dzieci mają wyjść na ulice, aby rząd zrozumiał, że należy zwiększyć liczbę przedszkoli w kraju? Czy co roku ma się powtarzać cały ten cyrk z walką o miejsca w przedszkolach?

Ludzie walczą, kombinując, czyli po polsku. Już mnie znajomi pytają, komu i co należy wręczyć, aby dziecko zostało przyjęte. Wystarczy drobny upominek, czekolada, kawa, czy trzeba coś konkretnego w kopercie?

Nabór ma być komputerowy, ale przecież za komputerem stoi człowiek. Kto to taki? Czy jest gotów pomóc? Za jaką cenę? Nie liczy się, czy ktoś bierze, czy nie. Najważniejsza jest wiedza, jak inni rodzice załatwiają miejsce dla swojego dziecka. Żaden rodzic nie chce być gorszy. Więc wszyscy pytają, co należy zrobić. Urząd Miasta Łodzi każe wypełnić formularz i czekać do końca kwietnia, kiedy to zostaną ogłoszone wyniki. W sytuacji, kiedy co dziesiąte dziecko do przedszkola nie zostanie przyjęte, trudno oczekiwać, że rodzice będą w spokoju czekać. Będą usiłowali coś zrobić, aby potem nie żałować, że inni jednak się postarali. Też się zastanawiam, co mam robić. Czekać czy ruszać i załatwiać po polsku?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. spokojnie poczekać, wspierać się rodzicielsko:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=600&w=90799963&v=2&s=0
    🙂

  2. Czasem mam wrażenie, że przyszło nam życ w groteskowym miejscu i czasie.

  3. Zgadzam się że przyszło nam żyć w groteskowym miejscu i czasie.
    Co do przyjęcia wszystkich dzieci do przedszkoli to problem w tym że tych placówek jest stanowczo za mało. Czy załatwi sprawę przekształcanie niektórych szkół w przedszkola? Wątpię. Miejsc w przedszkolach brakuje przede wszystkim w dużych miastach a tam raczej szkoły nie są likwidowane. Inną rzeczą jest że adaptacja szkół na przedszkola też wymaga niemałych pieniędzy, a tych nie ma.
    Jak na ironię, przesunięcie zerówek z przedszkoli do szkół da tylko jednorazowy efekt bo równocześnie z tym wchodzi nakaz aby wszystkie pięciolatki zostały do przedszkoli przyjęte. Jeśli tak to pula miejsc dla dzieci młodszych nie zwiększy się.
    Jakimś wyjściem byłoby przeniesienie żłobków spod skrzydeł MZ pod nadzór MEN. Tylko że np. w Warszawie żłobków jest jak na lekarstwo.
    Oczywiście panie z miejskich ratuszy mówią o tym że miejsca na pewno się znajdą, warunki dla dzieci będą odpowiednie itp. dyrdymały.
    Jednak jakby na to nie patrzeć, bez wybudowania nowych placówek nie ma co marzyć o poprawie sytuacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. to jest chore !!! robi się interes na dzieciach ot co !!!! rozporządzenie przecież o zmianie programowej Pani Minister podpisała 23 grudnia ub”. Wydawnictwa z podręcznikami już wystartowały !!!
    Bezczelność MEN i Pani Minister nie zna granic ! ostatnio powiedziała, ze ona za skutki reformy odpowiedzialności nie bierze, to sprawa samorządów !!!!! TO JEST TUPET !!!! I tak jak napisał P . Chętkowski : rząd, PO i Tusk niby kochają dzieci ale tylko swoje ! a na reszcie nie wiadomo dlaczego będzie się eksperymentować.
    MAM DOŚĆ TEGO, ŻE BEZPARDONOWO W IMIENIU PRAWA ŻONGLUJE SIĘ ZDROWIEM I PRZYSZŁOŚCIĄ/DOBREM MOJEGO DZIECKA !!!!
    mówię NIE NIE NIE !!!!

  6. Nonka i Andre – to zadne groteskowe miejsce ani czas. To po prostu kapitalizm, nasz upragniony przeciez.
    To dzieki niemu ubieramy spodnie biodrowki(producent zaoszczedza na tej modzie z pol metra materialu na parze), ktore przy pochyleniu pokazuja majteczki tudziez koszulki. Ach gdzie te prl-owskie barchany-przynajmniej gaci nie bylo widac!
    To dzieki niemu nie ma przedszkoli – niwidzialna reka ryka wypelni luke i wkrotce bedziemy dzieci zaprowadzac do „prywatnych” przedszkoli prowadzonych przez pania Genie w bloku pod numerem 3, na przyklad.
    To dzieki niemu bedziemy tez miec prywatna sluzbe zdrowia – 300zl za wyleczenie kataru (lekarze tez sa kreatywni w wyciaganiu kasy – doklaadnych opisow tej kreatywnosci nie opisze bo lekarze jeszcze przeczytaja i nuz zaczna w Polsce wdrazac)
    Moglabym mnozyc w nieskonczonosc ale nie chcialabym wpedzac w depresje – paskudztwo, na razie darmowo leczone w Polsce, a zachmurzenie polskiego nieba niekorzystnie wplywa na chemie mozgu wiec juz koncze.

  7. Własnie sie dowiedziała,że moja 3 letnia córka nie dostała sie do 2 przedszkoli,w innych też juz jest lista zamknięta!!!!
    Co teraz mam zrobić,gdzie oddać dziecko – pracować trzeba!!!!
    Ta rekrutacja jest wogóle nie przemyslana,po co ją wymyślili jeżeli nie ma miejsc dla dzieciaczków,co mają zrobić rodzice którzy są w takiej sytuacji jak ja???
    Jestem zrozpaczona,pewnie nie uda mi sie utrzymać pracy!!!!!!!

  8. Ja jestem zadania,że powinna być rejonizacja,bo przedszkola w mojej okolicy są bardzo oblegane,a dlaczego mam wozić dziecko na koniec miasta.

  9. A co z przedszkolami na wakacje????Co mają zrobić rodzice którzy nie mają wakacji???? niestety nie mogę się poszczycić dwumiesięcznym urlopem i mam problem

  10. przedszkola przyjmuja jak dasz im lapowke

css.php