Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

13.09.2012
czwartek

Bardzo fajni gimnazjaliści

13 września 2012, czwartek,

Gdy spotka się młodzież z dwóch różnych szkół w jednym miejscu na wycieczce, nie wróży to niczego dobrego. Dlatego zbladłem, kiedy okazało się, że w ośrodku wypoczynkowym oprócz uczniów z mojego liceum będą nocować gimnazjaliści. Kłopoty wisiały w powietrzu.

Jakiś czas temu przeżyłem niemiłe zdarzenie z tym związane. Trafiłem bowiem z klasą maturalną do miejsca, gdzie już stacjonowali licealiści z Warszawy. Niestety, opiekunom nie chciało się pilnować swoich uczniów, więc ci robili, co chcieli. Kiedy moi wychowankowie zobaczyli ten bajzel, pomyśleli, że też mogą. Krótko mówiąc, ja i moi koledzy umęczyliśmy się po pachy, aby nasz pobyt nie zakończył się katastrofą. Uczniowie z Warszawy dawali zły przykład, więc niełatwo było wytłumaczyć moim podopiecznym, że to nie nasza sprawa, co robią inni. My musimy zachowywać się godnie.

Dlatego teraz bałem się, że sytuacja się powtórzy. Tym bardziej, iż naszymi sąsiadami byli gimnazjaliści, czyli samo zło. Okazało się jednak, że jestem w błędzie, a moje obawy są bezpodstawne. Gimnazjaliści zachowywali się tak wspaniale (nie pili, nie rzygali, nie darli się do rana itd., byli grzeczni, kulturalni, nawet po pasach przechodzili), że musiałem zapytać, skąd są. Dowiedziałem się, że przybyli z Radziejowa. Korzystając z okazji, chwalę zarówno młodzież z tej miejscowości, jak i ich opiekunów. Uczniowie dali dowód, iż stereotypy o rozwydrzonych gimnazjalistach nie dotyczą wszystkich. A nauczyciele, że da się wychować ludzi także w najtrudniejszym wieku. Jestem pełen podziwu.

Miło jest jechać na wycieczkę z uczniami, którzy nie przeżywają syndromu zerwania z łańcucha. Niestety, to się zdarza tak rzadko, że jak się zdarzy, to trzeba to wyryć na dębowych drzwiach na wieczną pamiątkę. Co niniejszym czynię.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 60

Dodaj komentarz »
  1. Porządność, jest to dopiero
    Na skali zasług ? zero.
    Zasługi się liczą, niektóre,
    Od porządności w górę?
    Gdy tytuł, zaszczyt lub władza
    Samą porządność nagradza –
    Kto bez tej nagrody chodzi,
    Jasne, że kurwa lub złodziej.

    Marian Hemar
    no ale on był przedwojenny…

  2. To młodzież z Radziejowa jest lepsza, czy nauczyciele z Warszawy gorsi. Bo po co się Radziejów znalazł we wpisie rozumiem, chwalić trzeba po nazwisku, ale po co ta Warszawa napiętnowana? Utrwala Pan stereotypy, nauczycielowi nie wypada moim zdaniem:((((

  3. Dziesięć lat temu, jako uczennica ‚słabego’ liceum byłam na warsztatach w Spale z uczniami jednej z najlepszych szkół średnich w Łodzi. Wtedy po raz pierwszy widziałam kogoś ‚upalonego’ trawą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @parker: opisywanie faktów a utrwalanie stereotypów to nie to samo. Gdyby to była opowieść zasłyszana od kogoś, mógłbym się z tobą zgodzić. Ale jeśli ktoś opowiada faktyczną sytuację, to nie rozumiem oburzenia. Nikt przecież nie twierdzi że wszyscy warszawscy nauczyciele są kiepscy, a licealiści niekulturalni.

  6. Powiem wam student tak, nie nauczyli was na polskim czytać co poeta chciał powiedzieć. Moim zdaniem, poeta chciał powiedzieć, że w stolycy chamówa a w małym Radziejowie wręcz przeciwnie. Te dwa zdażenia wystarczyły do takiej konstatacji. Nie pada to wprost, ale ja poetę znam już trzy lata i czytam między wierszami:))))

  7. Tekst co prawda ma związek z poprzednim wpisem Gospodarza, ale warto go przeczytać: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12468521,Co_z_tymi_uczelniami___Zbiorowy_akt_hipokryzji__Zmienimy.html

  8. A poza tym, jak nie przez tendencyjne przytaczanie faktów utrwala się stereotypy?

  9. Czym sie rozni liceum od gimnazjum?

  10. @ parker
    13 września o godz. 21:50
    – – –
    Ja się z Gospodarzem zgadzam.
    Że warto zasługi wyróżniać po imieniu.
    To ja też:
    Na drogach, co relacjonuję z autopsji a nie ze stereo, wśród kierowców-piratów spotkałem dzisiaj jednego z rejestracją warszawską (wwl). A przedwczoraj, jechałem do Łodzi i jeden kierowca mnie w korku przepuścił (bo gadał przez telefon i nie zauważył) i miał rejestrację z Sycowa (pod Łodzią).
    Ten miły człowiek nie zajechał mi drogi, nie zwyzywał, nie rozbił pompką szyby, jak to bywało na drogach warszawskich. wśród ichniejszych rejestracji, jak na ten przykład wspomniany wwl.
    Piszę to aby dać świadectwo prawdzie, bo nie powiem, kto zwykle drogę zajeżdża, ale jak walnę w ten ryży łeb… 🙂 🙂

    Nie zauważyli Państwo?
    To taki szkolny skecz z akademii kolonijnej.
    On się nie wyśmiewa ze stereotypów, tylko twórczo amplifikuje realistyczny metamodel poznawczy w społeczną przestrzeń kognitywną na paradygmacie magicznym.

    A i tak Gospodarz w prozie obyczajowej lepszy niż w propagandzie więc za brak propagandy akurat tym razem – serdeczne dzięki.
    Ten wpis warto wyróżnić po imieniu, aby nie wspominać tych poprzednich….

    PS Motyw na dziś – nienawiść wskutek nieoddania pożyczonej jeszcze na studiach „Jesieni patriarchy”.
    Motyw musi być – oczywiście nie w tekście, a w relacjach, hihi 🙂

  11. 2012-09-13 12:40 | olala45
    Re:Polska szkoła źle uczy języków
    Uczylam w gimnazjum, przez miesiac i wydaje mi sie, ze wiem czemu w Polsce nie mozna nauczyc sie jezyka obcego w szkole. To kwestia podejscia dzieci i rodzicow. W ciagu tych 4 najdluzszych tygodni mojego zycia dowiedzialam sie od uczniow, ktorzy musieli uslyszec to wczesniej od rodzicow, ze ‚tylko nieudacznicy ucza w szkole’, i ze ‚naprawde uczyc sie beda w szkole jezykowej, albo na korepetycjach’, oraz ‚nasza poprzednia pani caly czas plakala, a potem wszyscy dostalismy piatki’. Robili wiec wszystko by ‚rozwalic’ lekcje i nie dopuscic do nauki… Wyjatkiem byla jedna klasa, gdzie dzieci musialy byc lepiej wychowane, bo tam nie bylo wrzaskow, biegania itd., nawet jesli byly jakies problemy to byly chwilowe, typowo ‚mlodziezowe wybryki’, a 85-90% lekcji zawsze sie udawalo.
    Ktos mi pewnie zarzuci, ze nie umiem sobie radzic z mlodzieza, ale to nieprawda. Mozna sie naczytac i naszkolic o metodach trzymania uczniow w ryzach, ale jesli mlody czlowiek nigdy nie byl i nie jest dyscyplinowany przez rodzicow, to zadna z cudownych metod nie zadziala. Nie wspominajac o tym, ze nawet geniusz spanikuje, gdy ‚uczen’ nagle podpali zapalniczka firanki w klasie. Jesli ktos uwaza, ze taka sytuacja to wina nauczyciela, to jest to nieporozumienie.

    Pytanie: po co organizowac zajecia w szkole, jesli uwaza sie, ze i tak nic z nich nie wyniknie? Czy warto marnowac pieniadze publiczne na nauke, ktorej nie ma? A moze trzebaby wprowadzic oplaty dodatkowe za nauke jezykow w szkolach panstwowych, by wysilek nauczycieli zostal doceniony?
    (Wiem, ze wielu nauczycieli w koncu sobie odpuszcza i nie robia nic na lekcjach oprocz niedopuszczenia do spalenia szkoly, itd, i nie popieram takiego zachowania, ale trzeba zrozumiec, ze ludzie sa tylko ludzmi, maja swoje granice wytrzymalosci)
    Dodam jeszcze, ze nie jestem nieudacznikiem, a dobrym nauczycielem, uczylam w szkolach prywatnych, a moi uczniowie mnie wtedy szanowali, mieli dobre wyniki, bo ich rodzice placili grube pieniadze, i nie byla to szkola panstwowa, w ktorej ‚nie mozna sie nauczyc jezyka, bo nauczyciele sa nieudacznikami’ ;-)))

    2012-09-13 20:55 | Adam K
    Re:Polska szkoła źle uczy języków
    @olala45
    Dziękuję za ten wpis, w pełni popieram. Nareszcie ktoś, kto ma pojęcie o czym mówi! Wszystkie te mądre teorie to tylko kupa bełkotu w starciu z rzeczywistoścą szkolną, nastawieniem uczniów i absurdalnymi przepisami, o czym większość wypowiadających się nie ma zielonego pojęcia.
    Nauczyciel gimnazjum i lektor języka w prywatnej firmie.

    2012-09-13 22:52 | bea
    Re:Polska szkoła źle uczy języków
    Dokładnie tak to wygląda. Uczyłam jakiś czas w szkołach językowych (pracę dostać tam bardzo łatwo i jest ona traktowana przez filologów jak fucha, a nie poważne zatrudnienie – umowy o dzieło, brak stabilizacji…) Później udało mi się zaczepić w szkole państwowej (w małym mieście i bez znajomości rzecz granicząca z cudem). Sądziłam,że uda mi się wykorzystać doświadczenie z kursów, miałam dużo materiałów, scenariuszy lekcji, wypróbowanych metod i ćwiczeń – oczywiście nic z tego, od razu spotkałam się z oporem i działaniami zmierzającymi do założenia mi kosza na głowę 😉 Próbowałam się jakoś pokojowo porozumieć z dzieciakami i ich rodzicami – odpowiedzią zawsze było hasło:”w szkole i tak się nikt języka nie nauczy, trzeba się zapisać na prywatne kursy!” 🙂

  12. @parker pisze o utrwalanych stereotypach i ja się z tym zgodzę.
    Jak już kilkakrotnie wspominałam, pracowałam w małomiasteczkowym zespole szkół (podstawówka, gimnazjum). Przed paru laty w czerwcu zorganizowano utrudzonym całoroczną nauką gimnazjalistom wycieczkę nad morze…
    Po powrocie wynikła straszna awantura, nadzwyczajna rada pedagogiczna, zebranie rodziców… Okazało się, że ‚grzeczne’ dzieciaczki z miasteczka i okolic mieli ze sobą alkohol w butelkach po napojach, z którego nie omieszkali skorzystać po trudach zwiedzania…Zarzygane łazienki, sikanie po kątach, wezwane pogotowie, poszukiwania ‚zaginionych’ na plaży…Cały pakiet. A to takie miłe dzieci z prowincji były…

  13. Bez komentarza:

    „Mamy za dużo osób wykształconych, a wyższe wykształcenie nie zawsze idzie w parze z umiejętnościami przydatnymi na rynku pracy. (…) Studia wyższe były zawsze gloryfikowane. Niegdyś stanowiły ważną przepustką do kariery, ale to uruchomiło wiele szkół, które dają wykształcenie tylko na papierze.
    Według OECD mamy najbardziej wykształconą młodzież w Europie ? 47 proc. obecnie żyjących osób w naszym kraju, skończy studia, przed ukończeniem 30 lat! Dla porównania, we Włoszech 27 proc., a w Niemczech 25 proc.
    (…) Niegdyś różnica między magistrem i doktorem była ogromna, dziś trudno ją dostrzec…”

    http://praca.wp.pl/title,Zawodowka-vs-studia-Dzis-dobrze-miec-fach-w-reku,wid,14922390,wiadomosc.html?ticaid=1f2a6

    ****

    P.S. errata do poprzedniego wpisu:

    * jest – mieli, nie omieszkali;
    * powinno być – miały, nie omieszkały (dzieciaczki, oczywiście)

  14. A propos słusznie piętnowanych tu rozwydrzonych prześladowców personelu instytucji państwowych, będących w istocie skompromitowanym już dawno „przypadkowym społeczeństwem” (zwłaszcza na warszawskich rejestracjach):

    O ciekawym przypadku mobbingu personelu publicznej instytucji ze strony pasażerów doniesiono z Bułgarii.
    Otóż, pasażerowie pociągu, który się zepsuł i nie chciał jechać, zamiast spokojnie czekać na zmianę zdania pociągu o chęci do jechania (co sugerował personel pokładowy) zbiorowo wysiedli i …porwali inny pociąg, który akurat umożliwiał personelowi jechanie nim.

    Ja myślę, że obecność w szkole dzieci a wokół szkoły – rodziców, zagraża personelowi szkół w ten sam sposób.
    Gdyby doszło do porwania szkoły przez wynaturzony tłum i osadzenia w niej personelu, który sprawia, że szkoła sprawnie uczy (np. dlaczego pociągi jadą do przodu), proszę pamiętać, że ja ostrzegałem.

    Niestety, kategorii wyniku w stosunku do celu, OECD nie bada.
    A przecież moglibyśmy mieć 1sze miejsce, nawet przed Bułgarią w ilości i długości oraz wadze pociągów, nie do porwania w stronę oświaty 😉

    Tymczasem musimy się zadowolić przodownictwem w długości produkowanych papierów dyplomowych, w stosunku do ilości absolwentów zdolnych je odczytać.

    I to właśnie jest w edukacji nad Wisłą jedyna porywająca dyscyplina, sport narodowy i nasz pociąg do cywilizacji na słusznie prowincjonalnych, a nie warszawskich blachach.

  15. BARDZO FAJNY GOSPODARZ

    Drogi Gospodarzu, ostatnio zauważył Pan prośby kolesi o kulturę na blogu (ot, taka sztuka!).
    Nawet zechciał Pan bezpodstawnie wplątać mnie akurat w dyskretne insynuacje personalno-nienawistne o podłożu towarzyskim, łącząc z tymi prośbami.

    Rozumiem, że przeciwnie, ponowne (!), ustawiczne, nienawistne i antysemickie bluzgi opętańca kierowane tu do parkera i do mnie uważa Pan za zgodne ze swoją etyką, biernie publikując je na blogu „Polityki”.

    Pozostaje pogratulować naszej szkole takiego belfra i pochylić czoło z zadumą nad jego hańbą przyzwolenia.
    Po tej zadumie, zostaje tylko wstręt i pożałowanie.
    Pociecha marna, że Pana wiarygodność osobista i postawa zawodowa nie ma godnej oprawy w kodeksie etyki nauczyciela (blokowanego przez belfrów) , bo jakże ten kodeks by wyglądał – na podobieństwo papierów etyka Chętkowskiego?
    – – –
    ” A tacy jak ty, parker, to gorsze szkodniki od szarańczy…Właśnie dlatego tyle osób utożsamia gekko z tobą, parker…Uwielbiacie tak argumentować, szczególnie gekko, jakby koło niego stał prokurator, sędzia i cały Sanhedryn…”

    http://chetkowski.blog.polityka.pl/2012/09/11/szkoly-przyakademickie/#comment-102498

  16. 1. Gekko i parker na wyciecze szkolnej jako opiekunowie gimnazjalnej klasy z Warszawy.
    2. Nie dopatrzyłem się we wpisach @w czym problem – filosemityzmu, natomiast we wpisach parkera i gekko są silne akcenty antykatolickie i antynauczycielskie, by nie rzec obraźliwe epitety. Jeżeli sformułowanie Sanhedryn jest antysemickie to jak traktować wpisy gekko, parker ? Bozia jak kogoś chce pokarać to czasem spełnia jego marzenia…

  17. Kaligula był jednak przyzwoitszy i bardziej inteligentny od swego konia.
    Przynajmniej jak wynika z tego blogu.
    Mam nadzieję że oczerniające mnie insynuacje co do jakże rzekomej i komicznej skądinąd „antynauczycielskości” (nowa religia chroniona prawem?) czy wręcz kłamliwe o „antykatolickości”, jako równoważące, w plugawym zamiarze oszczercy, fakty jawnie rasistowskich, cytowanych in extenso przeze mnie innych komentarzy na blogu, spotkają się z dalszym przyzwoleniem Gospodarza.
    Inaczej – byłby to zapewne akt tropionego tu bezkarnie „filosemityzmu” 🙂 🙂 🙂
    Ciekawe, jak nisko jeszcze belferstwo upaść może pod takim blogiem.
    Tak czy siak, samoobnażenie wizerunku tego etatu tak mikre jak równie niesmaczne, ale pouczające – bo publiczne.

  18. Etaciarze, wyłudzacze i trwoniciele publicznych pieniędzy – by wymienić więcej musiałbym ponownie czytać wpisy parkera, czy też gekko.
    Można wdepnąć przez przypadek, świadoma powtórka to już sadomasochizm. Wiem, wiem, dla niektórych to ożywczy powiew. Na Bałkanach są tacy, którzy zachwycają się pewnym gatunkiem gorzały. Nazywa się govnarka.

  19. Gekko, napisałem do konia, żeby się.. ale mi gospodarz nie puścił, może teraz przejdzie:))))
    A co do cenzurowania, to uważam, że powinno się puszczać wszystko, każdą opinię, nawet rasistowską, nie powinno się puszczać ataków skierowanych da personam, niezależnie w jak ładne piórka ubranych.
    A prośba o ? nie jest atakiem na osobę, tylko obroną przed nią.
    Ale to subtelności, olej to, sami o sobie świadczą, wystarcza czerwony długopis.

  20. A zresztą, widziałeś żeby koń jakaś opinię tutaj wypowiedział?
    Przecież on tutaj tylko guza szuka.

  21. Panie Darku,

    wpis o niczym, w komentarzach jak zwykle to samo (gekko vel eltoro, zauważyłeś, że poza parkerem i erato gadasz juz tylko sam ze sobą?), wokół w internetach też nagonka antynauczycielska chora, więc w powodzi bredni o nauczycielach dobry tekst jawi się jak diament, polecam:

    http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/CieplakGoodbyeKorczak/menuid-1.html

  22. konie kaliguli 14 września o godz. 14:34
    Patrzmy na sprawy pozytywnie. Ja się właściwie cieszę, że tylko mój „Sanhedryn” zadzwonił gekkonowymi nożycami. Jak by mnie wytykali, że mam zielone włosy, to bym się z tego śmiał, bo wiem, że nie mam. Denerwuje to, co wali blisko celu. Jeżeli Gekko jest Żydem, a to przecież nic złego, chwalić się bym tym specjalnie nie chwalił, (po wyjaśnienia odsyłam na blog loosebluesowy, gdzie absolutne równouprawnienie rządzi), ale cieszmy się, że nie wścieka go moja krytyka.
    Pisałem o bolszewikach, jakobinach, donosicielach, rewolwerze w łapie, szantażu jako metodzie argumentacji, kondensatach komunizmu. I nic. Żadnej reakcji.
    To znaczy, że po Gekko te oskarżenia spłynęły jak woda po kaczce. On wie, że są równoważne wytykaniu mu zielonej głowy. Zabolał go Sanhedryn.
    Tylko się cieszyć!

  23. Erato
    14 września o godz. 7:30

    A ja skomentuję.
    Studia jeszcze nikomu nie zaszkodziły, ci co studiują w ramach tego bumu, w większości robią to za własne pieniądze, bezpłatne studia nie dla nich, muszą studiować i pracować.
    Tematem na oddzielną dyskusję, jest to co za te pieniądze dostają, to często jest oszustwo edukacyjne, ale czy ono sie dopiero na studiach zaczyna? Moim zdaniem znacznie wcześniej, w szkole publicznej za sprawą naszych nauczycieli, dlatego mają zamknięta drogę do bezpłatnych studiów, te są zarezerwowane dla dzieci nauczycieli między innymi, dlatego tak wielu nauczycieli opowiada się za selekcją, ich dziecko nawet jak największy tuman do dobrej szkoły trafi. Do mojej elitarnej też chodziły nauczycielskie dzieci, boże, co to były za tumany, ale jakoś szkołę skończyły i na studia poszły, (wtedy były tylko bezpłatne).
    W artykule jest stawiana teza, że dziś brakuje wykwalifikowanych robotników, stąd potrzeba zawodówek.
    Ale czy są chętni do tych zawodówek?
    Moim zdaniem nie ma zbyt wielu, każdy w edukacji upatruje swojej szansy i czy zdolny, czy nie, maturę chce mieć, i słusznie.
    Gdybym był właścicielem piekarni, wolałbym maturzystę do zawodu uczyć, niż z absolwentem zawodówki mieć do czynienia, zawody o których mówi artykuł, w których brakuje wykwalifikowanych pracowników, to zawody typowo mistrzowskie, w szkole się ich nie nauczy.
    Łatwiej uczyć kogoś po maturze czy nawet studiach., to stwarza możliwości awansu, zmiany stanowiska w ramach zakładu itd.
    Druga sprawa, to czy w tych zawodach będzie brakowało fachowców w przyszłości, bo dzisiejsi absolwenci na rynku pracy będą funkcjonowali również za 50 lat, kto wie, jaki zawód będzie potrzebny za 50 lat?
    Co zrobi piekarz po zawodówce, jak pracy dla niego zabraknie?
    Czy piekarzy nie zastąpią operatorzy maszyn piekarniczych?
    Tak już się dzieje, dlatego padają małe piekarnie, nie są konkurencyjne.
    Uczyć ogólnie do pełnoletniości, tylko nie tak, wykształcenie ogólne, nie musi oznaczać dwu lewych rąk.
    To nie uczniów z ogólniaków trzeba do zawodówek wysłać, tylko zawodówki, w sensie warsztatów wprowadzić do liceów. Niech każdy odkrywa swoje talenty, znam fantastycznego stolarza, po ASP, moje dzieci razem z jego co niedziela kilka godzin pod jego okiem w stolarni się bawią, jak ich to zainteresuje, niech będą stolarzami, ale po studiach:)))).

  24. „To znaczy, że po Gekko te oskarżenia spłynęły jak woda po kaczce.”

    Jak po Żydzie, jak po Żydzie, po nich wszystko spływa jak po kaczce.

  25. grześ
    14 września o godz. 17:53

    A o czym z wami gadać, z antysemitą z Jackowa sobie gadajcie, wasz poziom.

  26. @Gospodarz
    @ w czym problem
    @ Erato
    Uczę w gimnazjum 12 lat. I jedynym powodem, dla którego mogę znieść wszechogarniającą biurokrację w szkole jest to, że codziennie spotykam się z gimnazjalistami i ich pozytywnym nastawieniem do życia.
    Nie rozumiem, dlaczego tak dużo jest o nich negatywnych opinii. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że są to wspaniałe, chętne do aktywności społecznej i kontaktu z drugim człowiekiem dzieci. Czasami jest trudno i brakuje cierpliwości, by po raz kolejny przeżywać z nimi okres dojrzewania z jego zmiennością nastrojów i buntem przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Ale to fascynujące obserwować jak się zmieniają, stają rozważnymi i odpowiedzialnymi, czasami nawet w ciągu jednego roku.
    Oczywiście, praca z nimi wymaga doświadczenia i taktu. Czasem cały rok muszę udowadniać klasie, że naprawdę zależy mi na tym, żeby czegoś się nauczyli. Przydaje się tu życzliwość i dużo konsekwencji. Przydaje się też wspólny front wszystkich nauczycieli w szkole i współpraca rodziców i czasami się to udaje. Te dzieciaki naprawdę nie są złe. Powiedziałabym nawet, że są za dobre jak na środowisko, w którym nieraz przyszło im się wychowywać. W naszym mieście nie ma pracy, więc ich rodzice albo wyjechali albo ledwie wiążą koniec z końcem albo piją. To przerażające jak wiele dzieci nie posiada prawdziwej, kochajacej rodziny. Czasem wychowują się zupełnie same i podziwiam je, że potrafią normalnie przyjść do szkoły i siedzieć w ławce. Zdarzają się przypadki, że dziecko jest tak zapuszczone, że
    żadne argumenty do niego nie docierają i nauczyciel jest całkowicie bezradny, ale są one rzadkie. Staram się wtedy pamiętać, że przyczyna takiej sytuacji niekoniecznie tkwi tylko w dziecku. To my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za nasze dzieci i ich wychowanie.

  27. @parker
    14 września o godz. 18:09

    To może teraz to:

    „Niemieckie zawodówki nie chcą polskich uczniów”

    Informacje o atrakcyjnych ofertach nauki zawodu w Niemczech i wysokich stypendiach zelektryzowały wielu polskich nastolatków. (…) Finał tej akcji okazał się całkiem inny niż wstępnie zakładano.

    (…) Niemieckie firmy zainteresowane są dobrymi kandydatami, zważywszy na fakt, że opłacają z własnych środków naukę uczniów to nie powinno, to nikogo dziwić. Szkoły zawodowe w Niemczech są na wysokim poziomie.

    Przedstawicielka Izby Rzemieślniczej we Frankfurcie w rozmowie z Wirtualną Polską opisuje nierealistyczne oczekiwania znacznej części uczniów i ich rodziców, starających się o zakwalifikowanie do programu.
    Według niej w Polsce nadal ludzie myślą, ze wystarczy mieć „mierne” na świadectwie szkolnym, aby pójść do szkoły zawodowej.”

    http://polonia.wp.pl/opage,2,title,Niemieckie-zawodowki-nie-chca-polskich-uczniow,wid,14913472,wiadomosc.html?ticaid=1f2b2&_ticrsn=3

  28. @ w czym problem
    Dzięki Pańskim rzeczowym wpisom nabrałem jeszcze większego szacunku do ludzi swobodnie posługujących się statystyką, jako jednym z narzędzi opisujących świat. Nie muszę się we wszystkim z Panem zgadzać, ale uważam ( i pewnie nie tylko ja) niektóre Pańskie wpisy za wartość dodaną tego bloga. Trzy lata temu przypadkowo oglądałem wystąpienie amerykańskiego matematyka na którejś z konferencji TED, postulującego zmiany programowe w nauczaniu m.in. matematyki: najpierw statystyka i rachunek prawdopodobieństwa, a dopiero później funkcje, rachunek różniczkowy i całkowy.
    Jest tu sporo wpisów, które wartością dodaną nie są, więc najlepiej się do nich nie odnosić: jak gołąb zabrudzi nam samochód to przecież poniżej godności wykształconego człowieka jest wdać się w dyskusję
    z jakimś czymś, co to rozumie niestety trudne zdanie… a wypisuje bzdury, które w jego mniemaniu mają być równie ważne dla świata jak ” […] A poza tym uważam, że Kartaginę trzeba zniszczyć”, a wychodzi z tego jedynie jakaś leperiada, a i to z przeproszeniem nieboszczyka.

  29. „że przyczyna takiej sytuacji niekoniecznie tkwi tylko w dziecku.”

    Niekoniecznie w dziecku?
    A księcia i żebraka widziałaś?
    Dziecko nigdy nie jest odpowiedzialne, poza jedenastkami psychopatycznymi, ale to jest choroba, więc nawet wtedy dziecko nie jest winne.

  30. Parkerze, o czym z tobą gadac raczej,

    jesteś tak zaslepiony swoja nienawiścią do nauczycieli, że autorowi „akich tekstów (http://txt-atrium.pl/tecumseh/52215.html) każesz gadać z antysemitami, zabawny żeś strasznie)

    acz fakt, zamiast gadać z takim gekko, wolę ze swoimi uczniami niektórymi, sympatyczniejsi, inteligentniejsi, zwyczajnie fajniejsi, niezarażenie cynizmem, chamstwem i prymitywizmem.

    Acz kiedys uważałem cię za idealistę, nie za bardzo mającego pojęcie o realiach szkoły, ale pełnego dobrej woli,acz niestety jesteś taki sam jak gekko (eltoro)

  31. @ parker
    14 września o godz. 17:05
    – – –
    „Olewanie”, czyli tolerancja będąca milczącym przyzwoleniem na rasizm i antysemityzm, to rzeczywiście wizytówka Belferbloga
    (na innych blogach „Polityki” rasiści, w tym ten tutejszy są banowani), jego twórcy i w ten sposób postaw kształtujących zarówno nauczycieli jak ich przymusowe ofiary, czyli podmioty ‚wyniku edukacyjnego’.
    Milczące przyzwolenie oraz wręcz podjudzanie akurat tutaj do takich zachowań to dobry wskaźnik kondycji belferstwa.
    Oraz odpowiedź skąd i na jakim poziomie wylądowały ich mniemane szanse na autorytet.
    Pozostają im jedynie ‚karty’ dla ‚poratowania’ – jeszcze przez chwilę.

    Mnie z kolei, przy całym wstręcie dla takich postaw, cieszy, że prawda wyszła na jaw.
    Czego w istocie uczy szkoła i do czego demoralizuje w niej etatujących.

    Tolerancja zła i kołtuńskiej podłości zawsze jednak obraca się przeciw samym zdemoralizowanym konformistom, a wtedy poniewczasie biorą lekcję, że i tak wszyscy jesteśmy ‚Żydami’.
    Wstyd i hańba, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć publicznym belfrom, ale po chrześcijańsku trzeba – nawet, jeśli nie są w stanie się ocalić sami.
    A na razie wystarczy że postawa Gospodarza widoczna jak na dłoni jego potencjalnym pracodawcom i ewentualnym podmiotom edukacji (niech ich Bóg albo Sanhedryn – niepotrzebne skreślić – zachowa!)
    🙂 🙂 🙂

  32. O Erato, bardzo dobrze, że zalinkowałaś ten wpis z wp ostatni, szczególnie ten fragment jest zabawny w kontekście polityki samorządów/MEN/nagonki na nauczycieli:

    „Zapewne, część trudności można byłoby łatwiej przezwyciężyć, gdyby jeszcze w Polsce uczniowie zainteresowani wyjazdem za granicę, mogli uczyć się fachowego niemieckiego dla danej branży. Do tego wskazane byłyby też zajęcia, na których poznać można byłoby różne aspekty międzykulturowe. ”

    Samorządy robią coś odwrotnego raczej: 1 godzina w tygodniu niemieckiego w technikach, brak języka zawodowego (angielski zawodowy jest uczony), no i niech ten mądrala uczy o międzykulturowości w grupie 27 pierwszaków, jak ja w tym roku muszę w wymiarze jednej godziny tygodniowo:)

  33. @ grześ
    14 września o godz. 19:48
    „zamiast gadać z takim gekko, wolę ze swoimi uczniami”
    – – –
    Ciekawe, jakim to sposobem grześ chciałby do nieproszonej (bo jak dotąd niedorzecznej) gadki słuchania mnie zmusić, żeby móc woleć?
    Na tym właśnie polega tragedia szkoły publicznie przymusowej, że ja mam wybór a uczniowie – nie.

  34. Hi,hi,

    Parker pisze:

    „A co do cenzurowania, to uważam, że powinno się puszczać wszystko, każdą opinię, nawet rasistowską, nie powinno się puszczać ataków skierowanych da personam, niezależnie w jak ładne piórka ubranych.”

    Czemu tak dowalasz sobie i gekko?

    🙂

  35. ” … codziennie spotykam się z gimnazjalistami i ich pozytywnym nastawieniem do życia.
    Nie rozumiem, dlaczego tak dużo jest o nich negatywnych opinii….”

    Być może opinie o gimnazjalistach wynikają z tego, co ONI spotykają w typowej, zaetatyzowanej belferstwem szkole.
    Na to by wskazywała, Jolu, Twoja postawa; przy jej nieprzystawalności do typowego belferskiego poziomu (od góry, od góry!) nie dziwi, że porządnemu belfrowi trudno zrozumieć, jak można inaczej.
    Pozdrawiam 😉

  36. Z idealizmu mnie nauczyciele wyleczyli, najpierw w szkole, teraz na blogu i w szkole moich dzieci:((((

  37. konie kaliguli 14 września o godz. 19:30
    Zacznijmy od:
    1/ próby zastępowania średniej – medianą. Mam wrażenie, że jak przesadzimy, to będzie to z mniejsza stratą niż aktualna dominacja średniej

    2/ próby zapoznania uczniów z ROZUMOWANIEM, koniecznym do wybrania, co W DANYM PRZYPADKU lepiej opisze daną cechę; średnia czy mediana? Np. z histogramem.
    Zachęcałbym, aby każda szkoła zrobiła sobie takie zdjęcie jak te z fotografii numer 7 w tym artykule:
    http://www.biostat.jhsph.edu/bstcourse/bio751/papers/bimodalHeight.pdf

    A potem, już znając pojecie histogramu, aby uczniowie przeanalizowali powody takiego a nie innego wyglądu histogramu wyników matury z języka polskiego w latach 2009, 2010 oraz 2011, poziom podstawowy. Dane za 2011 są tutaj:
    http://www.cke.edu.pl/images/stories/00002011_matura/raport_2011.pdf, strona 20.

    3/ Wdrożenie uczniów do zadawania najpierw pytania o:
    3.1/ typ rozkładu („dziwny=różny od dwonu” kształt krzywej)
    3.2/ liczność próby
    a dopiero potem o to, jakiej miary użyć – średniej czy mediany?

    Gdyż inaczej będziemy sobie na blogach czytać takie kwiatki:
    ——————————————————————————
    2012-08-23 10:13 | Bob
    Re:Urlopowe obyczaje Polaków
    Za głodowe pensje + rata za najdrobniejsze sprzety rtv i wyprawka dla dzieci do szkoły. Jak można tutaj w ogole myslec o wycieczkach za granicę?????????? Chyba jedynie 15 latkowie czytając naiwnie o sredniej krajowej rzedu 3500 tys mysla, ze tyle zarabia przewaznie Polak. Ktoś kiedyś powiedział statystycznie jesli moj kolega zdradza zone co drugi dzien a ja nie zdradzam wcale oboje zdradzamy zony codziennie.

    2012-08-23 14:11 | Piotr
    Re:Urlopowe obyczaje Polaków
    W Pana i kolegi przypadku chyba co 4 dni, albo kolega nie co drugi dzień a 2 razy dziennie? W każdym razie, też jakiś pomysł na urlop…

  38. O i tu się osobniku o nicku gekko mylisz,

    byli uczniowie i studenci też gadają, nawet mnie na piwo zapraszają:), obecni poza lekcjami obowiązkowymi np, dobrowolnie na zajęcia dodatkowe przychodzą, a i na korytarzu czy poza szkołą nie uciekają, a z uśmiechem się witają:)

    No, ale w świecie gekko i parkera uczniowie musza koniecznie nienawidzieć sfrustrowanych nauczycieli:)
    I w w ogóle liczba dogmatów, w które tępo przeciwnicy nauczycieli tu wierzą, jest porażająca:)

  39. Jola 14 września o godz. 19:02
    „codziennie spotykam się z gimnazjalistami i ich pozytywnym nastawieniem do życia.”
    Moje prywatne doświadczenia z końca szkoły podstawowej plus mobbing jakiemu poddano jednego z synów w gimnazjum.
    Ja miałem do czynienia z terroryzujacym szkołę (i dzielnicę) gangiem Cyganów. W połączeniu z nie-cygańską grupą chuliganów szybko awansujących do kategorii młodocianych bandytów, zapewnili mojej podstawówce taki klimat, że dziękuję bardzo.
    Umie pani strzelać palcami z żyletek? Rzucać w dzieci metalowym, otwartym cyrklem? Namoczoną bułką ktoś w trakcie lekcji rzucił u pani w tablicę? Ciężkie tornistry regularnie zrzucał ze schodów uczniom na dole? Wysyłał siedmioletnią siostrę do pani z żądaniem: „Dawaj forsę!” i w grupie na ulicy pod szkołą czekał na panią po szkole?

    Natomiast jeden z młodszych synów był w swoim gimnazjum regularnie bity i okradany z jedzenia i z jego grosików. Honorowy, nigdy nikomu się nie poskarzył, dopiero jego koledzy z klasy starszym braciom na podwórku powiedzieli. Syn nie skarżył, bo „wiedział, co bracia zrobią i obawiał się, że będą mieli przez niego kłopoty”. Bracia rzeczywiście zrobili to co powinni. Poszli do gimnazjum i paru najgorszych gnojków dowiedziało się, że jak jeszcze raz dotkną Jasia to czterech dryblasów ich pobije. Rodzice gnojków narobili rabanu ale ilość listów od rodziców reszty uczniów w szkole potwierdzających fakty wynuszania i terroryzowania była taka, że „rozeszło się po kościach”. Ja z żoną oczywiście dowiedzieliśmy się dopiero na wywiadówce, bo starsi też nic nie powiedzieli przed wyprawą do gimnazjum.

    Spokojne okazały się dopiero gimnazja salezjańskie.

  40. @w czym problem
    Na tak wiele od razu bym nie liczył (chodzi mi o częstość). Natomiast jest „świecący elektron w tunelu”. Może przez jakieś niedopatrzenie (ale jednak!) MEN wprowadził po III klasie gimnazjum tzw. ocenę centylową . Uczeń, nauczyciel i rodzic mogą się dowiedzieć, że 70% uczniów z jego rocznika uzyskało na egzaminie np. z języka angielskiego wynik słabszy.
    W Polsce uczniowie podchodzą do jednolitego egzaminu powszechnego po klasie 3 i 6 szkoły podstawowej, po gimnazjum i do matury. 4-krotna ilustracja wyników oceną centylową, jak sądzę byłaby interesującą ilustracją drogi edukacyjnej ucznia.

  41. Świat według parkera:
    rasizm cacy, ad personam be, wulgaryzmy cacy, książki be, tablety cacy, nauczyciele be, etc.
    W sam raz na powinowactwo duchowe z gekko.

  42. Przyjmijmy na moment, że to prawda, że nienawidzę nauczycieli, z racji ich profesji.
    To czemu, jak myślisz?

  43. Grzesiu, to syndrom sztokholmski, nie schlebiaj sobie.

  44. @ w czym problem
    Widocznie mam szczęście uczyć w spokojnym gimnazjum. Dzieci, jak to określiłeś cygańskie, też do nas uczęszczają. Są to dzieci z jednej rodziny, sympatyczne i pilnowane przez mamę. Zdarza sie im opuszczać lekcje i niezbyt przykładać do nauki, ale to ich jedyne „przestępstwo”.
    Dużo zależy od tego jak konflikty w szkole są rozwiązywane. Jeżeli miałeś w swojej dzielnicy bandytów, którzy wprowadzali terror to bardzo współczuję. Dziwna jest ta szkoła (podstawowa i gimnazjum), którą opisujesz. Wygląda na to, że ktoś tam nie odrobił swojego zadania i nie były to dzieci.

    @ parker
    Czy Ty czytasz ze zrozumieniem? A może to ja piszę niezrozumiale?
    A ja się jeszcze z idealizmu nie wyleczyłam i cieszę się z tego, bo dzięki temu żyje się znośniej.

  45. A mój komentarz do do z za kałuży zniknął, co się w nim nie podobało?
    Że pokazuję, że po Żydach przyszła kolej na Romów?
    Ma nadzieję, że to niechcący, jak chcący, to udało się Panu mnie przepędzić.

  46. Jolu, jak bym nie rozumiał, to bym zapytał.
    Ale wydaje mi się, że zrozumiałem co znaczy „że przyczyna takiej sytuacji niekoniecznie tkwi tylko w dziecku.”
    To żebym zrozumiał, jaka przyczyn może tkwić w dziecku?
    Poza chorobą którą jest psychopatia, choroba bardzo rzadka, ale zdarzająca się oczywiście.
    Przyczyn psychopatii nie znamy, są teorie, że przyczyną jest środowisko, ale nie potwierdzone bezspornie.
    To chyba w ramach ostatniego komentarza, gospodarz nie zechciał mi udzielić odpowiedzi na temat usuniętego wpisu, znaczy nie było to niechcący.
    Usunął kilka moich komentarzy wcześniej, ale zawsze miał rację, w tym przypadku mogę tylko przyjąć, że ma mnie dosyć, albo podziela rasistowskie poglądy z Jackowa, to nie ma tutaj dla mnie miejsca ani w pierwszym ani w drugim przypadku.

  47. Że też mi nikt w podstawówce nie wyjaśnił, iż jestem krojony przez JW Pana Roma za pomocą swojej nieletniej dziedziczki, JW Pani Romki.
    Na całe szczęście nie tylko same zbrodnie dotknęły mnie ze strony Państwa Romów. Pierwszą prawdziwie gołą babę zobaczyłem na ich kartach do gry. Albowiem gra w trzy karty była zawodem, którym parał się Pan Rom – ojciec rodziny.

  48. Jola 14 września o godz. 22:38
    „Dziwna jest ta szkoła (podstawowa i gimnazjum), którą opisujesz. Wygląda na to, że ktoś tam nie odrobił swojego zadania i nie były to dzieci.”
    Co do gimnazjum to się nie wypowiadam, bo mnie tam regularnie nie było. Co do swojej podstawówki to złego słowa nie dam powiedzieć na panią dyrektor. Ona była silniejszą i mądrzejszą osobowością od trzech czwartych rodziców swoich uczniów. Niewiele mogła zrobić w okolicy, w której (wczesne lata siedemdziesiąte) nawet milicja w postaci dzielnicowego i jego zwierzchników ręce rozkładała i mówiła, że „my ich tylko możemy wyłapywać i do poprawczaka posyłać”. Aby pokiwać bezradnie głową i zakończyć: „Ale niestety prawie każdy z nich po poprawczaku do więzienia trafia, więc tak ich nie wychowamy”.
    Pani dyrektor próbowała chyba wszystkiego, wielu chuliganów wyprowadziła na dobrą drogę ale wielu w więzieniach skończyło. Ja na naszej klasie zakończyłem urzędowanie jak mnie najgorszy łobuz z klasy odnalazł, dołączył do profilu klasy i chciał „odnowić znajomość”. Tak się potwierdziły moje przewidywania, bo sam mi napisał ile lat spędził za kratkami. Na zdjęciach, które zamieścił to on kochajacy dziadek, co wnuczka ryby uczy łowić nad rzeką. W tym samym miejscu, gdzie uciekaliśmy na wagary czterdzieści lat temu, ryby łowić, fajki palić i wymieniac się wiadomościami „w którym SAMie najmniej pilnują”. Mnie pani dyrektor uchwyciła na samym początku, zrobiła co trzeba i od czwartej klasy na żadne wagary nie chodziłem. A jego sam widziałem jak radiowóz ze szkoły zabierał. Po bójce z użyciem kastetu.

  49. konie kaliguli 14 września o godz. 21:43
    Jak się moje dzieci rodziły to wykresy centylowe znalazłem w mądrych podręcznikach dla rodziców. Coby sobie wzrost i wagę dziecka na wykres nanosić i przez lata monitorować „normalność rozwoju”. Znowu, gdyby rodzice mieli na tyle rozumu, aby coś takiego robić od maleńkości do nastolatka to i dziecko miało by okazję się z centylami zapoznać i lekarz miałby dodatkową informację, eh…

  50. Kiedys we mnie wrzalo gdy czytalem o tej polskiej glupocie, teraz juz nie, dzieci swietnie sie ucza, syn wybiera sie na MIT, mieszkamy juz sporo lat w USA, jakas przyszlosc widze. Zydem z Polski jestem, znaczy odkrywam w sobie zydowstwo, jako ze mama uratowana byla przez polskich dziadkow, jej rodzice (ojciec czyli moj biologiczny dziadek byl antykwariuszem w Piotrkowie) i starsze rodzenstwo poszlo z dymem, wiec jako Polak i Luteranin znaczy wierzacy chrzescijanin, zaczalem spotykac sie w Synagodze, wsrod zydow reformowanych, temat PL byl na poczatku jako ciekawosc, jeden nawet mi wmawial ze podaruje mi Appla, starenki taki, az w koncu musialem odpalic zeby sam placil za utylizacje sprzetu a nie robil mi klopot; Polska to dla nich skansen.
    I tak sie zastanawiam co w tym kawale ziemi jest, ze tak wszyscy czychaja i chca zapanowac nad nia, ma jakis bogactwa, ziemie rzadkie, zloto, rope, gaz przeszacowany i niepewny, klimat i krajobrazy, zagospodarowana jak Szwajcaria jest moze, co tam jest ze tak sie Polacy boja o ojczyzne? Czy ludzie jacys zdolni chociaz, moze jaki geniusz, moze dobrze zorganizowani, pracowici, kultywuja wiedze, prawo, panstwo i pieniadze?
    Bylem sympatykiem Kaczynskich, lecz kiedy Jaroslaw postawil los Polski ? jak prawdziwy polski maz stanu ? w pokera (znaczy wczesniejsze wybory) stracilem don sporo sympatii, aczkolwiek dalej jest dla mnie przekonujacy nie tak jat nierob donaldino.
    Panie Mieciu, zgadzam sie ze Zydzi maja decydujacy glos w ekonomi i polityce USA zatem trzesa swiatem, no coz maja unikalne zdolnosci, geniusz czesto wystepuje i popieraja siebie, zyd zyda nie moze krzywdzic tylko mu pomagac i chyba za ten przeokropny nepotyzm sa nienawidzeni, wiekszosc ma lewicowe-70% przekonania i glosuje na demokratow, ja jestem konserwatysta, na Obame nie oddalem i nie dam glosu, on ma dopiero gdzies Polske, zlotousty dyletant. Wie pan ze mlodzi zydzi zaciekle sie ucza i pna do gory wszedzie, a to jest zwiazane z kultura, wychowaniem i selekcja. Zydzi tez sa rasistami wobec sefardyjczykow ci uchodza za przyglupow, askenazyjczycy biali z korzeni europejskich ci sa wybrani, ortodoksi dla gojow – bydla. My mielismy pecha zapraszajac podobno zdydow do pl ale przeciez ktos musial pozyczac pieniadze na lichwe czyli zajmowac sie bankowoscia, prowadzic karczmy, handlowac. Dla prawdziwego Polaka?katolika lichwa, handel ityd byl grzechem smiertelnym, szlachcic tracil szlachectwo jesli zajmowal sie czyms, czym zajmowali sie grzeszni zydzi, to ze pan umie czytac teraz w tym pokoleniu i moze dwa trzy w tyl to bylo wielkie szczescie, szlachta z rzadka czytala od 16 wieku reszta to chlopi panszczyzniani do widel i pluga urodzeni, z 5.7% przedwojennych inteligentow ponad 3% to zydzi, byly miasta bez polskiego adwokata, lekarza, notariusza, inzyniera itd. Czy pan wie ze slawojka byla obowiazkowo wprowadzona w Polsce w latach 30 XX wieku za premiera Felicjana Sławoj Składkowskiego generala, lekarza i wolnomularza, ale protestanckie Prusy zrobily to troche wczesniej w 1530 zarzadzeniem Albrechta.
    Wlasciwie to kto jest winien zaborom Polski, czy aby obcy czy raczej sami polacy byli sobie winni, zydzi chca sie zawsze wszedzie przystosowac zeby zyc, nikt z nich nie jest bohaterem nie poswieca sie za idee, czy jakis patriotyzm. Nie slyszalem zeby jeden zyd zginal w Iraku lub Afganistanie a przeciez maja sporo oficerow, robote najlepiej wykonac cudzymi rekoma, samemu czlowiek ma zarobic; pieniadzem tez chwalisz Boga nawet szczegolnie chwalisz, masz je i to duzo, znaczy Bog ciebie umilowal, lenistwo, nierobstwo, tracenie czasu jest grzechem smiertelnym, od tego jest sabbath i tak nie przez caly dzien tak zreszta postepuja ewangelicy, luteranie, kalwinisci? Prawda gdzies umyka nam w krytycznym spojrzeniu. Polske sprzedadza bo musi zwrocic zagrabione dobra i za zycie pomordowanych wspolbraci, ale kto wybral Tuska, czy zydzi czy ruscy, czy amerykancy, niemcy, zabojady, no kto ? byli chlopi panszczyzniani wybrali sobie nawet bankruta szlachciure na prezydenta. Zydzi wykorzystuja okazje, nie walcza o cos wszystko samo wpada im do reki, sa niebotycznie bystrzy, taki to narod wybrany. Ucze dzieci ze lepiej pociagac za sznurki kukielek niz byc kukielka i jeszcze kilku prostych slow jakie nadaja kierunek zyciu: usmiech, uprzejmosc, wdziecznosc, cel, ambicja, smialosc, odpowiedzialnosc, modlitwa.

  51. Przyzwolenie i konformizm wydaje owoce.
    Rasiści i ksenofoby się zlatują do belferbloga jak muchy do…
    I taka jest też pewnie przyszłość polskiej edukacji i oświaty, jak los belferbloga, czyli nieusuwalna plica polonica zakonserwowana w mentalnym jackowie.

    O wszystkim decydują ludzie – co na stole i obrusie stawiają, to i za stołem siada.
    Gospodarzu, hihi.

  52. @ parker
    15 września o godz. 0:00
    „…podziela rasistowskie poglądy z Jackowa, to nie ma tutaj dla mnie miejsca ani w pierwszym ani w drugim przypadku.”
    – – –
    O take Polske oświata publiczna i belfer walczy, parker.
    O take.
    Co wyłazi jak poskrobać spod pozłotki dyplomów i etatów, oraz, oczywiście hejterstwa do hejterstwa na bazie miłości do dzieci.
    Ja bym nie odpuszczał, inaczej wszyscy obudzimy się w gazie tego smrodu.
    A na razie pokoresponduję sobie z wydawcą „Polityki”, jak trzeba – przez mecenasa…hihi.

  53. ch 15 września o godz. 4:35
    „Ucze dzieci (…) kilku prostych slow jakie nadaja kierunek zyciu: usmiech, uprzejmosc, wdziecznosc, cel, ambicja, smialosc, odpowiedzialnosc, modlitwa. ”

    Za „Nobel prize winners in physics from 1901 to 1990:Simple statistics for physics teachers”:
    http://digitalcommons.unl.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1022&context=physicsfuller

    1/ Religion and laureates
    One of the impressive results is that 24% of the
    physics laureates were Jewish or had a Jewish background. This result is consistent with the researchcarried out by Zuckerman [14] about American Nobel prize winners from 1901 to 1972. Considering
    the comparatively small population of Jewish people, it can be said that Jewish physicists have contributed tremendously to the development of physical science. Therefore, it may be important for
    researchers who are interested in the ethnic aspects of physics education to study the influence of the JEWISH FAMILY AND COMMUNITY on Jewish physicists.
    (podkreślenie moje)

    2/ Cooperation and laureates
    The nature of science research changed during and after the Second World War. Big Science that requires a large amount of funding and largescale cooperation became the mainstream of physics research. This led to the decrease in the number of awards to one individual. From 1901 to 1990, the number of prizes awarded to one individual decreased from 71% to 9%.

    Wnioski:
    Implications for physics education
    Our results may have implications for physics education in the following areas.
    ? Emphasize teamwork and cooperation.
    Modern physics research demands more cooperation between individuals.
    ? Increase family influence. Recent social development has speeded up the alienation of families from educational systems. Many people place the blame solely on schools when children do not perform satisfactorily in learning science. This could have a large negative impact on the making of good scientists. The successes of Nobel laureates are inseparable from family influence.

  54. Dla rozwiania wszelkich watpliwości. Powyższe cytaty przemawiają do mnie dlatego, że zamiast iść po linii „bo Żydzi mają lepsze geny”, która to argumentacja zawsze dla mnie balansowała na krawędzi teorii „gorszych ras” Pearsonsa, koncentrują się na wpływie kultury i środowiska, czyli zalecają przyjrzenie się wychowaniu i zachęcaniu do nauki w rodzinie żydowskiej. Są niby trzy „religie Księgi” ale coś mi się wydaje, że tylko religia zydowska traktuje to poważnie. Co ma według mnie bezpośrednie przełożenie na nadreprezentację osób pochodzenia żydowskiego w nauce i nie tylko.
    Genów ani sobie ani naszym uczniom nie zmienimy. Ale postępowanie żydowskich rodziców zmałpować każdy może.

  55. @w czym problem
    Problem w czym problema polega nie na tym, ze ma problem z umiejetnoscia zdradzania, tylko
    problem z matematyka. Otoz, zeby statystycznie w czym problem zdradzal swoja zone codziennie, faktycznie jej nie zdradzajac, sasiad musialby zdradzac zone dwa razy dziennie, a nie – co drugi dzien, gdyz wtedy w czym problem statystycznie zdradzaalby co czwarty dzien.
    Jego chec statystycznego zdradzania codziennie swiadczy w tym kontekscie nie tylko o brakach z matematyki, ale rownie o braku serca i empatii polegajacym na zmuszaniu sasiada do ciezkiej w koncu harowki ze zdwojona czestotliwoscia. Zdradzajcie rzadziej, uczcie sie matmy czesciej. Pozdrowienia i zyczenia zdrowia dla sasiada.

  56. Parkerze,

    oczywiście, jak zwykle masz rację:)

    (Na stronie: Bosze, jak to niektórzy pitolą bez sęsu, skond im siem to bierze, masakra, jak znam życie to za chwilę skomentujom mojom ortografię, jak ja lubię tak przewidywalnych komentatorów wkurzać)

  57. reformer 15 września o godz. 14:49
    Być może umknęło to twojej uwadze, że ja 14 września o godz. 21:08 tylko cytowałem internetową wymianę pomiedzy „Bobem” a „Piotrem”. Bob napisał:

    „Ktoś kiedyś powiedział statystycznie jesli moj kolega zdradza zone co drugi dzien a ja nie zdradzam wcale oboje zdradzamy zony codziennie.”

    co jest oczywiscie bzdurą. Bzdurę tę wytknął Bobowi Piotr:

    „W Pana i kolegi przypadku chyba co 4 dni, albo kolega nie co drugi dzień a 2 razy dziennie?”

    Jeżeli @reformer zrozumiał mój zwrot „takie kwiatki” jako aprobatę dla rachunków „Boba” a dezaprobatę dla wyliczeń „Piotra” to jest to kolejny dowód na wielkie rezerwy kryjące się w dalszym reformowaniu polskiej edukacji.

  58. Gimnazjaliści przeklinali, nie słuchali jej poleceń, rozmawiali na lekcji przez telefon. W końcu nauczycielka powiedziała dość i podała ich do sądu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12489366.html

    Na 466 komentarzy:
    23 razy „durna nauczycielka, zła szkoła”
    430+ razy „durni rodzice, brawo nauczycielka”

  59. Skoro to wpis gospodarza o bardzo fajnych gimnazjalistach:
    Mój 26-letni dziś siostrzeniec był pierwszym rocznikiem, który uczył się w nowo powołanym gimnazjum. I on nie zainwestował w Amber Gold. Swoje oszczędności ulokowali tam ci, którzy są w większości ze starej szkoły. Gdyby byli lepiej wyedukowani ekonomicznie, nie uwierzyliby w cuda – mówiła minister edukacji w Częstochowie.

  60. @w czym problem?

    kultura i wychowanie to jedna strona tez istotna, z drugiej strony nie znam farmy geniuszy, nie znam metody wychowania i ksztalcenia dzieci, ktora da mi z progenitury geniuszy lub przynajmniej badzo zdolnych. W tych badaniach pobrzmiewa oswieceniowe, wiec juz starozytne Tabula Rasa Locka, co wogole ma sie nijak z bagazem wnoszonym przez wybitnych z urodzeniem. Geniusza mozna zmarnowac, ale nie da sie wychowac. Jestesmy bardzo nierowno obdarzeni zdolnosciami, uroda, predyspozycjami. Jedni maja wszystko, innych opatrznosc pozbawila wszystykiego. Jedni sa predysponowani do wielkich rzeczy, inaczej mowic sa wybrani, bez wlasnej zaslugi, tacy sie po prostu urodzili. Gdyby, tak sobie wyobrazam, Zygmunt August przeszedl na luteranizm to nasza historia bylaby inna. Nie zdajemy sobie sprawy, jak porazajaca sila bylo kazanie ksiedza do tepych owieczek wiejskich i co znaczylo wmawianie ze praca i ciezka haruwa, to kara za grzech pierwszych rodzicow, a co znaczylo wyczytanie z ambony, ze ktos nie przyklada sie do pracy i ma brudne obejscie, ze nie czyta Ewangelii, ze nasza ciezka praca i zmienianie wszystkiego wokol, jest rodzajem modlitwy do Boga i naszym powolaniem. Polska nie ma szans we wspolczesnym swiecie z taka kultura, wplywem katolicyzmu, oswiata, nepotyzmem i permisywizmem, barierami biurokracji, tepieniem i wsciekla zazdroscia wobec innych wybijajacych sie, nigdy nie bedziemy druga Korea Pd czy Izraelem. Ci ludzie stworzyli jedyny jasny punkt cywilizacji w morzu ciemnoty na Bliskim Wschodzie. Pomijajac kwestie pomocy: przeciez prawdziwy Polak powinien Polakowi pomoc, a nie topic go w lyzce wody, byc sobie wzajem wilkiem, pomijajac tez sprawy wojny z innymi ludami wokol Izraela. Dwa pokolenia temu Korea Poludniowa byla mniej rozwinieta niz Polnocna, rolnicza i biedna z analfabetami i z panszczyzniana zaleznoscia ludzi, dzis sam Samsung ma 65 tys patentow, wiecej niz Polska w calej swojej historii. Wychowanie do innowacyjnosci i kreatywnosci do wspolpracy, jest tak odlegle od naszej kultury, ze trzeba by chyba rewolucji by wymienic politykow, wprowadzic nowe prawa, nakazac jak gen. Park w Koreii. Trzeba by geniuszu politycznego, ktory ma powszechne poparcie i nie jest przesladowany, kontrolowany, osmieszany z zasady, jak dzis opozycja bardziej niz rzadzacy. Co pisalem pokazujac Koree, nie stoi w sprzecznosci z teoria wybranych przez geny; mozna byc doskonalym wykonawca, imitatorem, wybijac sie mrowcza praca i wspolpraca i odnosic sukcesy, bez geniusza. I tego chcialbym zyczyc nam Polakom.

  61. Gekko
    15 września o godz. 8:49

    Przyzwolenie i konformizm wydaje owoce.
    Rasiści i ksenofoby się zlatują do belferbloga jak muchy do?
    I taka jest też pewnie przyszłość polskiej edukacji i oświaty, jak los belferbloga, czyli nieusuwalna plica polonica zakonserwowana w mentalnym jackowie.

    domyslam sie ze masz problem z rozpoznaniem slowa ksenofobia i rasizm, piszesz tu i tam kwieciste tyrady, podejrzewam ze masz tylko wyksztalt jak to mowi sie w pl humanistyczny…bylem w chinach 25 lat temu, jeszcze jako mlody licealista a teraz nie poznaje tego kraju, w singapurze byl jakis maly prowincjonalny uniwersytet dzis badaja sztuczna inteligencje i kryptografie kwantowa, tam wyklada polak opracowuje i sprzedaje swietny program skompilowanych obrazowan diagnostycznych co bardzo byloby potrzebne w pl… jestes chyba jakis nauczyciel a to mi wyjasnia. Porownuje takie wypowiedzi do naczelnego charta PO Niesiolowskiego, nie potrafi rozmawiac tylko kasac. To jest przykre bo jeszcze przed wojna, gdy kraj byl rozrywany przez konfikty narodowosciowe nie bylo takiej strasznej, niepotrzebnej wojny jak dzis, dlaczego nie potraficie wspolnie dyskutowac, nawet obecnie Izrael potwornie podzielony znajduje w sobie sile do jednosci wobec zagrozen, tych wewnetrznych takze. Smuci mnie to, ze nie rozumiecie jak bardzo Polska jest zacofana i prymitywna technologicznie i edukacyjnie, nie bywasz w swiecie, nie czytasz z wyobraznia, za to masz glebokie poczucie wlasnej wyzszosci, w kraju montowni lodowek Samsunga.

css.php