Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

20.01.2011
czwartek

„69”

20 stycznia 2011, czwartek,

Wiceprezydent Łodzi wpadł na pomysł, aby wręczyć dyplomy dyrektorom szkół, które zajęły wysokie miejsca w rankingu „Perspektyw” i „Rzeczpospolitej” (zob. listę wyróżnionych szkół). Dobrze wiedział, że dyplom to trochę mało, dlatego przed kamerami wspomniał, iż władza myśli o czymś więcej (zob. materiał). Niech myśli, byle szybko, bo przecież dyplomy można wręczać przedszkolakom, natomiast za osiągnięcia w pracy należy się coś więcej.

Dyrektor mojej szkoły dobrze wiedział, że za nasz sukces (zajęliśmy seksowne 69 miejsce w kraju) może się spodziewać tylko dyplomu, dlatego nam podarował wyłącznie informację („Po raz pierwszy w historii zajęliśmy tak wysokie miejsce” – powiedział) oraz bolesny uśmiech. Niestety, na nic więcej dosłownie go nie było stać. Od lat proponuję, aby sukces w ogólnopolskim rankingu szkół ponadgimnazjalnych był w naszej szkole honorowany przynajmniej szampanem i małą imprezą integracyjną, jednak musi nam wystarczyć dobre słowo. Doprawdy nie wiem, jakim cudem co roku wznosimy się coraz wyżej, skoro nie otrzymujemy za to odpowiedniego podziękowania. Jestem pełen obaw, że choćbyśmy zajęli pierwsze miejsce w kraju, rytuał będzie taki sam: informacja oraz bolesny uśmiech. Na nic więcej władzy nie stać. Może będzie stać, gdy spadniemy na dno.

Władzy nie stać na prawdziwy gest uznania, ale nauczycieli stać na to, aby honorowo wysilać się coraz bardziej. Jednak z każdym rokiem nie wszystkich nauczycieli stać na ten honorowy wysiłek w jednakowym stopniu. W dniu ogłoszenia rankingu pokłóciliśmy się w mojej szkole o to, że pracujemy nierówno. Odbyła się nawet w tej sprawie rada pedagogiczna. Podejrzewam, że w wielu szkołach część nauczycieli jest wkurzona z powodu nadmiaru obowiązków. Pamiętam, że dawniej, gdy zajęliśmy wysokie miejsce w jakimś rankingu, cieszyliśmy się, iż mamy prawo nazywać się nauczycielami przez duże N. Obecnie reakcje były nieco inne. Gdy wyszło, że nagrodą za sukces jest uśmiech szefa, mówiło się o pieprzeniu wszystkiego przez duże P. Na razie ta reakcja nie przyjęła się powszechnie, ale skoro władza robi wszystko przez ogromne P, to dlaczego nauczycielom ma wystarczać bycie wielkimi N?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Teraz dyrektor niech da wam dyplomy, a potem wy dajcie dyplomy uczniom i rodzicom. Niech każdy każdemu da list gratulacyjny. Wsadźcie te dyplomy do swoich teczek i awansujcie, awansujcie, awansujcie. Czysta groteska, po prostu.

  2. „Niech myśli, byle szybko, bo przecież dyplomy można wręczać przedszkolakom, natomiast za osiągnięcia w pracy należy się coś więcej.”

    Ha, a co na to młodzież? Powinniście się cieszyć, że przynajmniej ona nie żąda od was gratyfikacji za podciągnięcie Was w rankingu i możliwość włożenia sobie dyplomu do teczki. Wszak, nie ukrywajmy, od niej wiele zależy, jak jej się nie będzie chciało, to wy możecie sobie… . A przedszkolakiem wszak też nie jest.

  3. Komu są potrzebne rankingi ? Komu pomagają , a komu szkodzą ? Jaki jest z nich pożytek ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rankingi powodują,że czesci dyrektorow(nie mówię o hobbystach,ale w tej roli to w Polsce wymierający gatunek) chce się ruszyć 4 litery, nie przeszkadzać(i pilnować żeby nie przeszkadzali, co częste koledzy) a czasem nawet pomóc nauczycielowi, ktory chce i potrafi się tymi zdolnymi zająć…;-)

  6. Wielce Szanowny Panie Profesorze.

    Przyłączam się do gratulacji Dyrekcji, skierowanych do Państwa. Miałem okazję ukończyć jedną z najwyżej notowanych szkół wówczas, gdy ranking nie wynikał ze statystyk udziału w wyścigu szczurów (jak teraz), ale z pozycji absolwentów (co do osiągnięć naukowych weryfkiowanych przez pozycję pod Katedrami).
    Moi nauczyciele celebrowali to podniesieniem nam z tego tytułu poprzeczki na klasówkach.

    Trudno mi jednak dziwić się powściągliwości Państwa Dyrekcji, skoro sam Pan Waszą pozycję przedstawia jedynie w kontekście seksownego układu 69.
    Jest to układ dziś już mało w naszym społeczeństwie popularny, podobnie jak misja szkoły, widziana w tak odwróconej względem naszych wartości perspektywie.

    Z przyjemnością wspomnień skojarzeniowych tej pozycji spełnię Państwa Marzenia, przesyłając butelkę szampana, co jak widać wyczerpuje Pana deklarowane oczekiwania co do celebracji sukcesu na tej pozycji. (proszę o adres).

    Przydałyby się jeszcze truskawki – może pan Broniarz zasponsoruje tak oddanych zwolenników?

    Jako pointę reszty Pana wypowiedzi, przytoczę anegdotę, która zdarzyła mi się na antypodach. Będąc tam, dowiedziałem się że lokalną sławą jest emigrant z mojego miasta, lekarz, ceniony i niezwykle majętny. Co więcej, miałem wrażenie że jest absolwentem mojej szkoły, co potwierdziło się kiedy odwiedziliśmy go kurtuazyjnie w jego willi. Pytany o sukces, pokazał nam najcenniejsze trofeum – dyplom honorowego obywatela, jaki nadało mu miasto… w dniu jego nostryfikacji dyplomu lekarskiego.
    Ponieważ to miasto zaprosiło go do pełnienia tam roli zawodowej.
    Nie zapłacili mu ani grosza ani nie dali pracy, wszystko zarobił sam. Dzięki temu, oraz lekarskiemu dyplomowi i swojej osobowości.
    Ale na antypodach, czyli w cywilizacji, wiedzą to nawet przedszkolaki…

    Z szampańskim uśmiechem spod Katedry zasyłam.

  7. Szkoły śląskie pod koniec trzeciej setki i wcale się tym nie przejmujemy.

  8. szkoda, że się pokłóciliście, ale nie wiem o czemu? gdyby was nie doceniono w rankingu to rozumiem, że kłótni by nie było?
    a może ci co pracują ponad normę mieli pretensje do tych, którzy maja jeszcze życie rodzinne, że nie poświęcają 20h na dobę aby być w rankingu jeszcze wyżej?

css.php