Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego BelferBlog - Blog Dariusza Chętkowskiego

28.10.2007
niedziela

Pedagogika cierpienia

28 października 2007, niedziela,

Maska cierpienia bardzo się zestarzała, ale nie w polskim filmie. W sobotę miała okazję przekonać się o tym prawie cała moja szkoła, ponieważ wybraliśmy się do kina obejrzeć „Katyń” Wajdy. Kilka osób przyniosło usprawiedliwienia od rodziców, że do kina nie pójdą, gdyż film już widziały. Nie wszyscy rodzice rozumieją, że szkolne wyjście do kina służy czemuś innemu niż obejrzenie artystycznej nowości.

W ogóle nie oglądałem filmu Wajdy jako dzieła artystycznego, gdyż wtedy musiałbym włączyć do odbioru krytykę. Oglądałem „Katyń” z zadumą i tego samego oczekiwałem od moich uczniów. Wspólne wyjście do kina służy właśnie temu, aby nauczyć się zadumy nad polską historią, nad cierpieniem, jakiego zaznali nasi przodkowie. Katyń dla wielu Polaków stanowi nadal przeżycie traumatyczne, ale też rośnie liczba tych osób, dla których są to przeżycia całkiem obce. I właśnie szkoła służy temu, aby – parafrazując Wajdę – uczyć się nie zapominać historii własnego narodu.

Nie wiem, czy młodzież dumała we właściwy sposób, gdyż nie siedzę w sercu każdego ucznia. Okoliczności bardzo nie sprzyjały dumaniu, ponieważ sala kinowa znajduje się w centrum rozrywki i handlu, tj. w łódzkiej Manufakturze. Ja sam, wychodząc z kina, mimo woli zrzuciłem z ramion płaszcz patrioty, bowiem wpadł mi w oczy niezły płaszcz ze skóry. Już chciałem wejść do butiku, aby przymierzyć, ale w ostatniej chwili przypomniało mi się, że powinienem nadal dumać. O mały włos pierwszy lepszy punkt handlowy zniszczyłby we mnie poczucie tożsamości narodowej. Gdybym dał się skusić, wtedy po filmie o cierpieniu mógłbym powiedzieć tylko: „Fajny płaszcz widziałem”. Zły jestem na siebie, że w ogóle ten skórzany płaszcz zobaczyłem. Ciekawe, co widzieli moi uczniowie.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. Polecam Tatry Studyjne, wiele osób myśli że już tego kina dawno nie ma, a to najlepsze miejsce na refleksje. Co prawda nowości nie grają, bo ich nie stać, ale jeszcze nigdy nie trafiłem tam na słaby film. Pozdrawiam

  2. Mam pytanie : czy nauczyciela stać na płaszcz ze skóry? Chyba ze skóry ekologicznej. Bez obrazy.

  3. Zapewniam Pana, że do większości uczniów ten film ‚trafilł’, o czym może świadczyć absolutna cisza po seansie utrzymująca się aż do wyjścia na zewnątrz. Nie oznacza to jednak, że do wszystkich, co jest przykrym dowodem powszechnego znieczulenia na naszą historię.
    Z drugiej strony, z kogo młodzież ma brać przykład? Myślałam, że zapadne się w swój fotel, kiedy zobaczyłam jedną z nauczycielek pędzącą do ostatniego rzędu z colą i wiadrem popcornu . Co do atmosfery i otoczenia, to rzeczywiście wybór nie był najlepszy. Przede wszystkim na sali było za dużo osób, w mniejszej łatwiej byłoby się skupić tylko na filmie.
    Mimo wszystko uważam, że było to udane wyjście. Oby więcej inicjatyw budujących w młodych ludziach poczucie patriotyzmu (chociaż to słowo ostatnio źle się kojarzy) i współodpowiedzialności za naszą przyszłość.

    Pozdrawiam…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. m – tyczka,
    pomijając całe Twoje chamstwo, chciałbym Ci powiedzieć, że niektórzy nauczyciele oprócz pracy w szkole mają inne źródła dochodu, a to czy ich na coś stać czy nie, nie jest Twoim problemem.

  6. m-tyczko,
    nie piszę o kupowaniu płaszcza ze skóry, tylko o oglądaniu i ewentualnym przymierzaniu. No cóż, to fakt, że nie stać nauczyciela na kupno, ale każdego może być stać na poprawienie sobie gustu.
    Pozdrawiam
    DCH

  7. Mi owo wyjście uświadomiło tylko w jak wysokim stopniu dźwięk i obraz potrafią oddziaływać na człowieka. Niby każdy z nas wie co się wydarzyło w Katyniu, jak Niemcy oraz sowieci grali polskimi oficerami propagandowo, oraz jaki po wojnie był stosunek ?władzy ludowej? do tej sprawy. Niestety to właśnie mnie martwi, niby nikt niczego nowego się nie dowiedział, ale wielu musiało to zobaczyć by zdobyć się na jakąś refleksję.

    Swoją drogą to dobrze że w nowym systemie Wajda tworząc filmy historyczne nie staje się propagandzistą, jak swego czasu miało to miejsce w ?Lotnej?.

  8. Rose,
    dziękuję za przywrócenie mi wiary w sens chodzenia z uczniami do kina na filmy patriotyczne.
    Pozdrawiam
    DCH

  9. Mój wpis był żartem, na którym co niektórzy się nie poznali.Autor mój kolega po fachu chyba się nie obraził, mam nadzieję.

  10. m-tyczko,
    a Ty masz taki płaszcz? Jeśli tak, to chyba się obrażę.
    Pozdrawiam nocą bez płaszcza
    DCH

  11. Szanowny Gospodarzu
    zrobiłem w życiu kilka filmów i wiem co nieco o oddziaływaniu tychże na widzów. Według mnie, mistrzem w tym rzemiośle (nie w sensie artystycznym czy kreacyjnym) jest Spielberg. W Polsce jego odpowiednikiem jest Wajda (zyskał w moich oczach niebywale rezygnując z mandatu senatora i wracając do tego, na czym się zna). Ponieważ film fabularny nie jest filmem dokumentalnym, więc traktując o rzeczywistości (nawet odległej w czasie) zawsze jest manipulacją. Dlatego tak niebezpieczne jest tworzenie filmów fabularnych o czasach współczesnych. Wajda ma (podobnie jak Spielberg) świetne wyczucie co aktualnie można i co się widzom spodoba.
    Za komuny karmiono nas hura-patriotycznymi filmami (w tym z ZSRR), a teraz jest popyt na inne hura-patriotyczne produkcje (w tym z USA). Podchodzę bardzo ostrożnie do twórczości Wajdy, bowiem jest niezwykle jednostronna. A już na pewno jestem przeciwny temu, co kiedyś zwało się „kultur pachod” i jak widzę – dalej ma się dobrze.
    Nazywam to „radionaiwnością” i jest to według mnie największą słabością masowej komunikacji, jednocześnie bezwzględnie wykorzystywaną przez wszystkie strony wszelkich sporów politycznych, wzorujących się na doświadczeniach reklamy komercyjnej.
    A poza tym, sztuka jest tylko jedna – to sztuka sprzedaży. Wszystko inne jest rzemiosłem, talentem, ciężką pracą, szczęściem, intuicją, itd., itp.
    To, że w Polsce istnieje miejscowość o nazwie Zaniemyśl, nie powinno do niczego obligować.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  12. Kurczę, a mnie film do specjalnego dumania o Katyniu nie skłonił, skłonił natomiast do dumania o nieciekawym kinie. Jak ktoś tu stwierdził – niby każdy wie, a pokazali. Nie do końca rozumiem, po co. Film zdał mi się mocno papierowy, w bardzo negatywnym sensie.
    Bardziej interesujące, moim zdaniem, byłoby obejrzenie, jak jakiś gorliwy i szczery młody komunista dowiaduje się o wydarzeniach Katynia, jak walczy w nim wiara w system i wiedza o tych wydarzeniach… Tutaj jest ciekawe pole do popisu.
    A ten film – doszło do zbrodni w Katyniu i ta zbrodnia straszna była.
    No i?

  13. @ Rose:
    To, że dany film nie trafia do wszystkich nie zawsze jest wynikiem braku wrażliwości (u tych, do których nie trafił) ale różnym tej wrażliwości rodzajem. Do mnie też nie za bardzo trafił „Katyń” czy „Pianista”, do Ciebie pewnie (tak zgaduję) nie trafiłyby filmy K. Angera („Inauguration of my pleasure dome” czy „Invocation of my demon brother”) i nic w tym nie ma ani złego, ani dziwnego.

    @ Gospodarz:
    a mnie nadal interesuje, jak skończyła się historia z powrotem o której pisał Pan tutaj -> http://chetkowski.blog.polityka.pl/?p=295

  14. Filmu jeszcze nie widziałam i dlatego przyczepiłam się do tego płaszcza. Gospodarzowi odpowiadam, iż takowego nie posiadam( płaszcz na tyczce!!!) i mam nadzieję, że o malutką kurteczkę się nie obrazi. Zanim weszłam feralnego dla mnie( patrz mkmk) dnia na ten blog przeczytałam artykuł w „Gazeta Gorzów Wlkp.”z dnia 25.10.2007 pt. „Nauczyciel: Żyję jak dziad, ubieram się w lumpeksie” Piotra Żytnickiego.Stąd pewnie powód odejscia od meritum sprawy.Pozdrawiam

  15. Krzysztofie,
    dzień wcześniej umówiłem się z uczniami, że jeśli wezmę ze sobą paszport, to mogę robić, co chcą, gdyż będę miał szansę wybrać wolność. Jeśli zaś paszportu nie wezmę, to mają wracać ze mną do szkoły. Stanąłem przed kinem i czekałem na moją grupę. Podeszło kilka osób i nie pytając o paszport dało mi po prostu oświadczenie rodziców, że mogą wracać samodzielnie do domu. Pozostali uczniowie po prostu sobie poszli. Ja stojąc przed kinem trochę zmarzłem. A paszport i tak mam zawsze przy sobie. Na wszelki wypadek. Bo przecież jak mój 18-letni uczeń wejdzie na drzewo i spadnie, to ja będę za to odpowiadał. Więc wolę mieć paszport przy sobie.
    Pozdrawiam
    DCH

  16. Dziękuję za odpowiedź. Sprytne rozwiązanie 🙂
    Tyle, że tu znów dochodzimy to obejścia głupich przepisów a nie ich zmiany/zniesienia.

css.php