Co będzie na maturze?

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Dzień przed egzaminem jest najważniejszy. Nie wolno go zmarnować. Niektórzy już wiedzą, co będzie na tegorocznej maturze. Problem w tym, czy podzielą się tą wiadomością.

Podczas starej matury było łatwiej. Dyrekcja otrzymywała tematy dzień wcześniej. Jeśli szefostwo miało dzieci w klasie maturalnej, robiły one wszystko, aby poznać tajemnicę. A dzieci – szczególnie dyrektorskie – potrafią być zdolne. Sporo osób twierdzi, że znało tematy maturalne przed godziną zero, ponieważ przyjaźniło się z synem czy córką dyrektora. Nie wiem, czy to prawda, może ludzie tylko się chwalą. W młodości przyjaźniłem się z dwoma synami dyrektora, a tematów nie poznałem. Może przyjaźń była za słaba.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Obecnie jest inaczej. Kurier rozwozi testy maturalne w nocy aż po blady świt. Godne zaufania osoby, nieskazitelne moralnie i przezorne niczym wąż muszą dyżurować w szkole, zanim kur zapieje. Towarzyszą temu groza i upiorność. Kary za ujawnienie tajemnicy są inne niż kiedyś. Czasy się zmieniły – teraz źródłem wiedzy, co będzie na maturze, nie są już dzieci dyrektora, kuta na cztery nogi sekretarka czy wścibska woźna, lecz internet. Cała nadzieja w tym, że po drodze – od wymyślenia testu, poprzez druk w drukarni, pakowanie i transport do szkół – jakieś ogniwo łańcucha pęknie i informacje o maturze wyciekną do internetu.

Podobno tak się właśnie dzieje. Informacje o tegorocznej maturze są już w sieci (zob. przecieki). Problem jednak w tym, jak je wyłuskać z morza błędnych wieści. Wiele osób zapewnia, że posiada tę cenną wiedzę, ale każdy zdradza co innego. Zwyczajnie wpuszczają przerażonych maturzystów w maliny i czerpią z tego satysfakcję.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj