Jak zniechęcić do etyki?

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

MEN wydało rozporządzenie, zgodnie z którym nauczycielem etyki w podstawówce i gimnazjum może być każdy nauczyciel. Musi mieć tylko w indeksie wpis, że zaliczył zajęcia z etyki lub filozofii. A oto ministerialne wyjaśnienie tego przepisu:

„Nowe rozporządzenie w sprawie kwalifikacji wymaganych od nauczycieli pozwala dyrektorowi wskazać w szkole nauczyciela – humanistę, który w ramach studiów odbył kurs filozofii lub etyki, uprawniający do realizacji tego przedmiotu. Można w ten sposób zatrudnić nauczyciela uczącego w szkole podstawowej i gimnazjum, natomiast w szkole ponadgimnazjalnej treści podstawy programowej są już wskazaniem do zatrudnienia nauczyciela – etyka. W klasach I-III szkoły podstawowej zajęcia z etyki może prowadzić nauczyciel-wychowawca.” (zob. źródło)

Nie potępiam decyzji MEN, tylko żądam równouprawnienia. Jeśli do nauczania etyki wystarczy wpis w indeksie, to podobne wymagania należy stawiać nauczycielom wszystkich innych przedmiotów (dotyczy pracy w podstawówce i gimnazjum). Inaczej mamy do czynienia z nierównym traktowaniem obywateli. Liczę, że MEN uzupełni swoje rozporządzenie o pozostałe przedmioty.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Przejrzałem swój indeks i odkryłem, że posiadam uprawnienia nie tylko do nauczania etyki i filozofii, ale także języka angielskiego, języka niemieckiego, łaciny, wiedzy o kulturze, wychowania fizycznego, przysposobienia obronnego (mam stosowne wpisy). Ale to nie wszystko. Z indeksu wynika, że mógłbym uczyć też kilku mniej popularnych przedmiotów, np. języka staro-cerkiewno-słowiańskiego, psychologii, pedagogiki, logiki, socjologii. Boję się, czy zaliczenia z literatury włoskiej i francuskiej (zdawałem egzaminy) nie uprawniają mnie – według rozporządzenia MEN – do nauczania języka włoskiego i francuskiego.

Zaczynam podejrzewać, że posiadam uprawnienia do nauczania wszystkich szkolnych przedmiotów. Zresztą nie ja jeden. Większość nauczycieli ma takie indeksy, że może uczyć nie tylko etyki, ale dowolnego przedmiotu. Wcale nie żartuję, lecz poważnie proszę, aby dyrekcja powołała mnie i każdego innego nauczyciela do uczenia absolutnie wszystkich przedmiotów. Niech będzie pomieszanie z poplątaniem, może Katarzyna Hall w końcu pojmie, co wyprawia. A tak naprawdę wpis w indeksie ma tyle wspólnego z prawem do uczenia danego przedmiotu, co jeden ładny uśmiech z byciem miss świata.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj