Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

25.03.2017
sobota

Lekcje w rekolekcje

25 marca 2017, sobota,

Co roku uczniowie klas pierwszych ze zdziwieniem przyjmują informację, że w naszej szkole podczas rekolekcji zajęcia odbywają się wg planu. Prawie nic nie przepada. Wszystko to dzięki umowie dyrekcji z księżmi, którzy u nas prowadzą nauczanie religii.

Pierwszoklasiści dziwią się, że to nie są trzy dni wolnego od szkoły. Dziwią się, że katecheza odbywa się w szkolnej auli (po dwie godziny dla każdego poziomu). A poza tym są normalne zajęcia edukacyjne. Lekcje przedmiotowe mają też ci, którzy nie chodzą na religię. Wyjście do kościoła jest raz – w środę po godz. 12 – czyli po czterech lekcjach. Kto nie idzie do kościoła, zostaje w szkole na jeszcze dwie lekcje. Dla uczniów chodzących na etykę są warsztaty, a dla pozostałych osób lekcje typu polski, matematyka itd. Szczegółowy plan tutaj.

W mojej szkole na religię chodzi mniej niż połowa uczniów. Byłoby marnotrawstwem dawać wszystkim trzy dni wolnego z powodu rekolekcji, skoro większość nie zamierza korzystać z nauki kościelnej. Starsze klasy wiedzą, że takie panują u nas zasady, natomiast młodsze nie mogą pojąć, o co tu chodzi. Czy na pewno – pytają – Kościół się na to zgodził? Moim zdaniem, Kościół nie ma tu nic do gadania. Za szkołę odpowiada dyrektor i to on decyduje, co uczniowie będą robić w czasie lekcji. Równie dobrze mógłby nie zgodzić się na żadne rekolekcje w tym okresie. Chociaż znając polskie realia, pewnie długo dyrektorem by nie był.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. 1/ Socjalizm w wersji PRL to był ustrój dumny ze swojej zdolności rozwiązywania problemów nieznanych w innych ustrojach.

    2/ Osoby, która wymalowała podlinkowany obrazek nikt nie nauczył, że na internecie jest pełno darmowych templates do przeróżnych programów. Wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę np. „org chart template powerpoint” aby zamiast ręcznie, czyli nierówno nabazgranego czegoś w jakims paintcie dostać równo, czyli estetycznie zrobiony wzornik do wpisania tekstu.
    Umożliwiający także edycję, czyli podrównanie wpisanego tekstu w jakiś ludzki sposób.
    Podlinkowany rezultat pracy kompromituje zarówno sekretarkę jak i licealistę a ręczne malowanie kolorowych kresek w Paintcie kosztowało dużo więcej czasu.

  2. W okolicach października macie pewnie w Łodzi jakiś Festiwal Nauki. Proponuję, by szkoła uczestniczyła w nich przez 3 dni z rzędu. Może być, że dopiero po 4. lekcji, albo że Festiwal zaprosicie do szkolnej auli, osobno dla każdej klasy – nie ma sprawy. W tym czasie uczniowie nieświeccy mogą mieć dodatkowe zajęcia z księdzem.

  3. @Gospodarz
    Rekolekcje mają, niestety, umocowanie prawne! Księża teraz JUŻ zgadzają się na naukę w dniach rekolekcji(kiedyś tak nie było!) bo chcą mieć na rekolekcjach frekwencję … 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pańska postawa wydaje mi się nie do końca logiczną. Swego czasu, jeśli dobrze odczytałem intencje, sprzyjał Pan rozwiązaniu, aby rodzice nie puścili dzieci na zajęcia w ramach „strajku”. Tutaj nie dostrzegał Pan problemu. W mojej ocenie, trochę to niekonsekwentne. 😉

  6. Ten opis zadaje kłam często tutaj (w Polityce) głoszonej tezie, że religia jest nieformalnie przymusowa i narzucana uczniom. Liczba uczniów nieuczestniczących w lekcjach religii w tym konkretnym przypadku mnie nawet zaskakuje z uwagi na statystyki zadeklarowanych katolików w Polsce. Może jest to jakaś lokalna specyfika.

  7. Moje dzieci chodzą do szkół prowadzonych przez siostry zakonne i w trakcie rekolekcji zarówno w gimnazjum jak i w szkole podstawowej odbywały się 3 pierwsze lekcje a potem rekolekcje. Dzieci pisały normalnie kartkówki i sprawdzian. Największy problem z takim modelem przeżywania rekolekcji mieli rodzice.

  8. @snakeinweb
    W liceach w wielkich(!) miastach taka statystyka jest normą, przy czym niekoniecznie uczęszczanie/nieuczęszczanie na religię w liceum przekłada się na jestem/nie jestem wierzący – bywa różnie w obie strony … 😉

  9. Jak dla mnie (mimo, że jestem wierzący) religia w szkołach publicznych to jakiś absurd. Te instytucje nie powinny mieć ze sobą nic wspólnego. Chyba, że mówimy o takim przedmiocie jak „religioznawstwo” ale znając życie, to przelałaby się fala protestów majdanowych że jak to, moja Ania ma się uczyć o buddyzmie?

css.php