Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

29.01.2012
niedziela

Nauczyciele się nie chwalą

29 stycznia 2012, niedziela,

Z internetu można się dowiedzieć wszystkiego, nawet tego, co robi kolega w pracy. Zajrzałem dzisiaj na stronę „Gazety Edukacyjnej” (dla refleksyjnych pedagogów) i zapoznałem się z sukcesem Anny Bator, anglistki z mojego liceum, oraz jej uczniów. Otóż grupa zwyciężyła w konkursie „Młodzież w budowaniu tożsamości europejskiej” i w nagrodę pojedzie do Brukseli (zob. info).

Jakiś czas temu proponowałem dyrekcji, aby w szkole powstała specjalna tablica, na której wywieszano by informacje o sukcesach pracowników. Inaczej człowiek nic nie wie. Czasem wie, ale za mało, gdyż wyróżniony nauczyciel wspomniał o sukcesie, ale tak go pomniejszył, że nie warto było zapamiętywać. Pytają mnie później ludzie spoza szkoły o szczegóły sukcesu kolegi czy koleżanki, a ja robię wielkie oczy, bo nic nie wiem. Plotki o intymnych sprawach znam wszystkie, do tego w najdrobniejszych szczegółach, bo o tym w szkole huczy każdego dnia, natomiast osiągnięcia zawodowe otacza ściana milczenia.

Przez pewien czas jakaś niewidzialna ręka (może dyrekcja?) wieszała informacje o sukcesach pracowników, ale jak się oni tylko dowiedzieli, zaraz zrywali kartki i wymazywali wszelkie dane. Nawet kiedyś zwróciłem uwagę koleżance, dlaczego usunęła informację o sobie. Odpowiedziała, że nie chce nikogo kłuć w oczy i wywoływać zawiści. Im mniej osób wie o jej sukcesie, tym lepiej. Oto cała szkoła nasza. Skromność przede wszystkim.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. ja się nie dziwię, u mnie w szkole gdy ktoś otrzyma nagrodę są osoby, które nie będą się do takiego „szczęśliwca” odzywać miesiącami. Więc po co się chwalić. Zawistne jest to nasze środowisko bardzo.

  2. Chwalą się licencjatem, a inni po obronie doktoratu milczą, bo chwalą się jedynie Ci, którzy osiągnęli coś dla samej czynności chwalenia się, a że to nie sprzyja większym osiągnięciom dlatego też nic się o nich nie słyszy. Coraz częściej właśnie te większe osiągnięcia są zdobywane przecież tylko i wyłącznie dla własnej satysfakcji, która chwila po chwalebnym zwycięstwie i tak zostaje niezaspokojona, a sama praca przez jej wykonawce niedoceniona.
    I czemu tu się dziwić?

  3. Wśród wielu ludzi cały czas panuje przekonanie, że ten kto ma lepiej to wróg. Zawiść i zazdrość to uczucia często spotykane. To takie dziwne, by zwyczajnie cieszyć się cudzym szczęściem, a nie nieszczęściem. I pomyślałby kto, że to kraj ludzi wierzących i wyznających filozofię Chrystusa. Jak to podsumował niegdyś Gandi: „Lubię Waszego Chrystusa, ale nie lubię Waszych chrześcijan. Tak bardzo nie przypominają oni Waszego Chrystusa”.

  4. Pewnego razu na pewnym portalu opublikowano tekst o moich sukcesach w pewnej dyscyplinie, który miał za zadanie walkę ze stereotypami dotyczącymi mojego zawodu. Jedni gratulowali – owszem, ale byli i tacy, którym to było bardzo nie w smak. Pouczające było doświadczenie takiej zawiści. I nieprzyjemne.

css.php