Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

21.02.2007
środa

Przelecieć lekturę

21 lutego 2007, środa,

Niekoniecznie trzeba widzieć trupa – pisał Michaił Bułhakow – aby wiedzieć, że człowiek nie żyje. Tak samo niekoniecznie trzeba przeczytać lekturę, aby wiedzieć, jaką treść zawiera. Ponieważ wszystkie książki są o tym samym, wystarczy – jak usłyszałem od pewnego ucznia – je przelecieć. Obecnie w szkołach odbywają się lekcje na temat lektur przelecianych, a bardzo rzadko na temat książek przeczytanych.

W związku z tym proponuję, aby utwór literacki, który omawia się w szkole, nie nazywać już lekturą (z łaciny „lektura” oznacza to, co się czyta), ale PRZELOTKĄ (po polsku „przelotka” to tekst, który się przelatuje wzrokiem). Podobnie należy zamienić określenie: „lista lektur szkolnych” na „lista przelotek szkolnych”.

Obecnie jesteśmy świadkami, jak zmieniła się nazwa tego, co robi się z literaturą na lekcjach. Książek się w szkole nie omawia, tylko je przerabia. Ostatnio w klasie III d przerabiałem Kartotekę Różewicza. Uczniowie najpierw przelecieli ten dramat, a potem go wspólnie przerobiliśmy. Na co? Na zimny klucz testu maturalnego.

Genialny Stanisław Bortnowski pisał przed laty: „Polonista jest nienormalny, gdyż nie uznaje wobec literatury szczerości”. Oświadczam, że miałem chwilowy przebłysk normalności, dlatego usłyszałem szczere wyznanie ucznia, że on powieść przeleciał. I wcale nie wydaje mi się to takie głupie. A zatem szykujmy się do lotu, kochani uczniowie. Musimy dziś w 45 minut przelecieć 500-kilometrowy odcinek Zbrodni i kary. Zapiąć pasy i spokojnie siedzieć na swoich miejscach, odrzutowiec startuje.

Kto nauczy się w szkole trudnej sztuki przelatywania tekstu, ten poradzi sobie w życiu z dziełami typu „Raport WSI Macierewicza”. Natomiast sztuka czytania raczej nikomu do niczego się nie przyda. Jestem za tym, aby na lekcjach języka polskiego uczyć umiejętności przydatnych, a nie anachronicznych. Lektury i czytanie niech ustąpią miejsca przelotkom i przelatywaniu ze zrozumieniem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. „W związku z tym proponuję, aby utwór literacki, który omawia się w szkole, nie nazywać już lekturą (z łaciny ?lektura? oznacza to, co się czyta), ale PRZELOTKĄ (po polsku ?przelotka? to tekst, który się przelatuje wzrokiem).”

    Skoro coś, co się omawia, uzasadnia Pan zwrotem pochodzącym od łac. „legere” (czytać) to czemu coś, co ma się przelatywać nie oddać zwrotem oznaczającym np. dojenie kozła?

  2. „W związku z tym proponuję, aby utwór literacki, który omawia się w szkole, nie nazywać już lekturą (z łaciny ?lektura? oznacza to, co się czyta), ale PRZELOTKĄ (po polsku ?przelotka? to tekst, który się przelatuje wzrokiem).”

    Skoro coś, co się omawia, uzasadnia Pan zwrotem pochodzącym od łac. „legere” (czytać) to czemu coś, co ma się przelatywać nie oddać zwrotem oznaczającym np. dojenie kozła?

  3. Tak sie właśnie składa, że ja lektury przelatuje, poczytam rózne opisy streszczenia itp. i o dziwo jestem bardziej aktywny na lekcji jak ten co ją przeczytał. Nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania dotyczące lektury, a przecież czytali, owszem ale bez zrozumienia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ano właśnie… Ja starałem się czytać, ale wychodziło raczej z niezrozumieniem. Pozostało przelatywać – efekt ten sam, a ile czasu zaoszczędzonego… :))
    Swoją drogą – „Zbrodnię i karę” też przeleciałem, w jeden wieczór – zbrodnia może to i była, ale kara mnie za to nie spotkała (wręcz przeciwnie)… 😛
    Pozdrawiam.

  6. Ja pewną część lektur właście przeleciałem, a nie przeczytałem. Było to spowodowane tym, że wydawały mi się być nudnymi gniotami. Jednak po lekcjach u prof. D. Chętkowskiego bardzo tego żałuję, ponieważ zostały one omówione tak, że wydają się być wciągającymi arcydziełami. Teraz niestety już jest za późno…

  7. do ucznia Zbysława:
    za późno na co? „Książek – jak pisał Pilch w ‚Bezpowrotnie utraconej leworęczności’ – nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać”, dlatego wszystko przed Tobą! A najlepiej zapomnieć o tych przelecianych książkach, tudzież brykach i zacząć czytać… raz, potem drugi i trzeci – przecież to takie proste:)

  8. „Musimy dziś w 45 minut przelecieć 500-kilometrowy odcinek Zbrodni i kary. Zapiąć pasy i spokojnie siedzieć na swoich miejscach, odrzutowiec startuje.”

    Trudny to będzie lot! Pełen powietrznych rotorów, turbulencji, dziur powietrznych; no i terrorystów na pokładzie! Powodzenia! 😉

css.php